Ford Edge 2.0 TDCI 210 KM AT Sport – TEST

avatar
Aleksander Pławski
03 marca 2017

Oto Edge, czyli duży SUV ze stajni Forda. W wersji Sport, na 20-calowych kołach i w specjalnym kolorze White Platinum prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie. Sprawdzamy, czy dobry wygląd idzie w parze z równie dobrymi wrażeniami z jazdy?

Z czym kojarzy mi się Ford? Z dobrze zestrojonym zawieszeniem i udanym układem kierowniczym, bez względu na model, wersję silnika czy wyposażenia. Nie inaczej jest w Edge’u. Ma on również wiele innych zalet, ale zacznijmy od początku…

Jak wygląda największy dostępny na naszym rynku SUV Forda każdy widzi

Obserwując przez tydzień reakcje innych kierowców oraz przechodniów śmiem twierdzić, że większości osób to auto bardzo się podoba. Gdziekolwiek się nie pojawi, wzbudza ciekawość i kradnie spojrzenia tak mężczyzn, jak i kobiet. Potężny, ale jednocześnie zgrabny. Dostojny, ale i charakterny. Pokryty opcjonalnym, perłowo-białym lakierem (dopłata 5.000 złotych!) wygląda zarówno łagodnie jak i drapieżnie. Do twarzy mu także z potężnymi, 20-calowymi kołami, które wydają się być optymalne do jego masywnej sylwetki. Ponad 2,8 metra rozstawu osi i więcej niż 1,9 metra szerokości sprawiają, że na drodze budzi respekt.

EDGE - 1 (40)

Czy w środku jest równie duży?

Tak. Czy to z przodu, czy z tyłu – nikt nie powinien narzekać na brak miejsca na nogi czy nad głowami. Kabina jest bardzo przestronna. Przednie fotele są szerokie, wygodne, w testowanej wersji regulowane elektrycznie i z pamięcią ustawień. Mają również podgrzewanie i wentylację. Koło kierownicy też jest podgrzewane. Dla osoby takiej jak ja – lubiącej zarówno przestrzeń jak i kameralną atmosferę – miejsce pracy kierowcy jest zaprojektowane wprost idealnie. Projektantom udało się pogodzić dwie z pozoru niemożliwe rzeczy – przy zachowaniu dużej ilości miejsca nawet na wysokości kolan, stworzono wrażenie otulenia kierowcy.

EDGE - 1 (41)Pomiędzy pasażerami znajduje się pokaźny zamykany schowek (będący również podłokietnikiem) a także dwa miejsca na napoje lub półlitrowe butelki – w zależności od potrzeb. Głębokość otworów można regulować dzięki specjalnym wkładkom. Wszystko jest pod ręką a ergonomia stoi na niezłym poziomie. Przyczepiłbym się jedynie do nieco zbyt wysoko jak na mój gust umieszczonego ekranu dotykowego systemu SYNC 2. Wyświetlacz mógłby być również zamontowany nieco bliżej kierowcy i pod innym kątem, zapewniającym lepszą widoczność w słoneczne dni. Żeby do niego sięgnąć, trzeba odrywać plecy od oparcia fotela. A jeśli już narzekam, to życzyłbym sobie również ciut grubszego wieńca bardzo wygodnej skądinąd, regulowanej w dwóch płaszczyznach kierownicy. Ale może się czepiam.

Deska rozdzielcza jest niemal taka sama jak ta w modelu Galaxy. Na pierwszy rzut oka wydaje się być nieco przeładowana przyciskami, jednak szybko okazuje się, że wszystko jest logicznie poukładane i rozeznanie się w funkcjach poszczególnych przycisków jest kwestią kilku chwil. Nieco inaczej ma się sprawa z obsługą inforozrywkowego systemu SYNC 2 czy menu komputera pokładowego. Dla mnie, testującego kolejnego Forda znalezienie konkretnej opcji nie stanowi problemu, ale wiele osób przy pierwszym kontakcie będzie narzekać na brak intuicyjności obsługi. Jest jeszcze jeden szkopuł – reakcje na dotyk nie zawsze są tak szybkie, jak byśmy sobie tego życzyli. Nie znaczy to jednak, że wszystko jest do bani. Bardziej do dopracowania.

EDGE - 1 (45)

A wracając do sprawy przestronności przedziału pasażerskiego…

…z tyłu też nikt nie będzie narzekał na brak miejsca – nawet naprawdę wysocy pasażerowie. Kanapa jest duża i wygodna, z możliwością regulowania kąta pochylenia oparcia. Dzięki szerokiej kabinie nawet trzy osoby będą podróżowały w komfortowych warunkach.

EDGE - 1 (30)Dość dziwne wrażenie następuje natomiast po otwarciu klapy bagażnika (w testowanym egzemplarzu otwieranej i zamykanej elektrycznie). Otóż na pierwszy rzut oka przestrzeń bagażowa w stosunku do pokaźnej sylwetki Edge’a nie przyprawia o zawrót głowy. Powodem jest relatywnie niewielka głębokość bagażnika. Dane papierowe mówią jednak o 602 litrach pojemności – a to bardzo dobry wynik. Komu mało, może złożyć oparcia – w ten sposób będzie w stanie pomieścić aż 1847 litrów bagażu, a to już poważny wynik.

EDGE - 1 (27)

Cieszy też dobra jakość materiałów…

…użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego Forda. Całość jest zmontowana bardzo solidnie – podczas jazdy żadne nieporządane dźwięki nie zakłócają spokoju pasażerów. Jedynie roleta bagażnika potrafi czasami delikatnie dać znać o swoim istnieniu. Poza tym – cisza. Co ciekawe – ta cisza wzmaga się wraz ze wzrostem prędkości. Ford może poszczycić się ciekawym systemem – 3 specjalne mikrofony zbierają niepożądane dźwięki w kabinie i odtwarzają je w przeciwfazie. Nazywa się to Active Noise Control i trzeba przyznać, że naprawdę działa. Nawet przy prędkościach „mocno autostradowych” we wnętrzu można swobodnie rozmawiać, bez podnoszenia głosu. Przydatny wynalazek.

A skoro już mówimy o autostradzie…

…to trzeba wyraźnie powiedzieć, że Edge jest wprost stworzony do długich wojaży. Zawieszenie w wersji SPORT stanowi świetnie połączenie komfortu z pewnym prowadzeniem tego niemałego przeciez SUV’a. Nawet przy wyższych prędkościach auto jest stabilne i pozostaje obojętne na boczne podmuchy wiatru. Adaptacyjny układ kierowniczy (w opcji sportowej) doskonale informuje kierowcę o tym, co dzieje się na stylu opon z nawierzchnią. Jest należycie bezpośredni, dzięki czemu samochód natychmiast reaguje na ruchy kierownicą. To czyni Edge’a nadspodziewanie zwinnym i dającym dużą frajdę z jazdy SUV’em. Swój udział w tak pozytywnych odczuciach z jazdy ma tutaj również na pewno seryjny napęd 4×4 Intelligent Drive.Kierowca co prawda nie ma żadnego wpływu na jego pracę, ale wcale nie ma takiej potrzeby. Elektronika sprawnie żongluje momentem obrotowym, skutecznie rozdzielając go między osie. Przy charakterze typowego SUV’a takie rozwiązanie jest w zupełności wystarczające. Pamiętajmy, że Edge nie jest przecież prawdziwą terenówką, więc braku reduktora czy blokady mostów nie można uznać w tym przypadku za wadę.

EDGE - 1 (4)Pod maską testowanego samochodu pracował 2-litrowy diesel z podwójnym doładowaniem i maksymalną mocą 210 koni mechanicznych (do wyboru jest jeszcze słabsza, 180-konna jednostka napędowa z pojedynczą turbiną). W połączeniu z dwusprzęgłową, 6-stopniową skrzynią biegów jest zdolny rozpędzić Edge’a do setki w 9,3 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną rzędu 211 km/h. Nie są to oczywiście sportowe osiągi, ale jak na relatywnie małą jednostkę napędową w samochodzie ważącym niemal 2 tony wyniki są całkiem przyzwoite. Tym bardziej, że rozpędzanie w „gazem w podłodze” odbywa się zaskakująco płynnie i bez nieprzyzwoitych efektów dźwiękowych.

Silnik Forda jest bardzo elastyczny i dobre wyciszony. Co ciekawe – w tym samochodzie prawie nie czuć wysokich prędkości. Kilka razy złapałem się na tym, że jadę nieprzepisowo, choć wydawało mi się, że do autostradowej normy w Polsce brakuje mi jeszcze trochę. Ponownie kłania się tutaj Active Noise Control. Na szczególną pochwałę zasługuje skrzynia Powershift. Przy normalnej jeździe jej praca pozostaje prawie niezauważalna. Poszczególne przełożenia wchodzą płynnie, szybko, bez żadnych szarpnięć a kiedy trzeba – redukcja odbywa się błyskawicznie i bez niespodzianek. Brawo!

EDGE - 1 (11)Ford zaskoczył mnie również spalaniem. Przez tydzień przejechałem około 650 kilometrów po różnych drogach i w różnych warunkach. Jak zwykle około 50% stanowiła jazda po Warszawie. Pozostałe 50% można podzielić po połowie na zwykłe drogi krajowe i ekspresówki czy autostrady. Ponieważ charakter Edge’a nastraja do spokojnej i płynnej jazdy, właśnie tak nim jeździłem. Nie znaczy to jednak, że byłem zawalidrogą. Podróżując drogami ekspresowymi czy autostradami poruszałem się przeważnie z dozwolonymi maksymalnymi prędkościami.

Końcowe, średnie spalanie z całego testu to według komputera pokładowego 9,1 litra na 100 km. I nie mam żadnych podstaw, żeby mu nie wierzyć, więc wynik trzeba uznać za bardzo dobry.Co ciekawe, w celu zmniejszenia oporów powietrza Edge ma na wyposażeniu „aktywną” atrapę chłodnicy, która „zamyka się” podczas szybszej jazdy. To na pewno też ma wpływ na niskie spalanie.

EDGE - 1 (22)

Koszty/wyposażenie

Niestety, Ford Edge, szczególnie w testowanej wersji nie jest tanim samochodem. Żeby stać się posiadaczem przebogato wyposażonego egzemplarza w wersji Sport z wieloma dodatkami, trzeba wyłożyć około 250.000 złotych. Ale czego tu nie ma! Nie sposób w krótkim tekście wymienić wszystkich bajerów, w które wyposażony był testowany egzemplarz, ale o kilku z nich na pewno warto wspomnieć: dodatkowa nagrzewnica zasilana paliwem, adaptacyjny tempomat, przednia – opcjonalna kamera ułatwiająca parkowanie w ciasnych miejscach czy reflektory w technologii Ford Dynamic LED zawierające m.in. Adaptive Technology (automatyczne dostosowanie kształtu i zasięgu strumienia świetlnego do warunków otoczenia i kierunku jazdy),

Na pokładzie obecne były również: Active Park Assist (system wspomagający wykonanie manewrów parkowania równoległego i prostopadłego oraz wyjazdu z równoległego miejsca parkingowego), Pakiet Luxury, czyli tapicerka skórzana perforowana Salerno, elektryczna regulacja położenia fotela kierowcy w 10-ciu kierunkach z pamięcią położenia, lusterka boczne z pamięcią położenia, elektryczna regulacja położenia fotela pasażera w 10-ciu kierunkach, wentylowane przednie fotele, podgrzewana tylna kanapa, dach panoramiczny otwierany oraz wszystkie możliwe systemy dbające o bezpieczeństwo jazdy (m.in. Pre-Collision Assist, Cross Traffic Alert czy BLIS).

EDGE - 1 (25)Podsumowując tę tygodniową przygodę nie sposób nie wypowiadać się o Edge’u w prawie samych superlatywach. Poza kilkoma wspomnianymi w tekście słabszymi punktami wymagającymi lekkiego dopracowania, testowany Ford to znakomite, komfortowe i bardzo uniwersalne auto na co dzień. Bardzo pojemne, bezpieczne a przy tym dające kierującemu wiele przyjemności z prowadzenia. Dodajmy, że również oszczędne. Do krótkiej listy zażaleń dopisałbym jeszcze tylko prośbę o trochę lepszy system audio. W samochodzie za taką kwotę oczekuje się mimo wszystko nieco lepszego brzmienia. Nie znaczy to oczywiście, że system nagłośnienia Premium (12 głośników Sony wraz z subwooferem) gra cicho i licho. Po prostu mogłoby być jeszcze lepiej. A cena? Szczerze mówiąc biorąc pod uwagę wszystko, co ten samochód nam oferuje, nie jest wcale wzięta z kosmosu. Dodajmy, że ceny Edge’a zaczynają się od 168.100 zł za wersję Trend, 2.0 TDCi 180 KM, M6, AWD i wcale nie będzie to „biedna” wersja.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,