Mazda MX-5 – TEST

avatar
Aleksander Pławski
29 stycznia 2014

Zacznijmy od tego, że Mazda MX-5 nie jest przestronnym, komfortowym autem rodzinnym z wielkim bagażnikiem, automatyczną skrzynią biegów i oszczędnym dieslem pod maską. Jeśli więc jesteś głową rodziny szukającą uniwersalnego środka transportu na każdą okazję, ten japoński roadster nie jest dla Ciebie. MX-5 zupełnie inna bajka. Odważ się jej zakosztować, a uzależnisz się w oka mgnieniu…

Jest niska (1245 cm), dość krótka (4020 cm), urodziwa i cholernie zwinna. Ma tylny napęd, 160 koni mechanicznych, waży 1173 kg i przy mocniejszym wciśnięciu gazu ryczy jak opętana. Mimo stosunkowo niewielkiej mocy maksymalnej, jej dwulitrowy, benzynowy motor, zapewnia kierowcy mnóstwo niezapomnianych wrażeń z jazdy. W połączeniu ze świetnie zestopniowaną, sześciobiegową manualną skrzynią biegów tworzy idealnie zgrany duet. MX-5 oferuje coś jeszcze: twardy, składany elektrycznie dach, który przy dobrej pogodzie pozwala poczuć ciepły wiatr we włosach. Wielka szkoda, że test trafił mi się na przełomie listopada i grudnia, kiedy niskie temperatury i silny wiatr uniemożliwiły wykorzystanie wszystkich dobrodziejstw, które oferuje ten japoński roadster. Prawda jest jednak taka, że i tak już po pierwszym dniu za kierownicą Mazdy wiedziałem, że rozstanie nie będzie łatwe…

Mazda-MX5-tyl

MX-5 to jedno z niewielu obecnie produkowanych aut, które daje kierowcy poczucie obcowania z prawdziwą, a nie elektroniczną maszyną. Deska rozdzielcza w starym stylu, surowe wnętrze – nieźle wykończone – ale bez fajerwerków. Jest w nim to, co trzeba, ale bez zbędnych udziwnień. Miejsca nie za dużo ale w sam raz. Mówimy oczywiście o przestrzeni dla kierowcy i pasażera, bo to auto dla dwóch osób. Bagażnik nie powala pojemnością (150 litrów), ale ma jedną, niezaprzeczalną zaletę: dzięki przemyślanej konstrukcji składanego, twardego dachu – przestrzeń bagażowa zawsze jest taka sama – czy jedziemy z wiatrem we włosach, czy zamknięci w klimie.

Siadasz i od razu patrzysz na kierownicę i krótki lewarek skrzyni biegów, umieszczony na wysokim tunelu środkowym, idealnie pod ręką. Przekręcasz kluczyk w stacyjce i od tego momentu wiesz, że będzie po męsku. Wbrew pozorom i opiniom tych, którzy MX-5 nie prowadzili, to nie jest babskie auto. Dwulitrowa jednostka napędowa chętnie wchodzi na obroty nie próbując nawet udawać, że wie, co to dobre maniery. Jest szorstka, głośna i mimo tego, że jej moc i maksymalny moment nie powalają, radzi sobie z autem zaskakująco dobrze. Wciskasz więc „gaz do dechy” i sprawdzasz, co się będzie działo. Ze względu na hałas, twardość zawieszenia i surowe prowadzenie odczucia z jazdy są dużo lepsze niż można się spodziewać, patrząc na suche dane techniczne. Przyspieszenie 7,9 sekund do „setki” to żaden wyczyn, jednak w Maździe czujesz je inaczej, intensywniej. Zachęcony pewnością prowadzenia na prostej zaczynasz szukać ostrych zakrętów, w których będziesz mógł poczuć auto jeszcze bardziej. Już pierwszy łuk pokazuje, że MX-5 jest jak zabawka dla dużego chłopca – stworzona, by cieszyć. Jest twardo, głośno i pewnie.

Mazda-MX5-wnetrze

Nawet po wyłączeniu kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy, bawienie się poślizgami staje się możliwe również dla mniej doświadczonego kierowcy. Kierownica aż prosi się o to, by kręcić nią z wyczuciem w pokonywanym bokiem, szutrowym zakręcie. Siedzisz nisko jak w gokarcie i przy każdym kolejnym wirażu coraz bardziej scalasz się z autem. Doskonale skalibrowane wspomaganie układu kierowniczego sprawia, że w każdym momencie dokładnie wiesz, co dzieje się na styku opon z asfaltem a genialne wyważenie auta daje Ci poczucie wyjątkowej kontroli nad maszyną. Mimowolnie szukasz kolejnych, śliskich zakrętów, żeby znowu przejechać je bokiem przy akompaniamencie ryku kręconego pod czerwone pole silnika i napawasz się bezbłędną reakcją samochodu na Twoje polecenia.

Od czasu debiutu pierwszej generacji MX-5 minęło 25 lat. Przez ten czas sprzedano ponad 900.000 egzemplarzy tego modelu. Już od swoich narodzin japoński roadster ma więc w sobie coś magicznego, co przyciąga do siebie kolejne pokolenia kierowców. Zaprojektowany i stworzony zgodnie z filozofią Jinba ittai, przedstawiającą jeźdźca i jego rumaka jako jedno, ten samochód jest swojego rodzaju fenomenem. Mazda MX-5 ma po prostu prawdziwą duszę. W epoce coraz cichszych, oszczędniejszych, nastawionych na rodzinę, bezpłciowych aut z ekologicznymi silnikami pod maską, Japończyk okazuje się być ostoją dla tych, którzy pragną czerpać przyjemność z prowadzenia pełnymi garściami. Spalanie deklarowane przez producenta to po kolei 10,9/6,1/7,8l/100km (miasto, poza miastem, cykl mieszany). Średnie zużycie paliwa w teście wyniosło 11,9 litra. Biorąc pod uwagę, że w większości była to bardzo dynamiczna jazda, wynik trzeba uznać za dobry.

Mazda-MX5-przod

Cena MX-5…

…to aktualnie 107.900 złotych. Dodając do tego kolor metaliczny Crystal White Pearl Mica przyjdzie nam zostawić w kasie salonu 109.800 złotych. Mazda występuje obecnie w tylko jednej wersji silnika i wyposażenia – Sport. Na pokładzie roadstera znajdziemy m.in. czarną, skórzaną tapicerkę, reflektory ksenonowe, automatyczną klimatyzację, tempomat czy podgrzewane siedzenia. Gdy znudzi nam się ostra jazda i słuchanie silnika, możemy puścić muzykę z całkiem dobrze grającego audio firmowanego przez Bose. Nie zabrakło również systemu Bluetooth czy „elektryki” szyb bocznych oraz lusterek zewnętrznych. W kwestii bezpieczeństwa Mazda oferuje 4 poduszki powietrzne, układ dynamicznej kontroli stabilności toru jazdy DSC z elektronicznym układem kontroli trakcji TCS a także DHS – system ochrony pieszych.

Dla kogo?

Jeżeli jesteś osobą, która chce mieć relatywnie niedrogie auto dające ogromną przyjemność z prowadzenia i dające się utrzymać za bardzo rozsądne pieniądze – wybierz MX-5. To ponadczasowy roadster – surowy, pewny jak gokart i dobry na każdą okazję. Cudowny, japoński lek na złe samopoczucie. A że głośny, niewygodny i twardy – to już nie Twoje zmartwienie.

Aleksander Pławski

Tagi: , , ,

Jedna myśl nt. „Mazda MX-5 – TEST

  1. avatarWraping

    MX5 jest już od pewnego czasu tym dla roadsterów, tym czym golf dla kompaktów – punktem odniesienia. Moim zdaniem bardzo fajny samochód, dający sporą radość z jazdy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *