Nissan NP300 Navara Tekna – TEST

avatar
Aleksander Pławski
23 października 2016

Jest atrakcyjny wizualnie, mocny jak tur, ma tylny napęd i bogate wyposażenie. Do tego prowadzi się bardzo dobrze i wcale nie jest dwumiejscowym coupé. Co ciekawe, w razie potrzeby w okamgnieniu zmienia się w prawdziwą terenówkę z reduktorem, której można wrzucić na pakę ponad tonę ładunku i bez obaw wjechać w trudny teren. Oto nowy Nissan Navara, któremu pod wieloma względami bliżej do współczesnego SUV-a niż tradycyjnego pikapa.

Pamiętam, jak w 2009 roku przez tydzień testowałem ówczesną generację Nissana Navara, również w wersji z podwójną kabiną. Zaskoczyły mnie wtedy jego potężne możliwości terenowe i uniwersalność. Można było bowiem zapakować weń wygodnie 4 osoby i jechać nie tylko w trudny teren ale również w dłuższą trasę autostradą. Jednak duża masa własna, wysoko położony środek ciężkości, gumowaty układ kierowniczy i resory piórowe na tylnej osi nie były zestawem idealnym do szybkich eskapad po asfalcie. Naturalnym środowiskiem tego auta były pole, las czy błotnista budowa, na którą trzeba było dowieźć na czas sprzęt i ludzi.

DSC_0025

Dzisiejsza, najnowsza odsłona tego legendarnego już pikapa to zupełnie inny samochód, pod każdym względem lepszy od poprzednika. Zacznijmy od tego, że jego wygląd naprawdę może się podobać. Muskularna, potężna a jednocześnie niosąca ze sobą jakąś lekkość i zgrabność sylwetka doskonale prezentuje się na drodze. Wersja z podwójną kabiną pomalowana w rdzawo-rudy kolor zwraca uwagę innych kierowców a także budzi respekt na drodze. Jak na polskie warunki Navara jest naprawdę sporym autem: 5330 mm długości i ponad dwa metry szerokości (wraz z lusterkami zewnętrznymi) powoduje, że to raczej Tobie inni będą ustępować drogi niż na odwrót. Oczywiście nie należy tego wykorzystywać! Wysoka pozycja za kierownicą a co za tym idzie bardzo dobra widoczność w połączeniu ze świadomością możliwości samochodu sprawiają, że kierowca czuje się w nim bardzo pewnie.

DSC_0003

Jak najbardziej pozytywne wrażenie robi też sam przedział pasażerski. Zastosowane tutaj tworzywa sztuczne są dobrej jakości a ich montaż i spasowanie nie budzi zastrzeżeń. Przednie fotele są wygodne i choć nie zapewniają dobrego podparcia bocznego (ale to przecież nie wyścigówka!) to nawet dłuższa podróż nie męczy kręgosłupa i nie powoduje drętwienia kończyn. Znalezienie wygodnej pozycji za kierownicą nie nastręcza trudności, choć niektórym kierowcom może przeszkadzać brak wzdłużnej regulacji kolumny kierowniczej.

140027_Nowy_Nissan_NP300_Navara

Miejsce pracy kierowcy jest dobrze zaprojektowane. Wszystko jest na swoim miejscu i w zasięgu rąk i oczu kierującego. Do testu trafiła najbogatsza wersja wyposażenia Tekna wraz z dodatkami, dzięki czemu mogliśmy się przekonać, że współczesny pikap może być wyposażony lepiej niż niejedno auto osobowe, często nawet klasy Premium. Na pokładzie testowanego auta znalazły się m.in. takie dodatki jak podgrzewane skórzane przednie fotele i lusterka zewnętrzne, światła do jazdy dziennej w technologii LED, automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, czujniki zmierzchu i deszczu, automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne czy sterowanie systemem audio w kierownicy.

422136260_Nowy_Nissan_Navara_podnosi_poprzeczk_stylu_i_osi_g_w_na_rynku_pickup_w

Jest też system Bluetooth, tempomat czy NissanConnect (Multimedialny system z nawigacją i 7-calowym wyświetlaczem) oraz system kamer 360° znacznie ułatwiający parkowanie tym kolosem. To oczywiście nie wszystko… lista wyposażenia jest naprawdę imponująca. Ale gadżety to przecież nie wszystko – równie ważne jest, jak się tym autem jeździ. A jeździ się wyjątkowo dobrze!

Tego, że nowa Navara jest dzielna w terenie (prócz możliwości włączenia stałego napędu 4×4 do naszej dyspozycji jest również reduktor i blokada tylnego mostu) mogłem się domyślać. Nie podejrzewałem jednak, że ten bądź co bądź wół roboczy tak dobrze prowadzi się również na asfalcie i to nie tylko podczas spokojnej jazdy po mieście ale i przy wyższych, autostradowych prędkościach. I to bez obciążenia skrzyni ładunkowej. 5-drążkowe tylne zawieszenie testowanej wersji, bardzo dobra dynamika mocnego diesla bi-turbo i układ kierowniczy zestrojony jak w dobrej „osobówce” sprawiają, że Nissanowi w kwestii prowadzenia i własności jezdnych bliżej do luksusowego SUV-a niż roboczej ciężarówki.

DSC_0059

Silnik w testowanym egzemplarzu to rzędowa, 4-cylindrowa wysokoprężna jednostka napędowa o pojemności 2,3 litra, maksymalnej mocy 190 koni mechanicznych, osiągająca moment obrotowy wartości 450 Nm w przedziale 1500 – 2500 obrotów. W połączeniu z bardzo sprawnym, 7-biegowym „automatem” zapewnia pikapowi Nissana naprawdę dobrą dynamikę (10,8 sek. do 100 km/h) i pozwala rozpędzić się do 180 km/h. Tyle nie jechałem, ale przyznam, że jazda autostradą z prędkościami rzędu 150 km/h należy do bardzo przyjemnych. Kabina Nissana jest dobrze odizolowana tak od odgłosów z zewnątrz jak i od pracy jednostki napędowej. Do wnętrza nie przenoszą się żadne niepożądane drgania czy wibracje z kół czy układu napędowego. Oczywiście sunąc po suchej nawierzchni należy używać napędu wyłącznie na tył, ponieważ napęd przedniej osi dołączany jest na sztywno. Dlatego jazdę z włączonym 4×4 należy stosować tylko na luźnych nawierzchniach.

DSC_0010

Warto również dodać, że układ kierowniczy japońskiego pikapa jest wyjątkowo precyzyjny jak na tego typu auto. Sprawdza się on zarówno w trasie jak i warunkach polowych. Na pochwałę zasługuje też zawieszenie. Jak na swoje gabaryty i masę Navara prowadzi się zaskakująco pewnie nawet na szybko pokonywanych łukach. Auto oczywiście przechyla się nieznacznie na boki ale po tendencji do mocnego bujania się podczas jazdy występującej u poprzednika nie ma śladu. Dzięki temu kierowca może czuć się pewnie w niemal każdych warunkach. Nad bezpieczeństwem jazdy czuwają nowoczesne elektroniczne systemy. Dlatego kiedy pierwszego dnia testu podczas jazdy w deszczu na zakręcie niechcący zerwałem przyczepność tylnej osi, elektronika natychmiast skorygowała mój tor jazdy. Oczywiście praw fizyki nie da się oszukać i zawsze należy pamietać, że prowadzimy duże i ciężkie auto. Jeśli przeholujemy – nie pomoże nawet najlepszy system. Co ważne – wszelkie nierówności drogi są sprawnie wybierane przez zawieszenie a do uszu pasażerów nie dochodzą przy tym żadne niepokojące odgłosy. Nissanowi rzeczywiście bliżej do dużego SUV-a niż auta „do pracy”.

DSC_0075

Przez te kilka dni testu przejechałem ponad 600 kilometrów w różnych warunkach. Było nieco bezdroży, było trochę autostrady, ale było i sporo jazdy po mieście. Nie powiem – jazda pikapem po Warszawie nie należy do najłatwiejszych, szczególnie kiedy jedziemy na spotkanie do centrum i musimy znaleźć miejsce do parkowania o odpowiedniej wielkości. Z pomocą kierowcy przychodzi wtedy system kamer 360° wraz z czujnikami parkowania. Dzięki niemu Nissanem można zaparkować w miejscach, które na początku wydają się zbyt małe. Nie znaczy to jednak, że pikap w mieście jest poręczny. Prawda natomiast jest taka, że człowiek bardzo szybko się do niego przyzwyczaja. W moim przypadku górę wzięły pozytywne odczucia z jazdy – dzięki mocnej i elastycznej jednostce napędowej bardzo dobrze współpracującej z automatyczną skrzynią begów, dobremu wyciszeniu, sprawnej klimatyzacji oraz ponadprzeciętnej widoczności ochoczo pomykałem Navarą również po mieście. Trzeba było tylko wyjechać odpowiednio wcześnie, żeby zaparkować nie narażając się na mandat.

DSC_0072

Co ciekawe, mimo dość dynamicznego stylu jazdy średnie spalanie z całego testu okazało się relatywnie niskie. Na każde 100 z przejechanych ponad 600 kilometrów Navara potrzebowała średnio 9,8 litra paliwa. Oczywiście, zdecydowaną większość testowego dystansu samochód przejechał bez obciążenia w postaci bagażu na pace, mając za zadanie głównie wożenie kierowcy wraz z jednym pasażerem. Jednak mimo wszystko wynik końcowy należy uznać za duży sukces. Navara to przecież duży i ciężki pikap.

DSC_0042

Dla kogo więc jest to auto?

Po pierwsze dla tych, którzy potrzebują takiego auta głównie do pracy. Sam w rodzinie mam osobę prowadzącą firmę budowlaną, użytkującą od lat właśnie pikapa z podwójną kabiną. Na co dzień auto zarabia na siebie, wożąc sprzęt i ludzi do pracy. Na weekend natomiast można zapakować do środka rodzinę i wyruszyć do górskiego pensjonatu, wybierając drogę niedostępną dla aut osobowych a także większości popularnych SUV-ów, które nie dysponują „prawdziwym” napędem 4×4 i nie mają 22 cm prześwitu jak Navara.

I tu dochodzimy do drugiej grupy odbiorców – czyli ludzi, którzy będą używać pikapa przede wszystkim do rekreacji. Z deską na plażę? Z rowerami w góry? A może wypad na grzyby w mazurskie, leśne ostępy? Bardzo proszę. Do tego komfortowa jazda autostradą i relatywnie niskie spalanie. A że bagaże na pace? Można dokupić specjalną roletę. Zostaje więc tylko problem gabarytów, ale w pewnym momencie staje się to mniej ważne. Zatem pikap lekarstwem na wszystko? Ok, bez przesady, ale jeśli planujecie zakup dużego SUV-a i bardziej zależy Wam na praktyczności niż na lansie, Navara wydaje się być propozycją zdecydowanie wartą rozważenia.

Aleksander Pławski

Zdjęcia: autor, Nissan

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *