Nissan Micra BOSE® Personal® Edition 0.9 IG-T – TEST

avatar
Aleksander Pławski
18 lutego 2018

Oto najnowsza, piąta generacja Micry. Miejski Nissan urósł, dojrzał i wygląda teraz jak milion dolarów! Ale czy świetny design idzie w parze z przyjemnością z jazdy? Sprawdzam to, testując wyjątkową wersję BOSE Personal Premium Edition. Pod maską pracuje mikre, benzynowe, trzycylindrowe doładowane serce.

Nowa Micra wygląda naprawdę zjawiskowo. Wiem, że to zawsze kwestia gustu, ale ten samochód jest w moim odczuciu jednym z najładniejszych obecnie przedstawicieli segmentu B. Tak – B – bo jak już wspomniałem na wstępie, Micra sporo urosła. Jest niższa, dłuższa i szersza od poprzedniczki. Większy jest również rozstaw osi, który wynosi teraz 2525 mm. Nie ma sensu w szczegółach opisywać wyglądu – po prostu popatrzcie na zdjęcia i oceńcie sami. Pamiętacie poprzednią generację? No właśnie – tu po prostu nie ma co porównywać. Wielkie brawa dla projektantów.Dzięki większym wymiarom zewnętrznym do naszej dyspozycji jest również bardziej przestronny przedział pasażerski. OK, Micra wciąż jest autem bardziej dla dwóch osób plus dwójki dzieci niż dla czwórki dorosłych, ale przecież jest to dość typowa cecha samochodów z tego segmentu. Kierowca i pasażer z przedniego fotela nie będą narzekać na ciasnotę. Miejsca jest tutaj w sam raz, a pozycja za kierownicą jest dobra. Zakres regulacji fotela i kierownicy jest wystarczający, zaś sam fotel kierowcy jest wygodny. Z tyłu nie jest już tak różowo, ale jak na tę klasę przyzwoicie. Bagażnik Nissana legitymuje się natomiast pojemnością 300 litrów – to dobry wynik.Wracając zaś jeszcze do wyglądu testowanego samochodu – podoba mi się nie tylko projekt nadwozia. Po wejściu do środka okazuje się, że przedział pasażerski również wygląda nowocześnie i atrakcyjnie. To, co od razu rzuca się w oczy to ładna, spłaszczona u dołu kierownica oraz pomarańczowy pas deski rozdzielczej i kilka innych elementów w tej barwie (to oczywiście opcja). Takie zabawy z kolorem bardzo ożywiają wnętrze i sprawiają, że jeszcze milej się w nim przebywa. 

Ładne są również analogowe zegary – duże, czytelne i proste w formie. Micra nie ma się również czego wstydzić w kwestii ergonomii – wszystko znajduje się tutaj na swoim miejscu a obsługa wszelkich urządzeń pokładowych nie nastręcza trudności. Ciekawie umiejscowiony przycisk Start|Stop Engine (tuż przy dźwigni zmiany biegów) tylko dopełnia oryginalnego charakteru auta.Jeżeli chodzi o tzw. „jakość odczuwalną” – Micra również wypada nienajgorzej. Oczywiście we wnętrzu znajdziemy dużą ilość twardych tworzyw, ale wszystko wygląda porządnie a poszczególne elementy są solidnie zamontowane i starannie spasowane między sobą. Dość powiedzieć, że podczas jazdy nawet po większych nierównościach z wnętrza samochodu nie dobiegały żadne niepokojące odgłosy.

Do testu trafiła bardzo ciekawa odmiana Micry – BOSE Personal Premium Edition, która to oparta jest na flagowej wersji wyposażenia Tekna.  Łączą się z nią tylko dwa kolory nadwozia – czarny Enigma i szary Gunmetal. Nasz egzemplarz pomalowany był na ten ostatni kolor i muszę przyznać, że wraz z kolorowymi naklejkami na nadwoziu samochód prezentuje się doskonale. Promocyjna cena tej wersji to 66.990 złotych (rok produkcji 2017). Jak na segment B to bardzo dużo pieniędzy. Na szczęście w zamian dostajemy świetnie wyposażone auto, pod maską którego pracuje trzycylindrowy, doładowany „benzyniak” znany również ze stajni Renault. Ale po kolei…Kupując Micrę BOSE Personal Premium Edition na jej pokładzie znajdziemy m.in.: świetne reflektory w technologii full LED, podłokietnik, naklejki na nadwozie, wykończenie wnętrza w kolorze pomarańczowym Energy i czarno – pomarańczowe 17’’ felgi ze stopów metali lekkich. Kolejne warte odnotowania elementy wyposażenia to automatyczna klimatyzacja, podgrzewane przednie siedzenia, tempomat czy tylna kamera wraz z czujnikami parkowania. Do naszej dyspozycji jest również bezkluczykowy dostęp do auta, system Nissan Connect (7’’ ekran dotykowy z nawigacją satelitarną i systemem Buetooth). W ten sposób dochodzimy w clue programu, czyli BOSE® audio system, czyli dwóch subwooferów, głośników wysokotonowych w słupkach „A” i dwóch dedykowanych głośników w zagłówku fotela kierowcy. Trzeba przyznać, że jak na tę klasę aut, system audio rzeczywiście wyróżnia się na plus. Odczuwa to szczególnie kierowca, który ma swoją własną przestrzeń dźwiękową. Kończąc wątek wyposażenia nie można nie wspomnieć o 6-ciu poduszkach powietrznych, ESP z ABS i asystentem hamowania, systemie ruszania pod górę, czy elektryce przednich szyb i lusterek. Niestety w Nissanie nie ma opcji dokupienia elektrycznego sterowania szybami z tyłu – a szkoda, bo nowa Micra to bardzo nowoczesne auto i staromodne korbki średnio tutaj pasują.

No dobrze, a jak się jeździ nową Micrą?

Ogólnie jeździ się dobrze – zawieszenie spisuje się jak trzeba zarówno podczas spokojnej jazdy po mieście jak i tej szybszej np. po krętej drodze. Mimo komfortowych nastaw Micra bardzo dobrze trzyma się drogi i nie wychyla zbytnio w zakrętach. Pomagają tu również zapewne dodatkowe systemy, w które mały Nissan jest wyposażony. Układ kierowniczy nazwałbym „niezłym”. Sama siła wspomagania dobrana jest poprawnie a czułość i szybkość reakcji samochodu na ruchy kierownicą jest odpowiednia. Jedyne, co mi przeszkadzało to fakt, że po wyjściu z zakrętu układ nie dość chętnie sam centruje kierownicę. Pewnie dlatego czasami zachodzi potrzeba korygowania toru jazdy na wprost podczas szybkiej jazdy autostradowej. Nie jest to jednak jakiś wielki dyskomfort. Po prostu są tutaj lepsi w klasie.

Skrzynia biegów w testowanym aucie niestety jest tylko pięciobiegowa. Zresztą dwa pozostałe motory z aktualnej oferty również są parowane tylko z tą ‚piątką”. Jednak w przypadku Micry nie robiłbym z tego jakiegoś wielkiego zagadnienia. To przecież typowo miejskie auto, a podczas takiej właśnie jazdy przełożeń nie brakuje. Problem pojawia się dopiero w trasie, kiedy chcemy pojechać szybciej – na brak szóstego biegu mogą narzekać nasze uszy. W aucie po prostu robi się głośno. Do samej pracy drążka również nie można mieć większych zastrzeżeń – poszczególne biegi wrzuca się lekko i przyjemnie. Życzyłbym sobie jedynie nieco krótszych dróg prowadzenia pomiędzy przełożeniami.Silnik pracujący w testowanym egzemplarzu to wspomniany doładowany trzycylindrowiec  o pojemności 898 cm i maksymalnej mocy 90 KM (95 KM z funkcją overboost). Maksymalny moment obrotowy osiągany jest przy 2250 obr./min. i wynosi 140 Nm (150 z overboost). Według danych producenta Micra z takim napędem osiąga pierwszą setkę w 12,1 sekundy i może rozpędzić się maksymalnie do 175 km/h.  

A jak to wszystko wygląda w praktyce? Pomijając dość niską kulturę pracy jednostki napędowej – spokojnym kierowcom taki napęd w zupełności wystarczy. Szczególnie tym, którzy będą poruszać się Micrą głównie w mieście. Żeby wykrzesać z motoru nieco pary, trzeba go wysoko kręcić, a to niestety przekłada się na wyższe zużycie paliwa. Osobiście przejechałem Nissanem w różnych warunkach około 400 kilometrów a mój styl jazdy określiłbym jako „umiarkowanie dynamiczny”. Na koniec tej przygody komputer pokładowy wyświetlił wynik średniego spalania na poziomie 7,5 litra na 100 kilometrów. Niby nie jest źle, ale mogłoby być nieco lepiej.A ile za to? Cennik otwiera wersja Visia z litrowym, również trzycylindrowym ale wolnossącym motorem benzynowym o mocy 71 KM i ceną 45.990 złotych, ale tę pozycję traktowałbym bardziej jako wabik. Kupując tak wyspecyfikowane auto nie dostaniemy nawet manualnej klimatyzacji. Żeby ją mieć, trzeba wybrać „oczko wyżej” czyli wersję Visia+. Powyżej są jeszcze wersje Acenta, N-Connecta i Tekna, jak również nasza wersja specjalna BOSE Personal Premium Edition za 66.900 złotych. Wszystko jak zwykle jest kwestią wyboru – każdy zainteresowany powinien sam pogrzebać w konfiguratorze i znaleźć swój własny złoty środek. Prawda jest jednak taka, że tanio nie jest. I nie jest to tylko problem Nissana, ale większości aut z segmentu B na polskim rynku.

Podsumowując krótko te wspólnie przejechane kilometry powiem tak: nowy Nissan Micra wygląda fenomenalnie (zwłaszcza w lakierze Gunmetal i kolorowymi naklejkami na nadwoziu) i dla wielu będzie to jego ogromną zaletą. Poza tym ma dobrze zaprojektowaną, nieźle wykonaną i funkcjonalną kabinę, która spokojnie wystarczy dla dwójki dorosłych i dziecka lub dzieci (3 mocowania Isofix). 300-litrowy bagażnik również nie powinien nikogo zawieść. Micrą, pomimo kilku drobnych uwag, jeździ się bardzo przyjemnie – samochód prowadzi się pewnie i zapewnia odpowiednią dawkę komfortu jak na tę klasę. Jeżeli o mnie chodzi – czekam na mocniejszy silnik w ofercie – to auto ma spory, niewykorzystany potencjał. Ale jeśli ponad osiągi cenisz ekonomię – odbądź jazdę testową Micrą z silnikiem 1,5 dCi. O jego zdolnościach w oszczędzaniu paliwa krążą już legendy.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,