Hyundai ix35 2.0 CRDi Premium – test najmocniejszej wersji z automatem

avatar
Rafał Pazura
12 kwietnia 2014

W 2010 roku po raz pierwszy usiadłem za kierownicą Hyundaia ix35 i po chwili jazdy wiedziałem, że będzie to hit sprzedaży koreańskiej marki. Po trzech latach od debiutu rynkowego, flagowy SUV Hyundaia poddany został retuszowi stylistów. Zmiany nie są spektakularne. Nowy design otrzymały światła z przodu i z tyłu auta, a linię boczną wzbogacono o większą ilość plastiku chroniącego nadwozie od uderzeń kamieni. Wzbogaciła się także lista wyposażenia oraz kilka detali w kabinie. Do tej pory nie miałem jednak okazji testować najmocniejszej odmiany z silnikiem diesla, który „kooperował” ze skrzynią automatyczną. A ponieważ akurat wybierałem się w polskie Karkonosze, opcja przetestowania auta w warunkach górskich jawiła się bardzo intrygująco.

Niestety śnieg zalegał tylko w wyższych partiach gór i na dośnieżanych trasach zjazdowych, więc nie dane mi było przetestować napędu 4×4 na śliskim. Ale nie było de facto takiej potrzeby, bowiem 4 lata temu w siarczyste mrozy przemieszczałem się po Kaszubach wersją sprzed modernizacji. Hałdy śniegu, minus 20 stopni Celsjusza, ja i mój dzielny towarzysz o kryptonimie ”ix35” wyciągaliśmy za pomocą linki holowniczej osobowe auto dziennikarzy z pewnej znanej stacji TV, którzy wpadli w zaspę. Jak na rekreacyjnego SUV-a, Hyundai zdał ten egzamin na piątkę, bo po zblokowaniu napędu 4×4 bez problemu udało się wydobyć auto z zaspy, a podłoże było naprawdę śliskie. Wtedy tak naprawdę przekonałem się do tego typu aut.

Hyundai-ix35-Premium-silnik

Z dystansem do automatu

Cztery lata temu miałem do dyspozycji 136 KM, które generował dwulitrowy motor wysokoprężny. Wspomnienia mam bardzo pozytywne – wystarczająca dynamika, przyzwoita kultura pracy i rozsądne spalanie. Teraz – silnik o tej samej pojemności, ale o mocy 184 KM wydawał się „na papierze” demonem dynamiki. Niestety tylko wydawał….

To niewiarygodne, że blisko 50 KM dodatkowej mocy praktycznie nie jest odczuwalne w kwestii poprawy osiągów auta. Owszem, ix35 nie jest zawalidrogą i sprawnie można nim wyprzedzać kolumnę tirów, czy wspinać się pod ostry podjazd. Jednak sześciostopniowy automat po prostu nie pasuje do współczesnych wymagań dla tego typu przekładni. Reaguje na maksymalne wciśnięcie pedału przyspieszenia z wyraźną zwłoką. I niemal nic nie poprawia ustawienie programu do jazdy sportowej. Po prostu ta skrzynia biegów skutecznie tłumi potencjał drzemiący w jednostce napędowej. Sprint do setki zajmuje 9,8 sekundy, ale subiektywne wrażenia są takie, że auto przyspiesza bardzo podobnie jak 136-konny diesel z ręczną skrzynią biegów.

Wiele dobrego nie można także powiedzieć o apetycie na paliwo. Średnik wynik w okolicach 9,5 l/100 km to stanowczo za dużo. Sporą część trasy przebyłem autostradami z prędkościami rzędu 130-140 km/h. Nie cisnąłem, jechałem płynnie ze stałą prędkością korzystając dodatkowo z tempomatu. Wynik 9,4 l nie jest powodem do dumy. W mieście zużycie rośnie o kolejny litr. Z tych powodów wybór przekładni automatycznej w ix35 polecam pod warunkiem, że powyższe przypadłości są dla kierowcy do zaakceptowania. Pewnym pocieszeniem jest także fakt, że Hyundai liczy sobie za dopłatę do tego wynalazku rozsądne 5 tys. zł.

Hyundai-ix35-Premium-tyl

Kompan w podróży

Główne zalety zmodernizowanego ix35 docenia się w trasie. Autem podróżuje się bardzo komfortowo, a zawieszenie wielowahaczowe świetnie radzi sobie z nierównościami. Zjazd na drogę gruntową udowadnia także jak efektywnie tłumione są wszelkie niedoskonałości dróg. Co cieszy – spod podwozia nie dobiegają żadne nieprzyjemne dźwięki, nawet gdy zawieszenie zmuszane jest do ciężkiej pracy.

Największy plus w stosunku do auta sprzed modernizacji należy się układowi kierowniczemu. W testowanej odmianie kierowca ma do wyboru trzy opcje ustawień: normal, comfort i sport. Szczególnie polecam tę ostatnią, które nie jest przesadnie sportowa jak wskazuje nazwa, ale daje kapitalne wyczucie auta. Zarówno podczas szybkiej jazdy autostradą jak i na górskich trasach oś skrętna ix35 świetnie komunikuje się z kołem kierownicy. Co prawda dynamiczna jazda w łukach nie jest ulubionym środowiskiem koreańskiego SUV-a, albowiem da się wówczas odczuć wysoki środek ciężkości, jednak auto zachowuje się stabilnie i przewidywalnie. Dokładnie tak, jak oczekuje się tego od auta mającego bezpiecznie przewieźć rodzinę.

Hyundai-ix35-Premium-wnetrze

Klasycznie

We wnętrzu bez fajerwerków, a sam kokpit jest logicznie i ergonomicznie zaprojektowany. Producent wyciągnął wnioski i w nowym modelu multifunkcyjna kierownica posiada już możliwość sterowania wskazaniami komputera, co było utrapieniem wersji sprzed liftingu. Jakości materiałów? Trudno tu cokolwiek zarzucać. To nie segment premium, więc nie wszystkie materiały są miękkie i miłe w dotyku. Nie ma to jednak specjalnego znaczenia, gdyż spasowano je perfekcyjnie – żadnych skrzypień i niepożądanych dźwięków. Brawo. Poza tym odmiana Premium, jaką przyszło mi testować, wnosiła powiew luksusu poprzez pół-skórzaną tapicerkę foteli, podgrzewanie siedzeń pierwszego rzędu oraz tylnej kanapy, a nawet podgrzewanie wieńca kierownicy.

W ix35 przednie fotele posiadają wszechstronną regulację i łatwo odnaleźć optymalną dla siebie pozycję. Z tyłu wygodnie będzie nawet rosłym pasażerom, ale wyprofilowanie kanapy preferuje podróż we dwie osoby. Możliwości transportowe nie są jednak tak optymalne jak informują dane techniczne z folderów. Nie wiem także jakim cudem, ale kufer nowego ix35 ma teraz wg producenta 591 l! To bardzo ciekawe, bowiem wersja sprzed modernizacji oferowała 465l… Czary? Niestety to marketing, bowiem bagażnik nie powiększył się ani trochę, a Hyundai podaje jego pojemność wg normy VDA, która przyjmuje inną metodologię wyliczania pojemności. W rzeczywistości przestrzeń bagażowa ix35 nie jest rekordowa i pakowanie bagaży dla 4-osobowej rodziny wymaga nieco planowania. W tej dziedzinie ix35 bliżej do tego co oferują Ford Kuga (456l) czy Nissan Qashqai (430l) niż np. Toyota RAV4 (547l).

Hyundai-ix35-Premium-4x4

Po co 4×4?

Próby dynamicznego ruszenia z miejsca na luźniejszej nawierzchni czy szybszego pokonywania zakrętów z „gazem” w podłodze przyjmowane są przez koła Hyundaia tak, jak spodziewamy sie tego od auta z napedem 4×4. Niewielkie opóźnienie załączenia napędu tylnej osi nie powoduje nerwowego zachowania samochodu. ESP reaguje na czas, dbając o to, byśmy nie wypadli z drogi. Szczególnie, gdy przyjdzie nam jechać po częściowo ośnieżonej jezdni, gdzie z pól nawiewa śniegu, a przy krawędzi jezdni tworzy się warstwa lodu. W takich warunkach można właśnie zakochać się w SUV-ie, który ma „tylko” dołączany napęd na obie osie. Każde ix35 posiada także asystenta zjazdu ze wzniesienia oraz blokadę rozdziału momentu obrotowego. Jej załączenie powoduje, że moment obrotowy jest rozdzielany w proporcji 50:50 pomiędzy przód a tył. Dzieje się tak do prędkości 30 km/h, a automatyczne wyłączenie rozdziału mocy następuje po przekroczeniu 40 km/h. Oczywiście, kiedy zwolnimy poniżej 40 km/h, funkcja znowu się uaktywni i osiągnie maksimum swojej sprawności przy 30 km/h. Jeśli ktoś zamierza pokonywać bardziej „hardcorowe” bezdroża lub mieszka na terenach nieodśnieżanych, będzie z tej opcji korzystać permanentnie.

Hyundai-ix35-Premium-przod

Sztuka wyboru

Model po liftingu ma ugruntować pozycję Hyundaia w tym segmencie. Zmiany są delikatne, ale zauważalne – głównie za sprawą świateł z przodu i z tyłu wykonanych w technologii LED. Oczywiście w przypadku przednich reflektorów mowa tu o światłach do jazdy dziennej, bowiem te drogowe wykorzystują tradycyjną technologię, a w przypadku wersji Premium są to biksenonowe reflektory skrętne. Działają wybornie i zdecydowanie wpływają na bezpieczeństwo jazdy gdy przemieszczamy się nocą po krętej drodze.

W standardzie najbogatszej wersji Premium „upakowano większość potrzebnych do szczęścia gadżetów. Są tam m.in.: pełna „elektryka” szyb i lusterek (składane i podgrzewane), automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, aktywne zagłówki, szklane okno dachowe, systemy: ABS z EBD, ESP, DBC i VSM, system bezkluczykowego otwierania i uruchamiania auta, podgrzewane fotele przednie i tylne oraz kierownica, skórzana tapicerka, czujniki świateł oraz deszczu, samościemniające się lusterko wsteczne z kompasem, system audio + bluetooth i głosowe wybieranie numerów, kamera cofania, czujniki parkowania z przodu i z tyłu auta, etc. A więc – na bogato.

Taka odmiana to w przypadku silnika diesla o mocy 184 KM wydatek ok. 130 tys. zł. Plus 5 tys. zł za skrzynię automatyczną. Abstrahując od zasadności ostatniej z tych opcji cena nowego ix35 jest atrakcyjna patrząc na porównywalnie bogate propozycje konkurencji. W standardzie oczywiście 5 letnia gwarancja, która skusiła już niejednego Europejczyka. Hyundai ix35 po liftingu to wciąz jeden z najlepszych przedstawicieli średniej klasy SUV-ów. Wystarczy spojrzeć na ulice. Tak dużo osób nie mogło ulec chyba zbiorowej imaginacji.

Rafał Pazura

Foto: Rafał Pazura

Tagi: , , , , , ,

3 myśli nt. „Hyundai ix35 2.0 CRDi Premium – test najmocniejszej wersji z automatem

  1. avatarRafał Pazura

    Opisałem dokładnie tak jakie miałem odczucia. Róznica pomiędzy manualem o mocy 136 KM a automatem 184 KM bardzo nieduża. Zapewniam też, że testówka nie przyspieszała tak jak egzemplarz na filmie. Dla mnie był podkręcony ten silnik z filmu. Mierzac to co na filmie stoperem wychodzi sprint do setki w ok. 8s. To po prostu niemożliwe, by producent w danych podał 9,8 sekundy. Takie róznice w danych katalogowych i w realu po prostu się nie zdarzają.

    Odpowiedz
  2. avatarAdam Milewski

    Zapewniam, że jednak jeździł Pan autem z mocą 136KM a w dodatku nie wersja Premium, a wersją Style + pakiet Komfort i Bezpieczeństwo + szklany dach.
    Te same auto testowane było tutaj: http://moto.pl/MotoPL/1,88389,15716089.html
    i jest to auto 136KM.
    Może Pan to sprawdzić pytając osób które to auto do testów użyczyły, jaka moc w kW jest podana w dowodzie rejestracyjnym.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *