Mazda 3 Hatchback SkyPASSION SKYACTIV-G 2,0 165 KM – TEST

Mazda 3 Hatchback SkyPASSION SKYACTIV-G 2,0 165 KM - TEST
avatar
Michał Strzyżewski
27 stycznia 2016

Jakiś czas temu testowałem Mazdę 3 w wersji sedan i bardzo miło wspominam przygodę z tym samochodem. Teraz trafiła mi się okazja do zweryfikowania tych wspomnień, ponieważ Mazda ponownie oddała w moje ręce na kilka dni model 3. Tym razem jest on w nadwoziu hatchback, ma mocniejszy silnik i manualną skrzynię. Czas przekonać się, czy Mazda 3 przy drugim kontakcie potwierdza swoją klasę.

Wciąż ładny

Ostatnio samochód testowałem w październiku 2014, kiedy to model ten znajdował się na rynku od około roku. Jego dynamiczne i świeże linie zrobiły wtedy na mnie ogromne wrażenie. Obecnie, po upływie 15 miesięcy, moim zdaniem sylwetka Mazdy 3 wcale się nie zestarzała. Liczne przetłoczenia, charakterystyczny przód, rewelacyjny kształt świateł (zarówno z przodu, jak i z tyłu), zwarta sylwetka – to wszystko sprawia, że na auto patrzyłem z taką samą przyjemnością, jak podczas mojej pierwszej styczności z nim (a nawet większą, bo według mnie hatchback jest zgrabniejszy od sedana). Nie tylko z resztą ja zwracałem uwagę na jego stylistykę – podczas kilku dni złapałem sporo spojrzeń innych uczestników ruchu, czy przechodniów.

Mazda-3-hatchback-tyl

Konfiguracja egzemplarza testowego sprzyjała przyciąganiu uwagi, ponieważ „obuty” on został w 18” felgi, które – zwłaszcza w warunkach zimowych – wyróżniały go na ulicy oraz żywy, czerwony lakier. W segmencie C Mazda 3 jest jednym z liderów jeśli chodzi o wygląd – co do tego nie mam wątpliwości.

W środku też dobrze

Kokpit Mazdy 3 bardzo przypadł mi do gustu poprzednio i ponowne zajęcie w nim miejsca nie sprawiło, że zacząłem zastanawiać się gdzie ja miałem oczy kilkanaście miesięcy temu. Wręcz przeciwnie – środek Mazdy jeszcze bardziej mi się spodobał za sprawą jasnej, skórzanej tapicerki, która znalazła się na fotelach i stanowiła idealny kontrast dla ciemnej deski rozdzielczej.

Mazda-3-hatchback-wnetrze

To, czym najbardziej urzeka mnie wnętrze Mazdy 3 to udane połączenie prostoty z elegancją. Próżno szukać tu fajerwerków stylistycznych, czy innowacyjnego podejścia do rozlokowania przycisków i pokręteł. Na górze mamy ekran LCD, którym operuje się pokrętłem umieszczonym między podłokietnikiem i dźwignią zmiany biegów. Klimatyzacja to 2 pokrętła od temperatury i kilka przycisków. Na kierownicy mamy sterowanie oparte o dwubiegunowe przełączniki „góra-dół”. To wszystko sprawia, że Mazdę 3 można „ogarnąć” dosłownie w mgnieniu oka, a wszystko jest tam, gdzie powinno być.

Jednocześnie prostota nie oznacza, że wnętrze jest nudne. Styliści Mazdy znaleźli złoty środek, dzięki któremu kabina tego samochodu jeszcze długo będzie wyglądała atrakcyjnie. Będzie też cieszyła użytkowników różnymi, wykonanymi niezwykle gustownie drobnymi elementami. Na przykład zegarami, które wciąż uważam za najefektowniejszy zestaw wskaźników jaki można znaleźć w samochodzie niezaliczającym się do klasy premium lub do grona supersamochodów. Również czerwone przeszycia na kierownicy, czy gałce zmiany biegów nadają wnętrzu fajny klimat.

Mazda-3-hatchback-zegary

Pod względem jakości materiałów nie mam się za bardzo do czego przyczepić. Wiele tworzyw jest miękkich, a gdy trafi się coś twardszego, to po pierwsze ma ładną fakturę, a po drugie nie trzeszczy ani nie skrzypi podczas jazdy.

Wspominałem już, że Mazda 3 nie stanowi wielkiego wyzwania jeśli chodzi o obsługę pokładowych urządzeń – jest to szczególnie istotne, gdyż na pokładzie samochodu znalazła się masa dodatkowych elektronicznych systemów i bajerów, jak na najbogatszą wersję SkyPASSION przystało. Do najciekawszych elementów zaliczyć mogę wyświetlacz HUD (technologia oparta na wysuwanej szybce – obraz nie jest wyświetlany bezpośrednio na przedniej szybie), asystenta pasa ruchu (sygnał dźwiękowy przy niezamierzonej zmianie pasa oraz sygnalizacja w lusterkach bocznych czy możemy bezpiecznie zmienić pas, czy nie), aktywny tempomat, rozbudowany system multimedialny z nawigacją i nagłośnieniem BOSE, biksenony, elektrycznie sterowany fotel kierowcy. O pomniejszych elementach takich jak dwustrefowa klimatyzacja, czy pełna elektryka nie będę nawet wspominał.

Mazda-3-hatchback-tylna-kanapa

Często design nie idzie w parze z dużą ilością przestrzeni – w przypadku Mazdy 3 projektanci nie zapomnieli o tym, że z tyłu w samochodzie też czasami siadają dorosłe osoby. W testowanym hatchbacku miejsca było dla mnie w sam raz. Nie jest to przepastna limuzyna, ale dwie osoby (trzeciej przez silnie zaakcentowany tunel środkowy będzie ciężko) o wzroście około 180-185 cm będą mogły podróżować nią mając leciutki zapas wolnej przestrzeni na nogi i nad głowami. Pojemność bagażnika wynosząca 364 litry to wynik, którym nie ma co chwalić się w towarzystwie, ale gdy rozmowa zejdzie na temat potencjału ładunkowego właściciel Mazdy 3 nie będzie musiał się też chować po kątach.

Trochę oldschoolu, czyli układ napędowy

Mniejsza pojemność, moc utrzymana dzięki turbosprężarkom – to kierunek w którym idzie ogromna ilość producentów jeśli chodzi o jednostki benzynowe. Koncern VAG (Volkswagen, Audi, Skoda, Seat) opiera się na silnikach TSI, w PSA (Peugeot, Citroen) również do głosu dochodzą jednostki PureTech, w Renault TCe… Wymieniać tak mógłbym jeszcze przez pewien czas. Osoby poszukujące starego podejścia opartego o pojemności, a nie turbosprężarce mają coraz mniejszy wachlarz możliwych salonów, do których mogą się udać. Jednym z nich jest ten z logo Mazdy nad drzwiami wejściowymi.

Mazda-3-hatchback-silnik

W Maździe 3 do wyboru są wyłącznie benzynowe jednostki wolnossące o mocy od 100 KM (generowanej z pojemności 1,5 litra) do 165 KM (z silnika dwulitrowego, takiego, jak w testowanym egzemplarzu). Taki krok pociąga za sobą konkretne konsekwencje.

W przypadku elastyczności Mazda 3 zachowuje się na niskich obrotach bez zarzutu. Większość silników z turbo o mniejszej pojemności źle znosi gdy wskazówka spada poniżej 1600-1700 rpm. W Maździe silnik pracuje aksamitnie przez cały czas, wykazuje też większą ochotę do przyspieszania w niskich partiach obrotów. Wspominałem o aksamitności – kultura pracy jest generalnie jego zaletą, ponieważ bez względu na to jak bardzo go ciśniemy nie generuje on nieprzyjemnych wibracji, a jego dźwięk jest kulturalny i miły dla ucha.

Brak turbiny wpłynął oczywiście też na sposób, w jaki Mazda 3 przyspiesza. Jest to proces płynniejszy niż u „uturbionej” konkurencji, gdzie w okolicach 2000 obrotów samochód dostaje wyraźnego kopa. Tutaj trzeba jednostkę napędową kręcić wyżej, aby osiągnąć naprawdę dobrą dynamikę. Przed wyprzedzaniem często przydaje się zredukować bieg. Niektórzy to lubią, niektórzy nie. Osobiście pod względem charakterystyki jestem większym fanem silników poddanych kuracji downsizingu, jednocześnie przy mocy 165 KM Mazda jest w 100% wystarczająca do dynamicznej jazdy zarówno w mieście, jak i w trasie. Poprzedni egzemplarz jakim jeździłem posiadał 120 KM – taka ilość koni pod maską była po prostu zbyt mała, więc jeśli ktoś zastanawia się nad kupnem tego samochodu to gorąco polecam mocniejszą wersję.

Mazda-3-hatchback-skrzynia-biegow

Polecam również wybranie wersji z manualną skrzynią biegów. Automat Mazdy nie należy do najszybszych konstrukcji na świecie i sprawdzi się tylko u kierowców, którzy preferują spokojną jazdę. Manual z kolei to wręcz książkowy przykład wzorowo pracującej przekładni. Skok lewarka jest stosunkowo krótki, a sama skrzynia bardzo precyzyjna. Do tego wszystkiego dochodzi bardzo miły dla dłoni kształt gałki.

Ta kombinacja sprawia, że zmiana biegów to prawdziwa przyjemność. I całe szczęście, bo skrzynia zestopniowana jest bardzo krótko na początkowych biegach, więc jeśli będziemy chcieli utrzymywać obroty na niskim poziomie to czeka nas – zwłaszcza w mieście – sporo wachlowania lewarkiem. Na szczęście 6 bieg jest bardzo długi, więc jazda z prędkościami autostradowymi skutkuje obrotami na poziomie 3000-3200 rpm.

Mazda-3-hatchback-felga

Duży silnik musi swoje wypić – nie inaczej jest w tym przypadku, chociaż wyniki które widziałem na ekranie komputera pokładowego Mazdy 3 wcale takie złe nie były. Średnie spalanie które uzyskałem po 800 kilometrach wyniosło 8,1 litra. Na ten wynik składało się trochę jazdy miejskiej i trochę więcej jazdy poza terenem zabudowanym w niezbyt sprzyjających warunkach, bo za oknami temperatury dochodziły nieraz do -14*. Rozbijając średnie spalanie na składowe – w trasie można oczekiwać wyników na poziomie 6-7 litrów, w mieście około 9-10. Szybka jazda po autostradzie oznacza 8-9 litrów spalonej bezołowiowej na 100 kilometrów. Biorąc pod uwagę fakt, że żadnego ecodrivingu nie uprawiałem, uważam, że to wynik całkiem przyzwoity jak na dwulitrową jednostkę. O minimalizowanie zużycia paliwa dba system start-stop oraz technologia i-ELOOP, dzięki której energia odzyskiwana podczas hamowania trafia do specjalnych baterii, które zasilają układy elektryczne na pokładzie (np. ogrzewanie foteli). Odciąża to alternator i pozwala zmniejszyć zużycie paliwa.

Słodzenie Maździe 3 kontynuowane będzie w przypadku zawieszenia i układu kierowniczego, bo również tutaj ciężko jest mi się do czegokolwiek przyczepić. Ten pierwszy układ jest sprężysty, dzięki czemu daje on kierowcy pewność w prowadzeniu. Inżynierowie nie przesadzili jednak z utwardzeniem „zawiasu”, dzięki czemu pokonywanie nierówności nie jest dla pasażerów nadmiernie nieprzyjemne. To co zwróciło moją szczególną uwagę to kultura jego pracy, zaliczająca się do czołówki w klasie.

Mazda-3-hatchback-znaczek

Układ kierowniczy dostosowuje się do prędkości. Gdy są one niskie nie stawia właściwie żadnego oporu, a na wyższych znacznie się usztywnia i robi się bardziej czuły. Co tu więcej mówić – Mazda 3 to jeden z najlepiej prowadzących się samochodów w swojej klasie.

Aby nie było zbyt idealnie wspomnę o dwóch elementach, które podczas jazdy Mazdą 3 nie są idealne. Po pierwsze – widoczność. Tutaj atrakcyjna linia miała pierwszeństwo przed praktycznością. Projektanci Mazdy cudów nie zdziałali i widoczność z wnętrza auta jest raczej kiepska. Szkoda, że nie ma możliwości zamówienia kamery cofania – w manewrowaniu wspomogą nas wyłącznie czujniki parkowania. Drugim elementem, który mógłby być lepszy to wygłuszenie kabiny. Podczas jazdy uszy kierowcy są całkiem dobrze izolowane od dźwięku silnika, jednak odgłosy docierające z otoczenia są trochę zbyt mocno słyszalne.

Podsumowanie

Kto wnikliwie przeczytał test od początku pewnie spodziewa się w jakim tonie napisane zostanie podsumowanie. Mazda 3 to świetny samochód w którym ciężko jest mi znaleźć realne wady, bez szukania dziury w całym. Ładny, bogato wyposażony, którym naprawdę przyjemnie się jeździ.

Mazda-3-hatchback-bok

Aby stać się posiadaczem tak dobrze wyposażonego samochodu trzeba jednak wysupłać 101 000 zł. Z jednej strony to bardzo dużo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że rozmawiamy o samochodzie z segmentu C – za takie pieniądze można kupić dobrze wyposażone, znacznie większe samochody. Z drugiej jednak – topowo doposażona konkurencja kosztuje podobne pieniądze, a moim zdaniem Mazda pod względem przelicznika cena/jakość znajduje się w ścisłej czołówce w swojej klasie. Ilością bajerów, komfortem podróżowania i nie ustępuje wyżej pozycjonowanym samochodom.

Zatem jeśli ktoś nie potrzebuje ogromnej przestrzeni w środku i reprezentacyjnego charakteru sedana, a szuka bardziej designerskiego środka lokomocji dla 1-2 osób, którym będzie wyróżniał się z tłumu i który nada się na każdą okazję, to Mazda 3 jest świetną propozycją. Jeśli ktoś ma jeszcze alergię na downsizing, to już w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać.

Michał Strzyżewski

Tagi: , , , , ,