Filmowe wspomnienie konceptu Volvo C30 Polestar

avatar
Michał Strzyżewski
01 sierpnia 2013

Są samochody, które trafiają na rynek, chociaż nie powinny. Są też takie, w przypadku których sytuacja jest zupełnie odwrotna: producenci nie decydują się na oddanie ich w ręce klientów, chociaż ci byliby skłonni niemało za nie zapłacić. Tak postąpiło Volvo w przypadku najbardziej agresywnej odmiany swojego hatchbacka, czyli C30 Polestar 405KM. Na otarcie łez przedstawiło nam świetny film z wizyty samochodu na torze Nurburgring.

Samochody Volvo w wersji Polestar, pomimo błękitnego lakieru, wyglądają iście diabelsko na drodze. Pakiet stylistyczny, duże felgi, dyskretne oznaczenia zdradzające to, co znajduje się pod maską sprawiają, obok takich egzemplarzy nie można przejść obojętnie. Tym bardziej, że na naszych drogach są to prawdziwe perełki – Audi S-Line, czy BMW w M-Pakiecie wyglądają świetnie, ale widuje się je na tyle często, że nie zwraca się na nie aż tak uwagi.

Z Volvo jest inaczej, jednak niestety na ulicach nie znajdziemy najmocniejszej odmiany hatchbacka szwedzkiej marki, czyli C30. Wersja koncepcyjna, która powstała jedynie w jednym egzemplarzu i o której głośno było w okolicach 2010 roku działała na wyobraźnię mocą 405KM, 510 Nm momentu obrotowego i napędem na wszystkie koła. Gdyby tak ekstremalne Volvo wjechało do salonów na pewno nikt nie miałby tego Szwedom za złe. A tak możemy pocieszać się słabszą wersją C30 Polestar dostępną w sprzedaży (o mocy 250KM), albo poniższym, świetnie zrealizowanym filmem.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *