Ford Focus ST 2.0 EcoBoost kombi – test

avatar
Aleksander Pławski
31 maja 2013

Zacznijmy od tego, że zanim nasz dzisiejszy bohater wpadł w moje ręce, przeczytałem test dokładnie tego samego egzemplarza na innym portalu internetowym. Sam test przyjemny, zgrabnie napisany, bardzo dobrze się czytał. Zastanowiło mnie tylko jedno: autor zanotował średnie spalanie na poziomie 9,1l/100 km. Co prawda dane producenta mówią nawet o 7,2l, ale nawet dzieci wiedzą, że „papierowe” cyferki można włożyć między bajki. Co więc robił ten biedny redaktor, żeby osiągnąć taki wynik TAKIM autem? Sprawdźmy to!

Powiedzmy to sobie jasno: w przypadku testowanego egzemplarza powiedzenie znajomym na imprezie: „Jeżdżę Foką w kombiaku” nie jest żadnym wstydem. Dlaczego? Bo ta „Foka” ma w swojej nazwie dwie magiczne literki – ST. Co to dokładnie oznacza?

Po pierwsze to, że pod naszą prawą nogą znajduje się stado 250 Koni Mechanicznych oraz 360 Niutonometrów dostępnych w przedziale 1750 – 4000 obr/min gotowych wyrwać z kopyta na nasze każde wezwanie.

Po drugie – jeździmy autem, które w jakiś magiczny sposób naprawdę łączy cechy rodzinnego kombi z  mocno sportowym sznytem, bez żadnej ściemy!

Po trzecie – sprint do setki zajmuje nam 6,5 sekundy i możemy zapieprzać maksymalnie 248 kilometrów na godzinę, naturalnie tam, gdzie znaki drogowe na to pozwalają :-).

Ten Focus jest inny niż wszystkie, cywilne wersje.

Jestem przekonany, że facet (bez wątpienia nie była to kobieta), który go stworzył, ma żonę i dzieci i długo szukał sposobu na to, żeby wilk był syty i owca cała. No bo przecież w przypadku kupna ST kombi żona nie zarzuci mu, że kupił niepraktyczne, twarde, dwudrzwiowe auto bez bagażnika, które kosztuje krocie i nie da się nim normalnie przejechać przez osiedlowe „bumpy”. Twórco – dziękujemy!

Drodzy Państwo – pojemność bagażnika testowanego kombi to 490 litrów a po złożeniu tylnych siedzeń nawet 1516 litrów. Ilość drzwi? To już wiemy – 5. A zawieszenie? Dobra, może to i wyświechtany frazes, ale tutaj nabiera nowego, prawdziwego znaczenia: zestrojenie zawieszenia stanowi idealny kompromis pomiędzy sportem a komfortowym prowadzeniem. Tego ideału dopełniają rewelacyjne, sportowe fotele Recaro, które są doskonale wyprofilowane, świetnie trzymające w zakrętach i bardzo wygodne nawet przy tych długich podróżach.

Ford-Focus-ST-silnik

A serce?

To tylko 4-cylindrowy, rzędowy motor EcoBoost o pojemności zaledwie 2 litrów, a oferuje naprawdę wiele. Dzięki dobremu zestrojeniu z sześciobiegową, manualną skrzynką biegów i doładowaniu, zapewnia elastyczność godną dużo większych i mocniejszych jednostek.

Dźwięk?

Rewelacja! Gdy jedziesz spokojnie z rodziną – jednostka napędowa jakby o tym wie i wydaje z siebie tylko delikatne, nie drażniące uszu, basowe dźwięki. A kiedy chcesz przycisnąć – w Twoich uszach dzieje się coś niezwykłego – powietrze drażni bębenki w taki sposób, jakbyś prowadził nie czterocylindrówkę, a jakiegoś widlastego potwora. Ktoś teraz powie, że to zasługa „sztucznie” doprowadzonego kanału do wnętrza „ST-ka”. Wiem o tym i wiecie co? Mam to gdzieś! Bo liczy się efekt, a ten jest znakomity!

Zmiana biegów to czysta przyjemność – drążek znajduje się dokładnie tam, gdzie być powinien, a poszczególne przełożenia wchodzą idealnie, nawet przy naprawdę ostrej jeździe. Sprzęgło działa „po męsku” –  jego skok jest krótki i wymagający krótkiego przyzwyczajenia. Potem jest już tylko lepiej. Z każdym szybciej pokonanym zakrętem czujesz się coraz bardziej zintegrowany z samochodem.

Duże znaczenie ma tu również świetnie zestrojony układ kierowniczy. Jak na przednionapedówkę o takiej mocy, jest naprawdę dobrze. Ale nie oczekujmy cudów – dynamiczna jazda Focusem ST nie to nie jest cruising z jedną ręką na kierownicy. Żeby pojeździć jak na sportowca przystało, trzeba silnie oburącz trzymać kierownicę. Nie da się zapomnieć, że to przedni napęd.

Ford-Focus-ST-wnetrze

Wykonanie?

Bardzo dobre. Nawet przy szybkich przejazdach przez torowiska, dziury i inne nierówności polskich duktów nic w kabinie nie trzeszczy i nie stuka. Również z zawieszenia nie dochodzą żadne niepokojące odgłosy. To dobrze rokuje na przyszłość. Generalnie większość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego Focusa jest bardzo dobrej jakości a ich montaż i spasowanie nie budzą żadnych zastrzeżeń.

Jedyny „Cienki Bolek” Forda to wciąż zbyt mały ekran nawigacji satelitarnej oraz niezbyt intuicyjne sterowanie funkcjami komputera pokładowego. Ale to tylko kwestia przyzwyczajenia… Ważniejsze jest to, co ST nam daje „In general”, a daje bardzo wiele…

Wyposażenie testowanego egzemplarza jest w sumie kompletne i też w jakiś sposób tłumaczy jego wysoką cenę. Poza kompletem systemów bezpieczeństwa, dwustrefową, automatyczną klimą, nawigacją, świetnymi systemami audio i bluetooth czy światłami ksenonowymi, lista „podróżoumilaczy” jest  naprawdę długa i nie będę Was zanudzał wymienianiem tych wszystkich „extrasów”. Mówiąc krótko – wszystko jest warte swojej ceny. Jedynie kolor tej „Foki” jest dla mnie nieco zbyt festyniarski, ale to jak zwykle pozostaje kwestią gustu.

Ford-Focus-ST-2

Ile spalił mi Ford?

No cóż, na koniec tygodniowego testu, po przejechaniu około 650 kilometrów po bardzo różnych drogach, komputer pokładowy nie chciał wskazać wyniku innego niż 13l/100km. Czy to zbyt wiele? Nie! Bo wierzcie mi, przez ten tydzień doświadczyłem więcej przyjemności wynikającej z przednich, tylnych i bocznych przeciążeń niż bym przypuszczał.

Focus ST to auto, które potrafi dać kierowcy ogromną frajdę z jazdy. Mimo przedniego napędu genialnie trzyma się w zakrętach, nie wykazując tendencji do zbytniej podsterowności nawet w krytycznych warunkach. Nad Fordem łatwo zapanować w niemal każdej sytuacji. Mimo swojej potężnej jak na kompakt mocy daje poczucie bezpieczeństwa, równocześnie dając dużą dawkę szaleństwa prowadzącemu.

To w sumie niepozorne (choć bojowo wyglądające) kombi łączy ogień z wodą w niezwykle udany sposób. Ale żeby czerpać w pełni te fantastyczne emocje, średnie spalanie nie powinno spaść poniżej 14 litrów! Czy nie wierzę w wynik 9,1l/100km? Wierzę absolutnie. I szczerze współczuję że wspomniany redaktor nie miał okazji poznać prawdziwego oblicza Focusa ST…

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , ,

3 myśli nt. „Ford Focus ST 2.0 EcoBoost kombi – test

  1. avatarGrzegorz Skarbek

    Biedny Bochen radio wyłącza, lusterka składa, żagiel rozwija, a Ty nabijasz się z jego kosmicznych wyników spalania. To „nasz” ECOStig jest – niektórzy twierdzą, że połowę dystansu testu sam pcha auto, żeby spalanie wyszło niższe…

    Odpowiedz
  2. Pingback: Trochę szaleńSTwa od Forda - Focus i Fiesta ST | TestySamochodowe.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *