Dacia Duster Prestige 1.5 dCi 110 4×4 – TEST

avatar
Michał Strzyżewski
05 maja 2014

Niektóre SUVy, mimo tego, że podwyższone i bryłą przypominające samochody stworzone do jazdy w terenie zdają się wręcz krzyczeć „nie zjeżdżaj nami z asfaltu!”. Taki urok tej klasy samochodów, a klienci swoimi portfelami pokazują, że tego typu podejście wcale im nie przeszkadza. Do testu trafił mi się jednak zupełnie inny przedstawiciel tego segmentu, który z kolei już na pierwszy rzut oka przekazywał mi klarowną wiadomość „potaplajmy się w błocie”. Co z tego wyszło? Zapraszam na test Dacii Duster 4×4.

Jak najlepiej zakomunikować odbiorcy samochodu, że poradzi on sobie w terenie zanim wsiądzie jeszcze do środka i uruchomi silnik? Bardzo dobrym pomysłem jest wyposażenie pojazdu w solidną osłonę rurową z przodu, równie solidne chromowane progi po bokach i wysokoprofilowe opony. Muszę przyznać, że na mnie takie dodatki w wyglądzie testowanego Dustera zadziałały. Co do urody samego samochodu można się spierać – moim zdaniem wciąż nie jest to piękne auto, jednak zauważalnie ładniejsze niż podczas debiutu w 2010 dzięki zeszłorocznemu liftingowi. Sądzę, że przy ocenie terenowych akcentów wchodzących w skład pakietu Adventure (kosztującego 2750 zł) sporów będzie mniej. Dzięki nim SUV Dacii wyróżnia się w tłumie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. „Bojowy” wygląd ma jednak swoją cenę – progi z boku na pewno ułatwiają życie w terenie, ale na ciasnym parkingu zmuszają pasażerów do wykorzystywania całej swojej gibkości, bo wysiadać jest znacznie trudniej. Tak samo osłona rurowa zwiększa szanse na to, że źle obliczymy gdzie samochód się kończy. Coś za coś.

Dacia-Duster-4x4-wnetrze

Na bogato

Osoba konfigurująca testowy egzemplarz Dacii Duster postawiła sobie jeden cel – zaznaczyć każdą dostępną opcję jeśli chodzi o wyposażenie. I wywiązała się z tego zadania doskonale. „Nasz” Duster pokazuje wszystko, co model ten ma do zaoferowania. Widać to zwłaszcza we wnętrzu. Po zajęciu miejsca w środku od razu zwrócimy uwagę na skórę, którą obite zostały fotele, kierownica i gałka skrzyni biegów. Na kole kierowniczym oko przyciągają jasne, mocno zaakcentowane szwy i fakt, że w części mamy do czynienia ze skórą dziurkowaną. Niby drobiazg, a zostawia bardzo miłe wrażenie estetyczne.

Jeśli chodzi o wyposażenie w elektronikę też nie ma się do czego przyczepić. Jest klimatyzacja (niestety jedynie manualna), tempomat, czujniki parkowania z tyłu, nawigacja z systemem Bluetooth i sterowaniem z kierownicy, komputer pokładowy, wszystkie szyby sterowane elektrycznie. Na pokładzie jest wszystko czego potrzeba do wygodnego podróżowania. Szkoda tylko, że te wszystkie elementy „opakowane” są dosyć siermiężnie zaprojektowaną deską rozdzielczą ze zbyt nisko ulokowanym ekranem nawigacji. Na plus z kolei należy wyróżnić jakość wykonania – elementy wykonane są co prawda z twardych tworzyw, ale dobrze do siebie dopasowane, przez co we wnętrzu „nic nie stuka, nic nie puka” podczas jazdy.

Jeśli chodzi o ilość miejsca w kabinie to narzekać nie będą pasażerowie zarówno przedniej, jak i tylnej kanapy. Linia dachu poprowadzona jest prosto, co przez przestrzeni nad głową nie brakuje. Bagażnik mieści 408 litrów, co jest dobrym wynikiem, a srebrne wykończenie progu załadunkowego z napisaną nazwą modelu dodaje „+5 do lansu” podczas wkładania zakupów przed sklepem.

Dacia-Duster-4x4-kolo

Ruszamy w teren

Na wstępie wspominałem o terenowym wyglądzie Dacii Duster, w związku z czym omawianie wrażeń z jazdy wypada zacząć od sytuacji, w której zjeżdżamy z utwardzonej nawierzchni i niczym Indiana Jones ruszamy w nieznane, a konkretnie w okolice lotniska imienia Fryderyka Chopina w Warszawie. Okazał się być to bardzo dobry wybór, ponieważ dominują tam drogi gruntowe z dużymi nierównościami, a akurat w dniu mojej wyprawy, przez intensywne opady, jeszcze większą ilością błota. Uznałem, że będzie to idealny „poligon” dla Dustera – ponieważ, nie oszukujmy się, częściej będzie on mierzył się z takim przeszkodami terenowymi, a nie piaskami Sahary, albo lasami tropikalnymi Brazylii.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to doskonale pracujące zawieszenie, przy którym jakiekolwiek nierówności zdają się nie robić na Dacii żadnego wrażenia. Kolejne dziury pokonywane są bez żadnego skrzypienia, czy innych niepożądanych wrażeń akustycznych. Również do sprężystości zawieszenia nie można się przyczepić – oczywiście nierówności czuć, ale nie powoduje to w żaden sposób dyskomfortu.

Dacia-Duster-4x4-tyl

Gdy wjedziemy w większe błoto zabłysnąć może układ napędowy Dustera. W testowanym egzemplarzu dostaliśmy do dyspozycji silnik 1,5 dCi o mocy 110 KM, sprzężony z sześciobiegową skrzynią i napędem 4×4. Do wyboru mamy trzy tryby pracy – 2WD, przy którym napędzane są jedynie przednie koła, automatyczny, gdzie samochód sam decyduje ile mocy przenieść na jaką oś, a także 4WD, w którym napędzane są stale wszystkie koła. W tym ostatnim trybie Duster doskonale poradził sobie z całkiem solidnymi przeszkodami błotnymi, które unieruchomiłyby wiele innych poruszających się po naszych drogach samochodów, wliczając w to niejednego SUVa. Stały napęd 4×4 będący cały czas pod ręką (aby go aktywować wystarczy obrócić pokrętło na konsoli centralnej) daje naprawdę spory luz, gdy musimy zjechać z przetartego szlaku.

W takich warunkach dobrze radzi sobie również wspomniana jednostka napędowa – dieslowi nie brakuje mocy, a przez bardzo krótko zestrojone przełożenia można spokojnie toczyć się po błotnych koleinach na dwóch pierwszych biegach bez obawy o to, że silnik zacznie protestować, że pracuje na zbyt niskich obrotach. W tego typu teren Dacia nadaje się idealnie i zapewnia spory spokój kierowcy, gdy będzie on musiał zboczyć z utwardzonego szlaku.

Dacia-Duster-4x4-przod

Ruszamy do miasta i w trasę

Czas teraz zająć się otoczeniem, w którym Dustera spotkać będzie znacznie łatwiej, czyli na miejskie i pozamiejskie asfalty. Tutaj mam trochę mieszane uczucia, a zastrzeżenia dotyczą jednostki napędowej. W mieście nie nastręcza ona większych problemów – jedynie przez charakterystykę skrzyni biegów częściej będziemy musieli sięgać ręką w kierunku lewarka. Kolejne przełożenia wchodzą jednak płynnie i precyzyjnie, więc powinna być to dla kierowcy przyjemność, a nie smutny obowiązek. W takich warunkach dynamika gwarantowana przez silnik 1,5 dCi jest zadowalająca.

Niestety w trasie już tak idealnie nie jest – w okolicach 100-110 km/h zaczyna być widać, że motor nie radzi sobie z samochodem o takiej masie i przydałoby mu się dodatkowe kilkanaście, albo kilkadziesiąt koni mechanicznych. W kwestii dynamiki przy większych prędkościach znacznie lepiej wypadała testowana przeze mnie niedawno Dacia Logan MCV, chociaż pod jej maską znajdował się słabszy, bo posiadający 90 KM motor. Na szczęście silnik w Dusterze zadowala się naprawdę śladowymi ilościami paliwa. Spokojna jazda na trasie to 5 litrów ropy na 100 kilometrów bez żadnych specjalnych starań kierowcy. W mieście można spokojnie „wyciągnąć” 6-6,5 litra. Jedynie prędkości autostradowe, 130-140 km/h, powodują znaczący wzrost spalania i wtedy Dacia potrafi zużyć nawet 8-9 litrów.

Dacia-Duster-4x4-zegary

Jeśli chodzi o komfort jazdy i pewność prowadzenia to nie mam żadnych większych zastrzeżeń. Tak jak w terenie, tak i na asfalcie zawieszenie bardzo dobrze i cicho wybiera wszelkie nierówności, a samochód nie przechyla się przesadnie na boki – oczywiście gdy nie będziemy chcieli robić na siłę z tego SUVa samochodu sportowego. Warto też wtedy mieć na uwadze fakt, że Dacia posiada jedynie 3 gwiazdki w testach zderzeniowych Euro NCAP, co w 2014 roku nie jest powodem do dumy. Tym bardziej, że palce w tym samochodzie maczało znane ze stawiania na bezpieczeństwo Renault. Całkiem sprawnie się Dacią parkuje – samochód ten posiada dosyć kanciastą konstrukcję, przez co wyczucie jego gabarytów przychodzi znacznie łatwiej niż w większości współczesnych samochodów.

Dacia-Duster-4x4-znaczek

Czas iść do kasy

Podstawowa wersja Dacii Duster kosztuje 39 990 zł. Jest to kwota wręcz śmiesznie mała jak za nowy samochód o tych gabarytach. Niestety wyposażenie podstawowe jest również śmieszne (i straszne zarazem). Nie dostajemy tam absolutnie nic, nawet centralnego zamka, czy radia. Podwajając kwotę bazową otrzymujemy egzemplarz testowy, czyli samochód z topowym (wersja Prestige) w tym modelu wyposażeniem. Z oszczędnym dieslem i wszystkimi niezbędnymi elektronicznymi umilaczami podróży. A 76 250 zł to wciąż kwota, za którą nie można kupić nawet podstawowych wersji SUVów wielu innych producentów.

Oczywiście trzeba brać pod uwagę pewne wady Dustera – silnik mógłby być mocniejszy, sama bryła trochę ładniejsza, w niektórych miejscach mogłoby widać trochę mniejsze cięcia kosztów (chociażby w kluczyku, który wygląda po prostu dramatycznie tandetnie). Ale to są w dużej mierze szczegóły, które tylko lekko mącą pozytywne wrażenie, jakie robi Duster. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę przelicznik cena/jakość i to, jak samochód radzi sobie w terenie, to Dacia może śmiało wypiąć pierś do orderu, bo trudno znaleźć innego producenta, który oferuje tak wiele w SUVie, za tak niewiele pieniędzy.

Michał Strzyżewski

Tagi: , , , ,

5 myśli nt. „Dacia Duster Prestige 1.5 dCi 110 4×4 – TEST

  1. avatarFilip Kryzys

    Pragnę zauważyć że te chromowane badziewia zmniejszaja zdolnosci terenowe bo zmniejszaja prześwit….

    https://www.youtube.com/watch?v=IFm1Vwl1r4Qr

    Tak wyglada uterenowiony duster i ni chu chu nie widze w nim dodatkow zwiekszajacych jego bojowosc a 100 razy bardziej a daje rade.

    no opony testowanego przez Ciebie dustera z terenem nie maja nic wspolnego. rozmiar 215/65r16 tez jak z osobowki.

    nie mniej samochod jest ok

    Odpowiedz
  2. avatarDariusz Kalinowski

    Po 1: „Linia dachu poprowadzona jest prosto, co przez przestrzeni nad głową nie brakuje. Bagażnik mieści 555 litrów…” W jakim języku jest napisane pierwsze zdanie? Dane o bagażniku też nie są dokładne, w zależności od wersji napędu są to albo 408 (4×4) albo 475 litry (4×2).
    Po 2: Wyniki EuroNCAP trzeba by dokładniej analizować, poziom bezpieczeństwa jest porównywalny np. z Mazdą CX-7, jednak Duster nie otrzymał tylu gwiazdek za brak ESP (w nowym modelu po fl to już standard wszystkich wersji) czy też za brak sygnału niezapiętych pasów bezpieczeństwa.

    Odpowiedz
    1. avatarMichał Strzyżewski

      Jasne – nie wiem gdzie zobaczyłem te 555 litrów. Dzięki za czujność – już poprawione :)

      Odpowiedz
      1. avatarDariusz Kalinowski

        Ah wrzucę jeszcze swoje 3 grosze do dyskusji o EuroNCAP :)
        1 grosz czyli cena- za jedno autko większości konkurencji można by mieć dwa Dustery, wybaczmy więc że Renault nie wydało na badania tyle funduszy co na Koleosa ;)
        2 grosz czyli paranoja- a chodzi o to żeby nie przesadzać. Może wyniki Dacii jak na 2014 są przeciętne, ale też nie można powiedzieć że to trumna na kołach i w każdym teście tej marki wypominać te gwiazdki. Podobne wyniki zaliczyła poprzednią generacją np Civic, Mazdy 6, C klasa czy Venga (tak, tak, wiem… wychodzi na to że to wciąż 4-5 lat do tyłu względem obecnych modeli :P ).
        3 grosz czyli pocieszenie- zawsze można spojrzeć na wyniki Jeepa Compassa z 2012r ;)

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *