Torpeda na ropę – BMW X3 xDrive35d (TEST)

avatar
Aleksander Pławski
05 sierpnia 2012

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że auta doskonałe pod każdym względem nie istnieją. Umówmy się: przecież na „zdrowy, chłopski rozum” – nie da się stworzyć krzyżówki super-sportowego bolidu z rodzinnym, obszernym kombi, wplatając w to jeszcze zwinność miejskiego, oszczędnego samochodu kompaktowego. Jednak wielu producentów motoryzacyjnych w dzisiejszych czasach próbuje dokonać cudu i udowodnić nam, że wszystko jest możliwe. Oczywiście z różnym tego skutkiem. Po teście nowego BMW X3 xDrive35d jedno wiem na pewno – niemieccy inżynierowie zbliżyli się do ideału.

W żyłach jednych z nas…

…płynie benzyna, w innych olej napędowy. Są też i tacy, którzy zadowalają się mieszanką tych paliw. Nigdy nie ukrywałem, że mój organizm zdecydowanie preferuje paliwo bezołowiowe. „Klekoty”, mimo wszystkich ich zalet, jakoś mnie nie pociągały. Oczywiście zdarzały się auta, których wysokoprężne jednostki wywarły na mnie dobre wrażenie, ale miłość do benzyny zawsze brała górę. Inny dźwięk, krzywa mocy i momentu, większy zakres obrotów. Wszystko zmieniło się po 600 kilometrach przejechanych testowym X3 35d, którego sercem był podwójnie doładowany, trzylitrowy, rzędowy diesel.

Niech moc zawsze będzie z Tobą

Już suche dane katalogowe robią wrażenie: 313 KM przy 4400 obr./min. oraz maksymalny moment obrotowy 630 Nm dostępny już od 1500 obr./min! Przyspieszenie od 0 do 100 km/h – 5,8 sekundy. Prędkość maksymalna? 244 km/h. Sportowy SUV z dieslem pod maską? Po takiej lekturze od razu masz chęć przekonać się, jak te wszystkie cyferki czuć w praktyce. A kiedy jeszcze przeczytasz, że ten niezwykły motor połączono z rewelacyjnym, ośmiobiegowym „automatem”, jesteś „kupiony”. Zanim jednak wcisnę przycisk START na estetycznej, wciąż zachowawczej i świetnie wykończonej desce rozdzielczej tego bawarskiego SUV-a, dwa słowa o kilku innych sprawach…

Klasa Premium nigdy nie kojarzyła się z niskimi cenami…

…bo prawdę mówiąc jedno z drugim wyklucza się już z założenia. Chcesz luksusu, osiągów, najnowocześniejszej techniki? Płacz i płać! Pierwszy rzut oka na konfigurator BMW X3 nie przyprawia o zawrót głowy – okazuje się, że podstawową wersję tego auta, z benzynowym silnikiem o mocy 184 KM można nabyć już za 158.400 złotych. Ale grzebiąc dalej w opcjach okazuje się, że można doposażyć ją tak, że cena wzrośnie do 250.000 zł. A przecież za tę cenę możemy już mieć rzeczone 35d, oczywiście z wyposażeniem standardowym, czyli znowu „golasa”.

BMW-X3-1

Powtarzamy więc czynności sprzed chwili i konfigurujemy auto w taki sposób, żeby miało wszystko, czego dusza zapragnie. Tą drogą dochodzimy do kwoty 332.351 zł. To dokładnie nasz testowany egzemplarz. Co za to dostajemy? Długo by pisać, bo lista wyposażenia standardowego łącznie z wybranym opcjonalnym jest naprawdę długa. Wymienię więc tylko kilka rzeczy, które wydały mi się najciekawsze i bardziej przydatne niż pozostałe.

Nie ma większego sensu wspominać o komplecie poduszek powietrznych oraz wszystkich systemach czuwających nad naszym bezpieczeństwem. Bardzo się cieszymy, że są, ale zapewne bardziej ciekawią Was gadżety i fakt, że w razie potrzeby systemy owe można dezaktywować (choć tego oczywiście nie polecam).

Po pierwsze fotele – świetnie wyprofilowane, sportowe, z wszechstronną, elektryczną regulacją, pompowanymi boczkami, które zacisną Cię w ciasnym zakręcie jak imadło. Z regulacją długości siedziska, skórzane, wygodne. Po prostu doskonałe. Ale żeby móc na nich siedzieć i korzystać ze wszystkich bajerów, które oferują, musisz zapłacić za kilka opcji (sportowe fotele, elektryczna regulacja z pamięcią, podparcie lędźwiowe, ogrzewanie…). Cena? Razem 12.206,21 złotych. Niestety nie żartuję.

BMW-X3-2

Po drugie – reflektory biksenonowe – 3.615,52. Jeśli dużo jeździsz w nocy, pomyśl o nich poważnie. Bezsprzecznie podnoszą komfort jazdy i bezpieczeństwo Twoje i Twoich bliskich. Naprawdę warto je mieć.

Po trzecie – zmienny, sportowy układ kierowniczy – za jedyne 938,35 zł. Przy cenach innych dodatków do prawdziwa okazja. Chcesz czuć swoje BMW w zakrętach jeszcze lepiej? To dodatek dla Ciebie.

Po czwarteElectronic Damper Control (EDC) – 5.162,84 zł. Oto system, który pozwoli Ci w jednej chwili z miękkiego, spokojnego „dzieciowozu” zrobić z X3 urodzonego sportowca. Twardsze zawieszenie, spontaniczne reakcje silnika i skrzyni na gaz, czulszy układ kierowniczy. Czyli to, co tygrysy lubią najbardziej.

Po piąte i następneSystem nawigacyjny Professional za 11.034,23 zł oraz wyświetlacz Head-Up za 5.587,97 zł. Również warto. Rozbudowana nawigacja przyda się w każdych warunkach, a wyświetlanie prędkości i wskazówek dojazdu na szybie znacznie ułatwia koncentrację na samej jeździe.

Fajnych dodatków jest w tym aucie o wiele więcej, ale nie zamierzam dłużej przynudzać. Najważniejsze jest chyba to, jak się nim jeździ?

Pozycja za kółkiem…

…mimo faktu, że to SUV i nie siedzimy „na ziemi”, jest znakomita. I mały i duży szybko znajdzie optymalne ustawienia siedzeń i kierownicy w mgnieniu oka. Mimo, że z zewnątrz X3 wydaje się sporo mniejsze od X5, oferuje zaskakująco dużo przestrzeni tak dla kierowcy i pasażera obok, jak i na tylnej, również bardzo wygodnej kanapie. Czwórka dorosłych i jednocześnie rosłych pasażerów nie powinna narzekać ani na brak miejsca na nogi, ani nad głowami. Oprócz tego mogą ze sobą zabrać 550 litrów bagażu, co jest wartością wartą odnotowania. Gdy nadarzy się potrzeba przywiezienia do domu nowej pralki czy lodówki – składamy tylną kanapę i przeistaczamy X3 w małą ciężarówkę: do naszej dyspozycji jest wtedy 1600 litrów.

BMW-X3-3

Wyprawa w nieznane?

Proszę bardzo – wspomniany system nawigacji satelitarnej Professional jest jednym z najlepszych, z jakimi miałem do czynienia. Wielki, kolorowy ekran, dokładne mapy, szybkie działanie i łatwa obsługa przez pokrętło systemu iDrive. Wybierasz gorszą, szutrową drogę, czy autostradę? X3 czuje się świetnie na jednej i drugiej, choć oczywiście nie jest prawdziwą „terenówką”. Jednak spory prześwit w połączeniu z napędem na 4 koła xDrive i systemem Performance Control sprawiają, że BMW nawet w leśnym błocie radzi sobie zaskakująco dobrze. Jednak największą przyjemność sprawia jazda autostradowa, najlepiej połączona z seriami ostrych zakrętów.

Ten SUV prowadzi się fenomenalnie, dając kierowcy prawdziwą radość z jazdy. Ale uważajcie, bo przy wszystkich swoich zaletach ma jedną wielką wadę: nabiera prędkości szybko i niepostrzeżenie i naraża Cię na topowy wynik w kategorii „Bad Points Collector”. Policja tylko czeka, by uwiecznić Twoje wyczyny na małym monitorku zamontowanym w cywilnej „pościgówce”. Przyznam, że ciężko się powstrzymać, żeby jeździć tym BMW przepisowo. Doskonałe parametry, o których pisałem wcześniej, w realnej jeździe okazują się być jeszcze przyjemniejsze niż „na papierze”.

Ta wysokoprężna jednostka napędowa to prawdziwe technologiczne dzieło sztuki. Dodając do niej perfekcyjną, ośmiobiegową, sportową przekładnię automatyczną otrzymujemy duet doskonały. Auto ostro przyspiesza bez względu na to, czy jedziemy 50, czy 150 kilometrów na godzinę, przełączając biegi w taki sposób i wydając z siebie takie dźwięki, że myślisz tylko o tym, by jechać dalej i szybciej. I kiedy po dwugodzinnej jeździe autostradą z prędkością „dozwolona plus VAT” z niepokojem zerkasz na wskaźnik paliwa, okazuje się, że BMW funduje Ci kolejny prezent w postaci cyfry 9,1 litra na 100 kilometrów.

Powiedzmy to sobie szczerze – ważący 1850 kg, mało aerodynamiczny SUV z napędem na 4 koła i osiągami auta sportowego, zasuwający „na mandat” po autostradzie i palący poniżej 10 litrów oleju napędowego na 100 km to coś niezwykłego. Myślcie, co chcecie – że mi płacą, że pierwszy raz w życiu dorwałem się do dobrego auta, że niepotrzebnie popadam w młodzieńczy zachwyt (choć te lata mam już za sobą). I tak twardo będę bronił zdania, że jest to jedno z najlepszych aut, jakimi dane mi było jeździć. Szybkie, pojemne, sportowe, rodzinne, pozwalające na harce na autostradzie jak i w lekkim terenie. Po prostu uniwersalne. I do tego oszczędne.

A cena?

Pewien mój znajomy słysząc ile kasy trzeba wyłożyć, by stać się właścicielem X3 w takiej konfiguracji popukał się w głowę i powiedział, że nigdy w życiu nie wydał by na auto takich pieniędzy. Znam go trochę i wiem, że kłamał. Tak, jak ja, kocha dobre auta i tak, jak ja, nie zarabia wystarczająco dużo, by sobie na taki wóz pozwolić. Czyli punkt widzenia zależy od punktu „siedzenia”. A ja marzę, bo świat bez marzeń jest smutny i szary, a przecież marzenia często się spełniają. Dlatego wierzę, że kiedyś sam będę miał takie auto. I wszystkim fanom dobrej motoryzacji życzę tego samego.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , , , ,

3 myśli nt. „Torpeda na ropę – BMW X3 xDrive35d (TEST)

  1. avatarGrzegorz Skarbek

    Przede wszystkim świetne zdjęcia plenerowe – gratuluję! Poza tym genialne auto, miałem przyjemność nim jeździć i ten silnik jest fantastyczny. :)

    Odpowiedz
  2. avatarojciec

    I ja miałem przyjemność,niezbyt wprawdzie długo, prowadzić to auto – nie dziwię się zachwytom innych szczęśliwców.
    Co do wyświetlacza danych – odniosłem wrażenie,że pokazują się one nie na szybie lecz przed nią,tak jakby był to hologram.

    Odpowiedz
  3. avatarczubek

    Uwielbiam czytac Ten serwis.

    BMW jest niezwykle. Ta wersja silnikowa wydaje sie byc idealna pod ten model.
    X3 jest troszke „ciasne”, a wlasciwie dopasowane…ale to domena BMW aby auta byly jak „rekawiczki”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *