Audi A3 1.8 TFSI Limousine (TEST) – sedan dla wybranców

avatar
Rafał Pazura
26 lutego 2014

Do niedawna w segmencie Premium auta w nadwoziu sedan kojarzone były tylko z limuzynami. Najmniejszymi reprezentantami były więc modele w rodzaju Mercedesa Klasy C, Audi A4 czy BMW serii 3. Jednak w poszukiwaniu oryginalności producenci zaczęli niedawno wyścig na sedany bazujące na autach kompaktowych. Najnowszą propozycją na rynku jest Audi A3 Limousine. To co jednak odróżnia najmniejsze sedany prestiżowych marek, to stylistyka zbliżona do coupe oraz wyraźnie sportowy charakter.

Audi szybko odpowiedziało na propozycję Mercedesa w postaci modelu CLA. Jednak producent z Ingolstadt poszedł nieco inną drogą. Zamiast bezramkowych drzwi jak u konkurenta, w A3 Limousine mamy do czynienia z tradycyjnym rozwiązaniem. Obłości i spektakularne przetłoczenia zastąpiły bardziej powściągliwe rysy. Mimo to, nowa odmiana nadwoziowa A3 emanuje klasą i sportową elegancją. To propozycja dla ceniących styl, ale nie lubiących wyróżniać się zanadto z tłumu.

Dla kogo?

Trudno mi jednoznacznie ocenić, dla jakiego klienta skierowane są tego typu auta. Wszak Audi ma praktyczną bryłę nadwoziową w postaci A3 Sportback, więc kwestia większego bagażnika nie może być tu kluczowa. Co prawda Limousine oferuje nieco więcej miejsca na bagaże (425 l), ale w środku nie ma co liczyć na rewolucję. Wręcz przeciwnie, lekko opadająca linia dachu zabiera nieco przestrzeni nad głowami pasażerów. Także ten sam co w innych A3 rozstaw osi nie pozwolił na wygospodarowanie dodatkowych centymetrów na nogi pasażerów tylnej kanapy.

Audi-A3-Limousine-wnetrze

W prostocie siła

Wnętrze Audi A3 Limousine to typowa szkoła producenta z Ingolstadt. Konsola centralna jest identyczna jak w innych odmianach nadwoziowych A3, bo producent wyszedł z założenia, że nie ma sensu na nowo wymyślać prochu. Funkcje sterowania starano się ograniczyć do niezbędnego minimum. Dzięki temu każdy w chwilę odnajdzie się w obsłudze wszelkich urządzeń. Dwustrefowa klimatyzacja posiada klasyczne pokrętła do regulacji temperatury. Prosto i czytelnie zaprojektowano przyciski sterowania systemem audio. Zresztą większość przycisków obsługi systemu multimediów została zdublowana przyciskami w kierownicy. Kto woli inaczej, do dyspozycji jest pokrętło systemu MMI zlokalizowane na tunelu środkowym. Nie jest tak prosty i logiczny w obsłudze jak perfekcyjny system iDrive z BMW, ale po kilku dniach kierowca przyzwyczaja się do nieco bardziej skomplikowanego menu. Świetne wrażenie robi wysokiej jakości kolorowy monitor, który automatycznie wysuwa się z centralnej części deski rozdzielczej. Co ważne – nawet w słoneczny dzień jest doskonale czytelny.

Klasą samą w sobie jest sportowa kierownica. Ścięta u dołu niczym w Audi R8 po prostu uzależnia od siebie. Ale najważniejszy w kokpicie jest mały niepozorny przycisk z napisem Audi Drive Select. To za jego sprawą można spersonalizować poszczególne parametry auta pod własny gust i upodobania. Z tego powodu jazda Audi zyskuje całkiem innej, lepszej jakości. Do wyboru kierowcy zaprogramowano cztery tryby: efficiency, comfort, auto oraz dynamic. Każdy charakteryzuje odmienny sposób w jaki auto reaguje np. na dodanie gazu, czy wybieranie nierówności przez układ zawieszenia. Najfajniejsza jest jednak opcja Individual, która pozwala na dowolne ustawienie każdego z parametrów przez kierującego. Można więc np. ustawić sobie na sportowo reagujący układ kierowniczy, ale np. na komfortowe resorowanie czy działanie skrzyni biegów. Ciekawą opcję stanowi kalibracja aktywnego tempomatu.

Audi-A3-Limousine-Individual

A skoro o nim mowa, to jest to najlepszy wynalazek tego typu z jakim miałem do czynienia. Działa zaskakująco intuicyjnie, jakby telepatycznie odczytywał zamiary kierowcy. Nie hamuje nerwowo, gdy nagle przed maskę Audi wjedzie auto z innego pasa. Nie gubi się jak wiele innych analogicznych układów u wielu zacnych producentów. Poza tym jest to pełen automat i potrafi utrzymywać samochód do całkowitego zatrzymania się, jeśli auto przed nami także staje. Gdy rusza, jeden ruch przyciskiem na kierownicy, i nasze A3 posłusznie podąża za pojazdem przed nami. Genialna precyzja i płynność działania.

Na sportowo

W testowanej wersji przytłacza nieco ciemna kolorystyka wnętrza. Jest dość monotonnie i surowo, ale dzięki temu nic nie przytłacza kierowcy i nie rozprasza jego uwagi. Sportowy charakter kokpitu budują okrągłe nawiewy powietrza i kilka detali z metalu, które dobrze komponują się z całością. Jakość wszystkich materiałów jest po prostu wspaniała. Absolutny wzorzec w klasie Premium.

Audi-A3-Limousine-zegary

Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, a zakres regulacji fotela i kolumny kierowniczej pozwala na zajęcie optymalnej pozycji. Przed oczami „szofera” klasyczne w formie i idealnie czytelne zegary. Pośrodku znany z innych modeli grupy VW-Audi-Seat-Skoda wyświetlacz systemu FIS, czyli rozbudowany komputer pokładowy.

Udany

związek pomiędzy silnikiem a skrzynią biegów to zawsze cechy pożądane przez kierowcę. A to akurat stanowi największą zaletę Audi A3 Limousine. Silnik to znana jednostka czterocylindrowa z bezpośrednim wtryskiem paliwa i turbosprężarką o mocy 180 KM. W połączeniu z turbiną poprawia się elastyczność silnika bez konieczności wkręcania go na wysokie obroty. Maksymalny moment (250 Nm) dostępny jest w bardzo szerokim zakresie obrotów (1250-5000) dlatego auto zaskakuje temperamentem. Praktycznie na każdym biegu możliwe jest dynamiczne przyspieszanie, choć przecież moc jednostki nie pozycjonuje jej do nazwania sportową. Tymczasem przyspieszenie do 100 km/h, które zajmuje 7,3 sekundy i prędkość maksymalna 235 km/h to powody raczej do dumy niż zakłopotania – biorąc pod uwagę pojemność i moc jednostki napędowej.

Audi-A3-Limousine-silnik

Duża w tym zasługa automatycznej skrzyni biegów S-tronic, która sprawia, że przyjemność z jazdy to doznanie gwarantowane. Dodatkowym atutem jest możliwość sekwencyjnej zabawy siedmioma przełożeniami przekładni automatycznej za pomocą łopatek przy kierownicy.

Silnik z turbiną to z reguły znaczne zużycie paliwa. Testowe Audi obala tę teorię o ile korzystamy z opcji efficiency. Wówczas elektronika auta nastawia się na optymalizacje spalania, dlatego w mieście auto potrafi zużyć zaledwie niespełna 8 litrów benzyny. Jednak taki wynik jest możliwy tylko wtedy, gdy nastawimy się na oszczędną, spokojną jazdę. W innym przypadku, nawet śladowe ilości temperamentu kierowcy, poprawią ten wynik o 2-3 litry w górę. Mój średni wynik z tygodnia jazdy to ok. 8 l/100 km, z czego ok. 60 procent stanowiła jazda miejska.

Zawieszenie

A3 Limousine jest twardo, ale sprężyście zestrojone. Dla mnie to akurat zaleta, bo auto świetnie zachowuje się podczas jazdy w ciasnych zakrętach. Zostało dobrze wygłuszone, przez co nawet jazda po wybojach nie przenosi do kabiny nieprzyjemnych odgłosów. To co zaskakuje, to fakt, że spokojna jazda oznacza całkiem pokaźną dawkę komfortu jak na auto wywodzące się z klasy kompakt. A dzięki Audi Drive Select (dopłata tylko 970 zł) na życzenie mamy więc albo więcej komfortu, albo sportowego ducha.

Audi-A3-Limousine-tyl

W cenniku

A3 Limousine nie przewidziano pięciocyfrowych kwot. Najtańsza odmiana z silnikiem 1.4 TFSI i mocy 125 KM to koszt 100 700 zł. Wersja z rekomendowanym przeze mnie do tego modelu silnikiem 1.8 TFSI i świetną przekładnią automatyczną S-tronic to wydatek minimum 133 tys. zł. Oczywiście jak na segment Premium przystało, to bazowa propozycja, bo w tej klasie aut każdy „szyje” sobie swój model pod siebie. Z tego powodu lista standardowego wyposażenia obejmuje to, co nowoczesny samochód powinien posiadać, ale by poczuć prawdziwy luksus, trzeba wydać jeszcze kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dlatego nie będę wymieniać ile i w jakiej kompilacji kosztuje dana opcja wyposażenia – odsyłam do konfiguratora na stronie www producenta. Z obowiązku jednak dodam, że testowy egzemplarz wyceniono na 208 tys. zł. Ten jednak wyposażono bardzo solidnie – aktywny tempomat, skórzana tapicerka alcantara, reflektory w technice LED, panoramiczny szklany dach, system parkowania czy audio firmy Bang&Olufsen.

Jedno jest oczywiste – Audi A3 Limousine to pełnoprawny przedstawiciel najbardziej z prestiżowych klas samochodów. Pytanie tylko, czy sedan powstały na bazie kompaktu zyska uznanie w oczach klientów, skoro niewiele drożej można zakupić wyraźnie większy model A4? To właśnie jest jednak domena segmentu Premium – klient nasz Pan, więc proponujemy mu sedana na bazie A3. Z tego powodu śmiem twierdzić, że A3 Limousine będzie prawdziwym rarytasem na drogach, dużo rzadszym niż A4. I może o to chodziło jego producentom?

Rafał Pazura
Foto: Michał Strzyżewski

Tagi: , , , ,