Nowy Ford Mondeo 1.5 EcoBoost 160 KM Titanium – TEST

avatar
Rafał Pazura
11 czerwca 2015

To już drugie wcielenie Forda Mondeo, w którym niemal wszyscy widzą podobieństwo do luksusowego Astona Martina. I choć faktycznie stylistyka poprzedniej generacji delikatnie kojarzyła się z tą prestiżową brytyjską marką, to dopiero o najnowszej propozycji Forda można powiedzieć, że designem wyraźnie nawiązuje do sportowego DB9. Szczególnie, gdy spojrzymy na auto od przodu. Nie będę oryginalny, gdy stwierdzę, że to najlepiej wyglądające Mondeo w historii.

„Astonowych” skojarzeń jest jednak zdecydowanie więcej. Kiedy spojrzymy na auto z profilu – lekko opadająca linia dachu wyraźnie przypomina wersję coupe sportowej marki. Także kształt linii bocznej okien jednoznacznie przenosi nas w klimat znany z Astona Martina. Co ciekawe, odmiana sedan występuje tylko w wersji hybrydowej nowego Mondeo. Pozostałe to hatchback – choć wg mnie bardziej pasuje tu określenie liftback – oraz kombi.

Ford-Mondeo-przod

Widząc przód Mondeo

w lusterku wstecznym można się oszukać, że oto za nami podąża sportowiec z krwi i kości. Szczególnie, gdy auto jest pomalowane w niebieskie „barwy wojenne” jak testowany przeze mnie egzemplarz. Dodatkowo, ostre przetłoczenia na masce oraz – w wersji Titanium – bardziej charakternie uformowany zderzak oraz genialnie wyglądające światła LED-owe budują niepowtarzalny charakter auta. Potężny grill z chromowanymi poprzecznymi listwami zdaje się mówić: „zjedź mi z drogi, bo Cię połknę”. Tak agresywnie nie wygląda ani nowy Volkswagen Passat, ani Toyota Avensis, ani nawet Mazda 6.

W kwestii gabarytów

nowe Mondeo także bije wszelkie rekordy. W tej klasie nokautuje wszystkich przede wszystkim długością nadwozia (4,87 m) i rozstawem osi (2,85 m). Jest przy tym wyjątkowo zgrabne i proporcjonalne, stąd zachwytom nad wyglądem auta nie należy się dziwić. Mimo rekordowych wymiarów zewnętrznych, przestronność wnętrza do takich nie należy. Tu palmę pierwszeństwa dzierży nieprzerwanie Skoda Superb, której w temacie ilości miejsca na tylnej kanapie nikt nie jest w stanie zagrozić. I właśnie słów kilka o miejscu na tylnej kanapie Mondeo…

Nowy-Ford-Mondeo-tylna-kanapa

Jest go pod dostatkiem, jednak na tle mniejszych rywali nie tak dużo jakby się mogło wydawać. Przede wszystkim mam tu na myśli ilość miejsca nad głowami pasażerów drugiego rzędu. Opadająca linia dachu nadająca aucie sportowego sznytu w połączeniu ze szklanym dachem z rozsuwaną roletą (dopłata 3,9 tys. zł) sprawiają, że osoby od 185 cm wzwyż zaczną szorować czupryną o podsufitkę. Sam szklany dach w nadwoziu typu hatchback (lub liftback) to niecodzienny dodatek w tej klasie aut, który oprócz oczywistych walorów dodaje sporo uroku nowemu Mondeo.

Z przodu super wygodne, obszerne fotele z elektryczną regulacją we wszystkim kierunkach i pamięcią ustawień. Na życzenie elektrycznie sterowana jest też kolumna kierownicza. Po wyłączeniu zapłonu kierownica odjeżdża do przodu, a fotel do tyłu dając kierowcy wyjątkowo dużo miejsca by wygodnie wysiąść z auta. To ewidentnie bajery rodem z klasy Premium.
Wielki bagażnik (choć nie rekordowy w klasie) o pojemności 541 litrów pozwoli na zapakowanie bagaży dla kompletu pasażerów na dwutygodniowy urlop. Elektrycznie sterowana klapa tylna to już niemal obowiązek w tej klasie aut, choć wciąż płatny (1,9 tys. zł), nie tylko zresztą u Forda.

Nowy-Ford-Mondeo-bok

Mimo znacznej

masy (ponad 1,5 tony) i dużych zwisów nadwozia Ford zachowuje wzorową stabilność, a nadwozie nieznacznie tylko wychyla się na boki podczas jazdy po zakrętach. Próba mocnego hamowania w zakręcie także wypada świetnie – wszystkie systemy trakcyjne utrzymują auto na wybranym torze jazdy, a samochód nie nurkuje przesadnie przodem i daje się w pełni kontrolować. Nowy model prowadzi się zauważalnie lepiej od poprzednika, choć przecież i tamten stawiany był zawsze w roli lidera swojej klasy.

Zawieszenie jest przy tym na tyle sprężyste, że zapewnia wiele radości z jazdy. Auto szybko i chętnie reaguje na ruchy kierownicy – warto podkreślić brak nerwowości w zachowaniu Forda przy gwałtownych manewrach oraz stabilność nadwozia przy dużych prędkościach.
Podobnie jak u poprzednika sporą wadą jest słaby promień skrętu. Trudno znaleźć oficjalne dane producenta, ale tu liczą się obiektywne odczucia z realnego parkowania. A te są takie, że Mondeo trzeba „łamać się” na 2-3 razy w miejscu, gdzie auta konkurencji robią to na raz.

Nowy-Ford-Mondeo-felga

Wedle życzenia kierowca może ustawić sobie jeden z trzech trybów pracy amortyzatorów. Do miasta i spokojnej jazdy polecam opcję „comfort”. Ford wówczas dosłownie połyka każdą napotkaną dziurę czy poprzeczny uskok asfaltu. Ma wtedy tendencję do bujania, ale właśnie po to go stworzono, by w specyficznych warunkach dawał maksimum luksusu. Tryb „normal” to udany kompromis pomiędzy sztywnością a sprężystością. Jest idealny do typowej jazdy pozamiejskiej, gdzie podczas dynamiczniejszego przyspieszania liczy się i komfort i pewne właściwości jezdne. Z kolei ustawienie zawieszenia w położenie „sport”- jak można się spodziewać – zdecydowanie ogranicza skok amortyzatorów i daje sygnał, że samochód gotowy jest na bardziej ekstremalne doznania. Jest tylko jedna, gorzka łyżka dziegciu w sterowaniu ustawieniami zawieszenia…

Zamiast zastosować jeden klawisz dedykowany do wyboru twardości amortyzatorów, kierowca musi przebijać się przez poszczególne funkcje menu komputera. W ekstremalnym przypadku – gdy mamy ustawione na wyświetlaczu między zegarami np. informacje o spalaniu czy zasięgu auta, trzeba ośmiokrotnie kliknąć dany klawisz by dojść do trybu wyboru pracy zawieszenia… Bez komentarza.

Nowy-Ford-Mondeo-LED

Bezpieczeństwo i luksus

Ford Mondeo w opcji za 5 150 zł oferuje adaptacyjne reflektory w technologii LED. Absolutnie polecam to rozwiązanie – system sam odpowiada za kąt padania oraz natężenie wiązki światła z reflektorów do warunków panujących na drodze. Wybiera jedno z siedmiu ustawień w zależności od prędkości jazdy, warunków atmosferycznych, kąta skrętu kierownicy, odległości do auta jadącego z przodu oraz działania przednich wycieraczek. Tradycyjne kierunkowskazy również zostały zastąpione bardziej wydajnymi i widocznymi paskami LED. Tak więc technologia ksenonowa odchodzi stopniowo do lamusa.

W temacie systemów bezpieczeństwa Ford oferuje wszystko to, co znamy już w tej klasie aut. Ponadto w Mondeo otrzymujemy m.in. system utrzymujący auto na pasie ruchu ingerujący w kierunek jazdy, gdy nie reaguje kierowca, system monitorujący koncentrację kierowcy, układ zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach czy system rozpoznawania znaków drogowych. Za poszczególne systemy trzeba dopłacać w zależności od wersji jaką kupimy.

Nowy-Ford-Mondeo-pasy-bezpieczenstwa

Całkowitą nowinką są (w opcji za 850 zł) pierwsze na europejskim rynku nadmuchiwane tylne pasy bezpieczeństwa. W razie kolizji pasy powiększają swoją objętość, aby rozproszyć siłę uderzenia. Wg producenta rozwiązanie to jest pięć razy bardziej wydajnie, niż w przypadku tradycyjnych pasów. Ich jedyną wadą jest bardzo sztywna końcówka samego pasa, którą trudno wpiąć w klamrę zaczepu, gdy na tylnej kanapie na skrajnych miejscach zainstalowano fotelik dziecięcy do systemu ISOFIX. Z tego powodu odradzam tę opcję dla rodzin z małymi dziećmi. Chyba, że dziecko jest jedno – wówczas można zapiąć fotelik w miejscu pośrodku tylnej kanapy i nie ma kłopotu, bo wiem jest tam standardowe mocowanie dla pasów. Oczywiście kłopot z wygodnym zapięciem dwóch fotelików znika, gdy po prostu nie zamówimy opcji z nadmuchiwanymi pasami.

Jakość

wykonania kabiny Mondeo, szczególnie odmiany Titanium, jest więcej niż dobra – widać progres w stosunku do poprzedniej generacji. Jednak da się także zauważyć ingerencje księgowych, którzy nawet w opcji ze skórzaną tapicerką nie pozwolili, by ten szlachetny materiał zajął większą powierzchnię w boczkach drzwi – zamiast tego mamy częściowo twardy plastik. O ile – na tle Skody czy Toyoty – Mondeo nie odstaje w tym względzie, to już do głównego rywala, czyli Volkswagena Passata, w kwestii jakości wyraźnie mu ustępuje.

Nowy-Ford-Mondeo-ekran-LCD

Multimedialność

w postaci ekranu dotykowego to domena wszystkich bez wyjątku obecnie produkowanych aut. Nie inaczej jest z Fordem, którego ekran dotykowy ma niestety tendencję do zbyt wolnego działania. Ponadto część ikon zgrupowanych na ekranie jest wg mnie zbyt mała i podczas jazdy trafienie palcem w odpowiednią funkcję okazuje się czasami problematyczne. Tu z pewnością producent powinien dokonać korekty.

Zastrzeżeń nie można mieć natomiast do jakości samego ekranu, który nawet w słoneczne dni okazuje się być czytelny. Póki co producent nie oferuje sterowania głosowego funkcjami auta w języku polskim, co nieco dziwi, gdyż Ford od lat był liderem w zapewnieniu klientowi wyboru polskiego menu do najbardziej technicznie zaawansowanych funkcji samochodu.

Nowy-Ford-Mondeo-zegary

Świetnie prezentują się zegary główne. Choć całkowicie zdominowała je elektronika, są bardzo czytelne i pozwalają na takie ustawienie zaawansowanych opcji komputera, by każdy dostosował sobie ich wygląd do osobistych preferencji. Do wyboru kilka wersji systemów audio-nawigacyjnych. Na szczycie opcji za ponad 8 tys. zł niezwykle bogaty i audiofilski zestaw marki Sony, z nawigacją satelitarną, systemem Ford SYNC, kolorowym ekranem dotykowym o przekątnej 8”, tunerem cyfrowym DAB+, mapą Europy z widokiem 3D, menu tekstowym w języku polskim, komunikatami głosowymi nawigacji w języku angielskim, zestawem głośnomówiącym z Bluetooth i system nagłośnienia Premium (12 głośników, subwoofer), zdalnym sterowaniem z kierownicy czy gniazdami: 2xUSB, SD, AUX-IN.

Na deser

zostawiłem sobie ocenę napędu, w jaki wyposażony był testowy egzemplarz Forda. Poza flotami, które zapewne zdominowane zostaną przez wersje wysokoprężne, myślę, że właśnie ten motor cieszyć się będzie największym powodzeniem. To nowoczesna jednostka z rodziny EcoBoost o pojemności zaledwie 1,5 litra, ale za to o mocy 160 KM.

Nowy-Ford-Mondeo-silnik

Nie jest typem sportowca, ale zapewnia akceptowalne osiągi – przyspieszenie do 100 km/h wynosi 9,2 sekundy, a maksymalny moment obrotowy w postaci 240 Nm dostępny jest w szerokim zakresie obrotów: od 1600-4000. Dzięki temu Mondeo żwawo przyspiesza od „samego dołu”.

Skrzynia biegów testowanego egzemplarza to manualna przekładnia o sześciu przełożeniach. Trudno jej cokolwiek zarzucić. Jest precyzyjna, lewarek posiada przyjemnie krótki skok, a każdy tryb załącza się z miłym i charakterystycznym kliknięciem. Mimo to, ja polecałbym zamówić automat (dopłata 9 tys. zł) – przyspiesza nawet o 0,1 sekundy szybciej do 100 km/h niż manual, ale do spokojnego i dystyngowanego charakteru auta pasuje wg mnie zdecydowanie bardziej.

Nowy-Ford-Mondeo-swiatla

Spalanie należy uznać za racjonalne. Jeśli poruszamy się poza miastem z prędkością do ok. 100-110 km/h komputer wskazuje zużycie na poziomie ok. 6,5-7l/100 km. W mieście z kolei oscyluje w granicach 10l/100 km. Biorąc pod uwagę gabaryty auta oraz znaczną masę to wynik godny uznania.

Sam silnik brzmi całkiem przyjemnie, nie przenosi żadnych wibracji do wnętrza auta i jest dobrze odizolowany od kabiny. Dźwięki jakie docierają do wnętrza nie są natarczywe nawet podczas ostrzejszego wciskania pedału przyspieszenia.

Nowy-Ford-Mondeo-tyl

W aktualnym cenniku promocyjnym, właścicielem Mondeo można się już stać po wpłaceniu sumy 85,9 tys. zł za wersję Trend z bazowym silnikiem 1.0l o mocy 125 KM. Za silnik taki jak w egzemplarzu testowym (160 KM) trzeba zapłacić minimum 86,9 tys. zł, ale wówczas auto skonfigurowane będzie w najniższej opcji o nazwie Ambiente (wersja Trend za 92,9 tys. zł). Bogata odmiana Titanium to wydatek 103,7 tys. zł – co zważywszy na oferowane wyposażenie wydaje się najbardziej racjonalnym wyborem. Kto chce, by jego Mondeo wyglądało i posiadało gadżety jak opisywany model, musi dorzucić jeszcze kolejne 50 tys. zł i wcale nie oznacza to, że wyczerpie wszystkie cennikowe opcje.

Ford daje klientowi naprawdę sporą dawkę indywidualizmu, nie tylko w kwestii wyglądu, ale właśnie wspominanych możliwości konfiguracji danego egzemplarza pod własne upodobania. To, co kiedyś było domeną aut z klasy wyższej, dziś jest dostępne w klasie D. Dlatego niech nikogo nie dziwi, że do Mondeo można zamówić sobie fotele z masażem czy wentylacją, kierownica posiadać będzie podgrzewanie, a topowa tapicerka skórzana oznaczać będzie wydatek ponad 15 tys. zł. Klient nasz pan.

Rafał Pazura

Foto: Rafał Pazura

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *