Nissan Juke 1.5 dCi – oryginalny, zwinny, oszczędny (TEST)

avatar
Aleksander Pławski
06 stycznia 2013

W tym roku miną 3 lata od prezentacji wersji produkcyjnej Juke’a. Ten oryginalny, niewielki Crossover ze stajni Nissana wciąż kusi potencjalnych nabywców swoją niebanalną stylistyką i przyciąga do salonów osoby, które pragną wyróżnić się z tłumu podobnych do siebie, miejskich aut. Tym razem do naszego testu trafił „Żuk” z niewielkim, wysokoprężnym sercem w bogatej specyfikacji „Tekna”. Czy tygodniowy test sprawi, że będziemy chcieli się go czym prędzej pozbyć, czy może nie będziemy mieć wcale ochoty na rozstanie? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części tekstu.

Kiedy w lutym 2011 roku po raz pierwszy zasiadłem za sterami Juke’a, (była to wersja Acenta z benzynową jednostką napędową o pojemności 1.6), nie posiadałem się z radości. Byłem wtedy ogromnie ciekaw, jak auto, którego wygląd bardzo przypadł mi do gustu, wypadnie w codziennej eksploatacji. Po dokładnemu przyjrzeniu się karoserii „Żuka” i stwierdzeniu, że mam do czynienia z indywiduum nie z tego świata zauważyłem, że wnętrze auta jest również oryginalne.

Moją uwagę zwrócił środkowy tunel, który został uformowany w taki sposób, żeby przypominał bak motocykla. W ogóle cała stylizacja konsoli środkowej i całej deski rozdzielczej zyskała własny, specyficzny i niepowtarzalny charakter. Szkoda tylko, że przy całym tym designerskim szaleństwie zapomniano o zastosowaniu dobrej jakości materiałów użytych do wykończenia wnętrza. Większość tworzyw jest tu twarda i nie kojarzy się z kosmiczną technologią, ale jak widać – nie można mieć wszystkiego. Prawda jest jednak taka, że montaż i spasowanie poszczególnych elementów nie budzi większych zastrzeżeń a ergonomia stoi na całkiem dobrym poziomie.

Nissan-Juke-1

Testowany wówczas benzynowy motor 1.6 o maksymalnej mocy 117 KM nie był może demonem mocy, ale w trybie SPORT i utrzymywaniu odpowiednio wysokich obrotów potrafił dać kierowcy nieco frajdy z jazdy. Skutkowało to oczywiście nieco wyższym niż pożądane spalaniem, choć osiągnięty wtedy średni wynik rzędu 8,2 litra na 100 kilometrów był jak najbardziej akceptowalny. A jak będzie tym razem?

Uznawany za bardzo udany, motor 1.5 dCi legitymuje się mocą 110 KM oraz maksymalnym momentem obrotowym 240 Nm, dostępnym już od 2000 obr/min. Pomimo małej pojemności i tylko 4 cylindrach, odznacza się wysoką kulturą pracy i przyjemnym sposobem rozwijania mocy. Według danych katalogowych, spalanie w mieście nie powinno przekroczyć 6,1 l/100 km, w trasie 4,5l a średnie to 5,1l. Zazwyczaj laboratoryjne dane producenta znacznie różnią się od prawdziwych wartości, osiąganych w normalnym użytkowaniu. Tym razem zostaliśmy miło zaskoczeni: ponad 600 kilometrów przejechanych w około 50% w mieście i 50% w trasie poskutkowało wynikiem 5,5 litra! Wysokoprężny silniczek do sprawnego poruszania się po mieście czy nawet spokojnej trasie nie wymagał wcale ciężkiej nogi, dlatego nie będę ukrywał, że spodziewałem się niezłego wyniku spalania. Jednak ostateczne 5,5 litra na 100 kilometrów należy uznać za świetny rezultat.

Przyjemność z jazdy
Mimo dosyć „zabawkowego” charakteru auta i powiedzmy sobie szczerze, mało sportowych osiągów (11,3 sek do „setki” i prędkość max 175 km/h), testowany Juke potrafi dać kierowcy sporo przyjemności z prowadzenia. Ciekawą opcją wyposażenia jest Nissan Dynamic Control System, który rzeczywiście zmienia odczucia z jazdy. Podczas jazdy w trybie ECO, auto jest jakby uśpione.  Elektronika zmienia wtedy parametry sterowania silnikiem w taki sposób, żeby Juke zużywał jak najmniej paliwa. Opcja NORMAL, jak sama nazwa wskazuje, ustawia przepustnicę w taki sposób, aby autem jeździło się najbardziej „normalnie”. Ale do naszej dyspozycji jest jeszcze tryb SPORT, który sprawia, że ten „kosmiczny” Nissan, mimo stosunkowo niewielkiej mocy wyraźnie zaostrza reakcję na „gaz” oraz nieco zmienia pracę układu kierowniczego.

Nissan-Juke-2

Zawieszenie
Nawet podczas ostrzejszej jazdy, mimo dosyć wysokiej karoserii, miejski Juke nie przechyla się znacząco na boki –  jego zawieszenie zestrojone jest dosyć sprężyście. Daje ono trochę komfortu, ale torowiska lub zapadnięte studzienki kanalizacyjne dają się wyraźnie odczuć na pupach podróżujących. Na szczęście nawet przy większych wybojach do naszych uszu z podwozia nie dochodzą żadne niepokojące odgłosy. O ile w przypadku wysoko kręconej jednostki benzynowej hałas w kabinie potrafił się dać mocno we znaki, to przy silniku diesla pod maską dźwięki są zdecydowanie bardziej stłumione. Nie wiem, czy jest to kwestia lepszego wyciszenia przedziału pasażerskiego, czy może sama jednostka napędowa mniej hałasuje. Ważne jest to, że z 1.5 dCi jest zdecydowanie ciszej!

Układ kierowniczy Juke’a jest zestrojony poprawnie. Auto nawet podczas wyższych prędkości prowadzi się dosyć pewnie a kierowca ma jakiekolwiek pojęcie o tym, co dzieje się na styku opon z asfaltem. Oczywiście nie jest to sportowa precyzja a wspomaganie może czasami wydawać się zbyt silne, ale w przypadku autka stworzonego głownie do spokojnej jazdy miejskiej, nie ma się czego czepiać. Do tego Juke jest krótki, zwinny i wyjątkowo zwrotny. Oczywiście coś za coś i przy takiej stylizacji nadwozia kierowca ma bardzo ograniczoną widoczność do tyłu, ale z pomocą przychodzi mu wtedy kamera cofania.

Kabina Juke’a nie powala w kwestii ilości miejsca dla pasażerów, ale przecież nikt nie próbuje nam wmówić, że jest to auto rodzinne. Dla kierowcy i jego pasażera miejsca jest w sam raz. Przednie fotele są wygodne i nawet po dłuższej jeździe nie bolały mnie plecy, a to dobrze rokuje na przyszłość. Wielu ucieszy fakt, że siedzi się dosyć wysoko a do tego widać maskę z wystającymi reflektorami. Podczas nocnej jazdy można się poczuć, jakby kierowało się jakimś  statkiem kosmicznym – te wystające „gały” Nissana są jak świecące celowniki.

Z tyłu miejsca jest niewiele, ale dwójka średniego wzrostu pasażerów zmieści się tam bez większego problemu. Jednak uczciwie podchodząc do sprawy – dłuższej trasy im nie polecam. Bagażnik Nissana w standardowej konfiguracji mieści „na papierze” 251 litrów. Nie jest to dużo, ale na duże zakupy w hipermarkecie dla dwojga osób wystarczy. Jeśli zapragniemy przewieźć coś większego, zawsze możemy złożyć tylną kanapę, a wtedy przestrzeń bagażowa znacznie się powiększy.

Dynamiczna jazda dieslem powoduje, ze co chwila trzeba sięgać do lewarka zmiany biegów. Podczas szybkiej zmiany niestety zdarza się, że przełożenia haczą i niezbyt precyzyjnie podążają do swojego miejsca docelowego. Lewarek ma co prawda krótki, sportowy skok i sam wchodzi w dłoń kierowcy, ale brakuje mu precyzji. A szkoda, bo jego umiejscowienie jest bezbłędne.

Nissan-Juke-3

Wyposażenie…
…testowanej wersji TEKNA jest bogate. Prócz pełnej „elektryki” szyb i lusterek dostajemy nieźle grające audio CD/Mp3/USB, automatyczną klimatyzację a także Nissan Dynamic Control System. Do naszej dyspozycji jest również tempomat i ogranicznik prędkości oraz komplet systemów dbających o bezpieczeństwo jazdy: ABS z EBD, BAS (system wspomagający nagłe hamowanie), ESP, oraz komplet poduszek powietrznych wraz z kurtynami. Dla poprawy komfortu mamy oczywiście centralny zamek sterowany pilotem, system Bluetooth, czy nawigację satelitarną z kamerą cofania. Nissana wyposażono również w czujnik deszczu czy system obsługi bez kluczyka (Keyless go).

Tak wyposażone auto (z lakierem metalicznym) to wydatek około 83.000 złotych. To niemało. Komu jednak zależy na tym, żeby wyróżnić się z tłumu a przy okazji posiadać oszczędne, wygodne do miasta, wciąż bardzo oryginalne auto, powinien udać się do salonu Nissana na jazdę próbą. Tym autem naprawdę chce się jeździć. Poza tym, jakby na to nie patrzeć, Juke jest jedyny w swoim rodzaju. A to musi kosztować…

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,