Atak trwa, czyli test Hyundaia i40 1.7 CRDi Premium

avatar
Aleksander Pławski
29 kwietnia 2012

Koreański producent idzie jak burza. Po rynkowych sukcesach modeli i30 i ix35 przyszła kolej na prezentację w segmencie D. Czy i tym razem będzie to udany atak? Po tygodniu spędzonym z najbogatszą, wysokoprężną wersją Hyundaia i40 w nadwoziu kombi mam już na ten temat swoje zdanie. Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury.

Zacznijmy od tego, że i40 wygląda doskonale. Według mnie jest to najlepiej narysowany Hyundai w historii firmy. Jego bryła wnosi wiele świeżości na nasze ulice. Samochód, zaprojektowany zgodnie z ideą Fluidic Sculpture, sprawia wrażenie dynamicznego a zarazem bardzo eleganckiego. Testowana wersja wyposażona jest w 18-calowe koła ze stopów metali lekkich, co jeszcze bardziej podkreśla charakter i40. Gromkie brawa dla stylistów!

A co w środku?
Po otwarciu drzwi naszym oczom ukazuje się atrakcyjne wnętrze. Na szczęście styliści także i tutaj wykazali się kreatywnością. Po zajęciu miejsca w dużym, wygodnym fotelu od razu czuć, że Hyundai coraz wyżej podnosi poprzeczkę i stawia na jakość. Ogromna większość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego stoi na naprawdę wysokim poziomie a ich spasowanie nie budzi żadnych zastrzeżeń. Koreańczyk pod tym względem może śmiało konkurować z Mondeo, Passatem czy 508. Nie ma lipy!

Zegary są proste, eleganckie i czytelne. Niektórzy narzekają na niebieskie podświetlenie. Mi osobiście nie przeszkadza, tym bardziej, że można regulować jego intensywność. Sama kierownica jest oczywiście multifunkcyjna, skórzana i miło gruba. Jest oczywiście regulowana w dwóch płaszczyznach, a sam zakres regulacji w połączeniu z możliwościami (elektrycznych) ustawień fotela jest jak najbardziej wystarczający.

Hyundai-i40-1

Miejsce pracy kierowcy spodoba się tym, którzy lubią czuć się otuleni przez auto. Hyundai świetnie połączył mocną zabudowę kabiny z odpowiednią przestrzenią dla kierującego. Siedzi się nisko, trochę sportowo a wszystkie instrumenty pokładowe są w zasięgu ręki. Jedynie widoczność mogłaby być lepsza, ale nie ma róży bez kolców – albo atrakcyjny design, albo duże okna.

A z tyłu?

Rewelacja – nie dosyć, że miejsca (w każdym kierunku) jest pod dostatkiem nawet dla najbardziej rosłych pasażerów, to jeszcze kanapa jest wyprofilowana w optymalny sposób. Wprost nie chce się stamtąd wysiadać. Pakunki? Proszę bardzo – do naszej dyspozycji oddano 553 litry przestrzeni bagażowej, co może nie jest rekordem w klasie, ale wynik należy uznać za dobry. Tym bardziej, że w prosty sposób kanapę możemy złożyć, uzyskując tym samym płaską powierzchnię do załadunku nawet 1719 litrów bagażu. Dodajmy do tego schowki po bokach i pod podłogą i mamy idealne rozwiązanie dla rodziny.

Na bogato

Wyposażenie wersji Premium nie pozostawia wiele do życzenia. O komplecie poduszek powietrznych czy wszystkich potrzebnych systemach bezpieczeństwa nie warto się rozpisywać. To wszystko po prostu tu jest. Jest tutaj także duża, kolorowa nawigacja satelitarna, która działa jak należy i system bluetooth, bez którego wielu kierowców nie wyobraża sobie dzisiaj życia. Automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja bardzo dobrze wywiązuje się ze swojego zadania a siedzenia są podgrzewane lub w zależności od potrzeby chwili – wentylowane. Ale jest też kilka gadżetów, które zazwyczaj spotykamy tylko w autach klasy wyższej: podgrzewana kierownica, funkcja auto-hold czy dwustopniowo podgrzewane fotele tylnej kanapy. W tym aucie naprawdę można poczuć się luksusowo!

Hyundai-i40-2

Jazda

Sercem i40 jest na tę chwilę najmocniejsza w ofercie, wysokoprężna jednostka napędowa o pojemności zaledwie 1,7 litra. Legitymuje się mocą 136 koni mechanicznych i maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 325 Niutonometrów. Okazuje się, że w połączeniu z 6-stopniową, automatyczną skrzynią biegów, jest propozycją dla kierowców, którzy ponad sportowe doznania, wyżej cenią komfort, ciszę i niskie zużycie paliwa. Ale po kolei…

Sam silnik jest nieźle wyciszony i w trakcie normalnej jazdy jego brzmienie absolutnie nie drażni naszych uszu. Jeżeli jednak zechcemy wykorzystać pełnię jego możliwości, ton stanie się bardziej donośny, ale wciąż nie można będzie o nim powiedzieć „drażniący”. Dużą zasługę ma tutaj na pewno świetne wyciszenie przedziału pasażerskiego. Odgłosy świata zewnętrznego nie maja łatwiej drogi, by przebić się do środka i40.

Gaz

Auto osiąga pierwszą setkę po 12 sekundach. Nie jest to powalający wynik, ale wystarczający dla kogoś, kto poszukuje rodzinnego, dużego auta, nie spalającego absurdalnych ilości paliwa.

Automat w i40 działa bardzo poprawnie. Pomimo, że nie jest to nowoczesna, dwusprzęgłowa konstrukcja, trudno tej skrzyni cokolwiek zarzucić. Szybko reaguje na mocne dodanie gazu, a poszczególne przełożenia (6 do przodu) zmienia miękko i płynnie. Oczywiście można się również pobawić w ręczną zmianę biegów (drążek lub manetki przy kierownicy), ale nie ma to większego sensu. Przecież automat i tak wie, co ma robić…

Oszczędnie

W tych trudnych czasach, kiedy cena zwykłej „ropy” oscyluje wokół 6 złotych, ważne jest, jak bardzo spragnione jest nasze auto. Dlatego miłym zaskoczeniem okazuje się fakt, że mimo sporej masy (1514 kg) i automatycznej skrzyni na pokładzie, Hyundai podczas testu potrzebował średnio 6,9 litra na każde przejechane 100 kilometrów. Biorąc pod uwagę, że mniej więcej połowę trasy stanowiło miasto, to bardzo dobry wynik.

Hyundai-i40-3

Prowadzenie

Także i w tej dziedzinie Hyundai potrafi zaskoczyć, również na plus. Po pierwsze jego układ kierowniczy pracuje z wyraźnym, przyjemnym oporem. Po drugie jest całkiem precyzyjny. Oczywiście przy szybciej pokonywanych zakrętach wyraźnie czuć, że auto jest podsterowne, ale jego zachowanie nawet podczas jazdy „na krawędzi” pozostaje zawsze bezpieczne i stonowane. Ale trzeba zaznaczyć, że w takiej konfiguracji (koła 18 cali) jest to auto zdecydowanie na lepsze drogi. Zawieszenie zestrojono komfortowo, ale dosyć twardo, co pozwala na przyjemne wojaże autostradami, ale nieco pogarsza komfort jazdy na typowych polskich duktach. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że Hyundai prowadzi się dobrze a do uszu podróżujących nie dobiegają żadne niepożądane odgłosy stukania czy pukania.

Koszty

I tutaj zaczyna się najciekawsza część wywodu. No bo czy cenę 138.900 za Hyundaia klasy średniej można uznać za atrakcyjną? Przyzwyczajeni do swojego rodzaju wojny cenowej pomiędzy Koreą a Europą liczymy na to, że i tym razem cena okaże się okazją jakich mało. A tutaj mały Zonk – Hyundai się ceni. Czy ma do tego podstawy? Okazuje się, że tak. Po pierwsze rzeczywiście jest pełnowartościowym, atrakcyjnym autem segmentu D. Duży, wygodny, oszczędny i zjawiskowy samochód, którego prowadzenie potrafi dostarczyć kierowcy naprawdę sporo frajdy. Poza tym sprawdźcie proszę, ile trzeba zapłacić za któregoś z konkurentów po dokupieniu wszystkich dodatków, w które nasz testowany egzemplarz był wyposażony. Okaże się wtedy, że kwota za i40 wcale nie jest wzięta z kosmosu.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , , , ,