Edition 507 – gdy Mercedes C 63 AMG to za mało

avatar
Michał Strzyżewski
05 lutego 2013

Mercedes C63 AMG to wyjątkowe auto. Równie sportowe, jak niepozorne (zwłaszcza w wersjach sedan i kombi). Wprawne oko wychwyci oczywiście detale które wskazują, że mamy do czynienia z czymś więcej niż zwykłą klasą C, jednak laicy w dużej części tego nie zauważą. Jest to idealny samochód dla osób, które chcą ponadprzeciętnych osiągów, ale nie chcą manifestować tego całemu światu. I chociaż 450KM w standardowej wersji C63 to i tak całkiem „sporo”, to Mercedes postanowił dać swoim klientom możliwość wybrania wersji „Edition 507”, która oferuje tych koni jeszcze więcej.

Silnik w „Edition 507” nie uległ zmianie względem standardowego C63 AMG. To wciąż wolnossący motor V8 o pojemności 6,2 litra, jednak aby osiągnąć dodatkowe 50KM został poddany kilku modyfikacjom. Sprowadziły się one między innymi do zastosowania kutych tłoków, nowych korbowodów, czy lekkiego wału korbowego, a elementy ty zapożyczono prosto z modelu SLS AMG. Przełożyło się to na obniżenie masy jednostki napędowej o 3kg, jak i zaszczepienia jej jeszcze bardziej agresywnej charakterystyki. W rezultacie Mercedes „Edition 507” przyspiesza do setki w 4,2 sekundy (w przypadku nadwozia kombi o 0,1 sekundy dłużej). Jeśli porównamy to z czasem 4,5 sekund, jaki osiąga „zwykły” C 63 AMG, to różnica nie jest miażdżąca, jednak trzeba przyznać, że wynik już i tak został mocno wyśrubowany. W końcu to przedział czasowy w którym rządzą rdzenne samochody sportowe – niskie, dwumiejscowe, przeznaczone głównie na tor, a nie rodzinne kombi.

Mercedes C 63 AMG Edition 507

Zmiany w „Edition 507” nie objęły samego silnika. Z zewnątrz samochód doczekał się aluminiowej maski z wlotami powietrza zarezerwowanymi dotychczas dla wersji Black, jak również nowego wzoru 19” felg AMG. Niektóre elementy, takie jak obudowy lusterek, czy osłonę chłodnicy pokrywa teraz czarny lakier. We wnętrzu wszystko co najlepsze – połączenie luksusowych materiałów i sportowych akcentów. Luksus w postaci wyrafinowanych skór użytych do obszycia foteli, sport akcentowany przez elementy kokpitu wykonane z włókna węglowego, czy kierownicę pokrytą Alcantarą.

Debiut tej niezwykłej wersji w sumie zwykłego samochodu odbędzie się, tak jak większości zapowiadanych obecnie premier, na początku marca w Genewie. Sprzedaż ruszy dwa miesiące później, w maju, a na polskiej ziemi C 63 AMG „Edition 507” pojawi się w czerwcu tego roku. Ceny nie zostały jeszcze podane. Może to i lepiej – do czerwca możemy łudzić się, że będzie aż tak drogo i może wystarczy sprzedaż tylko jednej nerki, bez konieczności „ruszania” drugiej…

Michał Strzyżewski

Tagi: , , , , ,