Miałeś kiedyś problem z selekcjonerem? Nie mam tu bynajmniej na myśli Franciszka Smudy, ale tzw. “sele”, który decyduje kogo wpuścić, a kogo nie do nocnego klubu. Szczególnie modne i oblegane lokalne stosują zasadę selekcji przy wejściu. Jeśli ktoś epatuje negatywną energią, jest agresywny lub przygnębiony, nie jest mile widziany. Niektóre kluby dbają o renomę i lansują się na miejsca ekskluzywne. Wybierając się do takich lokali należy uwzględniając konieczność eleganckiego stroju. Są też miejsca, w których obowiązuje mniej formalny ubiór. Rzecz w tym, by ubrać się adekwatnie i stylowo. Ciekawie byłoby, gdyby owe zasady przełożyć na to, kto jakim autem podjeżdża pod lokal. Jestem przekonany, że na widok Citroena DS3, wejście do elitarnych miejsc stałoby przed jego właścicielem otworem. Zarówno tych eleganckich jak i bardziej lifestylowych.
Citroen DS3 – piękna alternatywa
Hybrydowy Yaris za chwilę w salonach
Polscy klienci mogą już składać zamówienia na Toyotę Yaris Hybrid 100, która na początku czerwca br. trafi do salonów sprzedaży japońskiej marki. Cennik tego modelu rozpoczyna kwota 65 100 zł za wersję Terra, która – poza standardową w każdym hybrydowym Yarisie automatyczną skrzynią biegów – wyposażona jest m.in. w: 7 poduszek powietrznych, system stabilizacji toru jazdy, automatyczną klimatyzację dwustrefową, czy światła do jazdy dziennej typu LED. Tak bogate wyposażenie już w bazowej odmianie może sprawić, że Yaris Hybrid 100 zostanie najbardziej popularnym pojazdem hybrydowym na rynku i zasadniczo zmienić preferencje zakupowe flot w Polsce.
Dacia Sandero LPG, czyli test na podwójnym gazie
Nie oszukujmy się: ogromna większość z nas, kierowców, wzdycha do drogich, świetnie wyposażonych, supermocnych aut. Z zapartym tchem śledzimy plotkarskie portale, żeby jako pierwsi dowiedzieć się, czym aktualnie jeździ Wojewódzki, jaką nową furę ma Karolak i czy Socha kupiła już Maserati po szkodzie „przystankowej”. Na zwykłe auta zerkamy nieco mniej chętnie – one już tak nie pociągają. Nie mają w sobie magii piękna, mocy i luksusu. Ale idąc dalej tym tokiem rozumowania, test Dacii Sandero, która w podstawowej wersji kosztuje 29.900 złotych a jej silnik ma mniej koni niż kosiarka Clarksona, nie powinien nas w ogóle obchodzić. A jednak obchodzi! Tym bardziej, że testowana wersja jest fabrycznie wyposażona w instalację LPG. Przy dzisiejszych cenach paliw nabiera to naprawdę dużego znaczenia. Zapraszam na test.
Mercedes przez duże „B”
Niedawno Mercedes przedefiniował swoją politykę dotyczącą produkcji mniejszych modeli. Do tej pory auta z gwiazdą na masce sytuowane poniżej Klasy C, bardziej niż z kompaktowymi hatchbackami, kojarzyły się z minivanami. Różniły się głównie wielkością. Nowa klasa B pozostała wierna idei jednobryłowego auta o nieco podwyższonej linii dachu, a klasa A, której debiut nastąpi „za chwilę”, ewoluowała w stronę sportowo usposobionego hatchbacka klasy kompakt. Czy nowy model klasy B jest lepszy od poprzednika?
Nie będę konkurować z mistrzem suspensu i odpowiem od razu – tak. Jest lepszy w każdej materii i pod każdym względem, choć wizualnie bryła auta nie została poddana istotnym zmianom. Zmieniła się natomiast koncepcja podwozia – zrezygnowano z podwójnej płyty podłogowej na rzecz tradycyjnego rozwiązania. Z tego powodu zmieniły się proporcje auta – jest wyraźnie niższe i dłuższe, przez co sylwetka nadwozia prezentuje się dynamiczniej.
Atak trwa, czyli test Hyundaia i40 1.7 CRDi Premium
Koreański producent idzie jak burza. Po rynkowych sukcesach modeli i30 i ix35 przyszła kolej na prezentację w segmencie D. Czy i tym razem będzie to udany atak? Po tygodniu spędzonym z najbogatszą, wysokoprężną wersją Hyundaia i40 w nadwoziu kombi mam już na ten temat swoje zdanie. Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury.
Zacznijmy od tego, że i40 wygląda doskonale. Według mnie jest to najlepiej narysowany Hyundai w historii firmy. Jego bryła wnosi wiele świeżości na nasze ulice. Samochód, zaprojektowany zgodnie z ideą Fluidic Sculpture, sprawia wrażenie dynamicznego a zarazem bardzo eleganckiego. Testowana wersja wyposażona jest w 18-calowe koła ze stopów metali lekkich, co jeszcze bardziej podkreśla charakter i40. Gromkie brawa dla stylistów!
Nowy sezon wyścigowy dla Audi
Idzie wiosna, a wraz z nią rozpoczyna się kolejny sezon w świecie sportów motorowych. Po zimie spędzonej w tunelach aerodynamicznych i zaawansowanych laboratoriach badawczych nadchodzi czas, aby zweryfikować pracę konstruktorów na torze. Niektóre serie już rozpoczęły zmagania, jednak nowe modele Audi przystosowane do wyścigów długodystansowych wciąż czekają na swój debiut w warunkach „bojowych”. Czego możemy oczekiwać od samochodów firmy z Ingolstadt?
Audi od lat jest jednym z głównych graczy podczas 24 godzinnych wyścigów z serii Le Mans. Aby utrzymać swoją pozycję w 2012 roku w bolidach niemieckiego producenta znalazły się nowe, innowacyjne rozwiązania. „Flagową” modyfikacją w tym sezonie jest wprowadzenie nowego rodzaju napędu e-tron quattro.
Ford Mondeo – przepastne kombi z turbodoładowaniem
Samochody mają lepiej. Poszczególne generacje danych modeli nie muszą martwić się, że na emeryturę przejdą w wieku 62 czy 67 lat. Bo tu nie decydują o tym politycy czy demografia, ale prawa rynku. Pięć, sześć lat – to zazwyczaj czas, kiedy musi pojawić się następca, jeśli sprzedaż ma utrzymać się na odpowiednim poziomie. Obecny na rynku od 2007 r. Ford Mondeo przeszedł zaledwie kilkanaście miesięcy temu lifting, a niebawem zadebiutuje całkowicie nowy model.
Polacy lubią Mondeo. Świadczy o tym niemal 4100 sprzedanych egzemplarzy tego modelu w 2011 roku. To pozwoliło zająć Fordowi trzecie miejsce w klasie średniej (lepsze były tylko Opel Insignia i Volkswagen Passat). To, co odróżnia Mondeo od konkurencji, to ciekawa stylistyka i ponadprzeciętny rozmiar nadwozia. W tej pierwszej kategorii nowy Passat wygląda przy Fordzie jak zaprojektowany o dekadę wcześniej. Z kolei Insignia, która urzeka stylistyką, w środku wygląda po prostu jak o numer mniejsze auto.
Oszczędny SUV, czyli Hyundai ix35 2WD
Z czym kojarzy się SUV? Zazwyczaj z napędem na cztery koła, wyższym prześwitem i paliwożernym silnikiem. Testowany przez nas Hyundai ix35 1.7 CRDi ma tylko jedną z tych cech: wyższy prześwit. Nie ma natomiast ani napędu 4×4 ani paliwożernego silnika. Czy to źle, czy może dobrze? Przekonajmy się w teście.
Do sylwetki ix35…
… zdążyliśmy się już przyzwyczaić, choć trzeba przyznać, że u większości pytanych o to osób wciąż budzi same pozytywne skojarzenia. Ja sam twierdzę, że to jedno z niewielu aut, które wygląda o wiele lepiej w rzeczywistości niż na zdjęciach w folderze reklamowym. Linie tego samochodu, nakreślone zgodnie z ideą Fluidic Sculpture, są po naprawdę udaną stylizacją. Agresywna linia boczna wzmacnia wrażenie niskiego osadzenia nad podłożem, a sześciokątna osłona chłodnicy dodaje charakteru autu. To właśnie przód Hyundaia, gdy zobaczyłem go po raz pierwszy, zrobił na mnie największe wrażenie. Wreszcie jakaś odmiana!
Toyota Aygo – odmłodzony mieszczuch
Toyota Aygo – najtańszy oferowany na naszym rynku samochód japońskiego producenta – miała swoją premierę już siedem lat temu. We współczesnej motoryzacji taki okres obecności na rynku dla samochodu zdaje się być wiecznością, dlatego po pierwszym liftingu, który miał miejsce w 2008 roku Toyota zafundowała Aygo kolejną kurację odświeżającą.
Hyundai Elantra – urodziwy sedan
Na dzień dobry zagadka. Jaki model w 2011 roku sprzedał się w ilości ponad 1,1 miliona egzemplarzy i zajął dzięki temu drugie miejsce w tej statystyce na świecie? Golf, Passat, a może Focus – takie skojarzenia ma zapewne większość z nas. Odpowiedź brzmi – Hyundai Elantra. Zdziwieni? Przyznam, że ja też byłem. Jednak by to zrozumieć, należy uświadomić sobie, że w Azji czy USA sedan to jedna z najbardziej popularnych odmian nadwoziowych. Co innego Europa, gdzie w tej klasie aut królują głównie hatchbacki. Uzbrojony wcześniej w tę wiedzę z niezwykłą ciekawością wziąłem kluczyki od testowej wersji Elantry, by w ciągu tygodnia przekonać się, czy ponad milion osób jakie zdecydowały się na jego zakup dokonało trafnego wyboru.