Nissan X-Trail 1.6 dCi X-Tronic Tekna 2WD – TEST

Nissan X-Trail 1.6 dCi X-Tronic Tekna 2WD - TEST
avatar
Aleksander Pławski
24 lutego 2016

Spory prześwit, przestronny przedział pasażerski, duży bagażnik i bardzo komfortowo zestrojone zawieszenie. Do tego atrakcyjny wygląd, dobre warunki gwarancji i oszczędny silnik diesla. Czy Nissan X-Trail najnowszej generacji jest skazany na sukces?

Odpowiedź na zadane wyżej pytanie nie jest taka oczywista. Tym bardziej, że konfiguracja testowanego egzemplarza jest co najmniej dziwna… żeby nie powiedzieć „bez sensu”.

Dla mnie sprawa jest prosta – jeśli większy SUV to tylko z napędem na obie osie i z mocnym silnikiem. Tak, wiem – skoro producenci aut coraz częściej decydują się na wytwarzanie SUV’ów z napędem tylko na jedną oś i dychawicznymi jednostkami napędowymi pod maską – to znaczy, że jest na nie popyt. Widocznie nie jestem targetem.

Nissan-X-Trail-tyl

Nowy Nissan X-Trail to dosyć udane auto, które najbardziej docenią spokojni kierowcy, ceniący komfort podróży i możliwość zjazdu z głównej drogi (prześwit 21 cm). Ten prześwit jednak na niewiele się zda w przypadku testowanego egzemplarza, bo to właśnie wersja z napędem na przednie koła, 130-konnym dieslem i bezstopniową (ale starającą się udawać tradycyjny „automat”) skrzynią biegów Xtronic.

I jak to jeździ?

Zupełnie nieźle. Dopóty, dopóki nie spadnie śnieg i na drogach nie zrobi się ślisko. Wtedy niemały X-Trail, który przecież swoje waży, przy próbach żwawszego ruszenia z miejsca bezradnie mieli przednimi kołami, rechocząc przy tym donośnie swoim małym dieselkiem, którego skrywa pod maską. O zjechaniu z głównej drogi nie ma więc mowy. Tak samo w przypadku większego błota – po prostu lepiej nie ryzykować.

Nissan-X-Trail-silnik

Ale trzeba przyznać, że wspomniany dieselek jak na swoją małą pojemność (1598 cm³) całkiem dobrze radzi sobie z japońskim SUV’em. 130 koni to niewiele, ale w połączeniu z maksymalnym momentem obrotowym, który wynosi 320 Nm przy 1750 obr./min. zapewnia wystarczające osiągi. Dodajmy, że wystarczające dla spokojnego kierowcy. Ci, którzy chcą jeździć bardziej dynamicznie, nie mają tu czego szukać. Rzeczony silnik jest przy tym dość cichy w trasie i dość głośny w mieście. Ot, taka jego natura.

Do niezbyt mocnej jednostki napędowej idealnie pasuje bezstopniowa skrzynia biegów X-Tronic, która całkiem dobrze udaje tradycyjny „automat”. Nie przepadam za bezstopniówkami (nie licząc kilku wyjątków dotyczących mocnych aut), ale wynalazek Nissana nie irytował mnie w codziennym użytkowaniu, co należy uznać za wielki sukces. Co prawda zdarzało się, że przy maksymalnym wciśnięciu gazu silnik przez chwilę wył, a raczej rechotał w niebogłosy, ale w przypadku zwykłej lecz także i bardziej dynamicznej jazdy, automat X-Traila dawał radę. Szkoda tylko, że reakcja na zdecydowane dodanie gazu nie jest taka, jakiej byśmy oczekiwali. Szczególnie tyczy się to ruszania z miejsca. Nawet błyskawiczne danie „gazu do dechy” nie spowoduje, że Nissan szybko wyrwie z kopyta. Swoje musisz odczekać i już. I dlatego twierdzę, że to dobre auto, ale dla spokojniej usposobionych kierowców.

Nissan-X-Trail-felga

Ale jeśli już odpowiada Ci łagodny charakter Nissana, z pewnością ucieszą Cię również nastawy zawieszenia. X-Trail płynie po drodze, jakby miał pneumatyczne zawieszenie. No, może trochę przesadzam, ale w porównaniu choćby z Toyotą Rav4 czy Tiguanem po prostu utula do snu. Ma to oczywiście swoje wady i zalety – nie da się nim szaleć na zakrętach – czuć, że nie do tego został stworzony.

Za to pasażerowie nie będą odczuwać nierówności, torowisk, czy źle osadzonych studzienek. Nawet szybsza jazda po dziurawej, szutrowej nawierzchni nie robi na testowanym aucie większego wrażenia. Dzięki takiemu zestrojeniu zawieszenia i przestronnej kabinie, odczucia z jazdy X-Trailem są namiastką jazdy Toyotą Land Cruiser „w pneumatyce”. A ja to bardzo lubię. Tym bardziej brakowało mi napędu na obie osie i mimo wszystko nieco mocniejszej jednostki napędowej. Wtedy śmiało pojechałbym na wycieczkę w lekki teren. A tak mogę sobie tylko o tym pogadać. No ale widocznie jest wiele osób, którym do szczęścia wystarczy wyższa pozycja za kółkiem i większe gabaryty pojazdu. Czują się wtedy bezpieczniej a atakowanie miejskich krawężników nie powoduje u nich stresu.

Nissan-X-Trail-wnetrze

A skoro już jesteśmy przy gabarytach…

…nie sposób nie pochwalić Nissana za bardzo przestronny przedział pasażerski. Nikt, kto nie jest popromiennym monstrum nie powinien narzekać na brak miejsca na nogi czy nad głową. Do tego X-Trail oferuje 550 litrów bagażnika w normalnym ustawieniu siedzeń. Zaś po złożeniu oparć tylnej kanapy pojemność rośnie aż do 1982 litrów. No sporo można weń napakować, nieprawdaż?

Kontynuując wątek kabiny warto podkreślić znaczną, a nawet bardzo znaczną poprawę jakości materiałów użytych do jej wykończenia względem poprzedniej generacji pojazdu. Co prawda do klasy Premium sporo Nissanowi brakuje, ale grzech narzekać. Wiele materiałów jest miękkich i miłych w dotyku, a do ich montażu i spasowania też nie bardzo można mieć zastrzeżenia. W testowanym aucie, mimo kilkunastu ładnych tysięcy przebiegu, nic nie skrzypiało, nie trzeszczało i nie pukało, nawet przy szybszej jeździe po gorszych drogach. Brawo. Do dziś pamiętam, jak w poprzednim modelu nawet na równej drodze potrafiła hałasować podwójna podłoga bagażnika i nie tylko. Teraz jest naprawdę dobrze.

Nissan-X-Trail-zegary

Niewielki silnik i napęd na jedną oś ma jednak jedną niezaprzeczalną zaletę – przy w miarę „ludzkim” traktowaniu X-Trail odwdzięcza się średnim spalaniem rzędu 8 litrów na 100 kilometrów. Biorąc pod uwagę gabaryty auta i dosyć dynamiczny styl jazdy podczas testu, wynik ten trzeba uznać za dobry. Jeśli zaś chodzi o obsługę multimediów, klimatyzacji i innych „podróżoumilaczy”, również wszystko jest OK. Kto siedział w nowym Qashqai’u, poczuje się tutaj jak w domu. Deska rozdzielcza to kalka tej z mniejszego brata. I dobrze, bo to udany projekt.

Wyposażenie…

…testowanej wersji Tekna jest oczywiście bogate. Dość powiedzieć, że na pokładzie samochodu znalazły się takie dodatki jak bezkluczykowy dostęp do auta, system kamer 360°, tempomat z ogranicznikiem prędkości, zestaw systemów bezpieczeństwa Safety Shields, czujniki zmierzchu i deszczu, pełna elektryka szyb i lusterek czy automatyczna dwustrefowa klimatyzacja. Jest też elektrycznie sterowana klapą bagażnika czy zintegrowany system nawigacji satelitarnej wraz systemem Bluetooth. Bogato.

Nissan-X-Trail-kamery

Korzystając z promocji na rocznik 2015 takie topowo wyposażone auto można kupić za około 140.600 złotych. Ale i tak będę się upierał, że to bez sensu. Zdecydowanie lepiej wybrać wersję z manualną skrzynią biegów, za to z inteligentnym napędem na 4 koła All mode 4×4 i cieszyć się wszechstronnością Nissana.

Podsumowując

Nowy Nissan X-Trail ma sporo cech dobrego, wszechstronnego i uniwersalnego samochodu dla całej rodziny. Jest przestronny, ma kawał bagażnika, komfortowo zestrojone zawieszenie, spory prześwit i dobre materiały w środku. Niestety nie da się połączyć automatycznej skrzyni z napędem 4×4. A dla mnie spory SUV z napędem na jedną oś nie ma większego sensu, o czym miałem okazję przekonać się, gdy podczas testu w stolicy sypnęło śniegiem.

Wybór silników jest znikomy – jeden 130-konny diesel i jedna, 160-konna jednostka benzynowa. Ale ta ostatnia tylko z napędem na przód. Wyposażyć X-Trail’a można bogato, lecz oczywiście tanio nie będzie. Mam z tym autem prawdziwy dylemat. Polubiłem je, ale tylko częściowo, bo brakuje mi w ofercie konkretnej konfiguracji.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *