Citroen Berlingo XTR – typ uniwersalny

avatar
Rafał Pazura
08 maja 2011

Jest całkiem spora grupa klientów, która w poszukiwaniu auta dla rodziny, nawet nie zerknie w stronę kompaktowego VAN-a czy SUV-a. O kombi nie wspominając. Dla nich liczy się praktyczność i … jeszcze raz praktyczność. Dlatego auta pokroju Citroena Berlingo, czyli osobowe odmiany modeli kojarzonych ze small biznesem, są dla nich naturalnym wyborem. Postanowiłem sprawdzić, czy auto wywodzące się od „woła roboczego” może być alternatywą dla familii?

Nie będę bawił się w Hitchcocka, bo nie czuję się specem od suspensu i odpowiem od razu – może. Berlingo, jako lider segmentu tego typu aut udowadnia, że na życzenie może być idealnym środkiem do pracy, jak i do wyprawy na wakacje z rodziną. Ponadto, w połączeniu z ekonomicznym silnikiem diesla 1.6 HDI drwi sobie z cen paliw, które ostatnio notują kolejne niechlubne rekordy. Jednak po kolei…

Coś z SUV-a

Testowana odmiana to Berlingo XTR, czyli szczebelek niżej niż topowa wersja Exclusive. Najniżej w cenniku znajduje się odmiana X, która jako jedyna posiada tylko prawe boczne, przesuwane drzwi. Pozostałe wersje mają przesuwane drzwi z obu stron nadwozia. Czym zatem szczególnym wyróżnia się XTR?

Główna różnica to o 10 mm wyższe zawieszenie, które sprawia, że Berlingo nabiera cech SUV-a (prześwit – 150 mm). Citroen nie przewidział niestety napędu 4×4, ale oferuje coś, co może służyć jako jego namiastka. Już widzę szydercze uśmiechy – Berlingo jako SUV i do tego bez napędu obu osi? Nie to miałem na myśli.  System grip control – bo jego mam na myśli – potrafi sprawdzić się w pewnych okolicznościach, w których tradycyjny napęd na przód dawno skapituluje. Jak to działa? Za pomocą pokrętła umieszczonego na konsoli centralnej, możemy wybrać jeden z pięciu trybów pracy: standard, teren, śnieg, piasek lub ESP OFF. W zależności od wybranej opcji, elektronika zmienia sposób przeniesienia napędu. Układ ESP steruje po prostu stopniem uślizgu kół przedniej osi. Dzięki temu łatwiej przejechać po piaszczystym czy ośnieżonym podłożu. Nie można oczywiście mówić tu o własnościach terenowych Berlingo, niemniej zmiana czułości ESP pozwala na widoczną poprawę trakcji w zależności od podłoża, po którym się poruszamy.

Citroen-Berlingo-1

Czy XTR ma jeszcze jakieś szczególne cechy? Owszem, jedne bardziej praktyczne, drugie bardziej designerskie, ale ma. Są to m.in. metalizowane wstawki zderzaka przedniego oraz nakładka w dolnej części tylnego zderzaka, osłona silnika, boczne listwy ochronne czy nakładki ochronne na progi. Wszystko to powoduje, że XTR wyróżnia się na tle innych Berilngo i sprawia, że czasem nawet ktoś obróci za nim głowę.

Specjalnością zakładu

o nazwie „Berlingo” są możliwości jakie oferuje wnętrze rodzinnego Citroena. Miejsca jest bardzo dużo zarówno z przodu jak i z tyłu. Spory zakres regulacji fotela kierowcy oraz dwupłaszczyznowe sterowanie kolumną kierowniczą pozwalają zająć wygodną pozycję nawet rosłym osobom. W drugim rzędzie siedzeń zainstalowano trzy niezależne fotele. Są zakotwiczone wyżej, dlatego uda pasażerów mają należyte oparcie i można przymknąć oko na nieco przykrótkie siedziska. Oparcie środkowego fotela można złożyć i wykorzystać jako szeroki podłokietnik z miejscami na napoje. Każdy z foteli drugiego rzędu daje się ponadto łatwo wymontować, przez co i tak imponujące możliwości transportowe zyskują nowy wymiar.

Jeden gadżet całkowicie mnie zaskoczył. Mam na myśli bagażnik dachowy umieszczony…wewnątrz kabiny. To genialne rozwiązanie! Można wybrać się z rodziną na narty i nie zaburzyć aerodynamiki auta – czyli komfortowo, bez szumów i wzrostu spalania z powodów oporów powietrza, dotrzeć do celu. Zmieszczą się tam zarówno narty carvingowe jak i deska snowbordowa, bowiem maksymalna długość jaką dysponuje ten dachowy schowek, wynosi równe dwa metry.

Duże powierzchnie szyb bocznych to gratka dla ciekawych widoku za oknem maluchów. W ogóle widoczność z kabiny Berlingo to jego duży atut. Także manewrowanie, sporym przecież pojazdem, nie jest kłopotliwie z racji małego promienia skrętu i standardowych dla wersji XTR czujników parkowania.

Rodzice z pewnością docenią parę przesuwanych drzwi bocznych. Dzięki temu wkładanie małych dzieci do fotelików na wąskim miejscu parkingowym pod marketem nie będzie gehenną. Drzwi suwają się całkiem cicho, a siła z jaką trzeba je otworzyć jest w sam raz. Szkoda tylko, że mechanizm zamykania nie jest bardziej precyzyjny, bo czasem zdarza się, że mimo użycia zdawałoby się odpowiedniej siły, drzwi nie zamykają się do końca i trzeba powtarzać całą operację.

Citroen-Berlingo-2

6 tysięcy puszek piwa

Francuzi to specjaliści od optymalnego zagospodarowywania przestrzeni kabiny, co znajduje potwierdzenie także w Berlingo. Oprócz tradycyjnych schowków w desce rozdzielczej oraz  przepastnego schowka w podłokietniku, pomyślano także o szufladach pod fotelami, schowkach w podłodze z tyłu, kieszeniach i rozkładanych stolikach w oparciach foteli przednich, półce i siatkach pod sufitem, czy przenośnej latarce, która pełni jednocześnie funkcję oświetlenia bagażnika.

Skoro mowa o kufrze – trudno chcieć więcej. Jest foremnie ukształtowany i oferuje aż 675 litrów pojemności licząc do poziomu półki oraz 1350 litrów do linii dachu. Informacja dla lokalnych browarów – po wymontowaniu foteli drugiego rzędu powstaje płaska powierzchnia, na której można przetransportować 6 tys. półlitrowych puszek piwa. Ponadto, by dostać się do bagażnika nie trzeba otwierać całej klapy – samodzielnie otwierana szyba tylna sprawdzi się, gdy zechcemy wrzucić drobne przedmioty.

Jakość

wykonania wnętrza była dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałem się gołej blachy na słupkach i drzwiach, a zastałem sterylne tworzywa i gustowne obicia tapicerskie. Co prawda konsola środkowa wykonana jest z twardego plastiku i zdecydowanie bliżej przez to Berlingo do dostawczaka niż stricte rodzinnego auta, jednak precyzja spasowania wszystkich elementów w środku nie budzi żadnych negatywnych ocen. Fakt, że dostałem do testu całkowicie nowy egzemplarz z przebiegiem 8 km (słownie: ośmiu kilometrów), ale mogę zaryzykować stwierdzenie, że ten Citroen jest naprawdę bardzo solidnie wykonany. Nawet mocne ugniatanie plastików nie generuje żadnych odgłosów, co dobrze wróży na przyszłość. Poszukiwanie niestandardowych szczelin w spasowaniu poszczególnych elementów także spełzło na niczym. Pamiętam pierwszą i drugą generację Berlingo – tu postęp jest naprawdę kolosalny.

Poza tym wyposażenie jakie można zaaplikować nowemu Berlingo, to już półka zdecydowanie bardziej auta osobowego. W standardzie wersji XTR oprócz wcześniej opisywanych opcji otrzymujemy m.in.: czołowe poduszki powietrzne (boczne i kurtynowe w opcji), system ABS z BAS i EBD, reflektory z funkcją follow me home, światła przeciwmgielne, automatyczną klimatyzację, elektrykę szyb i lusterek (podgrzewane), dodatkowe lusterko do obserwacji foteli drugiego rzędu, rolety szyb tylnych bocznych, 16-calowe felgi. W opcji także system grip control, ESP z ASR, tempomat, trzeci rząd siedzeń, nawigacja i wiele innych.

Citroen-Berlingo-3

Sztuka wyboru

Tak skonfigurowane auto z silnikiem 1.6 HDI o mocy 110 KM kosztuje niemało, bo 83,5 tys. zł. Na szczęście w przypadku Citroena to czysto teoretyczna kwota, bowiem z doświadczenia wiadomo, że można liczyć na spore rabaty. Niemal zwyczajowo, szczególnie gdy auto kupuje się na firmę, można liczyć na 20-procentowy rabat. Katalogowa cena egzemplarza testowego to 96 650 zł. Jeśli mowa o dieslu to podstawowa odmiana (X) o mocy 75 KM kosztuje 62 650 tys. zł. W bogatej specyfikacji XTR cena wzrasta do 75,2 tys. zł.  Pośrodku 90-konna wersja za 65 tys. zł. Warto dodać, że kto postawi na najmocniejszego diesla musi zaakceptować fakt, że występuje on tylko z bogatym wyposażeniem XTR oraz Exclusive.

Patrząc na fakt, że auto wykorzystywane będzie do rodzinnych wyjazdów, warto jednak zainteresować się najmocniejszym silnikiem 1.6 HDI. Dodatkowe konie to nie fanaberia, gdy będziemy zmierzać na upragniony urlop załadowani po dach bagażami. Komfort jaki daje większa elastyczność silnika podczas wyprzedzania, to w rzeczywistości inwestycja w nasze bezpieczeństwo. Przyspieszenie do setki wynoszące 12,5 sekundy to przyzwoity rezultat jak na auto tego segmentu.

Poza tym jednostka 1.6 HDI imponuje gładką i przyjemną dla ucha pracą. Minimalne wibracje i aksamitna praca podczas postoju zawstydzą nawet czterocylindrowego ropniaka ze śmigłem, czterema pierścieniami lub celownikiem jako logo marki. Tu francuskie Berlingo pokazuje najwyższą klasę.

Szkoda, że skrzynię biegów  wyposażono jedynie w  pięć biegów. Zdecydowanie brakuje tego szóstego, by ograniczyć hałas podczas prędkości autostradowych. Trudno z kolei zarzucić cokolwiek pracy samej przekładni. Poszczególne tryby pewnie trafiają w swoje miejsce, nawet gdy szybko operujemy lewarkiem. Trzeba tylko zaakceptować dość krótkie zestopniowanie dwóch pierwszych biegów.

Uśmiech nie znika z twarzy, gdy odwiedzamy stację paliw. Berlingo może się pochwalić wyjątkowo skromnym apetytem na olej napędowy. Mimo jazdy ulicami zakorkowanej stolicy auto spalało zawsze w granicach 7 – 7,5 l/100 km. Wypad za miasto i zużycie ON spada do 5,7 – 6,2 l/100 km.

Pomimo „plebejskiego”, bo dostawczego pochodzenia, Citroen prowadzi się zaskakująco dobrze. Wszelkie nierówności są właściwie neutralizowane przez sprężystą pracę zawieszenia. Mało wyrafinowana technicznie konstrukcja tylnej osi (belka skrętna) nie daje zbytnio odczuć, że auto preferuje przewożenie towaru, a nie ludzi. Berlingo tylko w ostrzej pokonywanych zakrętach ujawnia swój rodowód, poprzez wyczuwalne pochylanie się karoserii. Podobnie układ kierowniczy, który w normalnej jeździe nie przeszkadza, ale podczas dynamicznej jazdy po krętej drodze nie daje optymalnego wyczucia kół na kole kierownicy. Jednak patrząc na charakter auta, nie można czynić mu z tego powodów zarzutów.

Berlingo XTR to zdecydowanie propozycja dla osób ceniących sobie praktyczność na co dzień. Auto może służyć zarówno do prowadzenia małego biznesu, jak i świetnie sprawdzić się w roli rodzinnego środka transportu. Podwyższone w stosunku do standardowych odmian zawieszenie oraz układ grip control dodają mu dodatkowych walorów użytkowych. Poza tym ze 110-konnym dieslem to optymalny wybór jeśli chodzi o osiągi i koszty użytkowania.

Rafał Pazura

Tagi: , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *