Mazda 3 Sedan SkyPASSION SKYACTIV-G 2,0 120 KM AT – test

avatar
Michał Strzyżewski
21 października 2014

Dzień przed odbiorem testowego egzemplarza Mazdy 3 widziałem w centrum Warszawy spory billboard reklamowy prezentujący właśnie ten samochód. „Ale mi się ładna fura trafi” – myślałem sobie. Pod względem aparycji Mazda faktycznie nie zawodzi. A jak wypada w innych aspektach, tych „pozawyglądowych”? Po odpowiedzi zapraszam do testu.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem „mój” egzemplarz Mazdy 3 na parkingu, był on do mnie ustawiony przodem. Przyznam się, że przez chwilę zachodziłem w głowę, czy przez przypadek nie otrzymałem kluczyków do Mazdy 6, a nie do spodziewanej „trójki”. Designerzy z Japonii projektując linie nadwozia dla flagowego sedana Mazdy najwidoczniej uznali, że ich dzieło będzie marnowało się wyłącznie w jednym modelu.

Mazda 3 wygląda z frontu niemal identycznie jak Mazda 6, różni się jedynie detalami. Czy to wada? Moim zdaniem nie, bo „szóstka” to naprawdę urodziwy samochód. Przełożenie jego stylistyki do mniejszego modelu w gamie zaowocowało jednym z ładniejszych przedstawicieli segmentu C. Maska Mazdy 3 jest długa, muskularna, reflektory wyraźnie i agresywnie zarysowane. Z boku łatwo można zauważyć linię dachu nadającą autu lekkości i ładne przetłoczenia na drzwiach. Z tyłu mamy zachodzące na boki reflektory o bardzo miłym dla oka projekcie kloszów. Całości dopełniają duże, 18-calowe felgi. Ten samochód zwraca na siebie uwagę i może się podobać.

Mazda-3-sedan-zegary

Sportowiec?

To, co najbardziej rzuca się w oczy po zajęciu miejsca na fotelu kierowcy to zegary. Śmiem twierdzić, że jest to jeden z najefektowniejszych zestawów wskaźników jaki dotychczas spotkałem w samochodach. Centralne miejsce zajmuje duży obrotomierz, a w rogu jego tarczy znalazło się miejsce dla cyfrowego prędkościomierza. Po bokach mamy z kolei miejsce na wskazania komputera pokładowego. Całość doskonale komponuje się ze sobą i wygląda niczym w samochodzie sportowym. Jeszcze większe wrażenie zegary robią po zmierzchu, kiedy rozświetlają się biało-czerwonym światłem.

Kierownica obszyta jest czerwoną nicią, podobnie jak gałka dźwigni zmiany biegów oraz hamulca ręcznego. Do tego na odpowiednio grubym i dobrze wyprofilowanym kole kierowniczym znalazło się tworzywo, które swoją fakturą przypominać ma włókno węglowe. To nic, że z prawdziwym „carbonem” ma ono niewiele wspólnego – co najwyżej leżało kiedyś z jakimiś elementami z tego włókna w jednym magazynie. Efekt jest miły dla oka i świadczyć może o sportowych aspiracjach samochodu.

Mazda-3-sedan-felga

Niekoniecznie

Jednak już pierwsza przejażdżka uświadamia nam, że jeśli poszukujemy ponadprzeciętnych osiągów to trafiliśmy pod zły adres. Wielu producentów forsuje obecnie małe, turbodoładowane jednostki. Ich długowieczność jest dyskusyjna, jednak jednego nie można im zarzucić – braku „pary”. Mazda poszła inną drogą montując w swoim samochodzie wolnossący silnik o pojemności 2 litrów i mocy 120 KM. Ta moc nie wygląda imponująco na papierze i weryfikacja na drodze tylko to potwierdza.

Dynamika przy normalnej jeździe, czy to po mieście, czy to w trasie, gdy np. musimy kogoś wyprzedzić, jest wystarczająca, ale nic ponad to. Aby wykrzesać z silnika trochę więcej wigoru, trzeba go mocno kręcić. Czy odbywa się to przy miłym dla ucha dźwięku silnika? W mojej ocenie nie i mógłbym znaleźć nie jeden, nie dwa (i nie siedem) motorów benzynowych, które zapewniają lepsze wrażenia akustyczne podczas wędrówki wskazówki obrotomierza pod czerwone pole.

Mazda-3-sedan-tyl

Sytuacji nie poprawia również zamontowana skrzynia biegów, sześciostopniowy automat. Charakter ma zbliżony do jednostki napędowej – żaden z niej sportowiec. Zdecydowanie nie jest mistrzem prędkości zmiany poszczególnych przełożeń, musimy dać jej chwilę do namysłu. Gdy jednak wybierze już, jaki bieg ma wrzucić, czyni to bardzo płynnie, co trzeba zaliczyć na duży plus. Jedynie w wyższych partiach obrotów można odczuć lekkie szarpnięcie, podczas normalnego przemieszczania się jedynie wskazówka obrotomierza sygnalizuje nam, że bieg właśnie został zmieniony. Osoby, które lubią wziąć sprawy we własne ręce, do dyspozycji otrzymały możliwość zmiany przełożeń za pomocą łopatek przy kierownicy.

Jeśli chodzi o spalanie, to jest ono całkiem przyzwoite jak na duży silnik połączony z automatem – w mieście oscyluje około 9-10 litrów, w trasie około 6,5-7. W terenie zabudowanym najeżonym sygnalizacjami świetlnymi i korkami ekonomikę jazdy polepsza system start-stop (nazwany i-Stop), którym możemy sami sterować – dopiero mocniejsze wciśnięcie hamulca podczas postoju gasi silnik. Bardzo fajna opcja, która pozwoli uniknąć niepotrzebnego wyłączania i włączania silnika, jeśli stajemy np. tylko na chwilę na światłach, bo już na sygnalizatorze zapala się zielone.

Największa szkoda, że w „trójce” w nadwoziu sedan nie mamy właściwie żadnego wyboru. 2,0 120 KM to najmocniejsza jednostka w palecie, na którą składa się jeszcze słabszy motor benzynowy 1,5 100 KM. Dla części osób nie będzie to żaden problem, bo 120 koni pod maską to nie jest też z kolei tak mało, jednocześnie dla niektórych brak mocniejszego silnika na pewno może okazać się sporym minusem Mazdy 3. Co ciekawe w wersji hatchback można zamówić dwulitrową „benzynę” o mocy 165 KM.

Mazda-3-sedan-lampa

Prowadzenie

Przy szybszym wchodzeniu w zakręty w Maździe 3 będziemy mogli odczuć lekką podsterowność, którą jednak łatwo da się skorygować. Poza tym o układzie kierowniczym „trójki” nie da się powiedzieć zbyt wiele złych rzeczy. Można z kolei łatwo znaleźć powody do prawienia mu komplementów. Bardzo przypadła mi do gustu intensywność wspomagania kierownicy – została ustawiona tak jak trzeba, czyli nie za lekko. Dzięki temu Mazdę dobrze „czuje” się podczas jazdy, a precyzja prowadzenia jest na zadowalającym poziomie.

Miłośnicy miękkiego zawieszenia niezbyt odnajdą się na pokładzie Mazdy 3. Samochód został zestrojony „sprężyście”, a sytuacji nie poprawiają cienkie opony nawleczone na wyjątkowo duże jak na tę klasę samochodów felgi. Fotele jednak starają się skompensować takie zestrojenie „zawiasu” i robią to bardzo skutecznie – Mazdą 3 można naprawdę przyjemnie pewnie podróżować. Zwłaszcza docenia się to poza miastem, kiedy możemy wręcz „płynąć” po drodze, w ciszy i komforcie.

Mazda-3-sedan-wnetrze

Wnętrze

Wspomniałem już o zestawie wskaźników, a jak wypada pozostała część kokpitu? Tu wyraźnie widać, że zespół odpowiedzialny za zaprojektowanie wnętrza swoją fantazję zostawił za drzwiami pracowni. Jest prosto, klasycznie i moim zdaniem bardzo ładnie. Cały kokpit jest spójny stylistycznie, a szczegóły w postaci np. srebrnych wstawek dobrano bardzo gustownie.

Rewelacyjnie wypada z kolei jakość użytych materiałów i ergonomia. Deska rozdzielcza została wykonana z miękkiego i przyjemnego w dotyku tworzywa, a wszelkie przyciski, przełączniki sprawiają bardzo solidne wrażenie. Oczywiście nie ma tu mowy o jakiś trzaskach i sądzę, że o Mazdach z sześciocyfrowymi liczbami na licznikach będzie można mówić to samo.

Obsługa jest bardzo prosta – na konsoli centralnej ilość przycisków ograniczono do minimum, a prawie wszystko możemy obsłużyć pokrętłem komputera pokładowego. Z kolei sporo dzieje się na kierownicy – mamy tam dziewięć przycisków i cztery przełączniki. Brzmi strasznie, ale finalnie szybko można to wszystko „ogarnąć” i po chwili palce same wędrują tam, gdzie trzeba.

Mazda-3-sedan-sterowanie

Jak wspominałem wcześniej, fotele Mazdy są bardzo wygodne, jednak nie zapewniają zbyt dobrego trzymania bocznego. Wyprofilowanie jest w porządku, jednak przez zastosowanie bardzo śliskiej tkaniny po bokach i tylko trochę mniej śliskiej na siedzisku w ostrzejszych zakrętach po prostu zsuwamy się z nich. Z tyłu pasażerowie będą mieli do dyspozycji przyzwoitą ilość miejsca na nogi i trochę mniej przyzwoitą nad głowami. Coś za coś – atrakcyjna linia nadwozia wymaga poświęceń. Poświęcono również widoczność – przednie słupki są bardzo masywne, a szyby z tyłu małe. Bez czujników parkowania byłoby ciężko manewrować tym samochodem nie wyrządzając żadnych szkód. Przydałaby się również kamera cofania, jednak tego elementu w Maździe 3 nie przewidziano.

Przestrzeń bagażowa nie jest imponująca – 419 litrów i dosyć wysoki próg załadunkowy. Na plus można zaliczyć regularne kształty „kufra”.

Mazda-3-sedan-HUD

Wyposażenie

Do testów trafiła mi się najbogatsza oferowana wersja Mazdy 3, czyli SkyPASSION. Zostawiając ponad 95 tysięcy złotych w salonie otrzymamy w zamian całkiem sporo. Bardzo dobrze grający zestaw głośników BOSE, pełną elektrykę, HUD (niestety obraz wyświetla się na małej szybce przed nami, a nie bezpośrednio na szybie, jak np. w BMW), bardzo sprawnie działający aktywny tempomat, dwustrefową klimatyzację, licznych asystentów podróży (np. asystent zmiany pasa ruchu), czy reflektory xenonowe. Brakuje jedynie nawigacji GPS, czy skórzanej tapicerki.

Cena w porównaniu do bezpośredniej konkurencji są przyzwoite, bo dostajemy bardzo bogato wyposażony samochód, na pokładzie którego są wszystkie elementy potrzebne do komfortowego podróżowania.

Czy warto?

To trudne pytanie. Lista plusów Mazdy 3 jest długa: atrakcyjna sylwetka, doskonale wykończone wnętrze, dobry układ kierowniczy, bogate wyposażenie, wysoki komfort jazdy. Na minus zaliczyć można słabą widoczność i układ napędowy – aż prosi się tutaj o jakiegoś mocnego diesla do wyboru, albo benzynę o mocy około 150 KM. Wtedy werdykt byłby oczywisty – brać i się nie zastanawiać. W obecnej sytuacji każdemu polecam zwrócić swoją uwagę na hatchbacka, albo najpierw odbyć jazdę próbną. Jeśli dla kogoś 120 KM okaże się wystarczające, to powinien być z Mazdy 3 bardzo zadowolony.

Michał Strzyżewski

Tagi: , , ,