Ford Focus ST TDCi 185 KM – TEST

Ford Focus ST TDCi 185 KM - TEST
avatar
Michał Strzyżewski
23 sierpnia 2015

Często wsiadając do samochodu od razu czuć dla kogo został on stworzony. Małe hatchbacki to auta dla osób, które potrzebują zwinności i mobilności w mieście. Na duże sedany decydują się ludzie pragnący prestiżu, a zarazem komfortu zapewnianego przez większy rozstaw osi. Ale wsiadając do Forda Focusa ST z silnikiem diesla ciężko było mi sprecyzować grupę docelową dla tego samochodu. Przez tydzień z nim spędzony poszukiwałem rozwiązania tej zagadki, a efekty mojego „śledztwa” znajdziecie w dalszej części testu.

ST u Forda od zawsze oznacza sport. Nie są to samochody tak ekstremalne, jak odmiany RS, jednocześnie plasują się tuż za nimi i Focusa ST czy Fiestę ST bez obaw można nazwać „hothatchami”, dającymi masę frajdy z jazdy. Sport w motoryzacji z kolei od zawsze utożsamiany jest z silnikami benzynowymi. Czy Lamborghini spotkamy z silnikiem diesla? No właśnie. U Forda dotychczas również panowały jasne zasady: ST = benzyna. Tymczasem wraz z premierą nowego, usportowionego Focusa pod maską pojawił się diesel, co w pierwszym momencie wzbudziło moje obawy i wrażenie, że „coś tu nie gra”. Dlatego wsiadając do niego starałem się zachować czysty umysł, nie zaszufladkować tego auta jako coś w rodzaju nieudanego eksperymentu.

Ford-Focus-ST-diesel-tyl

Zanim jednak zająłem miejsce za kierownicą przyjrzałem się Focusowi z każdej strony i od razu się zakochałem w tym, co zobaczyłem. Hatchback Forda sam w sobie jest ładnym samochodem, a w wersji ST producent skutecznie zadbał o to, aby już z daleka każdy wiedział, że ma do czynienia z czymś więcej, niż tylko standardowym Focusem. Biały lakier w połączeniu z czarnymi, ogromnymi, bo 19” felgami, ozdobionymi czerwonymi zaciskami to rewelacyjna kombinacja. Równie dobrze prezentuje się sportowy pakiet stylistyczny. Dzięki niemu Focus zyskał masywne zderzaki, czy też monstrualną, ulokowaną na środku końcówkę układu wydechowego. Obok tak prezentującego się samochodu po prostu nie można przejść obojętnie.

Focus ST wygląda tak, jakby pod maską miał przynajmniej 250 KM. Tymczasem diesel w nim zamontowany to jednostka 2,0 TDCi o mocy 185 KM i momencie obrotowym 400 Nm dostępnym w przedziale obrotów 2000-2750 rpm. Moc na papierze jest trochę rozczarowująca jak na wersję ST, jednocześnie po przejechaniu pierwszych kilometrów mój sceptycyzm zaczął zanikać.

Ford-Focus-ST-diesel-silnik

Wszystko dlatego, że zamontowany pod maską diesel zapewnia bardziej niż zadowalającą dynamikę w każdych warunkach, które można napotkać na drodze podczas normalnego użytkowania samochodu. Szybkie ruszenie spod świateł, włączenie się do ruchu – mało samochodów w przedziale cenowym Focusa da radę zrobić to sprawniej. Wyprzedzanie w trasie, obojętnie, czy jest to droga krajowa, czy autostrada, czy jedziemy 90 km/h, czy 140 km/h – zawsze nasz dzisiejszy bohater ochoczo rwie się do przodu (oczywiście przy zachowaniu odpowiednich obrotów – poniżej 2000 rpm wyraźnie nie pokazuje on pełni swoich możliwości), a przyspieszanie nim jest wyjątkowo łatwe i kuszące. Ford powinien oferować w nim rabat nazwany „1000 zł na mandaty”. Jeżdżąc na co dzień Focusem są one, jeśli ktoś nie jest wyjątkowo opanowaną osobą, nieuniknione :)

Nie jest to oczywiście poziom wersji benzynowej, która jest szybsza o 1,6 sekundy (6,5 s vs 8,1 s). Różnicy 65 KM nie da się przeskoczyć. Ford jednak sprytnie ją maskuje pozostawiając całą resztę na sportowym, znanym z odmiany z silnikiem na bezołowiową poziomie. Zawieszenie jest twarde, co w połączeniu z 19”, cienkimi oponami sprawia, że na drodze czujemy każdą nierówność – ST’kami mogłaby jeździć GDDKiA sprawdzając jakość nawierzchni na nowo budowanych ekspresówkach. Jeśli w takim Focusie by nie trzęsło, to droga mogłaby spokojnie być otwierana, a wykonawca zasługiwałby na premię za dobrze wykonaną robotę. Wracając jednak do tematu, taka charakterystyka zawieszenia sprawia, że Focus trzyma się drogi jak przyklejony. Z „zawiasem” dobrze współgra układ kierowniczy, który cały czas zachęca do ostrzejszego pokonywania zakrętów, aby raz za razem udowadniać swoją precyzję. Reakcja na pedał gazu i hamulca też jest bardzo żwawa, a doskonale pracujący lewarek sześciobiegowego „manuala” pozwala na naprawdę sprawne zmiany przełożeń.

Ford-Focus-ST-diesel-felga

To wszystko sprawia, że kierowca skupia się na radości płynącej z prowadzenia w ujęciu całościowym, a nie na tym, że przyspieszył trochę wolniej, niż gdyby wybrał benzynę. O tym jaki silnik pracuje pod maską przypominają głównie dwie rzeczy. Pierwszą jest dźwięk, chociaż tutaj problemu nie ma z dwóch względów. Gdy jedziemy powoli, dzięki bardzo dobremu wyciszeniu kabiny, klekotu specjalnie nie słychać, a przy wyższych prędkościach obrotowych układ wydechowy wsparty rasowym dźwiękiem generowanym przez głośniki dostarcza naprawdę przyjemny dla ucha odgłos. Jeśli zaakceptuje się to lekkie oszustwo projektantów można czerpać sporą radość z tego jak „mruczą” silnik i głośniki Focusa.

Drugim elementem, który raz za razem przypominał mi o tym, że jadę ST’kiem na ropę był obrotomierz. 2,0 TDCi przy mocnym wciśnięciu gazu np. na 2 biegu wprost katapultuje wskazówkę pod czerwone pole… które niestety znajduje się stanowczo za blisko początku zakresu obrotów. W benzynie mamy jednak około 2000 rpm więcej zabawy i ten brak wyraźnie czuć podczas jazdy Focusem ST. Diesel za to odgryza się bardzo przyzwoitym spalaniem – zwłaszcza w trasie jazda z dopuszczonymi przez prawo prędkościami powinna owocować zużyciem paliwa w okolicach 5-6 litrów. W mieście mamy około 8-9 litrów, co dało średnią z całego testu na poziomie 7,4 l / 100 km przy dynamicznej – jak na wersję ST przystało – jeździe.

Ford-Focus-ST-wnetrze

Sportowy klimat w Focusie ST obecny jest też we wnętrzu. Tutaj królują rewelacyjnie wyprofilowane, super wygodne i kosmicznie wyglądające fotele kubełkowe sygnowane logiem Recaro. Te wszystkie przymiotniki nie znalazły się w poprzednim zdaniu bez powodu – ciężko jest mi sobie przypomnieć inny samochód, w którym siedziało mi się tak dobrze zarówno podczas spokojnej jazdy, jak i szybkiego pokonywania zakrętów. Ze sportowych akcentów mamy też bardzo przyjemną, spłaszczoną u dołu kierownicę, podświetlane na czerwono progi oraz 3 dodatkowe wskaźniki, które informują kierowcę o temperaturze i ciśnieniu oleju, a także o ciśnieniu doładowania turbiny. Z tymi elementami kłóci się podświetlenie przycisków w kabinie, które jest takie same jak w „cywilnych” Focusach, czyli bladoniebieskie. Ale da się z tym żyć, a w ujęciu całościowym i tak przebywanie w testowanym Fordzie duża przyjemność.

Czas przejść do podsumowania i odpowiedzieć na pytanie, czy jest jakikolwiek sens w kupowaniu sportowego auta za 130 000 zł (tyle kosztował opisywany egzemplarz), gdy za kilkaset złotych mniej można nabyć mocniejszą wersję benzynową? Przed odbiorem samochodu do testów od razu powiedziałbym, że nie. Teraz nie wydawałbym już takich jednoznacznych osądów.

Ford-Focus-ST-diesel-logo

Focus ST z silnikiem EcoBoost to drogowy łobuz, który idealnie nadaje się na tor, ale jego potencjał będzie marnował się np. w mieście, a czasami tak duża moc może przeszkadzać. Odmiana z dieslem pod maską zdaje się być z kolei idealnym „złotym środkiem”, rozwiązaniem dla osób, które chcą mieć Forda z logo ST na tylnej klapie i jeździć nim na co dzień.

Będą miały one wtedy swoiste „2 w 1”. Samochód przestronny, praktyczny, zużywający niewiele paliwa (przytaczam ten argument bardziej ze względu na zasięg, niż finanse, bo miłośnicy oszczędności przy dystrybutorze Focusa ST raczej nie biorą w ogóle pod uwagę), bogato wyposażony, przez swoją moc nie tak ekstremalny z jednej strony. Z drugiej, gdy się go przyciśnie, dający masę czystej przyjemności z jazdy podczas każdej ostrzejszej (ale nie tylko) przejażdżki.

Dlatego gdybym myślał o zakupie Forda Focusa ST i nie dorobił się jeszcze prywatnego toru wyścigowego, to z salonu wyjechałbym pewnie przy akompaniamencie klekotu diesla…

Michał Strzyżewski

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *