Audi A1 Sportback – pierwsza jazda

avatar
Rafał Pazura
13 lutego 2012

W dwa lata po debiucie trzydrzwiowego Audi A1, niemiecka marka wprowadziła odmianę o nazwie Sportback. Analogicznie do większych modeli z logo czterech pierścieni na atrapie, także A1 posiada pięcioro drzwi i indywidualny charakter. Teraz małe Audi ma szansę być praktycznym i uniwersalnym środkiem transportu nie tylko dla singla, ale także dla niedużej rodziny.

Audi celuje ze Sportbackiem raczej w kierunku młodszego klienta, który w większości czasu porusza się po ulicach dużego miasta. Tu liczy się zwarta sylwetka i nieduże gabaryty. Jednak dla osób szukających takiego „spryciarza” w segmencie Premium, do niedawna wybór ograniczał się właściwie tylko do Mini produkowanego przez BMW. Jest jeszcze co prawda aspirujący do tej niszy Citroen DS3, ale prawdziwa bitwa o prestiż rozegra się pomiędzy niemieckimi rywalami.

Audi A1 nie jest tak lifestylowe i „odjechane” stylistycznie jak Mini, ale można przypuszczać, że jest to świadomy wybór producenta. Konkurować w tej materii z modelem, który kontynuuje historię legendy sprzed niemal sześćdziesięciu lat, byłoby strzałem w stopę. Audi poszło w inną stronę. Ewidentnie „puszcza oko” do zamożnego klienta, który oprócz najwyższej jakości i zaawansowanej technologii w niedużym aucie miejskim, chce także praktyczności na co dzień.

Audi na 100%

Rzut oka na przód samochodu i nie ma wątpliwości z jaką marką mamy do czynienia. Audi A1 Sportback ma atletyczną sylwetkę. Łuk dachu, linia „barków” i mocno pochylone słupki C tworzą charakterystyczną formę, w którą harmonijnie wkomponowują się tylne drzwi. Reflektory podkreślają zdecydowany wyraz „oblicza” A1 Sportback. Jak w każdym Audi, światła do jazdy dziennej stanowią wyposażenie seryjne. Indywidualista konfigurując swoje A1 będzie miał spore pole do popisu. Na życzenie: łuk dachu, dach oraz spojler dachowy mogą być pokryte jednym z trzech kontrastowych barw. Samo auto można polakierować na jeden z 13 kolorów, wśród nich pomarańczowy Samoa, przeznaczony tylko dla tego modelu. Opcjonalny pakiet S Line nadaje autu jeszcze bardziej sportowy charakter. I właśnie taki egzemplarz trafił w moje ręce na prezentacji A1. Miałem szczęście, bo pod maską „mojego” Audi pracował 185-konny silnik o niezwykłym temperamencie.

Audi-A1-1

Taka moc, w ważącym niewiele ponad tonę aucie, to nie przelewki. Dlatego z pewną obawą i pokorą pokonywałem pierwsze zakręty. Tu miłe zaskoczenie – A1 prowadzi się jak dojrzały kompakt. Jest świetnie wyważone i bardzo zwinnie pokonuje każdą krzywiznę drogi. Zaawansowana elektronika pilnuje, by podsterowność nie była zbyt silna, gdy kierowca przesadzi z prędkością w ciasnym luku. Doskonale sprawdza się czuły układ kierowniczy, który przekazuje kierowcy w optymalny sposób wszystkie informacje o tym, co dzieje się na styku opon z asfaltem. Mimo krótkiego rozstawu osi auto nie podskakuje przesadnie na nierównościach, a samo zawieszenie bardzo cicho neutralizuje wszelkie niedoskonałości dróg. W dziedzinie komfortu oczywiście cudów nie ma – auto o takim gabarycie nie rozpieszcza w tym aspekcie – ale mimo to, A1 na tle np. Mini to prawdziwa salonka.

Co pod maską?

W silniku można się zakochać – posiada tyle wigoru, że przyspieszanie spod każdych świateł staje się uzależniające. Powyżej 4,5 tys. obr./min mały 1.4 litrowy motor wyposażony we wtrysk bezpośredni, kompresor i turbinę pokazuje, że także akustycznie nie ma się czego wstydzić. Najmocniejszy silnik benzynowy rozpędza A1 od zera do 100 km/h w 7 sekund i pozwala osiągnąć aż 227 km/h. Wiele frajdy zapewnia siedmiobiegowa, automatyczna skrzynia S tronic (znana także pod nazwą DSG w innych markach koncernu), która w połączeniu z najmocniejszym silnikiem stanowi standardowe wyposażenie.

W sumie do A1 Sportback oferowane są trzy silniki benzynowe TFSI i trzy silniki wysokoprężne TDI (moc od 86 KM do 185 KM). Wszystkie jednostki benzynowe są czterocylindrowe i zbudowane zgodnie z zasadą downsizingu – dużą pojemność zastąpiono doładowaniem i bezpośrednim wtryskiem paliwa. Najrozsądniejszym wyborem wydaje się być motor 1.4 TFSI o mocy 122 KM, który zapewnia i dobrą dynamikę i relatywnie niskie spalanie. Podstawowy silnik benzynowy 1.2 TFSI (86 KM) posiada specjalny system zarządzania temperaturą i wpływa na zmniejszenie zużycia paliwa: wg danych katalogowych średnie zużycie paliwa to 5,1 l na 100 km.

Obydwa silniki Diesla mają 1,6 litra pojemności i różne warianty mocy: 90 KM lub 105 KM. Są wyjątkowo oszczędne (zużywają średnio 3,8 litra na 100 km) i ekologiczne – emisja CO2 – 99 g/km. Nieco później pojawi się jednostka 2.0 TDI o mocy 143 KM.

Sportback, czyli praktyczny

Choć auta z jedną parą drzwi wyglądają zazwyczaj lepiej niż odmiany pięciodrzwiowe, to posiadają jedną podstawową wadę – są mało praktyczne. Długie drzwi utrudniają w mieście wysiadanie na ciasnych parkingach, a jeśli chcemy podróżować w więcej niż dwie osoby – robi się problematycznie. Dodatkowa para drzwi to także duża szansa, by modelem zainteresować zupełnie nową grupę klientów.

Audi-A1-2

W porównaniu z trzydrzwiowym A1, Sportback jest o sześć milimetrów wyższe i o sześć milimetrów szersze. Długość i rozstaw osi są identyczne, słupki B zostały przesunięte o około 23 centymetry do przodu, a dłuższy o ponad osiemdziesiąt milimetrów łuk dachu powiększył przestrzeń nad głową w tylnej części nadwozia. Dzięki temu względnie swobodnie będzie tam siedzieć także dorosła osoba, o ile nie mierzy więcej niż 180 cm wzrostu.

W kwestii jakości – A1 nie ma rywala. Mini jest tu zdecydowanie gorsze. Audi udowadnia, że przynależność do segmentu Premium zobowiązuje i serwuje swojemu „maluchowi” to co najlepsze. Nie tylko jeśli chodzi o wzorowy dobór i jakość materiałów czy ich spasowanie, ale także w dziedzinie tego, w co można A1 wyposażyć. Szczególnie godny polecenia dla estetów i miłośników rasowych klimatów jest pakiet S line (seryjny przy TFSI o mocy 185 KM). Obejmuje on zderzaki i wloty powietrza w sportowej stylistyce, osłonę chłodnicy „singleframe” pokrytą lśniącą czernią, dyfuzor z tyłu, boczne listwy progowe i chromowane końcówki układu wydechowego czy spojler na krawędzi dachu.

Jak w każdym Audi, również w A1 Sportback mamy do czynienia z perfekcyjną ergonomią. Daruje sobie opis wszystkich urządzeń, bo na to przyjdzie czas podczas dokładnego testu. Wspomnę jedynie o niezwykłej jak na te klasę multimedialności A1. Firma z Ingolstad wprowadza pojęcie „Audi connect,” co oznacza połączenie samochodu Audi w sieć z otoczeniem. Służy do tego telefon samochodowy online z bluetooth, który łączy się z internetem poprzez moduł UMTS wbudowany w system MMI Navigation plus.

Moduł UMTS umożliwia korzystanie z wielu atrakcyjnych usług. Pobiera z Google do samochodu specjalnie przygotowane wiadomości, informacje drogowe, prognozę pogody oraz informacje o wybranych celóach podróży. Kierowca może zaplanować podróż wcześniej na swoim komputerze, zapisać dane na stronie www.audi.de i pobrać je stamtąd w momencie wyjazdu. Jeżeli chce, tło mapy mogą stanowić zdjęcia lotnicze i satelitarne z Google Earth. Hotspot WLAN, kolejny element telefonu samochodowego online z Bluetooth, umożliwia pasażerom podłączenie nawet ośmiu urządzeń – od iPada po notebooka – i swobodne surfowanie po internecie czy wysyłanie maili.

Nowatorską funkcją dostępną na pokładzie A1 Sportback jest także Google Street View. To opcja w systemie nawigacji, która z wyprzedzeniem pokazuje panoramę wybranego miejsca docelowego z perspektywy osoby siedzącej w samochodzie i w formie realnego, rzeczywistego obrazu. To znacznie ułatwia orientację w obcych miastach i sprawia, że korzystanie z GPS w tradycyjnej formie elektronicznych map, wygląda jak anachronizm.

Oczywiście wszystkie te nowinki są dodatkowo płatne, ale sam fakt, że wprowadzono je do tak małego auta jest tu swoistym ewenementem. A propos cennika – najtańsza wersja A1 Sportback z silnikiem 1.2 TFSI kosztuje 69,5 tys. zł. Górna granica praktycznie nie istnieje, bo możliwości konfiguracji auta wedle własnego gustu czy potrzeb są niemal niepoliczalne. Na egzemplarz, którym jeździłem, czyli wersję 1.4 TFSI o mocy 185 KM trzeba przeznaczyć minimum 105 tys. zł. Czy Sportback okaże się sukcesem? Myślę, że właśnie ta odmiana A1 będzie sprzedawana najczęściej. Moim zdaniem popyt na ekskluzywne auta miejskie, które oprócz tego, że świetnie wyglądają są jednocześnie praktyczne, będzie rosnąć.

Rafał Pazura

foto: Audi/TestySamochodowe.pl

Tagi: , , , , , , , , ,