Ciekawe wyniki niezawodności silników w raporcie brytyjskiego ubezpieczyciela

avatar
Michał Strzyżewski
24 stycznia 2013

Współczesne, samochody dzięki zastosowaniu zaawansowanej technologii zapewniają poziom komfortu jazdy niedostępny dla pojazdów produkowanych kilkanaście lat temu. Niestety każdy kij ma dwa końce – im więcej skomplikowanych elementów w samochodzie, tym większa szansa na to, że któryś się zepsuje. Usterki się zdarzają, ale komu najczęściej? Brytyjski ubezpieczyciel Warranty Direct przedstawił ostatnio ciekawe wyniki oparte na swoich rejestrach ubezpieczonych pojazdów.

Ranking dotyczy awarii silników, a więc jednego z najczarniejszych scenariuszy dla posiadaczy samochodów. Nie dość, że wystąpienie takiego zdarzenia wiąże się z dużym stresem (a jeśli dokona się w nie odpowiednim czasie również z dużym niebezpieczeństwem), to później najczęściej oznacza duże wydatki. „Pół biedy”, gdy auto jest na gwarancji – wtedy za wszystko płaci producent. Jeśli jednak przypadek nastąpi po okresie ochronnym, to może zrobić się naprawdę nieciekawie.

W kwestii niezawodności utrwalił się podział: auta japońskie i niemieckie stawiane są za wzory niezawodności, a koreańskich, amerykańskich i „tych na F” lepiej nie kupować, jeśli nie chce się przejść z kierownikiem pobliskiego warsztatu na „ty”. Raport ubezpieczeniowy przedstawia ciekawe wyniki. Zacznijmy od najbardziej niezawodnych marek, tych gdzie wśród ubezpieczonych egzemplarzy awarie silnika zdarzają się najrzadziej. Na pierwszych dwóch miejscach znalazły się Honda i Toyota, co potwierdza opinię panującą o niezawodności japońskiej motoryzacji. Dalsze miejsca okupują marki premium, głównie pochodzące z Europy, takie jak Mercedes, czy Volvo. W pierwszej dziesiątce niezawodnych udało się znaleźć nawet dwóm samochodom, których nazwy rozpoczynają się od litery F: Fiatowi i Fordowi.

Zestawienie

W pierwszej dziesiątce zaskoczenia wielkiego nie było, jest ono za to wśród najbardziej zawodnych producentów, wśród których szanse na wizytę w warsztacie z zepsutym silnikiem są największe. Niechlubnym zwycięzcą tej kategorii jest MG Rover (w co można uwierzyć, bo ten lekko egzotyczny w Polsce producent nigdy nie słynął z niezawodności swoich aut), jednak, co bardzo ciekawe, na drugim miejscu znalazła się marka, której osobiście się w „ogonie” nie spodziewałem, a mianowicie Audi. Jeden na dwadzieścia siedem egzemplarzy tej marki ląduje w serwisie z usterką silnika. Po producencie, który reklamuje się hasłem „Przewaga dzięki technice” można oczekiwać lepszego wyniku. Podobnie jak po BMW, które znalazło się na siódmej pozycji od końca, czy Volkswagenie, który był dziewiąty.

Tego typu zestawienia wypada traktować całkiem poważnie, bo baza klientów firm ubezpieczeniowych jest dobrą grupą do prowadzenia badań statystycznych. Nigdy nie było w 100% niezawodnych samochodów, a teraz za sprawą praktyk stosowanych przez producentów jest z tym jeszcze gorzej. Jednak niektórym markom zwyczajnie nie przystoi znalezienie się na dole takiego rankingu. Niemal 4% ubezpieczonych w brytyjskim Warranty Direct Audi z usterkami silnika, czy ponad 2% w przypadku BMW nie powinny mieć miejsca – w końcu marka premium to nie tylko wysokie ceny wyposażenia dodatkowego, ale również wysoka jakość wykonania tego, co otrzymujemy w standardzie.

Michał Strzyżewski

Tagi: , ,