Citroen C4 1.2 130 PureTech More Life – TEST

avatar
Aleksander Pławski
01 sierpnia 2016

Wielu z nas, kierowców nań narzeka. Uważamy, że przez niego ginie prawdziwa motoryzacja. Zarzucamy mu, że zmniejsza trwałość silników i pozbawia je rasowego brzmienia. Mówimy, że generalnie poza tym, że dzięki niemu silniki spełniają coraz surowsze normy czystości spalin, nic dobrego do życia nie wnosi. Jednak downsizing – bo o nim mowa, na stałe zagościł w świecie czterech kółek i póki co nic nie wskazuje na to, żeby coś mogło mu zagrozić. Dlatego dziś przyjrzę się bliżej popularnemu francuskiemu kompaktowi, pod maską którego znajdują się tylko 3 cylindry a pojemność doładowanego, benzynowego silnika nie przekracza 1.2 litra.

Oto Citroen C4 obecnej, czyli drugiej generacji. Auto, które swój debiut miało 6 lat temu a lifting przeszło pod koniec 2014 roku. Jak na dzisiejsze standardy, na jeden model to szmat czasu. Zdążyliśmy się już do widoku C4 przyzwyczaić, polubić go i odkryć jego zalety i wady. Mimo długiej obecności na rynku, francuski kompakt wciąż może się podobać. Jego design nie jest co prawda wyróżniający się i spektakularny, ale może właśnie dlatego ten pełen obłości i delikatności samochód ładnie się starzeje. Ot, takie czerwone jajeczko, na które niby nie zwracasz uwagi, a jednak szybko przyzwyczajasz się do jego widoku i zaczynasz go lubić.

DSC_0337

Wnętrze C4 jest przyjemne i przytulne zarazem. Miejsce pracy kierowcy może nie powala ilością miejsca, ale na ciasnotę też nie można narzekać. Wydaje się, że nawet naprawdę wysokie osoby bez trudu znajdą wygodą pozycję za (nieco za dużą jak na mój gust) wielofunkcyjną kierownicą. Fotele są dobrze wyprofilowane i zapewniają niezłe trzymanie boczne i dobry komfort podróży. Na tylnej kanapie pod względem miejsca nie jest już tak różowo. Co prawda dzięki dość wysoko poprowadzonej linii dachu pasażerowie nie powinni narzekać na brak miejsca nad głowami, ale osoby z długimi nogami przy dalszych podróżach mogą czuć tutaj pewien dyskomfort. Nie zapominajmy jednak, że to auto kompaktowe.

DSC_0401

Warto podkreślić, że przedział pasażerski został wykonany z materiałów dobrej jakości. Zarówno ich faktura, same tworzywa jak i precyzja montażu robią dobre wrażenie. Obsługa komputera pokładowego, klimatyzacji czy systemu audio nie należy do skomplikowanych. Życzyłbym sobie jedynie prostszego zarządzania systemem nawigacji satelitarnej, ale i w tej kwestii niewiele można Citroenowi zarzucić.

DSC_0389

Zawieszenie C4 jest typowo „francuskie” – miękkie, ciche (choć z rzadka potrafi też łupnąć) i komfortowe. Takie nastawy zdecydowanie polubią ci, którzy nad sprężystość i sportowe prowadzenie przedkładają miękkość i wysoki komfort. W testowanym aucie nie zostaniecie mistrzami szybkiego pokonywania zakrętów. Nie znaczy to jednak, że auto niebezpiecznie zachowuje się na ciasnych łukach. Typowa dla przedniego napędu podsterowność pojawia się tutaj dość późno i jeśli nie próbujemy oszukać fizyki – dzięki systemom bezpieczeństwa okazuje się być zupełnie niegroźna. Przyjemności w tym jednak nie będzie – C4 buja się majestatycznie niczym większy brat C5 w wersji z hydropneumatycznym zawieszeniem. O sportowym prowadzeniu możemy zapomnieć.

DSC_0373

Do dynamicznej jazdy nie zachęca też skrzynia biegów ani układ kierowniczy. Ta pierwsza pracuje niby poprawnie, ale dość długie drogi prowadzenia drążka skutecznie zniechęcają kierowcę do rajdowych wyczynów. Zniechęca również haczenie, które potrafi się czasem pojawić przy dynamicznej próbie zmiany przełożenia.

Układ kierowniczy również najlepiej sprawdza się przy spokojnej jeździe. W mieście pracuje lekko, z bardzo małym oporem a na autostradzie nieco tężeje, by kierujący niechcący nie skakał z pasa na pas. I wszystko byłoby ok, gdyby tylko kierownica przekazywała więcej informacji na temat tego, co dzieje się na styku kół z nawierzchnią. A tak jest tylko poprawnie.

Zupełnie inaczej natomiast przedstawia się sytuacja z silnikiem. Otóż ta niewielka, trzycylindrowa jednostka napędowa potrafi wygenerować aż 131 koni mechanicznych, które okazują się być bardzo sprawne. Maksymalny moment obrotowy 230 Nm dostępny jest już od 1750 obr./min. Katalogowe dane mówią, że C4 potrafi przyspieszyć do setki w 10,8 sekundy.

DSC_0433

Prawda jest jednak taka, że wrażenia z jazdy są dużo lepsze. I co najważniejsze – te trzy cylindry nawet przy kręceniu wskazówki obrotomierza pod czerwone pole brzmią bardzo przyjemnie, żeby nie powiedzieć – rasowo! Cieszy również bardzo dobre wyciszenie wnętrza i praktycznie nieodczuwalne wibracje jednostki napędowej. Silnik chętnie nabiera obrotów i bardzo sprawnie radzi sobie z nadwoziem C4 nie tylko w mieście, ale i przy sporo wyższych prędkościach. Wyprzedzając na drodze ekspresowej miałem często wrażenie, że Niutonometrów jest przynajmniej o 50 więcej. Brawo!

Pod względem zapotrzebowania na paliwo „ceczwórka” mimo dość dynamicznej jazdy, również pozostawiła dobre wrażenie. Średnie zużycie wyniosło 7,7 litra, co oczywiście dalekie jest od obietnic producenta, ale realnie podchodząc do tematu – ujmy na honorze Citroenowi nie przynosi. Tym bardziej, że jestem pewien, że gdybym się bardziej postarał, urwałbym z tego jeszcze na pewno z litr.

Ciekawie przedstawia się kwestia ceny i wyposażenia testowanego auta. Przypomnijmy tylko, że bazowa wersja C4 ze 110-konnym, benzynowym silnikiem pod maską (o tej samej pojemności) to wydatek rzędu 59.900 złotych. „Nasz” egzemplarz, ze 131 turbo – końmi, poziomem wyposażenia More Life, kolorem metalicznym i kilkoma innymi dodatkami daje sumę około 76.800 złotych. Za te pieniądze dostajemy 5-drzwiowy, energiczny i wciąż ładny kompakt z bogatym wyposażeniem.

Na pokładzie testowanego Citroena znalazły się m.in.: komplet systemów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych, programowany regulator i ogranicznik prędkości, tylne czujniki parkowania, lusterko wewnętrzne elektrochromatyczne + dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, reflektory przeciwmgłowe z funkcją doświetlania zakrętów i wiele innych przydatnych rzeczy. O składanych elektrycznie i podgrzewanych lusterkach bocznych, elektrycznych szybach i centralnym zamku nawet nie wspominam.

DSC_0381

Bogate wyposażenie, komfort, dobre osiągi, przyjemne, dobrej jakości wnętrze i w pełni akceptowalne zużycie paliwa sprawiają, że Citroen C4 w testowanej wersji staje się bardzo ciekawą propozycją dla osób chcących kupić nowe, dobrze wyposażone auto kompaktowe. A bardzo rozsądnie skalkulowana cena powoduje, że wady, które wymieniłem w tekście przestają mieć większe znaczenie. Z downsizingiem natomiast musimy się pogodzić. Jak widać nie taki diabeł straszny jak go malują…

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,