Ford Focus na sportowo? Test niecodziennej wersji popularnego kompakta

avatar
Rafał Pazura
19 czerwca 2014

W konkursie na kamuflaż ta wersja samochodu z pewnością byłaby jednym z faworytów. Testowaliśmy już wiele Fordów Focusów, także w nadwoziu kombi. Ba, w nasze ręce wpadła całkiem niedawno odmiana ST z tabunem 250 KM pod maską, która zrobiła na nas piorunujące wrażenie. Tym razem jednak trafiła nam się opcja stylistycznie niemal tak samo spektakularna, ale słabsza o skromne…. 100 KM. Czy taki miraż ma sens?

Dla ortodoksów tak skonfigurowany Focus będzie zwyczajną profanacją, czyli autem udającym to, czym nie jest. Bo jakże inaczej nazwać kompilację silnika 1.6 o mocy 150 KM ze sportowym designem? Ja jednak widzę w takiej stylizacji sens. O czym mowa? W testowym egzemplarzu uwagę przykuwają przede wszystkim 17-calowe felgi aluminiowe będące elementem pakietu Style Premium. Zza felg bije po oczach czerwony kolor zacisków hamulcowych. Za sprawą specjalnego pakietu stylizacyjnego zderzak przedni wygląda agresywnie, a tylny wzbogacono o dyfuzor. To, co demaskuje Focusa, to pojedyncza końcówka wydechu, którą ulokowano z boku, a nie pośrodku – jak w przypadku podwójnej „lufy” w wersji ST. Po co to wszystko?

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-felga

Wyróżnić się, ale rozsądnie zapłacić

A dlaczego odmawiać prawa do agresywnej stylistyki osobie, która lubi sportowy sznyt, ale nie potrzebuje na co dzień auta tak mocnego jak odmiana ST? Jeśli już jeździć kombi, to nie nudnym „trumnowozem” , ale przyciągającym oko dynamiczną linią autem. A do sprawnego i całkiem żwawego jeżdżenia większości kierowców wystarczy turbodoładowana jednostka o mocy 150 KM, która nie będzie drenować kieszeni właściciela na stacji paliw. Poza tym w cenniku opisywany zestaw wyceniono na 82,9 tys. zł za bardzo bogatą odmianę Titanium. To niemal 30 tys. taniej, niż za Focusa ST Kombi.

Ford daje klientowi imponująco bogatą możliwość personalizacji detali wnętrza. Szczególnie ciekawie przedstawia się lista systemów wspomagających kierowcę, które jeszcze 4-5 lat temu spotkać można było tylko w najdroższych limuzynach.

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-zegary

Szczególnie godnym polecenia jest pakiet o nazwie Driver Assistant Plus (dopłata 4750 zł) , który kumuluje w sobie kilka innych systemów. I tak roztargniony kierowca wspomagany jest systemem rozpoznawania znaków drogowych, który wyświetla znaki na kolorowym wyświetlaczu komputera pokładowego. Co ważne – precyzja systemu nie budzi zastrzeżeń, co nie zawsze jest normą.

Kolejnymi „wynalazkami, o których warto wspomnieć są: system zapobiegania kolizjom przy małych prędkościach (bliźniaczy układ występuję w Volvo), czy „pomocnik” utrzymujący auto na pasie ruchu (LKA,tzw. asystent pasa ruchu). Jest też układ, który monitoruje poziom koncentracji u kierowcy – jeśli „wyczuje,” że jego reakcje są opóźnione, zaleca przerwę w podróży. Jest także system monitorowania martwego pola w lusterkach, który znamy z aut marki Volvo (BLIS). Do kompletu pakietu Driver Assistant Plus Ford dorzuca jeszcze system automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania. Nieźle jak na kompakt.

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-tyl

Poprawnie

Focus kombi nie szokuje ilością miejsca w środku, ale przestrzeni jest tu w sam raz dla 4-osobowej rodziny. Co prawda są konkurenci oferujący w tej dziedzinie nieco więcej (i mniej), ale dla rodziny w układzie „dwójka dorosłych plus dwójka dzieci” miejsca jest wystarczająco. Przyznam jednak, że w kategorii ilości przestrzeni na wysokości kolan na tylnej kanapie, Focus nie należy do liderów.

Bagażnik oferuje 490 l (wersja z pełnowymiarowym kołem zapasowym 476l) i choć wielu jego rywali gra w lidze „500 litrów plus,” to osobiście wybrałbym kufer kombi właśnie ze znaczkiem Forda na klapie. Dlaczego? Po pierwsze jest on idealnym prostokątem i pozawala zapakować górę toreb i waliz. Ponadto posiada niski próg załadunku, a za dopłatą 250 zł podłoga bagażnika wyściełana jest po drugiej stronie welurowej tapicerki praktyczną gumą. Kto wozi jakiekolwiek „sierściucha” doceni ten patent.

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-wnetrze

Plus za sportowe fotele przednie będą seryjnym wyposażeniem wersji Titanium. Także pozycja za kierownicą nie budzi zastrzeżeń. Co innego obsługa bogatego wyposażenia Forda, która do intuicyjnych niestety nie należy. Mam tu przede wszystkim na myśli sterowanie bardzo rozbudowanymi opcjami komputera pokładowego. Musi minąć trochę czasu zanim kierowca ogarnie wszystkie funkcje.

Sporą wadą okazuje się niezbyt przemyślane rozmieszczenie przycisków do sterowania różnymi funkcjami z pozycji koła kierownicy. Np. sterowanie systemem audio czy komputerem znajduje się w takim miejscu, że nie sposób do nich sięgnąć palcami trzymając poprawnie dłonie na kierownicy – zawsze trzeba odrywać ręce.

Oryginalnie prezentuje się także pakiet Light Upgrade (dopłata 3 tys. zł) w składach którego wchodzą m.in. światła do jazdy dziennej LED, wykonane w tej samej technologii tylne lampy oraz biksenonowe reflektory. Oprócz tego kierowca może decydować o rodzaju oświetlenia wnętrza. Kilka opcji kolorystycznych pozwala za pomocą punktowego światła umieszczonego w klamkach wewnętrznych, wzdłuż listew ozdobnych, w podsufitce czy w dolnej części drzwi, wpływać na nastrój panujący w kabinie. Nieźle prezentuje się także dobór materiałów wykończeniowych i jakość spasowania poszczególnych elementów kokpitu.

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-przod

Jak jeździ?

Nie będziemy się powtarzać, bo poemy na temat sposobu, w jakim Focus „rozprawia się” z zakrętami były już przez nas nie raz wygłaszane. Z tym u Forda zawsze było doskonale i nadal tak jest. Szybsza jazda pozwala docenić dopracowanie konstrukcji układu kierowniczego, gdyż w miarę wzrostu prędkości stale czuć, że nawet delikatny ruch kierownicą daje właściwy sygnał w stronę osi skrętnej. Komfort? Tu jest bardzo dobrze jeśli chodzi o akustykę podczas jazdy po nierównościach i nieco gorzej, gdy ktoś oczekuje klimatu auta francuskiego. Jest zdecydowanie bardziej sztywno niż „puchowo”, szczególnie w wersji z 17-calowymi alufelgami i niskoprofilowymi oponami.

Silnik benzynowy o pojemności 1.6 litra wyposażony w turbinę to moja ulubiona jednostka w palecie Forda. Generuje niby tylko 150 KM, ale za to bardzo równomiernie rozwija swoją moc (max. moment obrotowy waha się od 240-270 niutonometrów) dostępnych jest już w przedziale 1600-4000 obr./min. Dzięki temu nie jest ospały przy niskich obrotach i niczym diesel ochoczo reaguje na dodanie gazu. Przy tak sportowej stylizacji nadwozia wynik osiągany w sprincie do 100 km/h, który wynosi 8,8 sekundy nie jest może powalający, ale wciąż można mówić, że motor ten charakteryzuje się dobrą dynamiką. W rodzinnym kombi klasy kompakt mało kto oczekuje więcej.

Ford-Focus-kombi-Ecoboost-Titanium-test-napis

Spalanie? Oczywiście zależy w dużej mierze od stylu jazdy kierowcy. Mój wynik z zakorkowanej stolicy to ok. 9,0 l/100 km, a w trasie bez kłopotu udaje się zejść o 3, a nawet 3,5 litra w dół. Zresztą Ford premiuje ekologiczny i ekonomiczny styl jazdy przyznając punkty w postaci elektronicznych, zielonych listków pojawiających się na wyświetlaczu komputera. Premiowane są: płynność jazdy, sposób przełączania biegów i prędkość.

Świetnie wyposażona

Testowa odmiana Titanium z silnikiem 1.6 o mocy 150 KM to wydatek ok. 83 tys. zł. Jeśli zainwestujemy jednak w kilka opcji, jakie znalazły się na pokładzie testowego egzemplarza cena wzrośnie do 101 tys. zł. To już spora kwota jak na kompaktowe kombi. Jednak wówczas Ford uwodzi sportowym wyglądem i ponadprzeciętnym, jak na tę klasę aut, wyposażeniem. Pytanie, czy taka konfiguracja – czyli dynamizm stylistyczny i udany, ale przeciętnie mocny motor ma sens? Szczerze mówiąc nie wiem, ale dobrze, że Ford daje klientowi możliwość wyboru.

Rafał Pazura
Foto: Michał Strzyżewski

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *