Hyundai i20 Active 1.0 T-GDi 120 KM – TEST

avatar
Aleksander Pławski
29 października 2016

Oto najmniejszy crossover Hyundaia. Prześwit większy o 20 mm od tego w zwykłej wersji, nadwozie szersze o 26 mm i dłuższe o 30 mm. Dzięki osłonom na zderzakach, nadkolach i progach oraz atrakcyjnych, 17-calowych felgach ze stopów metali lekkich mały Hyundai w tej wersji prezentuje się nader atrakcyjnie. I mimo, że wcale nie ma napędu 4×4, na drodze spisuje się znakomicie. Duża w tym zasługa doładowanej, małej acz mocnej, 3-cylindrowej jednostki napędowej, która pojona popularną bezołowiową rozwija aż 120 koni mechanicznych.

Nowy crossover Hyundaia jaki jest – każdy widzi. Dzięki kilku prostym zabiegom stylistycznym moim skromnym zdaniem wygląda jeszcze lepiej niż i tak już udana wersja „cywilna” – i20. Niby opisane wyżej różnice nie są duże, ale trzeba przyznać, że nawet w „niewieścim”, jasnoniebieskim kolorze Hyundai i20 Active wygląda dobrze. Przy wciąż panującej modzie na wszelkiego rodzaju podniesione auta, ten koreański maluch może odnieść spory sukces. Dodatkowym atutem testowanego egzemplarza jest jego „turbo – serce”, czyli nowoczesny, maleńki, zaledwie 3-cylindrowy silnik benzynowy, który doskonale radzi sobie z nadwoziem wersji Active.

DSC_0136

W tym miejscu można by po raz kolejny rozpocząć dyskusję o wadach i zaletach downsizingu, bezsensowności lub sensowności ograniczeń w postaci norm czystości spalin, czy o trwałości nowoczesnych, wysilonych jednostek napędowych. Ale ile można wałkować ten sam temat? Faktem jest, że tego typu rozwiązań jest na rynku coraz więcej i póki co wszystko wskazuje na to, że ich liczba będzie tylko rosnąć. Dlatego czy się to komuś podoba, czy nie – i20 Active jest kolejnym samochodem, który hołduje powiedzeniu „W małym ciele wielki duch”.

DSC_0133

Suche dane są obiecujące, ale nie powalające: 10,4 sekundy do setki, 172 Niutonometry maksymalnego momentu obrotowego w zakresie 1500 – 4000 obr.min i 183 km/h prędkości maksymalnej. W rzeczywistości kierowca ma wrażenie, że mały Hyundai rozpędza się znacznie szybciej. To pewnie zasługa dobrej elastyczności silnika, zdecydowanej reakcji na gaz (nie licząc momentu zmiany biegów przy zbyt niskiej prędkości obrotowej) i niespotykanej chęci wchodzenia na obroty. Co ciekawe, mimo pewnej „ułomności” jednostki napędowej w postaci nieparzystej i zbyt małej liczby cylindrów, dźwięk, który z siebie wydaje jest całkiem przyjemny. A przy 3-cylindrowcach to wcale nie jest takie oczywiste. Silnik Hyundaia aż prosi się o wysokie obroty, odwdzięczając się wtedy wręcz rasowym brzmieniem!

DSC_0147

Kolejną rzeczą zachęcającą do dynamicznej jazdy jest doskonale pracujący mechanizm zmiany biegów. Zapinanie poszczególnych przełożeń 6-biegowej, dobrze zestopniowanej skrzyni to przyjemność. Nawet wtedy, kiedy robicie to bardzo szybko. Drogi prowadzenia drążka są krótkie, a biegi wchodzą precyzyjnie, bez haczenia. Dlatego nim się obejrzysz, pomykasz i20 Active po mieście z niedozwoloną prędkością. Trzeba się pilnować niczym w większym i mocniejszym aucie.

Dynamiczny silnik, nieco zwiększony prześwit i łatwość manewrowania (średnica zawracania 10,2 m) sprawiają, że wielkomiejskie drogi stają się naturalnym środowiskiem tego koreańskiego malucha. Nie znaczy to jednak wcale, że testowany Hyundai czuje się źle na autostradzie. Okazuje się, że jazda z wyższą prędkością również nie stanowi dla niego problemu. W kabinie jest wtedy wciąż stosunkowo cicho a przyjemnie skalibrowany układ kierowniczy przekazuje kierowcy wystarczającą ilość informacji o tym, co dzieje się na styku przednich kół z nawierzchnią. Całości dopełnia dość sztywne zawieszenie, które daje pewność prowadzenia w szybko pokonywanych łukach. Auto praktycznie nie wychyla się na zakrętach i pozostaje stabilne nawet przy gwałtownych manewrach.

DSC_0155

Przedział pasażerski, jak na miejskie auto, cechuje się imponującą przestronnością. Zaskakuje ilość miejsca i wygoda zarówno z przodu, jak i z tyłu auta. Do tego przednie siedzenia są naprawdę wygodne i nie cierpią na chorobę segmentu B, czyli zbyt krótkie siedziska. Tutaj jest naprawdę dobrze. Bagażnik również jest nie najgorszy. W normalnym ustawieniu oferuje 326 litrów przestrzeni a po rozłożeniu dzielonego oparcia tylnej kanapy jego pojemność wzrasta do 1042 litrów. To znaczy, że można w nim przewieźć nawet większe sprzęty domowe.

DSC_0198

Nie wspomniałem jeszcze o ergonomii oraz jakości wykonania kabiny. Jeśli chodzi o punkt pierwszy – Koreańczycy zasługują na pochwałę. Wszystko jest logicznie rozplanowane, dobrze oznaczone i wygodne w użyciu. Naprawdę nie trzeba czytać instrukcji obsługi, żeby w krótkim czasie poczuć się w Hyundaiu jak w przysłowiowym domu. Czy to obsługa radia, klimatyzacji, czy komputera pokładowego – wszystko robi się tu intuicyjnie.

DSC_0182

W kwestii jakości materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego sprawa ma się zupełnie nieźle. Górna część deski rozdzielczej nie jest twarda jak kamień i wykonana z tworzywa ewidentnie odpornego na zarysowania. „Plastiki” w kabinie nie wyglądają oczywiście jak te z klasy Premium, ale po „teście macanta” okazuje się, że nie bardzo mam się tu do czego przyczepić. Wszystko jest starannie zmontowane i nawet jazda z większą prędkością po nie lada wertepach nie dostarcza naszym uszom żadnych niepożądanych dźwięków. Brawo.

Wyposażenie wersji Active jest tożsame z poziomem Comfort zwykłej wersji i20. Oznacza to, że na pokładzie testowanego egzemplarza znalazły się m.in.: komplet poduszek powietrznych i systemów bezpieczeństwa, asystent ruszania pod górę HAC, tylne czujniki parkowania, tempomat, światła do jazdy dziennej typu LED, doświetlanie zakrętów, pełna elektryka szyb i lusterek, komputer pokładowy czy klimatyzacja manualna. Oczywiście jest też system audio wraz z systemem Bluetooth, port USB i jeszcze kilka innych przydatnych rzeczy. Czyli biednie nie jest. Komu mało, może wzbogacić wyposażenie o pakiet Premium za 6.500 złotych i wtedy będzie już naprawdę na bogato. Zainteresowanych odsyłam do konfiguratora na stronie producenta.

DSC_0162

Aktualnie Hyundaia i20 Active ze 100-konnym, benzynowym silnikiem 1.4 MPI dzięki promocji można kupić już za 58.400 złotych. Testowany egzemplarz z naprawdę godną polecenia, 120-konną, doładowaną jednostka napędową to teraz koszt (w zależności od wybranego wyposażenia dodatkowego) od 63.400 złotych. To niemałe pieniądze jak na samochód tej wielkości. Jednak biorąc pod uwagę bardzo przyzwoite wyposażenie, dobry silnik, przestronne wnętrze, spory jak na tę klasę bagażnik i naprawdę niezłe własności jezdne, i20 Active okazuje się być dosyć ciekawą propozycją na rynku. Jedyne, do czego można się przyczepić, to realne spalanie, które podczas testu wyniosło średnio 8,5 litra na 100 km. Z jednej strony to sporo jak na nowoczesną, małą jednostkę napędową w miejskim aucie. Z drugiej strony jednak trzeba tu uwzględnić fakt, że większość dystansu samochód pokonał w mieście i nie była to „eko jazda”. Po prostu i20 Active w 120-konnej odmianie bardzo lubi obroty. A jeździ nie na prąd, tylko na benzynę.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,