Mercedes po trzech latach odświeża Klasę E

avatar
Michał Strzyżewski
14 grudnia 2012

Moment premiery nowego Mercedesa klasy E nie wydaje się specjalnie odległy. I słusznie, bo niemiecka limuzyna w swojej obecnej postaci wjechała do salonów sprzedaży w 2009 roku. Jednak w motoryzacji lekko ponad trzy lata to okres już całkiem długi, konkurencja nie przespała tego czasu wypuszczając nowe wersje swoich modeli, dlatego firma ze Stuttgartu uznała, że nadszedł czas na przeprowadzenie liftingu Klasy E. Co się zmieniło?

Wśród „wielkiej trójki” limuzyn z segmentu E to właśnie Klasa E uchodziła zawsze za najbardziej stonowaną, dostojną propozycję. Jeśli postawiłoby się obok siebie Mercedesa, BMW serii 5 i Audi A6, to w kategorii „agresja” Klasa E przegrałaby z kretesem. A obecnie agresja w projektach nadwozi jest modna, więc w ramach liftingu projektanci Mercedesa postanowili nadać swojemu modelowi trochę więcej bojowego charakteru. Zaowocowało to przeprojektowaniem pasa przedniego, w którym „okulary”, obecne w Mercedesach Klasy E od kilkunastu lat (chociaż ostatnio w mało zaokrąglonej formie) zastąpiły jednolite światła, które nawiązują do trendów stylistycznych panujących obecnie wśród samochodów z gwiazdą na masce. Część świateł wykonana jest w technologii LED, a za dopłatą możliwe jest, aby Mercedes świecił z przodu wyłącznie za pomocą diod.

Reszta karoserii również doczekała się zmian. Patrząc na auto z profilu zauważyć można nowe przetłoczenia biegnące po bokach, które mają nadać sylwetce Klasy E więcej lekkości. Jeśli mówimy o liftingach i tylnej części nadwozia, to zazwyczaj zmiany w tym fragmencie samochodu polegają na przeprojektowaniu świateł. Nie inaczej jest tym razem, LEDy zyskały odmienny wzór i zostały ułożone poziomo, można też zauważyć nowy zderzak. Ocena wyglądu samochodu jest rzeczą mocno subiektywną, jednak mnie nowy przód klasy E nie przypadł do gustu. Dotychczasowy model ze swoimi kanciastym charakterem miał coś w sobie, a światła idealnie to podkreślały. Obecnie zastosowane reflektory zdają się być trochę wymuszonymi zmianami, powstałymi na zasadzie „konkurencja ma więcej obłości, my też musimy mieć”. Może gdy odświeżony Mercedes wyjedzie na ulice w naszym kraju będzie okazja do zweryfikowania tej opinii. Nierzadko zdarzają się obecnie sytuacje, gdy różne auta znacznie zyskują po zobaczeniu ich na żywo.

Mercedes-E-klasa-1

We wnętrzu odświeżonej Klasy E zdecydowanie nie można mówić o rewolucji. Do trzech zredukowana została ilość zegarów. Temperatura płynu chłodniczego i poziom paliwa powędrowały do jednej tuby, a zegarek przeniesiony został na konsolę centralną. Dzięki zastosowaniu dwuczęściowego wykończenia udało się ożywić trochę wnętrze. Objawia się to linią wykonaną z innego materiału biegnącą poziomo przez deskę rozdzielczą. Może być ona wykonana z aluminium lub drewna, według uznania klienta.

Mercedes Klasy S nadchodzi wielkimi krokami. I chociaż sam model nie został jeszcze zaprezentowany światu w wersji bez maskowania, to część rozwiązań technologicznych z flagowej limuzyny Mercedesa będzie można znaleźć w odświeżonej klasie E. Bardzo ciekawą funkcją jest układ kamer, które zamontowane w różnych częściach samochodu pozwalają stworzyć trójwymiarowy model tego, co znajduje się do 50 metrów przed samochodem. Na jego podstawie działają inne systemy zamontowane w pojeździe, które mogą wykonywać swoje zadanie skuteczniej niż do tej pory. W standardzie znajdują się systemy Collision Prevention Assist i Attention Assist. Zadaniem tego pierwszego jest ostrzeganie przed potencjalną kolizją, a drugiego analiza zachowania kierowcy i ewentualne ostrzeżenie, jeśli poziom zmęczenia może spowodować zagrożenie w ruchu drogowym.

W opcji dostępnych jest całe spektrum systemów o zaawansowanie brzmiących nazwach i niemniej zaawansowanym działaniu. Śledzenie zadanego pasa ruchu, wykrywanie przechodniów i samoczynne inicjowanie hamowania, wykrywanie i minimalizowanie strat wynikających z ewentualnej kolizji, automatyczne parkowanie, kamera wyświetlająca obraz ze wszystkich stron samochodu – to tylko niektóre systemy, które bez problemu można znaleźć w odświeżonym Mercedesie Klasy E po wyłożeniu na stół odpowiedniej ilości gotówki.

Mercedes-E-klasa-2

A co słychać w silnikach? Jeśli chodzi o jednostki benzynowe, to ich paleta powiększyła się o 4-cylindrowe motory z bezpośrednim wtryskiem paliwa, które wykorzystują technologie dostępne dotychczas w 6- i 8-cylindrowych silnikach, takie jak piezoelektryczne wtryskiwacze, czy koło pasowe z tłumikiem drgań. To wszystko daje spalanie na poziomie 5,8l/100km (jak można się domyślać mowa jest o cyklu mieszanym, niestety nie zostało to doprecyzowane przez producenta), a także spełnianie rygorystycznej normy emisji spalin Euro VI. Miłośnicy większej liczby cylindrów powinni zwrócić uwagę na nowy, trzylitrowy silnik V6 o pojemności 3 litrów z podwójnym turbodoładowaniem i mocą 333KM. W temacie diesli gama silnikowa uzupełniona została o silnik hybrydowy o pojemności 2,2 litra i mocy 204KM.

W kwestii nowych opcji wyposażenia, to warto wspomnieć o pojawieniu się w nowej Klasie E znanego z innych samochodów systemu, który automatycznie otwiera bagażnik po przesunięciu nogą pod tylnym zderzakiem. Dodatkowo oczywiście można liczyć na bogate funkcje multimedialne, a dostępne aplikacje zawierają chociażby rozwiązania znane dotychczas głównie z przeglądarki internetowej, takie jak chociażby Google Maps, czy Google Street View.

Na pewno wiele osób zwróci uwagę na nowe opcje wyposażenia, jak i na modyfikacje poczynione w sylwetce samochodu. Czy te zmiany polepszą pozycję Mercedesa w walce z bezpośrednią konkurencją? Jeśli chodzi o osoby pragmatycznie podchodzące do samochodów – bez wątpienia tak, ponieważ unowocześnienia technologiczne w Klasie E są znaczące i plasują ją w ścisłej światowej czołówce producentów samochodów. Dla tych, którzy na pierwszym miejscu stawiają wygląd…tu mam pewne wątpliwości, ale z wyrokami trzeba poczekać na moment, w którym odświeżoną Klasę E będziemy mogli podziwiać nie tylko na fotografiach, a fizycznie na drogach.

Michał Strzyżewski

Tagi: , ,