Mercedes C250 BlueTEC AMG – TEST

avatar
Rafał Pazura
16 kwietnia 2015

Walka o prymat w segmencie Premium trwa głównie pomiędzy niemieckimi markami , czyli Audi, BMW i Mercedesem. Coraz wyraźniej „kąsa” ich Lexus, czasem „odgryzie się” Volvo, ale tak naprawdę kluczowa rywalizacja wciąż toczy się pomiędzy „Wielką Trójką”. Będący zawsze synonimem luksusu Mercedes, tym razem za sprawą stylizacji nowej Klasy C udowodnia, że sportowe geny także nie są mu obce. Szczególnie, gdy na klapie bagażnika znajdą się trzy litery: AMG.

Do niedawna, kto chciał odnaleźć w niedużym sedanie z gwiazdą na masce bardziej rasowy klimat, musiał zakupić „ociekającą adrenaliną” odmianę AMG – nadwornego tunera Mercedesa. Od pewnego czasu ten trzyliterowy skrót nie jest już zarezerwowany dla najbardziej dzikich wersji, a stanowi opcję dostępną np. dla … silnika diesla.

Dla purystów taki duet to niemal koniec świata. Dla mnie to zwykły znak czasów, dlatego nie widzę w takim mariażu nic złego. Skoro modele Porsche mają pod maską diesla, Aston Martin produkuje miejski samochodzik, a Bentley debiutuje z nadwoziem typu SUV, nie można mieć za złe koncernowi ze Stuttgartu, że otwiera się na klienta.

Mercedes C250 BlueTEC - tył

Nowa Klasa C

urzekała mnie charakterną linią nadwozia. Wzbogacona o kilka detali z pakietu AMG wygląda po prostu zabójczo, co opisał już Michał przy okazji testu innej wersji silnikowej. Mój egzemplarz wyróżniał się z kolei wielkim, szklanym i otwieranym dachem – co w przypadku nadwozia typu sedan jest osobliwym i bardzo ciekawym dodatkiem. W połączeniu z białym lakierem Mercedes prezentuje się po prostu fenomenalnie. I te felgi o kultowym dla AMG o wzorze… bajka.

By poczuć smak adrenaliny nie trzeba wcale rezygnować z rozsądku. Czterocylindrowy diesel C250 o pojemności 2 143 ccm to najnowszy motor diesla oznaczony jako BlueTEC. Oferuje 204 KM i gigantyczny moment obrotowy wynoszący aż 500 Nm. Czy takie serce pasuje do tak agresywnego nadwozia?

Mercedes C250 BlueTEC - silnik

Moc diesla

Z twarzy zagorzałych fanów etyliny już dawno zniknął lekceważący uśmiech, kiedy słyszą dwa wyrazy: diesel i sport. Silniki wysokoprężne przeszły bowiem tak wielką metamorfozę, że nie dziwi już fakt, iż w kwestii dynamiki oferują doznania zarezerwowane od lat dla mocnych „benzyniaków”. Wspomniany wcześniej maksymalny moment obrotowy dostępny jest w zakresie od 1600-1800 obrotów, co oznacza, że silnikowi Mercedesa obce są niedostatki mocy. Każde wciśnięcie gazu skutkuje natychmiastową reakcją, a pierwsza setka pada łupem wskazówki prędkościomierza po 6,6 sekundy. Przynajmniej wg danych katalogowych, bo muszę jednak przyznać, że subiektywnie ma się wrażenie, jakby auto przyspieszało o dobrą sekundę dłużej. Tak czy inaczej – dla większości z kierowców oferowane wartości będą więcej niż zadowalające.

To wręcz rewelacyjne wyniki jak na tak skromną pojemność jednostki oraz moc silnika. Dokładnie identyczne osiągi zapewniał kilka lat temu Klasie C sześciocylindrowy silnik 320 CDI o mocy 224 KM! Postęp jest tu więc ogromny, ale mniejszy motor choć „na papierze” nie ustępuje większemu poprzednikowi, to w kwestii kultury pracy musi się jeszcze wiele od niego uczyć.

Mercedes C250 BlueTEC - przód

C250 BlueTEC choć jest świetnie wyciszony, to jednak nie da się ukryć, że ma zaledwie cztery cylindry, a w jego baku chlupocze olej napędowy. Wyraźnie czuć „wibrato” silnika na postoju, a sam dźwięk wydobywający się spod maski nie należy do najmilszych. „Co sześć garów to nie cztery” – jak mawia Pan Heniek z pewnego warsztatu na Bródnie.

W temacie zapotrzebowania na paliwo silnik nie rozczarowuje, ale dane podawane w katalogu marki są mocno na wyrost. W mieście będzie to ok. 7,5-8l/100 km (dane fabryczne: 5,5l/100 km). W trasie, nawet ciesząc się jego dynamiką podczas wyprzedzania, nie chciał spalić powyżej 6,5 l na każde ze stu przejechanych kilometrów (dane fabryczne: 3,9l/100 km).

Mercedes C250 BlueTEC - kierownica

W klasie Premium

jednostka napędowa o mocy powyżej 200 KM rzadko kiedy spięta jest z manualną przekładnią. Egzemplarz testowy nie był tu wyjątkiem i do mojej dyspozycji była skrzynia automatyczna 7G-Tronic Plus. Siedem biegów pozwala na bardzo płynną pracę. Zero szarpnięć, aksamitna praca i wzorowe żonglowanie biegami w zależności od stylu jazdy. Ideał? Niestety takich nie ma. Mercedesowski wynalazek z wyraźnym opóźnieniem reaguje na wciśnięcie gazu do oporu. Także zabawa manetkami przy kierownicy dowodzi, że w kwestii szybkości działania jest tu jeszcze trochę do poprawienia. Widać, że priorytetem konstruktorów był komfort działania przekładni.

Specjalnością Klasy C jest jednak wyjątkowo udany mariaż doznań luksusu ze sportowym wręcz charakterem. Mam tu na myśli sposób resorowania nadwozia oraz precyzję układu kierowniczego. „Mój” egzemplarz wyposażony był w opcjonalny pakiet dynamiczny AIRMATIC, który pozwala na dopasowanie charakterystyki pracy zawieszenia do preferencji kierowcy. Zawieszenie pneumatyczne z bezstopniowo regulowanym systemem amortyzacji pracuje w pełni automatycznie, inteligentnie i precyzyjnie dozując siłę pracy amortyzatorów. Wystarczy jedno dotknięcie palcem przełącznika AGILITY SELECT, aby wybrać preferowany programu jazdy. Do wyboru są cztery tryby ‒ od paliwooszczędnego, poprzez bardzo komfortowy, po dynamiczny. Albo nadzwyczaj sportowy „Sport+” ‒ z bardziej progresywną charakterystyką układu kierowniczego, sportowo-twardą regulacją układu jezdnego i zmienionymi punktami przełączania biegów. W tym ostatnim naprawdę czuć symbiozę kierowcy z układem kierowniczym i asfaltem. Pneumatyka pozwala także na podniesie zawieszenia o kilka centymetrów – przydatne gdy chcemy wjechać na nietypowo wysoki krawężnik lub dojechać błotnistą drogą gruntową na naszą mazurską posesję.

Słowa uznania należą się także precyzji działania układu kierowniczego. Jak dla mnie, to najlepszy mechanizm jaki kiedykolwiek oferowany był w Klasie C.

Mercedes C250 BlueTEC - wnętrze

Klimat panujący w środku

to nowoczesność z akcentem na sport. Odmiana w stylizacji AMG jest surowa kolorystycznie, ale daje poczucie luksusu i sportu w pełnej krasie. Nie ma tu mowy o barokowym przesycie, wszystko dobrano z umiarem i klasą. To taka chłodna, sportowa elegancja. Przyznaję, że idealnie trafiła w moje poczucie estetyki.

Przytaczany wcześniej pakiet AMG wnosi także kilka akcentów do kabiny Klasy C w postaci sportowych foteli czy pokrytej skórą nappa, trójramiennej kierownicy, z którą obcowanie jest dla rąk kierowcy niczym pieszczota. Ponadto – skórzane: tapicerka siedzeń i górna część deski rozdzielczej wzbogacone o widoczny szew wieńczą tę kolorystyczną harmonię. Do tego wstawki z polerowanego aluminium czy sportowe pedały AMG ze szczotkowanej stali szlachetnej. Mniam.

Fotele wyprofilowano z myślą o właściwym utrzymywaniu ciała w ostro pokonywanych zakrętach. Elektryczna regulacja i podgrzewanie podnoszą komfort obsługi, ale w tej klasie aut to absolutny standard.

Mercedes C250 BlueTEC - sterowanie

Materiały wykończeniowe oraz ich spasowanie są niemal doskonałe. Mercedes zawsze dbał o jakość detali, więc nie ma się czemu dziwić, że wyznacza w tej klasie najwyższe standardy. Za kierownicą łatwo odnaleźć ulubioną pozycję – sprzyja temu szeroki zakres regulacji wysokości fotela. Jadącym z przodu nic nie krępuje swobody ruchów. Tylna kanapa nie rozpieszcza już tak przestrzenią. Może brakować miejsca na nogi, jeśli z przodu rozsiądzie się rosły kierowca. Głowa nie będzie szorować o podsufitkę pod warunkiem, że nie zasiada tam osoba mierząca więcej niż 185 cm. W sumie – typowo jak na tę klasę aut.

Klasa C spisze się dobrze w roli tragarza bagażów. Foremny kształt kufra, dobry, szeroki dostęp, 480 litrów pojemności to jego główne atuty. W zupełności wystarczy, by spakować ekwipunek dla czterech osób.

Mercedes C250 BlueTEC - bagażnik

Z wyposażenia,

którego lista zdaje się nie mieć końca i które opisywaliśmy już przy ostatnim kontakcie z Kasą C, wymienić muszę moje trzy ulubione elementy. Absolutnie godnym polecenia dodatkiem są opcjonalne reflektory LED o wyjątkowym wyglądzie, oferowane w ramach inteligentnego systemu oświetlenia ILS. Już przy otwieraniu samochodu powitają one kierowcę niebieskim światłem, by po chwili zmienić się w biel. Niby bajer, ale jakie to ładne… Podczas nocnej jazdy można docenić, jak wiele zmieniło się od chwili gdy posiadanie ksenonów było szczytem marzeń. W przypadku LED-ów wszystko okazuje się lepsze – jasność i sposób rozprowadzania światła, ich sprawność podczas mgły czy opadów. Koszt? Ponad 6,1 tys. zł, ale naprawdę to dobrze zainwestowane pieniądze.

A teraz chwila o systemie audio. Najpierw trochę liczb: 13 wysokowydajnych głośników, 9-kanałowy wzmacniacz DSP o mocy wyjściowej 590W. Tak doskonale zestrojone elementy elektroniczne i akustyczne wzbogacone o funkcję surround zapewnią doskonały dźwięk przestrzenny i czynią z kabiny Klasy C salę koncertową. A klasą samą w sobie jest stylizacja samych głośników firmy Burmester – tak samo jak genialnie grają, tak i wyglądają. Do tego cały zestaw skalkulowano zaskakująco rozsądnie – 3,3 tys. zł brzmi niemal jak okazja na wyprzedaży w Lidlu.

Mercedes C250 BlueTEC - Air Balance

Na koniec coś dla fanów filmu Pachnidło. Za niewiele ponad 1,4 tys. zł nasz zmysł powonienia może delektować się jednym z czterech szlachetnych zapachów. Wszystko w ramach pakietu AIR-BALANCE, który odpowiada za wyjątkowo rześkie powietrze w kabinie Klasy C. Powietrze w samochodzie zostaje wzbogacone w ujemne jony tlenu, w celu oczyszczenia i redukcji określonych wirusów, bakterii i zarodników. Doprowadzane powietrze jest oczyszczane przez dwa specjalne filtry z aktywnym węglem. Naprawdę czuć, że w kabinie Mercedesa panuje jakąś lepsza, milsza aura.

Powiedzieć, że Mercedes jest bezpieczny to jakby nie powiedzieć nic. Na pokładzie wszystkie możliwe rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa czynnego i biernego, więc wymienianie tych oczywistości nie ma sensu. Dlatego wspomnę jedynie o kilku najważniejszych. Aktywny tempomat sprawdza się wzorowo zarówno podczas jazdy w mieście jak i w trasie. Do tego asystent utrzymania pasa ruchu i asystent martwego punktu wspierają kierowcę w przypadku niezamierzonego zjazdu z pasa ruchu bądź w niebezpieczeństwie kolizji z innymi pojazdami – w skrajnych przypadkach może pomóc sprowadzić samochód z powrotem na właściwy pas.

Mercedes C250 BlueTEC - sylwetka

Standardowy system ATTENTION ASSIST zwiększa bezpieczeństwo jazdy zwłaszcza podczas podróżowania na długich trasach oraz w nocy. Na podstawie sposobu kierowania rozpoznaje on typowe oznaki zmęczenia i nieuwagi kierowcy oraz ostrzega go wizualnie i dźwiękowo przed niebezpieczeństwem tzw. „sekundowego snu”.

Standardowy system COLLISION PRE VENTION ASS IST PLUS wizualnie ostrzega kierowcę o zbyt małym odstępie od poprzedzającego pojazdu. W razie rozpoznania niebezpieczeństwa kolizji system emituje ostrzeżenie dźwiękowe, może wspomóc hamowanie kierowcy, a w przypadku braku reakcji kierowcy samoczynnie zredukować prędkość.

Czego nikomu nie życzę, w przypadku zderzenia czołowego z udziałem pieszego lub rowerzysty aktywna maska silnika unosi się z tyłu, a zwiększony odstęp od podzespołów w komorze silnika tworzy dodatkową przestrzeń deformacyjną – aby wcześniej zamortyzować
uderzenie i zmniejszyć ryzyko odniesienia obrażeń.

Mercedes C250 BlueTEC - felga

Mercedes C250 BlueTEC

w stylizacji AMG z pewnością wyróżni właściciela na tle innych modeli z palety Klasy C. Sam pakiet zewnętrzny wyceniono nawet całkiem rozsądnie – ok. 12 tys. zł to akceptowalna suma. Jeśli jednak chcemy by nasza Klasa C miała sportowe akcenty także we wnętrzu, musimy dołożyć kolejnych 7,8 tys. zł. A jeśli zamarzy się nam wersja wyposażona we wszystkie dodatki jak egzemplarz na zdjęciach, to trzeba przygotować się na wydatek ok. 290 tys. zł.

Najtańsza odmiana C250 BlueTEC z automatyczną przekładnią 7G-Tronic Plus to wydatek minimum 210 tys. zł. I tu o promocji rodem z Lidla trzeba już zapomnieć. Jednak w segmencie Premium trudno mówić o promocjach. Niemniej kompilacja dynamicznego i oszczędnego silnika diesla z pakietem AMG to całkiem kusząca alternatywa dla osób, które nie szukają osiągów z torów wyścigowych, ale cenią sobie sportowy styl i indywidualizm.

Rafał Pazura

Foto: Michał Strzyżewski/Rafał Pazura

Tagi: , , , , ,