Lexus RX200t Prestige – TEST

avatar
Rafał Pazura
07 września 2016

Jaka jest jedyna marka samochodów osobowych, która w swojej ofercie nie ma silników diesla? Trudne? To drugie pytanie pomocnicze – jak nazywa się jedyny na świecie producent, który oferuje do każdego modelu wersję hybrydową? Zapewne już zgadliście, że marką tą jest Lexus. Ale żeby było przewrotniej, tym razem rzecz będzie o benzynowej odmianie najnowszego japońskiego SUV-a. Jeśli nie chcesz spalinowo-elektrycznej wersji musisz zadowolić się dwulitrowym, doładowanym motorem o mocy 238 KM. Czy w przypadku dużego i ciężkiego Lexusa RX takie połączenie się sprawdzi?

DSC_0037aPodobnie jak 20 lat temu, największy producent światowej motoryzacji idzie pod prąd. Dwie dekady temu postawił na hybrydy, które sprzedają się doskonale i stanowią ponad 2/3 całości sprzedaży aut Lexusa w Europie. Nawet w Polsce Lexus sprzedaję już ponad 50% aut z ekologicznym napędem. Teraz, znów trochę wbrew logice, firma oferuje wyłącznie pojazdy hybrydowe i benzynowe. O ile do tych pierwszych nie trzeba już specjalnie nikogo przekonywać, bo wyniki sprzedaży mówią same za siebie, o tyle całkowita rezygnacja z jednostek wysokoprężnych to dowód na sporą odwagę. Sprawdźcie ile procentowo sprzedaje diesli konkurencja, szczególnie w segmencie SUV. I to mimo, że rzecz dotyczy aut  luksusowych, gdzie teoretycznie klient przywiązuje mniejszą wagę do zużycia paliwa. Co prawda na rynku rosyjskim jest w ofercie jeden silnik diesla (Lexus LX), ale auto to nie jest oferowane nigdzie indziej w Europie. Czyli wyjątek potwierdzający regułę, że Lexus zrezygnował z diesli.

Wygląd

nowego Lexusa RX budzi mieszane uczucia. W klasie dużych SUV-ów u konkurencji dominują klasyczne bryły, a fantazja stylistów zazwyczaj ogranicza się do wariacji nt. kształtu reflektorów LED. Wystarczy spojrzeć na nowe produkty Volvo XC90 czy Audi Q7. Japończycy wydają się hołdować zupełnie inne zasadzie i zaprojektowali bardzo odważny projekt. Sam nie wiem, co sądzić. Może w tym szaleństwie jest jakaś metoda? Mimo, że sam jestem raczej stylistycznym purystą, po dłuższym obcowaniu z liniami nowego RX-a stwierdzam, że projekt jako całość jest spójny. Samuraj, który machał mieczem i stworzył dzieło o licznych ostrych cięciach i załamaniach miał określoną wizję. Miało być nowocześnie, dynamicznie  i agresywnie. I tak jest. Model RX to alternatywa dla europejskiej powściągliwości i zachowawczego stylu.

DSC_0046Nie sposób nie wspomnieć o detalach, które podkreślają dynamiczny charakter Lexusa. W pełni LED-owe reflektory przednie nie wyglądają odpustowo. Korzystają z tego samego źródła światła LED zarówno w trybie świateł drogowych, jak i świateł mijania. By roztaczały jeszcze bardziej wyjątkową aurę, podkreślono je liniami świateł do jazdy dziennej ze zintegrowanymi kierunkowskazami włączającymi się sekwencyjnie. To ostatni trend, który powoli schodzi na niziny, czyli do bardziej popularnych marek. Tylne światła także oparto na technologii LED. Całość dopełniają efektowne 20-calowe felgi  (standard od wersji wyposażenia Elegance).  „Chcesz się wyróżnić i cenisz sobie wyrafinowany design? – Lexus RX jest stworzony dla Ciebie” –zdają się mówić jego twórcy.

Komfort

Linie nadwozia to jedno, ale w tej klasie liczy się głównie odczuwalna dawka luksusu. A o tym decydują wnętrze oraz sposób prowadzenia się auta. W kabinie RX-a czuć luksus dosłownie. Zapach skóry, którą wyściełano także część boczków drzwi, tunel środkowy i sporą połać deski rozdzielczej, działa na ludzki zmysł węchu. Wiesz, że trafiłeś do biznes klasy. Chwycenie dłońmi za kierownicę to pierwszy dowód na to, że badanie organoleptyczne wypadło także pozytywnie. Co ja mówię – jest wprost idealnie. Dawno nie trzymałem tak dobrze leżącej w dłoniach fajerki. Wysokogatunkowa skóra i wyjątkowo gruba gąbka pod nią sprawiają, że palce delikatnie zatapiają się w sterze Lexusa. Do tego szara nić i masz wrażenie, że nad detalami nie pracował bezduszny robot, ale np. delikatna dłoń japońskiej dziewczyny. Bardzo dobrze prezentują się też drewniane wstawki na tunelu środkowym i drzwiach. Laserowo cięte drzewo jest dziełem firmy Yamaha – melomanom nie trzeba tłumaczyć, że firma ta tworzy nie tylko motocykle, ale jest także mistrzem w produkcji fortepianów.

DSC_0052Tam gdzie najczęściej sięgają dłonie kierowcy jakość materiałów jest pierwszorzędna. Brakuje jednak tej przysłowiowej „kropki nad i”, by stwierdzić, że jest idealnie. Po pierwsze – plastikowe, szare listwy, które sąsiadują z miękkim tworzywem i skórą. To naprawdę się gryzie. Osobiście jednak najbardziej drażni mnie wykonanie dolnej części drzwi. Tu powinien być  lepszy plastik. Czas zauważyć, że konkurenci już od dawna wyściełają wewnętrzne części kieszeni w drzwiach filcem lub innym miękkim materiałem. Nie czepiałbym się tak, ale mówimy o aucie, za które klient płaci ok. 300 tys. zł. Tu po prostu nie wypada inaczej.

DSC_0066Fotele – oczywiście sterowane elektrycznie, podgrzewane i wentylowane – są bardzo obszerne, więc zadowolą także osoby o słuszniejszej posturze. Ich priorytetem jest zapewnienie komfortu i tu nie mam im nic do zarzucenia. Nie mają mocno zaznaczonych boczków, więc nie trzymają pleców idealnie w zakrętach. To jednak celowy zabieg, gdyż Lexus nie został stworzony z myślą o wyciskaniu dziesiątych części sekundy z jazdy w slalomie. O tym za chwilę.

RX to największy SUV Lexusa oferowany w Europie. Ilość miejsca w kabinie jest wystarczająca dla piątki dorosłych osób. Na tylnej kanapie – z powodu jej wyprofilowania – najwygodniej będzie dwójce pasażerów. Przy rozstawie osi 2,79 m udało się wygospodarować dużo miejsca na nogi. Odchylane oparcie kanapy przyda się w dłuższej trasie. Bagażnik o pojemności  553 l  pozwoli wybrać się z rodziną na wakacyjny wyjazd. Pod podłogą bardzo praktyczny i głęboki schowek, dzięki któremu łatwo zapanować nad przewożonymi drobiazgami.

Jak to jeździ?

Planujesz urlop na południu Europy, ale nie masz ochoty lecieć samolotem? Lexus RX200t to pogromca długich tras i przyjaciel w wielogodzinnych eskapadach. Nawet w trybie Sport S+, gdy zawieszenie nieco się utwardza, a układ kierowniczy stawia większy opór, nie przeobraża się w sportowca. Zawsze zapewnia odpowiednią dozę komfortu, a silnik jest perfekcyjnie odizolowany od kabiny. Czyli to, z czego słynie japońska marka. Błoga cisza, wysoka pozycja za kierownicą, włączony aktywny tempomat i majestat wnętrza sprawiają, że kierowca jakoś dziwnie poddaje się temu klimatowi i nie chce szaleć. Przy wyższych prędkościach daje o sobie znać miękka praca układu kierowniczego. Jednak podczas typowej, codziennej eksploatacji nie można zarzucić mu braku precyzji. Seryjny w każdej wersji napęd 4×4 dba o właściwe przeniesienie mocy, dlatego mokra jezdnia i ciasne zakręty nie wpływają na pewność prowadzenia i zachowanie wybranego toru jazdy przez japońskiego SUV-a.

DSC_0076Niemal dwie tony masy i tylko 2.0 litra pod maską – czy to nie za mało jak na taką kompilację? Moc 238 KM oraz 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego nie wydają się więc zbyt imponujące. Podobnie jak dane katalogowe – 9,5 sekundy od 0-100 km/h z pewnością nie czynią z RX200t króla dynamiki. Subiektywne wrażenia z jazdy są jednak dużo lepsze niż suche „papierowe” dane. Owszem, auto nie wyrywa do przodu jak nastolatek na widok Pokemona, ale liniowe przyspieszenie i odpowiednio dobry ciąg przy niskich obrotach pozwalają na bezpieczne i szybkie wykonywanie wszelkich manewrów. Lexus sprawnie się rozpędza ponad dozwolone prawem wartości, a zadyszkę łapie dopiero w okolicach 150-160  km/h. Kto na co dzień często przekracza jednak takie prędkości?

Złego słowa nie można powiedzieć też o specyfice pracy dwulitrowego, turbodoładowanego silnika. Podoba mi się też jego brzmienie, gdy korzysta się z maksimum jego możliwości. Podczas postoju nie wyczuwa się żadnej wibracji w kabinie czy na kierownicy. Dlatego nie miałbym dylematu, by wybrać 4 zamiast 6-cylindrów – jak ma to miejsce w przypadku modeli konkurencji. Nie każdemu jednak wystarczą „zadowalające” osiągi. W tym segmencie hasło „klient nasz Pan” ma specjalny wydźwięk, stąd rywale prześcigają się w ilości oferowanych wersji silnikowych oraz wariantach ich mocy. Cztery, sześć, osiem, a nawet dziesięć cylindrów – segment Premium to istna wariacja możliwości wyboru (oprócz modeli Volvo, które postawiło na 4-cylindrowe jednostki). W RX-ie praktycznie jej nie ma. Albo decydujesz się na wspomniany motor o mocy 238 KM, albo na hybrydę, która oferuje 313 KM, jest połączeniem jednostki V6 z silnikami elektrycznymi i zapewnia dużo lepsze osiągi. Zupełnie inna filozofia, która nie każdemu odpowiada. Lexus konsekwentnie trzyma się jednak swoich zasad, bo uważa, że woli dopracować do perfekcji kilka silników i zaoferować bezkonkurencyjną jakość i trwałość. Patrząc w statystyki, trudno z tym polemizować.

DSC_0126Oprócz seryjnego napędu obu osi w standardzie RX200t  występuje także 6-biegowy automat. I dobrze, bo do charakteru auta absolutnie nie pasuje manualna przekładnia. Sposób jej działania jest absolutnie wzorowy, jeśli wziąć pod uwagę temperament jednostki napędowej. Dawno nie miałem do czynienia z tak aksamitnym i płynnym załączaniem poszczególnych trybów – jest to niemal niezauważalne, gdy jedziemy normalnym tempem. Jeśli komuś mało, Lexus proponuje tzw. selektor trybów jazdy. Do wyboru mamy: Normal , ECO, Customize, Sport S oraz Sport S+. Ustawienie ECO najbardziej sprawdzi się w mieście, gdy suniemy jednostajnie z nurtem aut oraz podczas monotonnej jazdy autostradą. Tryby sportowe sprawiają, że RX bardziej żywo reaguje na ruch prawej stopy, a skrzynia biegów szybciej wkręca się pod czerwone pole obrotomierza.

Apetyt na paliwo nie jest kluczowym argumentem przy wyborze auta tej klasy, ale warto przyjrzeć się jak w tej materii wypada RX200t. Mój tygodniowy wynik z jazdy po stolicy oscylował wokół 12,5-13,5 l/100 km. Kto jednak ma ciężką nogę bez kłopotu przekroczy granice 15l. W trasie jazda przepisowa pozwoli na osiągnięcie wyniku w okolicach 9-10l/100 km. Przekroczenie bariery 140 km/h mocno „poprawia” ten wynik. W sumie szału nie ma. Z drugiej strony benzynowa konkurencja o porównywalnej mocy nie oferuje nic lepszego – masa i gabaryty Lexusa są więc adekwatne do jego zachłanności na oktany.

DSC_0094Celowo nie wymieniam w tym miejscu systemów bezpieczeństwa, w które wyposażono Lexusa RX. Jest to tak oczywistym standardem, że każdy z pewnością czytał wielokrotnie na ten temat. Osobiście zwrócę uwagę na system audio z najwyższej półki, a więc sygnowany znaczkiem Mark Levinson. Ta amerykańska marka jest od lat nadwornym dostarczycielem najlepszych systemów grających dla japońskiej marki i nie inaczej jest w przypadku RX-a. 15-głośnikowy zestaw sprawia, że dźwięk w układzie 7.1-kanałowym posiada parametry typowe dla kina domowego. Dodatkowo jest poddawany cyfrowej obróbce w technologii, która odbudowuje składniki utracone w wyniku kompresji cyfrowej w formacie MP3. Próbowałem – nigdzie indziej muzyka z MP3 nie brzmiała tak dobrze jak w tym zestawie. Z radością jednak odnotowałem fakt, że nie zapomniano o tradycyjnym napędzie CD – co ostatnio staje się powszechna praktyką, a przekleństwem dla dinozaurów mojego pokroju.

Multimaniaków ucieszy zapewne możliwość bezprzewodowego ładowania telefonu – służy do tego indukcyjna ładowarka ulokowana w schowku konsoli centralnej, która umożliwia ładowanie smartfonów zgodnych z technologią Qi. Jest też router Wi-Fi, który pozwala na buszowanie po necie bez konieczności łączenia się systemu auta z naszym telefonem. Kończąc wątek multimediów – doskonałą jakość prezentuje ekran, będący sercem systemu. Nie straszne mu promienie słońca – obraz zawsze jest czytelny i ostry. Zastrzeżenia mam jednak do precyzji działania dżojstika, którym z pozycji tunelu środkowego zarządza się wszystkimi opcjami. O ile na postoju można okiełznać to ustrojstwo jako tako, o tyle podczas jazdy pojawiają się problemy z precyzyjnym trafieniem – czymś w rodzaju kursora myszki – w odpowiednie miejsce na ekranie. Jest lepiej niż w poprzednim rozwiązaniu w stylu „touch-pad”, ale nadal do intuicyjności systemu iDrive z BMW sporo brakuje.

DSC_0027Na koniec słowa uznania dla zaawansowanej klimatyzacji. Specjalne czujniki nieustannie monitorują temperaturę wewnątrz i na zewnątrz samochodu. Na podstawie zebranych danych automatycznie regulowana jest temperatura w kabinie, temperatura foteli oraz kierownicy. Z kolei technologia Nanoe uwalnia do kabiny mikroskopijne, ujemnie naładowane cząstki, które oczyszczają powietrze, eliminują nieprzyjemne zapachy z foteli, a nawet nawilżają skórę oraz włosy. To nie marketing, wystarczy posmakować tej inteligentnej wentylacji, by raz na zawsze z obrzydzeniem wsiadać do auta z tradycyjną klimatyzacją.

Wybór

wersji wyposażeniowej aut Lexusa jest specyficzny. Japończycy stawiają na logikę, że lepiej zaoferować klientowi bogate wyposażenie od razu, niż kazać dopłacać mu za każdy detal jak konkurencja. Taka polityka ma swoich zagorzałych krytyków jak i wielbicieli. Oponenci nie są w stanie zaakceptować, że nie można wybrać sobie koloru nici obszywających dany wzór tapicerki, czy zamówić pojedynczej opcji – takiej jaka akurat jest nam potrzebna. Przyznać zatem trzeba, że Lexus nie oferuje przez to tak daleko posuniętej możliwości personalizacji wyposażenia. Po drugiej stronie są absolutni fani bogatych odmian, którzy nie czują się nabijani w butelkę za płacenie za byle detal. Stąd przeważająca ilość klientów wybiera najbogatsza wersję Prestige i ewentualnie decyduje się na konkretne dodatki, które zgrupowane są w kilka pakietów.

DSC_0017Prezentowany na zdjęciach RX200t w wersji Prestige to wydatek minimum 336 900 zł. Dużo? Okazuje się, że na tle rywali to najtańsza propozycja biorąc pod uwagę zbliżone wyposażenie i moc silnika benzynowego. Konkurenci są drożsi nawet o 40-50 tys. zł. W aktualnie obowiązującej promocji cennik otwiera kwota 243 090 zł za odmianę Elite z pakietem Business. Bardzo dobrze skonfigurowana wersja Elegance wymaga wydania niemal 262 900 zł. Większość klientów decyduje się na bardzo atrakcyjne warunki leasingowe, które pozwalają na zakup RX-a od 1% jego wartości. To sprawia, że korzystając z usługi Smart Plan można zostać posiadaczem Lexusa RX200t płacąc miesięcznie ratę w wysokości 2496 zł. Wygląda na to, że wiele osób przekonało się do takiego finansowania, gdyż sprzedaż w Polsce 436 egzemplarzy w pierwszym półroczu czyni z Lexusa RX jednego z liderów w swojej klasie.

Tekst i zdjęcia: Rafał Pazura  

 

 

 

 

 

Przygotowaliśmy dla Ciebie również inne ciekawe teksty:

Tagi: , , , , , , ,

5 myśli nt. „Lexus RX200t Prestige – TEST

  1. avatarKuba Fingas

    To, że Lexus nie ma w swojej ofercie silników diesla nie jest prawdą. Nie są one oferowane u nas, ale na przykład w Rosji są – vide Lexusowe wersje małego i dużego Land Cruisera.

    Odpowiedz
    1. avatarRafał Pazura

      Owszem, był, piszemy o stanie na dziś. Fakty są takie, że Lexus już przestał i niebawem zapewne Toyota przestanie oferować silniki diesla

      Odpowiedz
  2. avatarKocur

    Ze względu na normy czystości spalin silniki Diesla są w odwrocie nie tylko w przypadku Toyoty/Lexusa, za duży koszt wychodzi, aby te spaliny czyścić. Z drugiej strony silniki benzynowe rozwijają się i osiągi i zużycie paliwa jest na poziomie silnika wysokoprężnego np. w przypadku hybryd.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Lexus RX 450h F Sport - TEST - TestySamochodowe.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *