Honda Civic Tourer Sport 1.8 i-VTEC – TEST

avatar
Aleksander Pławski
03 lutego 2015

Ludzie lubią kompaktowe kombi. Nie są tak drogie jak klasa średnia, a często okazują się być równie praktyczne. Potrafią też dawać frajdę z jazdy. Poza tym, takim autem można pojechać gdzieś dalej z całą rodziną i zabrać jeszcze sporo bagażu. W przypadku testowanej Hondy Civic Tourer – bardzo dużo bagażu. Chcecie się przejechać?

Mam pewien kłopot z opisem wyglądu najnowszej generacji Civica „w kombi”. Abstrahując od oczywistej prawdy o różnych gustach różnych ludzi, nie do końca potrafię się określić nawet ze swoją własną opinią na temat tego auta. Dlaczego, zapytacie? Powód jest w sumie prosty.

Honda-Civic-Tourer-sylwetka

Tył Hondy, mówiąc delikatnie, nie powala. Jakoś nie trafiają do mnie te lampy o dziwnym kształcie, połączone ze sobą czerwonym pasem biegnącym tuż pod szybą. Zupełnie inaczej ma się sprawa z profilem Tourera. Moim skromnym zdaniem jest świetny. Auto jest masywne, ale nie za ciężkie, nie sposób przy tym odmówić mu sportowego pazura. Bardzo efektownie prezentują się duże (tutaj 17-calowe) felgi ze stopów metali lekkich o prostym, ale atrakcyjnym wzorze. Z tej perspektywy Civic wygląda jak jakiś autostradowy lodołamacz. Ostry przód, proporcjonalne drzwi i bardzo ciekawie narysowana, klinowata linia tylnych okien sprawiają, że w takiej postaci kupuję go w ciemno.

Ale jest jeszcze przód, więc co z nim? I tu znowu mam problem, bo z jednej strony podoba mi się, a z drugiej brakuje w nim szczypty szaleństwa. Duże, srebrne logo Hondy ładnie się prezentuje na czarnym, pokaźnym „grillu”, ale reszta do mnie nie przemawia. Dlatego jeśli ktoś mnie zapyta, czy podoba mi się przód najnowszego Civica, odpowiem „I tak, i nie”. Składając to wszystko do kupy, aktualna generacja japońskiego kompaktu jest na pewno odważnie i ciekawie zaprojektowana, ale można się domyślać, że zdobędzie tylu zwolenników, co przeciwników swojego wyglądu.

Honda-Civic-Tourer-bagaznik

Na szczęście auto ma inne, niezaprzeczalne atuty

Jednym z nich jest rekordowa przestrzeń ładunkowa. 624 litry pojemności do wysokości rolety w kompaktowym kombi to naprawdę „wydarzenie”, mimo, że w skład tej przestrzeni wchodzi również 117-litrowy schowek znajdujący się pod podłogą bagażnika. Po złożeniu oparć tylnej kanapy dostajemy aż 1668 litrów. Te wartości czynią Civica mistrzem przestrzeni wśród kompaktów. Niestety nie ma róży bez kolców – w razie złapania „gumy” ratować możemy się jedynie zestawem naprawczym z kompresorem. Konstruktorzy Hondy nie przewidzieli bowiem miejsca nawet na koło dojazdowe.

Kolejnym plusem Tourera…

…jest bardzo przyjemne miejsce pracy kierowcy. Znalezienie optymalnej pozycji za kierownicą (regulowaną w dwóch płaszczyznach) trwa krótką chwilę i nie stanowi żadnego problemu. Fotel jest bardzo wygodny – odpowiednio duży, dobrze wyprofilowany i trzymający ciało na szybko pokonywanych zakrętach. W samochodzie zawsze zwracam szczególną uwagę na kierownicę – ta w Hondzie jest znakomita. Mięsista, ładna, świetnie leżąca w dłoniach, po prostu taka, jak trzeba. Tuż nad nią znajduje się cyfrowy prędkościomierz, ze świecącymi „skrzydełkami” po bokach. A niżej centralną pozycję „okupuje” piękny, duży obrotomierz, umieszczony w głębokim tubusie. W dwóch mniejszych tubach po bokach są wskaźniki temperatury cieczy chłodzącej i poziomu paliwa. Deska rozdzielcza wciąż nieco kosmiczna, ale podoba mi się bardzo.

Honda-Civic-Tourer-skrzynia-biegow

 Podoba mi się również…

…umiejscowienie drążka zmiany biegów i sama jego praca. Lewarek wprost sam wchodzi w rękę, świetnie się go trzyma. Poszczególne przełożenia wchodzą precyzyjnie, z miłym oporem. Jednocześnie nie ma mowy o jakimś haczeniu lub pomyłce przy szybkiej redukcji czy dynamicznym zapięciu wyższego przełożenia.

A Honda wręcz zachęca do dynamicznej jazdy. Wolnossący, benzynowy silnik o pojemności 1.8 litra i maksymalnej mocy 142 koni mechanicznych ochoczo wkręca się na obroty i tylko czeka, aż wskazówka obrotomierza minie cyfrę 4.000. Mimo niezłego „dołu”, tak naprawdę dopiero od tego momentu jednostka napędowa budzi się do życia. Maksymalny moment obrotowy wynosi 174 Niutonometry i przypada na liczbę 4.300, więc wtedy zaczyna się zabawa. I mimo faktu, że osiągi Civica nie są spektakularne (9,4 sek. do 100 km/h i 210 km/h prędkości maksymalnej), tym autem chce się jeździć ostrzej i szybciej. Po prostu Honda ma to „coś”, co sprawia, że zżywasz się z nią w mgnieniu oka i wymyślasz kolejną trasę, żeby móc znowu powciskać gaz i powachlować lewarkiem od biegów.

Honda-Civic-Tourer-jazda

Jeździ się nią naprawdę przyjemnie. I choć wspomaganie układu kierowniczego jest „tylko” dobre, to praca każdego podzespołu jest optymalna. Ważną rolę odgrywa tu również zawieszenie, którego zestrojenie zasługuje na brawa. Mimo sporych kół, Hondą podróżuje się bardzo komfortowo, a poszczególne nierówności nawierzchni są wybierane cicho i skutecznie. Nawet przy dużych dziurach w jezdni do naszych uszu nie dobiegają niepokojące odgłosy „dobijania” a auto nie podskakuje nerwowo. Wiem, że to wyświechtany frazes, ale nastawy zawieszenia Civica są udanym kompromisem pomiędzy sportem a komfortem. Kierowca dość dokładnie czuje auto i nawierzchnię po której jedzie, a jednocześnie nie musi rezygnować z komfortowego resorowania.

Tworzywa sztuczne użyte do wykończenia przedziału pasażerskiego japońskiego kompaktu są wysokiej jakości, a ich montaż i spasowanie nie budzą żadnych zastrzeżeń. Mimo niskiej temperatury otoczenia, nawet przy jeździe po nierównościach, w kabinie nic nie trzeszczało i nie stukało. Na pochwałę zasługuje też audio, które gra naprawdę przyjemnie.

Honda-Civic-Tourer-przod

Testowany egzemplarz to ciekawa wersja wyposażenia – Sport wzbogacona o pakiet dodatkowych systemów bezpieczeństwa. Co prawda nie mamy tu np. ksenonów, skórzanej tapicerki czy nawigacji satelitarnej, ale nie znaczy to wcale, że jest biednie.

W standardzie poziomu wyposażenia SPORT dostaniemy m.in. 6 poduszek powietrznych, ABS z EBD i BA. Jest też VSC czyli stabilizacja toru jazdy i HSA – system wspomagania ruszania na wzniesieniu. To tyle jeśli chodzi o bezpieczeństwo, a co z komfortem jazdy? Na pokładzie testowanego Civica znalazły się m.in. skórzana kierownica i gałka zmiany biegów, funkcja ECON, kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, tempomat z ogranicznikiem prędkości, przednie wycieraczki z czujnikiem deszczu, a także automatyczne światła z czujnikiem zmroku. Warto też wspomnieć o również standardowej kamerze cofania, pełnej „elektryce” szyb i lusterek, czy 6-głośnikowym systemie audio CD/Mp3 ze złączem USB i systemem Bluetooth.

Honda-Civic-Tourer-komputer

Interesującym dodatkiem jest pakiet systemów bezpieczeństwa ADAS I, który do wersji Sport można obecnie nabyć za 3800 złotych. W jego skład wchodzą:

  • System aktywnego hamowania w ruchu miejskim
  • System ostrzegania przed kolizją
  • System ostrzegania o zjeżdżaniu z pasa ruchu
  • System rozpoznawania znaków drogowych
  • System automatycznych świateł drogowych
  • System monitorowania martwego pola widzenia w lusterkach
  • System ostrzegania o zbliżającym się pojeździe podczas cofania

Trzeba przyznać, że za tę kwotę to atrakcyjna opcja, warta poważnego rozważenia przy zakupie.

Honda-Civic-Tourer-silnik

Nie napisałem jeszcze o spalaniu

Otóż mimo godnej pochwały postawy Japończyków nieulegania modzie na downsizing i dokładanie turbo, wolnossące 1.8 spod maski Tourera wcale nie jest aż tak oszczędne, jakby wynikało „z papierów”. Hondą przejechałem w tydzień mniej więcej 430 kilometrów. W około 70% była to jazda po mieście i dojazdy do Warszawy głównymi trasami. Pozostałe 30% to czysta jazda po mieście, najczęściej dosyć zatłoczonym. Mój sposób jazdy podczas tego testu należy określić mianem „dynamiczny”. Co prawda nie ścigałem się z każdym chętnym od świateł do świateł, ale nie bawiłem się też w jakieś „eko”. Po prostu szybsza jazda Hondą daje kierowcy dużo przyjemności, znacznie więcej niż zwykłe toczenie się z punktu A do B.

Taki styl jazdy poskutkował średnim zużyciem paliwa na poziomie 8,9 litra/100km. Przeważnie w aucie znajdowały się 2 osoby, bez dodatkowych, ciężkich bagaży. Porównując więc ten wynik z katalogowymi średnimi 6,4 l/100km, chciałoby się rzec, że Civic „pije” zbyt wiele. Jednak podchodząc do tych danych realnie i biorąc pod uwagę warunki i styl jazdy, niewiele można Hondzie zarzucić. Oczywiście, z 1.6-litrowym dieslem pod maską byłoby znacznie oszczędniej, ale cena początkowa za auto byłaby też zdecydowanie wyższa. Niech każdy wyliczy więc sobie wszystkie swoje „za” i „przeciw”.

Honda-Civic-Tourer-wnetrze

Podsumowanie

W powyższym tekście zdecydowanie bardziej chwaliłem Hondę, niż miałem jej coś do zarzucenia. Czy jednak rzeczywiście najnowsze kompaktowe kombi z Japonii jest bez skazy? Nie jest, bo takie auta nie istnieją.

Dla wielu może to być nieistotny szczegół, ale mi osobiście przeszkadza brak możliwości kupienia tego auta wraz z kołem dojazdowym. Zdaję sobie sprawę, że gumę łapie się obecnie raz na kilka lat, ale jak już się to stanie, najczęściej dzieje się to w nocy przy akompaniamencie ulewy, a uszkodzenie może być na tyle poważne, że zestaw naprawczy z kompresorem nie dadzą sobie rady. Druga rzecz, która mi przeszkadzała, to zbyt wysoki hałas jednostki napędowej powyżej 3.5 tysiąca obrotów. Sam dźwięk silnika, jak już wcześniej wspominałem, jest miły dla ucha, ale na dłuższej trasie potrafi się dać we znaki. I chyba ostatnia rzecz, która wymaga niewielkiej poprawki, to nie do końca szybka i intuicyjna obsługa komputera pokładowego.

Poza tym, Civic Tourer, szczególnie teraz, w promocyjnej cenie i z dodatkowym pakietem systemów bezpieczeństwa, to propozycja godna uwagi. Na pewno wyróżni się na drodze, da wiele przyjemności z prowadzenia, do tego ma dobrą gwarancję i można sądzić, że posłuży wiele lat. Wolnossąca, niewysilona, sprawdzona jednostka napędowa jest tutaj dodatkowym atutem. Testowana Honda to komfortowe, dobrze wykonane, wygodne i rekordowo pakowne auto.

Aleksander Pławski

Tagi: , ,