Ford Mondeo Titanium 1.6 EcoBoost 160 KM – nadal w formie (TEST)

avatar
Rafał Pazura
15 maja 2014

Już za chwilę Forda Mondeo czwartej generacji zastąpi kolejna. Kto widział w mediach pierwsze zdjęcia nowego modelu zazwyczaj śle komplementy pod adresem jego stylistyki. Przypominam jednak, że kiedy siedem lat temu debiutowało wciąż aktualnie oferowane Mondeo, to właśnie wtedy pojawiły się po raz pierwszy skojarzenia z Astonem Martinem. Nowa seria jeszcze bardziej nawiązuje do prestiżowej marki o brytyjskim rodowodzie. Dla wielu osób fakt rychłego pojawienia się nowej serii Mondeo jest doskonałym momentem do zakupu poprzedniej wersji. Dlaczego? Po siedmiu latach, liftingu, udoskonaleniach i poprawkach, egzemplarze z końca produkcji są zazwyczaj najlepiej dopracowane i pozbawione wielu przypadłości, które trapią debiutantów. Ja także postanowiłem sprawdzić, czy siedmiolatek nie odstaje od najnowszych produktów konkurencji.

Zaskakujące, że po tylu latach na rynku Mondeo wciąż może się podobać. Linia wersji sedan nie wygląda na przestarzałą, choć obiektywnie trzeba przyznać, że auto „opatrzyło się” na ulicach. Szczególnie dużo „Mondziaków” jeździ we flotach samochodowych, gdzie pełnią rolę aut służbowych. Jednak nie uroda wyróżnia Forda na tle konkurencji. Jego głównym atrybutem są ponadprzeciętne wymiary. W swojej klasie należy do prymusów w tej dziedzinie i jedynie Skoda Superb balansująca pomiędzy segmentem D i E jest niedościgniona w temacie ilości miejsca w kabinie.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-bok

Kingsize

Imponująca przestrzeń we wnętrzu to zasługa ponadprzeciętnych gabarytów Mondeo. Biorąc pod uwagę rozstaw osi wynoszący 2,85 metra, który w dużej mierze decyduje o przestronności kabiny, Ford wygrywa z VW Passatem o szokujące 14 cm. Nowa Mazda 6 także ustępuje w tym parametrze o 10 cm, a leciwa Toyota Avensis nawet o 15 cm. Także na szerokość wnętrze Mondeo oferuje najwięcej. Drugi w kolejności Passat jest węższy od niego o ponad 6 cm. Zatem tajemnica rozwiązana – Ford po prostu zbudował wielki samochód.

Mondeo to idealny partner dla puszystych lub cierpiących na klaustrofobię. Co ważne, nawet ponadprzeciętnie wysocy nie będą odczuwać dyskomfortu, bo fotele posiadają szeroki zakres regulacji. Jedynie osoba zasiadająca w centralnym miejscu z tyłu może poczuć się nieco gorzej z powodu wyprofilowania kanapy, która faworyzuje dwójkę podróżujących.

Fotele przednie mogłyby posiadać nieco dłuższe siedziska. Poza tym są wybitnie komfortowe i co rzadkie w tej klasie aut – w wersji Titanium S wyposażono je nie tylko w funkcję podgrzewania, ale także chłodzenia. Bagażnik testowanej wersji liftback to kolejny powód do dumy (540 l). Nie jest tak wielki jak np. w Passacie (565 l), ale niezwykle funkcjonalny dzięki regularnym kształtom, niskiemu progowi załadunku, prostemu mechanizmowi składania kanapy i praktycznym schowkom pod podłogą. Takie parametry kufra to istny ideał dla licznej rodziny czy Regional Sales Manager’a przemieszczającego się z miasta do miasta z próbkami towarów dla klientów kluczowych.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-przod

Słoń w składzie porcelany

Niestety duża bryła auta ma też swoje wady. Trzeba liczyć się z tym, że zaparkowanie auta pod marketem zajmie więcej czasu. Także „ogarnięcie” gabarytu Mondeo wymaga pewnej sprawności podczas parkowania. Dlatego oprócz obowiązkowych czujników z przodu i z tyłu auta, które ułatwiają manewrowanie przyda się opcjonalna kamera cofania.

Żadne nowinki nie poprawią jednak największej wady Forda – dramatycznie dużego promienia skrętu. Średnica zawracania wynosi 11,6 m. Dlatego nie trąbcie na łamiącego się na cztery razy kierowcę Mondeo, który próbuje zaparkować pomiędzy namalowanymi liniami pod centrum handlowym. Trzeba mu zwyczajnie współczuć.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-wnetrze

Komfort i bezpieczeństwo

Testowana przeze mnie wersja Titanium prezentuje się zacnie. Mamy m.in. biksenonowe reflektory adaptacyjne, podgrzewane i wentylowane fotele, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, dwustrefową klimatyzację, system bezkluczykowego dostępu i uruchamiania auta, samościemniające się lusterko wsteczne, czujniki deszczu i świateł, rolety przeciwsłoneczne w oknach tylnych, system audio firmy SONY (gra świetnie). Opcjonalnie można zamówić aktywny tempomat ACC.

Kształt deski rozdzielczej to raczej klasyka niż awangarda, ale sporo uroku wnoszą okrągłe wloty powietrza. Mimo wielu dodatków podnoszących walory użytkowe samochodu udało się nie przesadzić z ilością przycisków na konsoli centralnej. Dzięki temu łatwo ogarnąć obsługę wszelkich urządzeń, co np. nie jest zaletą mniejszego Focusa. Szkoda, że przy okazji liftingu w 2010 r. zmniejszono okrągłe pokrętła do regulacji klimatyzacji. Męskiej dłoni, a raczej palcom, trudniej chwycić mało wypukłe guziki. Po modernizacji zrezygnowano także z nawiewów na tylną kanapę. Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy – dlaczego?

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-zegary

W bogatszych odmianach pośrodku zegarów głównych, w miejscu typowego komputera pokładowego znajduje się kolorowy wyświetlacz Ford Converse+. To rozbudowany system multimedialny obsługujący oprócz komputera także radio, odtwarzacz CD i MP3, telefon i bluetooth.

Twórcy nowego Mondeo wiele uwagi poświęcili kwestii bezpieczeństwa. Mamy więc do dyspozycji czołowe, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, a także kolanowy airbag dla kierowcy. W razie wypadku cofa się kolumna kierownicza i wspornik przytrzymujący pedały. Zastosowano także poprzeczną belkę wzmacniającą w przedziale silnika i ramę pomocniczą zawieszenia pochłaniającą energie podczas zderzenia. Do tego znane już wszystkim „trzyliterowe” systemy trakcyjno-kontrolne i znany z aut marki Volvo system BLIS informujący o aucie znajdującym się w martwym polu lusterek bocznych, tworzą mieszankę wydatnie podnoszącą bezpieczeństwo trakcyjne samochodu.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-tyl

Wzór

Ford przez lata przyzwyczaił do niezwykle dopracowanych konstrukcji zawieszenia w swoich modelach. Nowe Mondeo kontynuuje tę chlubną tradycję. Mimo dużej masy i sporych zwisów nadwozia Ford zachowuje niemal wzorową stabilność podczas jazdy w zakrętach, a nadwozie tylko nieznacznie wychyla się na boki. Próba mocnego hamowania w zakręcie także wypada świetnie – wszystkie systemy trakcyjne utrzymują auto na wybranym torze jazdy, a samochód nie nurkuje przodem i daje się w pełni kontrolować.

Układ kierowniczy jest teraz elektrycznie wspomagany, ale nie stracił nic ze swojej precyzji. Nadal jest czuły i bezpośredni, co ucieszy sportowo usposobionego kierowcę. Mondeo świetnie także sprawdzi się podczas długich i szybkich podróży autostradowych.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-silnik

W rytmie turbo

Silnik 1.6 z turbiną jest moim absolutnym faworytem, jeśli chodzi o jednostkę pasującą optymalnie do Mondeo. Żaden diesel, ale właśnie zaprojektowany w duchu downsizingu „czterocylindrowiec” o skromnej pojemności skokowej. Takie połączenie gwarantuje dobre osiągi (wystarczające 9,6 s do 100 km/h) z małym apetytem na paliwo podczas spokojnej jazdy. Szczególnie docenić należy elastyczność silnika Forda, który zbiera się niczym diesel już od niskich prędkości obrotowych. Słowa uznania dla manualnej, sześciobiegowej przekładni. Dziwi jednak brak możliwości zamówienia silnika 1.6 turbo z automatyczna przekładnią. To spore przeoczenie, które miejmy nadzieję poprawi następna generacja modelu.

Apetyt na paliwo można zaakceptować. Producent podaje, że Mondeo spali ok. 9 l na 100 km w mieście, ale wyniki jakie uzyskałem, czyli 10-11 l są – jak na auto o tej masie i gabarytach – naprawdę w porządku. Tym bardziej, że nie starałem się jeździć przesadnie ekonomicznie. W trasie jest dużo lepiej, bo płynna jazda z prędkościami w granicach 90-110 km/h oznacza zużycie paliwa w okolicach 7l.100 km. Ponadto jednostka napędowa została świetnie wyciszona, więc kilkuset kilometrowa trasa okazuje się relaksem na pokładzie Forda.

Ford-Mondeo-16-Ecoboost-spoiler

Wyprzedaż?

Ford Mondeo to dojrzała i dopracowana konstrukcja. Jest nie tylko praktyczny i komfortowy, ale także wykonany z solidnych materiałów. Ma kilka słabszych punktów, ale nie dyskfalifikują one auta jako całości. Chwilę przed debiutem kolejnej generacji Mondeo, producent kusi ceną. Wersja ze 160-konną benzynową jednostką 1.6 można nabyć w promocyjnej cenie za 72 700 zł (do wyczerpania zapasów aut objętych promocją). Testowana, niemal topowa wersja Titanium, to koszt 86 150 zł.

To co znamienne u Forda od lat, można doposażyć Mondeo w masę dodatków, które do niedawna były zarezerwowane dla segmentu Premium. Wówczas cena skacze do ponad 130 tys. zł. Aktualnie w promocji oferowana jest trzyletnia gwarancja producenta.

Rafał Pazura

Foto: Rafał Pazura

Tagi: , , , ,