Hyundai i30 1,6 GDi Premium – trzydrzwiowy urok Koreańczyka (TEST)

avatar
Rafał Pazura
27 czerwca 2014

Powiedzmy sobie szczerze – w wersji trzydrzwiowej (3d), Hyundai i30 będzie na naszych drogach o ile nie białym krukiem, to raczej rzadkim widokiem. Cieszy jednak fakt, że producent daje klientowi alternatywę, bo nie każdy chce jeździć 5-drzwiowym kompaktem lub kombi. I choć to kwestia gustu, i30 z jedną parą drzwi z boku, to wg nas najładniejsza odmiana w całej palecie modeli kompaktowego „Koreańczyka”.

Taśmy prawdy. Rozmowa, którą zarejestrowano w Redakcji TS:

Michał Strzyżewski: Jak dla mnie, Hyundai i30 sam w sobie jest bardzo atrakcyjnym stylistycznie samochodem. Jednak to, z czym mamy do czynienia w przypadku testowanego egzemplarza, robi niesamowite wrażenie. Wystarczy jeden rzut oka aby stwierdzić, że nie ma tu mowy z budżetowo skonfigurowanym autem.

Rafał Pazura: To prawda, testowana przez nas wersja Premium to zarówno stylistyczna atrakcyjność, jak i niezwykle bogate wyposażenie. Wróćmy jednak do zdefiniowania osoby, która może być potencjalnym klientem i30 w tej wersji. Indywidualista, młody singiel?

MS: Obie zaproponowane grupy osób śmiało mogłyby umieścić tego Hyundaia na liście swoich potencjalnych nowych samochodów. Na pewno takim autem zainteresują się kierowcy, którzy lubią wyróżniać się z tłumu. Nie oszukujmy się – będzie on wyjątkowo rzadkim widokiem na naszych drogach. Do luksusowych kompaktów z logo Audi, czy Mercedesa już się przyzwyczailiśmy. A tak wyglądający i30, na takich felgach – wzbudzi zainteresowanie wszędzie, gdzie tylko się pojawi.

Hyundai-i30-Premium-tyl

RP: W szczególności wersja Premium pozwala się wyróżnić. To przede wszystkim 17-calowe felgi aluminiowe, lampy przednie do jazdy dziennej LED oraz wykonane w tej samej technologii tylne światła, które „robią różnicę”. Do tego „ksenony” i panoramiczny szklany dach (dopłata 5 tys. zł). Standardowy dla wszystkich odmian 3-drzwiowych jest za to tylny spojler. Czuć tu dynamizm linii i nieco sportowy charakter. W środku natomiast dominuje elegancja i luksusowy sznyt, co kłóci się trochę z ewentualnie „sportowo” usposobioną, młoda osobą.

MS: Myślę, że Hyundai i30 nie powstał z ideą zapewniania kierującemu sportowych wrażeń i doświadczeń. Zdecydowaną większość jego sprzedaży będą stanowiły średnio wyposażone egzemplarze kupowane przez osoby, którym sportowe fajerwerki we wnętrzu nie są potrzebne. Dla mnie środek i30 odstaje trochę od tego, jak prezentuje się karoseria, ale wciąż ma w sobie odrobinę szaleństwa i nie można powiedzieć, że wygląda nudno. Tym bardziej, że tak jak mówiłeś , oferuje naprawdę sporą porcję luksusu. Na co zwróciłeś szczególną uwagę po zajrzeniu do środka?

Hyundai-i30-Premium-fotele

RP: To oczywiście kolor tapicerki. Standardowe dla najbogatszej odmiany są także półskórzane fotele, które wyposażono w podgrzewanie. Także opcjonalny system nawigacji (dopłata 5 tys. zł) z dużym ekranem mocno przyciąga uwagę. W nadwoziu 3d, z długimi drzwiami utrapieniem jest często sięganie do pasów bezpieczeństwa, które są nietypowo daleko. I choć Hyundai to nie BMW, które w autach coupe montuje elektryczne podajniki pasów, to koreańska wersja tego wynalazku z mechanicznym podajnikiem pasów, naprawdę się sprawdza.

MS: Hyundai coraz bardziej stara się pozycjonować jako marka oferująca produkty wysokiej jakości, więc kto wie – być może w kolejnej generacji pasy elektrycznie będą „podjeżdżać” pod ręce pasażerów. Mnie we wnętrzu urzekły zegary główne. Umieszczono je w tubusach i wyposażono w bardzo estetyczne cyferblaty, w dodatku efektownie podświetlone, co robi wrażenie podczas jazdy nocnej. Oczywiście niebieska poświata nie przypadnie do gustu wszystkim, ale przez możliwość regulacji jej intensywności przynajmniej nie powinno nikogo denerwować.

Hyundai-i30-Premium-wnetrze

RP: O tym, że i30 wykonany jest bardzo solidnie pisaliśmy już przy okazji testów innych odmian nadwoziowych. Tę samą jakość znajdujemy w odmianie 3d, chociaż wersja Premium oferuje wyraźnie lepsze wykończenie od bazowych odmian.

MS: Czas chyba powiedzieć parę słów o tym, jak „nasz” Hyundai jeździ. Bo w tym wypadku również mamy ciekawe rozwiązania, mówię tu przede wszystkim o różnych trybach pracy układu kierowniczego.

RP: Co do trybów ustawień układu kierowniczego, to dobrze, że kierowca może decydować o jego czułości. I choć sam mechanizm w i30 nie należy do liderów precyzji, to w trybie Sport dla mnie osobiście jeździło się najlepiej. Szczególnie podczas szybszej, dynamicznej jazdy. Jedyne co mi przeszkadzało, to za duża kierownica. Do auta, które ma być zwinne i zwarte, po prostu nie pasuje wielki „ster” rodem z luksusowej limuzyny.

Hyundai-i30-Premium-Steering-Mode

MS: Sport również u mnie stał się ulubionym trybem podczas jazdy i30 – daje on w mojej ocenie najwięcej frajdy z jazdy na co dzień, nawet gdy nie jesteśmy akurat w wyścigowym nastroju. Jednak na pewno znajdą się osoby, które umiłują sobie „Comfort”, albo „Normal” i to z nich będą korzystały w pierwszej kolejności. A co sądzisz o układzie napędowym zastosowanym w i30?

RP: Niestety dynamiczna linia auta nie przekłada się na osiągi. Najmocniejsza odmiana silnikowa – a taką testowaliśmy – to skromne 135 KM uzyskiwane z pojemności 1.6 litra. W połączeniu z 6-biegowym automatem daje to dość mizerne osiągi: sprint do setki zajmuje 11 sekund. To aż o 1,1 sekundy więcej niż wersja z manualną przekładnią. Co ciekawe – subiektywne odczucia są dużo lepsze, bo skrzynia reaguje szybko i działa bardzo sprawnie. A ciebie osiągi nie rozczarowały?

Hyundai-i30-Premium-silnik

MS: Niestety rozczarowały. Samochód wyraźnie „wygląda szybciej”, niż jeździ. Silnik nie jest specjalnie wysilony, co pewnie przełoży się na jego żywotność w stosunku do jednostek napędowych konkurencji, jednak odczucia „tu i teraz” nie są powalające. Oczywiście nie jest źle i do w miarę dynamicznej jazdy 135 KM w zupełności wystarczy. Jeśli jednak ktoś, zachęcony groźnym wyglądem samochodu, rzuci nam wyzwanie na światłach będziemy musieli albo zignorować zaczepkę, albo w wielu wypadkach uznać wyższość naszego oponenta. Tak wyglądający samochód po prostu zasługuje na te 30-40 KM więcej.

RP: I doskonale wiemy, że taki motor jest już palecie modeli Hyundaia, konkretnie w Velosterze Turbo. Wzbogacono go o turbinie i moc wzrosła do 186 KM. Tego brakuje w i30. Co prawda auto z niewysilonym motorem spala ok. 10l/100 km w mieście i ok. 7l w trasie, ale to żadne alibi jak dla mnie.

MS: i30 pojawił się na rynku w 2011 roku i swój pierwszy facelifting, bo nie mamy wątpliwości, że taki go czeka, ma jeszcze przed sobą. Będzie to idealna okazja na odświeżenie palety silników w tym modelu i zapewne w przeszłości ten mankament zostanie wyeliminowany.

Hyundai-i30-Premium-znaczek

RP: Po kilku dniach spędzonych za kierownicą i30 wiem także, że to auto dla ceniących sobie spokój i poczucie bezpieczeństwa. Zawieszenie oferuje więcej komfortu niż sportu, choć odmiana na 17-calowych felgach i niskoprofilowych oponach przesadnie miękko nie resoruje. Ważne, że auto prowadzi się jak po sznurku i tylko mocne „przegięcie” z prędkością w zakręcie może spowodować wynoszenie przodu na zewnątrz zakrętu.

MS: Na „pokładzie” znalazły się wszystkie możliwe systemy bezpieczeństwa z zakresu elektroniki trakcyjnej, których wymieniać nie trzeba. Komplet poduszek i kurtyn powietrznych uzupełnia dodatkowo kolanowy airbag kierowcy.

RP: Świetny patent, znany m.in, z aut Volkswagena, to kamera cofania ukryta pod znaczkiem Hyundaia na tylnej klapie. To genialne w swojej prostocie rozwiązanie sprawia, że wreszcie padający deszcz i błoto spod kół nie brudzą kamery, bowiem wysuwa się ona tylko w chwili, gdy włączymy wsteczny bieg.

Hyundai-i30-Premium-LED

MS: No dobrze, ale sam kupiłbyś takie auto, gdybyś był młodszy? Tzn. przepraszam, nie to miałem na myśli…

RP: Przyjmę tę zniewagę z podniesionym czołem, bo sporo w niej racji, gdyż rok temu pozbyłem się auta w odmianie coupe, które okazało się mało przemyślanym wyborem, gdy masz rodzinę w składzie 2+1 i do tej pory jeździłeś kombi. Ale gdybym był młodszy, Hyundai z pewnością byłby w kręgu moich zainteresowań. Także, ze względu na cenę.

MS: Aktualne promocje na i30 3d obejmują rabaty po 5 tys. zł na każdą wersję wyposażenia. By jeździć autem z silnikiem 1.6 GDI o mocy 135 KM trzeba wydać minimum 57 300 zł za wersje Classic. Po drugiej stronie drabinki cenowej „nasza” odmiana Premium z przebogatym wyposażeniem, które śmiało może aspirować nawet do aut sytuowanych o półkę wyżej. Cena? 76 800 zł, ale wzrasta gdy dodamy jeszcze panoramiczny dach, tempomat czy nawigację z kamerą cofania.

Hyundai-i30-Premium-przod

RP: Dlatego finalny rachunek za „wszystkomającego” i30 3d sięga 85 tys. zł z rabatem. Dużo? Jak na 3-drzwiówkę o ograniczonej praktyczności to niemało. Ale dla indywidualistów to cena do zaakceptowania. Niestety takie i30 mocno zbliża się ceną do mega oryginalnego Velostera. Ale wybór zawsze zależy od klienta.

Tekst: Rafał Pazura/Michał Strzyżewski

Foto: Michał Strzyżewski

Tagi: , , , , , , , , ,