Nissan Note 1.5 dCi Tekna – TEST

avatar
Aleksander Pławski
18 sierpnia 2014

Jeżeli masz alergię na hybrydy a szukasz naprawdę oszczędnego auta do miasta, zainteresuj się nowym Nissanem Note. Wybierając wersję z silnikiem 1.5 dCi zostaniesz posiadaczem jednego z najoszczędniejszych diesli na świecie. Dopłać ile trzeba, a okaże się, że nawet niewielkie auto może mieć bardzo dobre wyposażenie. Praktyczne nadwozie i zgrabną sylwetkę dostaniesz „w gratisie”.

Note I generacji, co tu dużo mówić, piękny nie był. Wiem, wiem, „De gustibus non est disputandum”, ale przyznajcie szczerze – nie był to raczej kandydat numer 1 do zdobycia głównej nagrody w samochodowym konkursie piękności. II generacja to zupełnie inna para kaloszy. Niby ten sam wóz, a jednak inny, świeży, zmieniony. Wyglądający teraz tak, jak trzeba. Niewielki Nissan zachował z poprzednika sylwetkę przypominającą minivana, ale ma teraz dużo, dużo lepszy design. Atrapa chłodnicy jak w potężnym Murano, zupełnie przeprojektowany tył i dynamiczny (dzięki krótkim zwisom) profil. Brawo! Zresztą, obejrzycie i oceńcie go sami…

Nissan-Note-Tekna-tyl

Wsiadamy

Kabina Note’a jest dość przestronna, rzekłbym przestronniejsza niż w większości typowych hatchbacków segmentu B. To na plus Nissana. Na kolejny plus trzeba zaliczyć pomysłowo zaprojektowany, dwupoziomowy bagażnik. Standardowo jego pojemność wynosi 295 litrów, ale można ją nieco powiększyć, przesuwając tylną kanapę. W ten sposób dostajemy 381 litrów, a to już sporo. Jeśli jednak i tego będzie nam mało, składamy tylne oparcie i zyskujemy kolejne litry przestrzeni bagażowej. Wynik maksymalny to 1465.

Kierowca…

…ma zupełnie niezłą pozycję za kierownicą (ładną i multimedialną, ale jak dla mnie nieco za dużą). Przestrzeni z przodu jest w sam raz. Może szału nie ma, ale klaustrofobicznie też na pewno nie jest. Dziwne są tylko fotele – niby wszystko z nimi jest ok, ale wydają się być ciut za wąskie. No chyba, że to ja przytyłem…

Nissan-Note-Tekna-wnetrze

Na szczęście nawet dłuższa jazda bez przerw „na papierosa” nie męczy i nie skutkuje bólem krzyża – znaczy wyprofilowanie siedzeń jest dobre. Z tyłu natomiast jest zaskakująco wygodnie. Ilość miejsca jest odpowiednia a sama kanapa również nie daje powodów do narzekań. Oczywiście Note’e to auto bardziej dla 4, niż 5 dorosłych osób, ale gdy zajdzie taka potrzeba – również 5 ludzi pojedzie nim bez narażania kończyn i kręgosłupów na urazy. Limuzyna jednak to nie jest, więc wszystko w granicach rozsądku…

Jakość…

…materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego jest… delikatnie mówiąc nierówna. Mimo pół-skórzanej tapicerki, nowoczesnego designu i wielu gadżetów (kolorowa nawigacja, zestaw kamer pokazujących manewrujące auto od góry, automatyczna klimatyzacja etc.) wnętrze nie sprawia wrażenia premium. OK, to tylko nieduży, głównie miejski pojazd, ale za to w najbogatszej specyfikacji (Tekna) i za niemałe pieniądze (o tym później), więc mamy prawo spodziewać się więcej, niż mniej. A jest tylko poprawnie.

Na szczęście…

…w testowanym aucie mimo jakiegoś już tam przebiegu, nic nie stukało i nie trzeszczało, co znaczy, że montaż i spasowanie poszczególnych elementów przedziału pasażerskiego stoi na dobrym poziomie. Tzw. „jakości odczuwalnej” niestety jednak brakuje. Szkoda.

Nissan-Note-Tekna-silnik

Serce, czyli to, co najlepsze

Jednostka napędowa, w którą wyposażono nasz egzemplarz, powoli staje się kultową. Chodzi o wyjątkową oszczędność przy zachowaniu bardzo przyzwoitych parametrów: silnik 1.5 dCi w tej odmianie legitymuje się mocą 90 koni mechanicznych oraz maksymalnym momentem obrotowym o wartości 200 Niutonometrów, dostępnym już od 1750 obr./min. Przy aucie ważącym niewiele ponad 1200 kg i pięciobiegowej, manualnej skrzyni oznacza to sprint do setki na poziomie 11,9 sekundy oraz prędkość maksymalną 179 km/h.

Ok, może nie są to wartości sportowe, ale odczucia z jazdy Note’m w tej konfiguracji są naprawdę dobre. Silnik równomiernie rozwija moc, a długości przełożeń są nieźle dopasowane, choć mogłyby być nieco krótsze. Ale wtedy potrzebny byłby szósty bieg…

Niejednokrotne jednak łapałem się na tym, że przekroczyłem już dozwoloną w mieście prędkość, a wcale tego nie czułem. Wyciszenie kabiny jest tutaj więcej niż przyzwoite. Dopiero przy prędkościach typowo autostradowych (tak tak, Note jest do nich zdolny!) robi się głośno i mniej przyjemnie. W mieście natomiast nie bardzo jest się do czego przyczepić.

Nissan-Note-Tekna-bok

Oszczędność…

…chwalonego już niejednokrotnie na naszych łamach silnika jest godna podziwu. W naszym teście Nissan spalił średnio 4,8 litra na każde przejechane 100 kilometrów. Przy czym eksploatowany był głównie w mieście oraz na drogach krajowych i mówiąc prostym językiem – nikt się z nim zbytnio nie cackał. Po prostu jeździliśmy tak, żeby nie być zawalidrogami. Bo nikt z nas nie lubi, jak ktoś rusza spod świateł w sposób, przez który za nim przejedzie tylko 5, a nie 10 aut. Jeżeli jednak Note trafiłby do prawdziwego fana eko jazdy, osiągnięcie katalogowych wartości spalania byłoby pewnie możliwe…

Zawieszenie Note’a…

…to niezły kompromis pomiędzy komfortem a pewnością prowadzenia. Co znaczy, że nie uświadczysz w nim ani prawdziwego sportu, ani dobrego komfortu. Odkładając jednak żarty na bok trzeba jasno powiedzieć, że zestrojenie „zawiasu” jest w sam raz do takiego auta. Przez nierówności Nissan wiezie nas dość miękko, lecz z pewną dozą sprężystości. Do tego w szybko pokonywanych zakrętach zachowuje się nadspodziewanie pewnie. Podsterowność przychodzi późno i nie jest czymś zaskakującym kierowcę.

Nissan-Note-Tekna-znaczek

Jedyną większą wadą zawieszenia są odgłosy jego pracy. Niestety, większe dziury czy mniej równe torowiska dają o sobie znać w kabinie głuchym łoskotem.

Przyjemnie…

…w testowanym aucie pracował układ kierowniczy. Najczęściej przy typowo miejskich autach mamy do czynienia ze zbyt silnym wspomaganiem, pozbawiającym kierowcę czucia czegokolwiek. Tutaj jest inaczej. Mimo stosunkowo lekkiego kręcenia „kółkiem” i tak zostaje nam poczucie, że wiemy, co dzieje się z przednimi kołami. Generalnie Note jest bardzo zwrotny i poruszanie się nim po ciasnych parkingach nie stanowi żadnego problemu. Pomaga w tym kamera cofania z widokiem „360”, która pokazuje widok auta z lotu ptaka.

Nissan tej wersji…

…może się pochwalić bogatym wyposażeniem. Poza wspominaną kamerą cofania, na pokładzie znalazły się m.in. dotykowy system nawigacji satelitarnej, automatyczna (a do tego wydajna) klimatyzacja, system ostrzegający o pojazdach w martwym polu a nawet asystent toru jazdy. O komplecie poduszek powietrznych, standardowych systemach bezpieczeństwa czy audio z Bluetooth nie wspominam. Również wszystkie 4 szyby są sterowane elektrycznie. Nie wiem tylko, dlaczego jedynie ta od strony kierowcy jest regulowana impulsowo. W dzisiejszych czasach to dziwna oszczędność. Przy czym system start-stop czy tempomat są już na wyposażeniu wersji podstawowej.

Nissan-Note-Tekna-test

Cena i wnioski

Cennik Note’a zaczyna się od 43.990 złotych za bazową wersję Visia (z benzynowym silnikiem 1.2). Jeśli jednak zechcemy zostać posiadaczami oszczędnego diesla, z naszego portfela ubędzie nie mniej niż 54.490 zł, przy czym mówimy tu również o podstawowej wersji Visia. Wybierając najbogatszą wersję Tekna liczmy się z tym, że przyjdzie nam wyłożyć w salonie 72.490 zł. Drogo. Wygląda na to, że jeśli zależy nam na oszczędzaniu, na początku musimy za nie zapłacić.

Skłaniałbym się więc raczej do środkowej opcji wyposażenia Acenta i mimo wszystko właśnie silnika 1.5 dCi, bo przypadł mi do gustu. Startujemy wtedy z poziomu 61.790 zł i dostajemy sensownie wyposażony pojazd. Oczywiście możemy dodać wybrany przez siebie lakier czy jakiś pakiet wyposażeniowy. A Note to naprawdę ładny, dobrze zaprojektowany, praktyczny i wygodny wóz. Z brakami w jakości materiałów wnętrza, ale do miasta i w „małą trasę” jak znalazł. Jak dla mnie – zdecydowanie lepszy niż Micra. Większy i bardziej komfortowy. Do tego ładniejszy – no ale to znowu kwestia gustu…

Aleksander Pławski

Tagi: , , ,