Hyundai i40 Sedan 2.0 GDI Comfort Plus – TEST

Hyundai-i40
avatar
Aleksander Pławski
10 lutego 2013

Po teście topowo wyposażonego i40 1.7 CRDi w nadwoziu kombi przyszedł czas na sedana z najmocniejszym w ofercie, dwulitrowym silnikiem benzynowym. Niższy poziom wyposażenia, manualna skrzynia biegów i co za tym idzie – bardziej przystępna cena. Czy Hyundai w takiej konfiguracji jest godny polecenia? Sprawdzamy to w dzisiejszym teście.

Pamiętacie model Sonata? Nie mówię, że był zły – pamiętam, jak chwaliłem go za komfort i niskie zużycie paliwa w wersji z dwulitrowym dieslem pod maską. Ale powiedzmy sobie szczerze – ten samochód mocno już trącił myszką i od dawna prosił się o następcę godnego nowych czasów. I oto jest! Zaprojektowany zgodnie z nową filozofią stylistyczną koreańskiego producenta „Fluidic Sculpture” robi naprawdę dobre wrażenie.

Na tyle dobre, że gdy poruszasz się nim po mieście, przykuwa spojrzenia wielu przechodniów i kierowców, którzy często wskazują palcem na duże logo umieszczone na masce, jakby mówili „Zobacz, jaki ładny Hyundai!”. I chociaż mi osobiście bardziej podoba się nadwozie kombi, to sedan też pozytywnie wyróżnia się w tłumie innych aut. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to oryginalne, zaprojektowane z finezją światła do jazdy dziennej. Poza tym auto pełne jest przetłoczeń, które nadają mu dynamiki i elegancji. Trzeba przyznać, że w kwestii projektowania swoich aut, Hyundai zrobił ogromny skok naprzód. Obły tył „uzbrojony” w dwie dobrze widoczne, chromowane końcówki układu wydechowego zapowiada sportowe wrażenia z jazdy. A jak jest naprawdę?

Hyundai-i40-1

Hyundai i40 to auto nastawione przede wszystkim na komfort. Nie twierdzę, że nie da się nim jeździć dynamicznie, ale zdecydowanie przyjemniej pokonuje się nim kilometry podczas spokojnej, niż ostrej jazdy. Duże, dobrze wyprofilowane przednie fotele zachęcają do przemierzania dużych odległości, ale słabe trzymanie boczne skutecznie studzi rajdowe zapędy kierowcy. Mocny, benzynowy silnik podczas łagodnego traktowania jest bardzo cichy. Generalnie przedział pasażerski i40 auta jest dobrze odizolowany od odgłosów świata zewnętrznego. Bardziej dynamiczna jazda powoduje, że z rur wydechowych Hyundaia wydobywa się nieco więcej decybeli, ale na pewno nie można „Koreańczykowi” zarzucić, że jest głośny. Szkoda tylko, że firmowe audio nie dogania poziomu wyciszenia auta i mimo rozbudowanych opcji korekcji dźwięku, gra po prostu przeciętnie. Jego obsługa za to nie należy do skomplikowanych i jeśli nie jesteście audiofilami, na tle innych zalet i40 szybko zapomnicie o tym małym mankamencie.

A owych zalet jest całkiem sporo. Mimo braku doładowania, 178-konna, benzynowa jednostka napędowa charakteryzuje się bardzo przyjemnym sposobem rozwijania mocy. Co prawda poniżej 2,5 tysiąca obr./min. silnik nie ma momentu obrotowego godnego ciągnika siodłowego, ale na pewno nie jest cherlawy. A po przekroczeniu 3-3,5 tysięcy „kręci w górę” z zapałem godnym sportowca. Co ważne, nawet przy ostrzejszym traktowaniu nie zużywa hektolitrów paliwa, ale o tym opowiem później… Niestety, mimo szczerych chęci, nie mogę powiedzieć wielu ciepłych słów o mechanizmie zmiany biegów. Skoki drążka nie są co prawda długie, ale poszczególne przełożenia wchodzą z mało przyjemnym, dziwnym oporem, a towarzyszy temu nieprzyjemny, „plastikowy” odgłos. Ci, którym nie zależy na wachlowaniu niemiłą wajchą, powinni rozważyć dopłatę 5000 złotych do skrzyni automatycznej.

Bardzo poręczna jest za to kierownica, której wieniec jest podgrzewany, jak w autach wyższej klasy. Ta opcja na pewno ucieszy zmarźlaków. Zmartwi ich jednak brak podgrzewania przednich foteli (dostępne dopiero od wersji Style). Generalnie wyposażenie testowanego auta (Comfort Plus) jest więcej niż przyzwoite: 7 poduszek powietrznych, systemy kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy, dwustrefowa klimatyzacja, radio CD z MP3 i gniazdem USB, pełna elektryka szyb i lusterek, a nawet ksenony czy alufelgi. A jak z przestrzenią i wykonaniem wnętrza?

Hyundai-i40-2

Jak już pisałem, przednie fotele są wygodne i obszerne, choć brak im dobrego trzymania bocznego. Kierowca szybko znajdzie wygodną pozycję za kierownicą. Można usiąść nisko, nieco sportowo, a wszystkie instrumenty pokładowe są w zasięgu ręki. Jednak widoczność mogłaby być lepsza, ale coś za coś – takie są skutki nowoczesnego designu. Zegary są proste, czytelne i mogą się podobać, choć niektórzy wciąż narzekają na niebieskie, „dyskotekowe” podświetlenie. Ale i na to jest sposób – mamy możliwość regulacji jego natężenia. Dodajmy, że materiały użyte do wykończenia przedziału pasażerskiego są dobrej jakości a ich montaż i spasowanie stoi na wysokim poziomie. A co u podróżujących na tylnej kanapie?

Jest dobrze. Nie dosyć, że miejsca na nogi jest pod dostatkiem nawet dla koszykarzy, to jeszcze kanapa jest wyprofilowana w optymalny sposób. Jest jednak jedno „ale” – koszykarze będą mieli pewien kłopot ze swoimi głowami. Im lepiej zarekomendować wersję kombi, w której linia dachu nie opada tak gwałtownie. Bagażnik legitymuje się 525 litrami pojemności, co jest niezłą wartością. Szkoda tylko, że otwór załadunkowy jest nieco zbyt wąski a zawiasy wnikają do wnętrza. Lepszym rozwiązaniem byłoby tu nadwozie typu liftback.

Hyundai-i40-3

Wracając do komfortu…

…należy podkreślić, że zawieszenie i40 (z przodu kolumny MacPhersona, z tyłu układ wielowahaczowy) jest zestrojone miękko i komfortowo. Dlatego pisałem, że jest to auto przeznaczone dla kierowców o raczej spokojnym usposobieniu. Ucieszy ich sprawność „zawiasu” na małych i większych nierównościach i to bez dobijania i żadnych niepokojących odgłosów ani ze spodu, ani z wnętrza pojazdu.

Prowadzenie Hyundaia jest zgodne z charakterystyką jego zawieszenia – układ kierowniczy niby sprawia jakiś opór, ale ogólnie jest miękki i nieco ospały. Komunikuje niewiele, ale wystarczająco, by kierowca czuł się bezpiecznie. Delikatna podsterowność w ekstremalnych sytuacjach jest gaszona w zarodku przez systemy stabilizacji jazdy. Jedynie hamulce wydają się być nieco za słabe, ale pewnie to subiektywne odczucia.

Średnie spalanie z całego testu wyniosło 8,2 litra/100 kilometrów. Biorąc pod uwagę dość dynamiczny styl jazdy i nieznaczną przewagę „miasta” nad „trasą” wynik ten trzeba uznać za dobry.

Hyundai-i40-4

Podsumowanie

Hyundai i40 z dwulitrowym benzyniakiem to świeża, ciekawa, i wciąż dosyć egzotyczna propozycja na polskim rynku. Powinna trafić w gusta spokojnych, ceniących komfort i oszczędność głów rodziny. Niestety, czasy tanich koreańskich aut już się skończyły. Hyundai nabrał pewności siebie i ceni się podobnie do europejskiej konkurencji.

Jeśli więc ktoś nie przywiązuje większej wagi do prestiżu i znaczka na masce, kupno i40 może być dla niego dobrym rozwiązaniem. Auto, mimo kilku drobnych wad, jest naprawdę nieźle dopracowane, a widoczny gołym okiem ciągły rozwój marki dobrze wróży na przyszłość. Nie bez znacznia jest również 5-letnia gwarancja.

Ja jednak wybrałbym nadwozie kombi. Po pierwsze jest ładniejsze, po drugie bardziej praktyczne. Do tego celowałbym mimo wszystko w nieco wyższą wersję wyposażenia (choćby dla podgrzewania przednich foteli).

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,

  • Michał

    Ładny samochodzik, faktycznie więcej na drogach porusza się wersji kombi, sedany należą do rzadkości. Jedyne co mnie dziwi, a wręcz rozczarowuje, to dynamika pojazdu. Przy masie 1418 kg (bdb wynik jak na auto klasy D) i mocy 178 KM, osiągi powinny być znacznie lepsze. Nowa Mazda 6 ma 30 KM mniej a osiągi oscylują wokół 9 s przy podobnej masie. Może to wina skrzyni biegów w Hyundaiu (zbyt długie przełożenia) albo gdzieś indziej leży problem, sam nie wiem.

  • http://www.testysamochodowe.pl Aleksander Pławski

    @Michał, nie wiem, pewnie kilka czynników się na to składa. Trzeba jednak oddać i40 w tym konfigu, że wrażenia z jazdy są pozytywne, auto na pewno nie jest „leniwe”.