Ford Grand C-Max Titanium 1.6 TDCI – test

avatar
Aleksander Pławski
20 czerwca 2011

Kiedy w październiku ubiegłego roku testowałem Forda Galaxy w topowej odmianie wyposażenia i świetnym „turbo-benzynowym” silnikiem pod maską, zastanawiałem się, czy mniejsze minivany Forda, z bardziej ekonomicznymi silnikami, również potrafią dać tyle frajdy z jazdy? Przecież auto rodzinne nie musi być rakietą. Często ważniejsza jest funkcjonalność i oszczędność. Dziś nadszedł czas, żeby sprawdzić, jak daje sobie radę nowy Grand C-Max ze 115-konnym, wysokoprężnym sercem. Przede mną ponad 800 kilometrów testu. Jedziemy!

Wygląd testowanego Forda naprawdę może się podobać. Koncern konsekwentnie trzyma się stylizacji Kinetic Design, która sprawia, że auta nawet stojąc na parkingu wyglądają tak, jakby były w ruchu. Nieco klinowata i dosyć masywna sylwetka „Granda” o stosunkowo niskim prześwicie prezentuje się interesująco. Cieszy fakt, że bohater testu został wyposażony w opcjonalne, potężne, 18-calowe obręcze ze stopów metali lekkich. Dzięki temu koła nie nikną w nadkolach a samochód emanuje siłą. Ale to tylko pozory, bo jego maska skrywa niewielki, wysokoprężny silnik TDCI, dysponujący mocą 115 koni mechanicznych. Ale po kolei…

Wnętrze Forda…

…miło zaskakuje. Oryginalnie stylizowane zegary, duże kratki nawiewu o sporych możliwościach regulacji, ładnie wyglądająca i świetnie leżąca w dłoniach kierownica. Do tego wygodne fotele, idealnie umiejscowiony drążek zmiany biegów, odpowiednia ilość miejsca dla kierowcy i pasażera. Z tyłu również wygodnie, nawet dla naprawdę rosłej dwójki pasażerów. Miejsca dodatkowe? Są, a dostęp do nich jest nawet znośny. Niestety, jak to w takich przypadkach bywa, nie można ich określić jako pełnowymiarowe. Należy traktować je raczej jako awaryjną przestrzeń dla nadprogramowych pasażerów na krótkich odcinkach. Ale to dzisiaj norma u ogromnej większości producentów tego typu aut.

Jakość…

…materiałów użytych do wykończenia wnętrza jest bardzo dobra. Widać tu naprawdę duży postęp w stosunku do poprzednika. Wszystko, co w zasięgu ręki jest miłe w dotyku. Brawo. W kwestii staranności montażu poszczególnych elementów Fordowi także nie można niczego zarzucić. Dwukolorowa deska rozdzielcza to dodatkowy atut. Dzięki niej w kabinie nie jest smutno ani ponuro. Opcjonalny panoramiczny dach dodatkowo doświetla wnętrze.

Ford-Cmax-1

Poziom wyposażenia…

…testowanego auta to Titanium. Oznacza to, że za takie auto (z tym silnikiem) musimy zapłacić przynajmniej 92.550 złotych. To niemało. Sprawdźmy więc, co otrzymamy za tę cenę? Pełna „elektryka” szyb i lusterek plus lusterko wewnętrzne fotochromatyczne – proszę bardzo. Czujnik deszczu, światła do jazdy dziennej, komplet poduszek powietrznych i systemów bezpieczeństwa – oczywiście. Do naszej dyspozycji oddano także przesuwane tylne drzwi, automatyczną, dwustrefową „klimę”, o dwupłaszczyznowo regulowanej kierownicy i komputerze pokładowym nie wspominając. Zarówno fotel kierowcy (swoją drogą mający całkiem dobre trzymanie boczne), jak i pasażera, mają regulację odcinka lędźwiowego. Oczywiście jest jeszcze kilka innych udogodnień, lecz nie sposób robić wyliczanki.

Dodam tylko…

…że „nasze” auto otrzymało także kilka ponadprogramowych gadżetów: np. lepsze audio z systemem Bluetooth,  nawigację satelitarną czy panoramiczny dach. Jest także aktywny układ pomocy przy parkowaniu i elektrycznie zamykana pokrywa bagażnika. Te elementy oczywiście dodatkowo podwyższają cenę, ale czynią samochód jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Ważną rzeczą…

…w rodzinnym aucie jest również bagażnik. Grand C-MAX oferuje nam przestrzeń bagażową wielkości 439 litrów w standardowym ustawieniu foteli (ostatni rząd schowany), lub aż 1742 litry w przypadku, kiedy złożymy fotele drugiego rzędu. O ile pierwszą wartość możemy uznać za po prostu przyzwoitą, o tyle ta druga robi spore wrażenie. Zaglądając do wnętrza Forda w takiej konfiguracji foteli widać, że robi się z niego mała ciężarówka. Jeżeli więc rodzina planuje zakup np. mebli do ogrodu, to Grand C-Max jest zwarty i gotowy, żeby je przetransportować.

Obsługa…

…większości elementów pokładowych nikomu nie powinna nastręczać trudności. Dodatkowego plusa C-Max dostaje za menu komputera pokładowego w języku polskim. Może zabawa z funkcjami komputera nie jest tak intuicyjna, jak zdarza się to czasami w autach innych marek, ale niczego poważnego w tym względzie Fordowi zarzucić nie można.

Ford-Cmax-2

Wrażenia z jazdy

Wciśnięcie guzika „Ford Power” budzi do życia 1.6-litrowego turbodiesla, który pracuje cicho i przyjemnie. Jest to dobrze już znana, unowocześniona jednostka napędowa, której zwiększono ciśnienie oraz zastosowano bardziej wydajną pompę paliwową ale również przeprojektowano głowicę. 115 koni mechanicznych oraz 270 Nm momentu obrotowego dostępne już od 1750 obr./min. powinny dawać sobie radę z ważącą 1429 kilogramów maszyną. I tutaj pojawia się mały problem… Z jednej strony ten silnik odznacza się wysoką kulturą pracy oraz jest naprawdę oszczędny, ale z drugiej… No właśnie, nie ma róży bez kolców – dynamika nie powala, do tego ruszenie z miejsca wymaga dobrej koordynacji stóp. Na początku albo dusimy motor, albo startujemy ze zbyt wysokimi obrotami. No ale ok, nie czepiam się już, bo uznacie, że marny ze mnie kierowca – oczywiście po kilkunastu próbach idzie się tego nauczyć i zapomnieć o problemie.

Jeżdżąc w dużym mieście i na „małej” trasie we dwie osoby nie odczujemy zbytnio deficytu mechanicznych rumaków. Nie zapominajmy jednak, że Grand C-Max to auto prawdziwie rodzinne, a załadowanie na pokład kompletu pasażerów plus kilku bagaży powoduje, że wyprzedzanie na trasie staje się udręką. Tę jednostkę napędową najbardziej docenią spokojni kierowcy, poruszający się autem głównie w mieście i na szerokich autostradach, gdzie co chwila nie trzeba wyprzedzać ciężarówek.

Grand C-Max, jak na prawdziwego Forda przystało, prowadzi się bardzo dobrze przy niższych jak i tych wysokich prędkościach. Do tego ma bardzo dobrze wyciszoną kabinę. Podróżując po autostradzie aż chce się rozpędzić go do „mandatowych” szybkości – po prostu mimo dosyć wysoko umieszczonego środka ciężkości auto pozostaje przewidywalne i stabilne nawet w szybko pokonywanych zakrętach. Całkowicie elektryczny układ kierowniczy jest zestrojony bardzo dobrze – kierowca ma świadomość tego, co dzieje się na styku opon z asfaltem i naprawdę może czasem zapomnieć, że prowadzi minivana a nie zwykły kompakt.

Ford-Cmax-3

Zawieszenie…

…to także mocna strona nowego „Granda”. Karoseria nie wykazuje nadmiernej tendencji do bujania się na boki nawet przy dosyć dynamicznej jeździe. Zarówno mniejsze, jak i te większe nierówności drogi są tłumione w odpowiedni sposób. Do naszych uszu nie dobiega przy tym żaden niepokojący odgłos. Kolejny plus dla Forda.

Świetnie leżąca w dłoniach…

…multimedialna kierownica aż się prosi, by nią obracać, a ergonomiczny drążek zmiany biegów pracuje przyjemnie. Drogi prowadzenia są krótkie, a poszczególne przełożenia wchodzą z charakterystycznym, miłym kliknięciem – pewnie i precyzyjnie. Sama skrzynka biegów ma 6 przełożeń, które zestopniowano w optymalny dla tego diesla sposób.

Zużycie paliwa?

Powiem tak – do wartości katalogowych zbliżyć się trudno, ale tak dzieje się chyba w przypadku 99 procent wszystkich producentów aut. Trzeba za to przyznać, że testowany Ford potrafi być naprawdę oszczędny. Jeżeli nie szalejemy w trasie, uda nam się zejść ze spalaniem nawet poniżej 5 litrów na 100 kilometrów. Warszawskie korki podnoszą ten wynik o 3 litry, co daje nam średnie spalanie z testu na poziomie 6,5 litra. Jest dobrze.

Podsumujmy

Za testowane auto trzeba zapłacić około 110.000 złotych. Sam najbogatszy poziom wyposażenia Titanium nie oznacza jeszcze „Full Wypasu”. Do pełni szczęścia zabraknie nam kilku gadżetów, za które musimy dodatkowo dopłacić. Na szczęście producent przewidział atrakcyjne cenowo pakiety – np. Pakiet Summer (panoramiczny dach + podgrzewana przednia szyba Quickclear + rolety w tylnych drzwiach) za 3400 złotych. Do tego na pewno musimy dodać alarm (1500 zł), oraz lakier metalizowany (1950 zł). Nawigacja, asystent parkowania i tym podobne dają nam taka a nie inną sumę, ale dzięki temu auto jest wyposażone naprawdę dobrze. Nowy Grand C-Max to ładne, bardzo solidnie wykonane auto, które mimo niewielkiego silnika potrafi dać dużo frajdy z jazdy. Jest bardzo funkcjonalne i naprawdę wygodne. Osobiście dopłaciłbym pewnie do wersji z mocniejszym silnikiem, ale przez to dużo częściej zaglądałbym na stację paliw…

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,