Ford Mondeo Hybrid – TEST

Ford Mondeo Hybrid - TEST
avatar
Aleksander Pławski
18 stycznia 2016

Nową twarz Mondeo zdążyliśmy już poznać, pochwalić i nacieszyć się nią. Dziś nie będzie już piania zachwytów nad designem tego jakże popularnego auta. W moje ręce trafiła wreszcie wersja hybrydowa. I szczerze mówiąc po tygodniowym teście mam duży kłopot z jednoznaczną oceną testowanego samochodu. Gdyby nie parę szczegółów, Mondeo Hybrid byłby rewelacyjnym autem. Jednak moim zdaniem, Ford w tej wersji jest po prostu dobry.

Zacznijmy od ceny. Hybryda Forda występuje tylko w jednej, bogatej wersji wyposażenia – Titanium. Dlatego trzeba za nią zapłacić minimum 126.800 złotych. W pierwszej chwili wydaje się, że to zbyt wiele. Jednak wnikliwe przestudiowanie listy wyposażenia plus uświadomienie sobie, że to „kawał” przewygodnego, nowoczesnego i, a jakże, oszczędnego auta zmiękcza już nasz surowy osąd. Przecież dobrze wyposażony kompakt z konkretnym silnikiem pod maską potrafi kosztować podobnie. I jakby się nie starał, nigdy nie będzie tak komfortowy jak Mondeo.

Ford-Mondeo-Hybrid-tyl

Wiem, te 16-calowe koła wyglądają w Fordzie, jak dojazdówki, nie będę się o to spierał. Mondeo, żeby móc prezentować się na drodze w pełnej krasie, potrzebuje „obuwia” większego przynajmniej o dwa rozmiary. Na szczęście siedząc za kierownicą, nie widzimy tego. Czujemy natomiast, czy auto dobrze, czy źle wybiera nierówności nawierzchni. Hybrydowy Ford, proszę Państwa, robi to znakomicie. Nieważne, czy jedziemy wolno, czy szybko, i czy to tylko poprzeczne, krótkie nierówności, czy pojedyncze, ale głębokie wyrwy w asfalcie – w każdej sytuacji jego zawieszenie w idealny sposób rozprawia się z przeciwnikiem. I nie wydaje przy tym żadnych niepokojących dźwięków!

Powiecie, że to zasługa dobrych nastaw podwozia i świetnego wyciszenia przedziału pasażerskiego. I oczywiście będziecie mieli rację, częściowo… bo idę o zakład, że „balonowe” 16-calówki, na których porusza się hybryda też mają w tym swój niemały udział. Szczerze mówiąc w tej klasie aut nie spotkałem się jeszcze z tak wysokim komfortem resorowania – Ford nie jedzie tylko płynie po drodze, sprawiając wrażenie, że jest wyposażony w pneumatykę. A nie jest.

Ford-Mondeo-Hybrid-bok

Oczywiście, z tego powodu hybryda Forda nie nadaje się do agresywnej jazdy po zakrętach. Będzie zawsze lekko ociężała, podsterowna i nieco chybotliwa. Ale chyba nie po to kupuje się takie auto, by ścigać się na torze?

Ford nie jest pierwszą hybrydą, z jaką mam do czynienia. Przewinęło się już parę takich aut i w ogromnej większości były to samochody ze stajni lidera hybrydowego rynku – Toyoty/Lexusa. Czy była to Yaris, czy Lexus LS, zawsze miałem o nich podobne, dobre zdanie. Bez względu na klasę auta, praca napędów i przełączanie się pomiędzy nimi zasługiwały na bardzo wysokie noty. Dlatego z tym większą ciekawością „badałem” zachowanie Mondeo w różnych drogowych sytuacjach. Od dawna postrzegałem Forda jako producenta samochodów o znakomitych zawieszeniach i nie innych układach kierowniczych, ale jakoś trudno mi było sobie wyobrazić hybrydową wersję ze stajni spod znaku niebieskiego owalu.

Ford-Mondeo-Hybrid-zegary

No i Ford mnie zaskoczył. I to jak! Jeździłem Mondeo cały tydzień, przejeżdżając w tym czasie około 700 kilometrów. I ani razu nie miałem okazji przyczepić się do sposobu działania zespołu napędowego. Okazało się, że nie tylko koncern Toyoty może wyprodukować hybrydę, która będzie znakomita pod względem technicznym. Bardzo dobre wyciszenie kabiny oraz płynne przechodzenie z benzyny na prąd i na odwrót spowodowały, że nabrałem do Forda jeszcze większego zaufania.

Zapytacie na pewno „a co z bezstopniowym automatem przy przyspieszaniu, czy powoduje wycie silnika, jak u konkurencji?”. Nie będę kłamał. Tak, ta skrzynia ma swoje wady i w Mondeo nie zdarzył się cud. Faktem jest jednak, że fordowskie eCVT jest zaprogramowane lepiej, niż skrzynie w samochodach konkurencji o podobnej mocy. Może to zasługa niżej położonego maksymalnego momentu obrotowego zespołu napędowego, a może po prostu lepszego wyciszenia przedziału pasażerskiego? Faktem jest, że przy normalnej jeździe skrzynia wcale nie daje się we znaki a przy bardziej dynamicznej jeździe też nie ma dramatu, choć efekt ślizgającego się sprzęgła pozostaje. Szkoda tylko, że tego typu automaty zazwyczaj dość mocno kastrują silniki z mocy.

Ford-Mondeo-Hybrid-silnik

Mondeo Hybrid legitymuje się maksymalną mocą 187 KM (łączna moc zespołu napędowego) dostępną przy 6.000 obrotów. Te wartości zapewniają dużemu sedanowi prędkość maksymalną 187 km/h i przyspieszenie do setki czasie 9,2 sek. Wiem, szału nie ma, ale znowu przypomnę – to auto hybrydowe – kupowane głównie ze względu na chęć ochrony środowiska naturalnego i niższe koszty spalania i utrzymania.

A Ford rzeczywiście potrafi nas zaskoczyć spalaniem, i to na plus. W foldery reklamowe, jak zwykle lepiej nie zaglądać. I nie dotyczy to tylko Forda, ale wszystkich producentów aut – metody pomiarów laboratoryjnych nijak mają się do rzeczywistości. Czy ktoś z Was uwierzy w spalanie 2,8 litra na 100 kilometrów w cyklu miejskim? No właśnie. Ale czy uwierzycie, że jeżdżąc całkiem dynamicznie i nie przejmując się zbytnio eko-jazdą, przez tydzień spaliłem średnio 5,9 l/100km? Przypomnę, że Mondeo, to duże, wygodne, rodzinne auto, do tego wcale nie lekkie. 50% jazdy po mieście a 50% w trasie, z rozsądnymi prędkościami. Dla mnie ten wynik to rewelacja.

Ford-Mondeo-Hybrid-fotele

Testowany Ford idealnie sprawdzi się w zatłoczonym mieście, jak i w trasie. Jest ponadprzeciętnie komfortowy, świetnie wyciszony i ma bardzo wygodne przednie fotele. Tylną kanapę zresztą też, ale ze względu na nisko opadającą linię dachu osoby podróżujące z tyłu nie powinny mieć więcej niż jakieś 180 cm wzrostu. Inaczej może im po prostu brakować miejsca nad głowami.

O wyposażeniu nie będę się zbytnio rozpisywał, żeby nie zanudzić. Dość wspomnieć, że wersja Titanium prócz kompletu poduszek powietrznych i systemów bezpieczeństwa, szczyci się również takimi pozycjami jak Line Keeping Alert (system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu), system automatycznego sterowania światłami drogowymi, system monitorowania koncentracji kierowcy, czujnik zmierzchu i deszczu, automatycznie ściemniające się lusterko wewnętrzne czy system rozpoznawania znaków drogowych. Są też czujniki parkowania przód/tył, sportowe przednie fotele z podgrzewaniem, tempomat, pełna elektryka szyb i lusterek oraz dwustrefowa, automatyczna klimatyzacja. Nasz egzemplarz natomiast otrzymał wyposażenie dodatkowe za niemal 39.000 złotych…

Ford-Mondeo-Hybrid-wnetrze

Jakość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego nie budzi zastrzeżeń. Oczywiście znajdą się miejsca, gdzie przydałby się lepszy „plastik” ale całość robi naprawdę dobre wrażenie. Na pochwałę zasługuje też montaż i spasowanie poszczególnych elementów kabiny – w aucie nic nie trzeszczy i nie puka – panuje błoga cisza, chyba, że włączymy opcjonalne, bardzo dobre audio firmowane przez Sony.

Pisałem o zawieszeniu i dobrym prowadzeniu ale nie napisałem o układzie kierowniczym. Mimo że moim zdaniem poprzednia generacja była pod tym względem lepsza, testowany Ford ma udane zestrojenie wspomagania. Czasami brakuje mu „prawdziwości” czucia, ale trzeba przyznać, że to spore auto każdorazowo szybko i konkretnie reaguje na ruchy kierownicą. Pozycja za nią jest też znakomita. Kto lubi prowadzić, nie będzie chciał wysiadać.

Ford-Mondeo-Hybrid-kierownica

Dlaczego więc mam problem z jednoznaczną oceną Mondeo Hybrid?

Z powyższego tekstu wynika, że to auto bez wad. Niestety tak nie jest, producent nie ustrzegł się kilku wpadek.

Po pierwsze pojemność bagażnika: nie po to kupujemy rodzinne, wcale nie tanie auto, żeby móc wpakować weń tylko 383 litry bagażu. Do tego dostęp do przestrzeni ładunkowej jest utrudniony (sedan) a jej kształt nieregularny, bo przecież gdzieś trzeba było schować baterie. Japończycy radzą sobie tutaj o niebo lepiej. Fani Forda muszą więc jeszcze poczekać, być może i tutaj inżynierowie i projektanci znajdą jakieś rozwiązanie.

Po drugie – pojemność zbiornika paliwa. W hybrydzie ma on tylko 53 litry, podczas gdy w normalnej wersji jest ich aż 62. Oczywiście hybryda pali mało i jej zasięg i tak jest duży, ale czemu nie powiększyć go o kolejne około 200 kilometrów? Nie byłoby większej satysfakcji dla kierowcy?

Ford-Mondeo-Hybrid-przod

Po trzecie – przekombinowane menu komputera pokładowego i co za tym idzie, jego obsługa wymagająca przyzwyczajenia się. Ale to już problem każdej wersji Forda. No cóż, doczekaliśmy się wreszcie dużej, dotykowej nawigacji satelitarnej i dobrego ekranu multimediów, być może doczekamy się również poprawy funkcjonalności komputera pokładowego.

Za czy przeciw?

Mondeo Hybrid to ładne, dobrze zaprojektowane, bardzo komfortowe i porządnie wykonane auto ze świetną techniką po maską. Bardzo oszczędne i nie tak drogie, jak się wydaje na początku. Ma bardzo wiele zalet, choć nie ustrzegło się kilku dosyć poważnych wad. Czy kupiłbym go sobie? Jeśli Ford zrobi hybrydę w nadwoziu kombi, utrzymując przy tym pojemności bagażnika i zbiornika paliwa z „cywilnej” wersji, Mondeo Hybrid na pewno będzie na mojej short liście pożądanych rozsądnych aut.

Aleksander Pławski

Tagi: , , ,