Materiał na hit – nowy Ford Focus (TEST)

avatar
Aleksander Pławski
11 grudnia 2011

Załóżmy, że chcesz kupić dobrze wyposażone, oszczędne, ładne, komfortowe, a do tego dające frajdę z jazdy auto kompaktowe. Czy nie masz zbyt dużych wymagań? Nowy Ford Focus pokazuje, że wcale nie jest to niemożliwe. Przez ponad tydzień w różnych warunkach sprawdzałem, czy rzeczywiście jeden z najważniejszych modeli koncernu jest tak dobry, jak o nim piszą. Ale po kolei…

Kiedy zobaczyłem pierwsze zdjęcia Focusa III generacji, stwierdziłem, że wygląda po prostu ok. Przy pierwszym spotkaniu, nazwijmy je „face to face” okazało się, że fordowski kompakt w rzeczywistości wygląda znacznie lepiej, szczególnie, że testowany egzemplarz dostał w fabryce ładny, czerwony kolor i stylowe „alufelgi” w rozmiarze 17 cali. Trzeba przyznać, że względem poprzedniej generacji, auto nabrało jeszcze więcej charakteru. Sylwetka niby nie rzuca się w oczy, ale pozostaje w pamięci, budząc miłe skojarzenia.

Wnętrze najnowszego Focusa wita równie nowoczesnym i atrakcyjnym designem, co jego karoseria. Kierowca ma do dyspozycji bardzo wygodny, świetnie trzymający w zakrętach fotel z szerokim zakresem regulacji. Znalezienie optymalnej pozycji „za kółkiem” trwa dosłownie chwilę i nie stanowi żadnego problemu. Sama zaś kierownica posiada oczywiście dwupłaszczyznową regulację i świetnie leży w dłoniach. Jest nieco przeładowana przyciskami, ale za to jest niewielka i miła w dotyku.

Miejsca z przodu jest w sam raz. Wnętrze może nie jest rekordowo przestronne, ale narzekanie na brak przestrzeni byłoby tutaj zwykłym czepianiem się. Najbardziej zadowoleni będą ci, którzy lubią czuć się otuleni przez auto – kabina daje poczucie miłej przytulności. Z tyłu Focus oferuje dobry standard w tej klasie – jedynie naprawdę wysocy pasażerowie mogą czuć pewien niedostatek miejsca na nogi. Bagażnik legitymuje się pojemnością 363 litrów i oczywiście podróżując we dwie osoby, można go powiększyć poprzez złożenie oparć tylnej kanapy. Takie posunięcie pozwoli nam powiększyć przestrzeń bagażową do 1148 litrów, co z kolei umożliwi przewiezienie sporych przedmiotów.

Ford-Focus-1

Materiały użyte do wykończenia przedziału pasażerskiego robią bardzo dobre wrażenie. Ich montaż i spasowanie nie budzi zastrzeżeń. Szczerze mówiąc, „pachnie tu” trochę kompaktem klasy Premium, za co należą się Fordowi brawa. Wszystko jest miłe w dotyku, każdy z wielu przycisków działa jak trzeba a design całej deski rozdzielczej jest bardzo udany. Niewielkie zastrzeżenia można mieć jedynie do obsługi rozbudowanych funkcji komputera pokładowego. Bardzo miło, że Ford „mówi” do nas po polsku, ale potrzeba chwili, by przyzwyczaić się do przełączania pomiędzy okienkami wyświetlającymi kolejne opcje. Podczas nocnych podróży zwraca uwagę miłe dla oka, niebieskawe podświetlenie prostych, eleganckich i czytelnych zarazem zegarów. Fajnym gadżetem jest możliwość zmiany koloru podświetlenia wnętrza. Do dyspozycji mamy ich aż 7!

Niewielki silnik diesla charakteryzuje się dobrą kulturą pracy i płynnym rozwijaniem mocy. Okazuje się, że 115 koni mechanicznych w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się po mieście. Pod pełnym obciążeniem w trasie będzie nieco gorzej, ale maksymalny moment obrotowy wynoszący 270 Nm dostępny już od 1750 obr/min sprawia, że nie można mówić o testowanym aucie jak o zawalidrodze. Jestem przekonany, że Focusy właśnie z tą jednostką napędowa będą stanowiły dużą cześć sprzedaży na polskim rynku.

Ford-Focus-2

Wartym odnotowania jest również fakt, że w nowym Focusie znikła pewna wada tego diesla, objawiająca się np. w C-maxie, w którym, żeby płynnie ruszyć z miejsca, trzeba było bardzo precyzyjnie operować pedałem gazu i sprzęgła. Wnioskuję, że coś przeprogramowano, bo tutaj rzeczony problem już nie występuje. Brawo.

Jak po sznurku

Samo powadzenie tego auta to czysta przyjemność – zawieszenie jest sprężyste, ale bardzo komfortowe. To sprawia, że Focus większość miejskich nierówności połyka „na miękko”, nie informując nas o tym żadnym niepokojącym dźwiękiem. W ogóle trzeba przyznać, że kabina jest bardzo dobrze odizolowana od odgłosów pracy jednostki napędowej oraz odgłosów z zewnątrz. Irytuje jedynie głośna praca systemu Start-Stop, który nieprzyjemnie szorstko budzi małego diesla do życia.

Mimo komfortowych nastawów zawieszenia, Ford prowadzi się wyśmienicie, kontunuując tradycję poprzedników. Układ kierowniczy przy małych prędkościach może jest nieco zbyt silnie wspomagany, jednak wraz ze wzrostem prędkości robi się coraz bardziej „sportowy”, dający dobre wyczucie auta.

Skrzynia biegów działa precyzyjnie i ma się ochotę nieprzerwanie „klikać” drążkiem. Czy to pierwszy, czy szósty bieg – zawsze mamy pewność, że wybrane przełożenie zostało odpowiednio „zapięte”. Jedynie drogi prowadzenia mogłyby być nieco krótsze, ale to już trochę czepianie się na wyrost.

Na bogato

„Nasz” Focus został bardzo dobrze wyposażony. Mamy bowiem do czynienia z najwyższą wersją Titanium, doposażoną jeszcze w kilka „bajerów”. Taka konfiguracja daje nam końcową cenę na poziomie 96.000 pln. To sporo, ale w tej cenie dostajemy naprawdę wiele. Zaczynając od kompletu poduszek i systemów bezpieczeństwa, na dodatkach typu dwustrefowa, automatyczna klimatyzacja, biksenony czy system nawigacji satelitarnej kończąc. Oczywiście po drodze jest jeszcze wiele innych „jazdouprzyjemniaczy”.

Ford-Focus-3

Testowane auto mogło pochwalić się m.in. pełną „elektryką” szyb i lusterek, układem monitorowania ciśnienia w kołach, aktywnym tempomatem, fotochromatycznym lusterkiem wewnętrznym, radiem CD/Mp3 z systemem Bluetooth, reflektorami do jazdy dziennej, czy systemem wspomagającym parkowanie.

Pamiętajmy, że jeśli to dla nas zbyt wiele, ceny Focusa z silnikiem benzynowym i podstawową wersją wyposażania zaczynają się już od 56.400.

Podsumowanie

Około 900 kilometrów przejechanych nowym Focusem sprawiło, że bardzo polubiłem to auto. Poza świetnymi fotelami, frajdą z jazdy i bogatym wyposażeniem, ważną rolę odegrało też niskie spalanie. Po podliczeniu tankowań okazało się, że Ford zadowolił się średnio 6,8 litrami paliwa na 100 kilometrów. Biorąc pod uwagę, że około 70% całego dystansu przebyte zostało w warunkach miejskich, wynik należy uznać za bardzo dobry. Chciałem wyraźnie dodać, że gdyby traktować to auto lżejszym naciskiem na pedał gazu, wynik zapewne byłby jeszcze lepszy. Czy w takim razie nowy Focus to auto bez wad?

Niestety, takie auta chyba nie istnieją. I tak, do minusów należy zaliczyć wspomnianą już wcześniej, „mało kulturalną” pracę system Start-Stop. Ponadto zauważyłem, że do podniesienia klapy bagażnika trzeba używać zdecydowanie więcej siły niż w innych autach tej kasy. Kolejny mały zgrzyt pojawił się przy głośniejszym słuchaniu muzyki – otóż mimo ustawienia basów na średni poziom, czasami do moich uszu dochodziły przestery z tylnych głośników. Poza tym system audio sprawował się wyśmienicie. Na szczęście to jedyne mankamenty, na które zwróciłem uwagę.

Z czystym sumieniem mogę polecić to auto każdemu, kto szuka oszczędnego, dobrze wykonanego kompaktu, a którego prowadzenie to czysta przyjemność. Nowy Focus to bardzo dojrzałe, naprawdę dobre auto. Ma zdecydowanie więcej zalet niż wad.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,

4 myśli nt. „Materiał na hit – nowy Ford Focus (TEST)

  1. avatarorlis

    fajny test ale jako ze jezdze tym autem na co dzien to chcialem poruszyc kilka tematow:
    – awaryjne sprzeglo / skrzynia biegow (podobno w fabryce zle zlozyli i juz 2 raz stoi w serwisie po zaledwie 10 tys. Km)
    – zle wyprofikowanie przestrzeni na nogi (zawadza sie prawym kolanem o brzeg)
    – beznadziejne uchwyty na napoje (tylko na 1 format i do tego nie pozwalajce na komforowa zmiane biegow w trakcie uzywania)

    Odpowiedz
  2. avatarpiotro

    We wnętrzu fokusa pachnie klasą premium ???????
    To żart? Plastykowe wstawki udające aluminium są premium?
    Oczywiście miałem z tym modelem do czynienia. W środku jest plastykowy i jakościowo średni jak większość fordów. To auto nie zrobiło na mnie kompletnie żadnego wrażenia, nie wzbudziło żadnych emocji…ot kolejny w miarę poprany ford.
    W stosunku do II poprawiła się funkcjonalność w kuriozalnych kwestach:
    – w końcu kieszenie drzwi przednich mają wystarczającą pojemność, by zmieścić 1,5l butelki z napojem
    – w końcu w tylnych drzwiach pojawiły się kieszenie (nie za duże, ale ile można wymagać)

    Dla mnie auto w środku próbuje sprawiać solidności ale oszczędności i nie najwyżej jakości materiały widać w każdym miejscu. Takie są moje subiektywne odczucia obcowania z tym samochodem.

    Odpowiedz
  3. avatarpiotro

    Co w tym aucie próbuje naśladować klasę premium?
    Jakość materiałów? Wysmakowane detale wnętrza? Pseudo skóra?
    Nie oszukujmy…jakość jest jak w większości innych kompaktów i ford nawet nie próbuje startować do klasy premium.

    Odpowiedz
  4. avatarSzymon

    Z tego co widzę po fotkach to nie testowaliście wersji Titanium tylko Trend sport z pakietami. Titanium ma inny, ładniejszy panel radia.
    Zapewne osoba wyżej pisząca o jakości plastików też miała do czynienia z wyposażeniem niższym niż Titanium, a w nim jakość materiałów i ogólne odczucie jakości wnętrza stoi na zdecydowanie wyższym poziomie :-).
    Też drobna uwaga odnośnie ceny – wyposażeniem Titanium z drobnymi dodatkami (w sumie tam już niewiele trzeba dokładać) skonfigurowana wg cennika na poziomie 86-88k, jest spokojnie do kupienia z rabatem 10 tys i drobnymi gratisami (jak wszędzie).
    Jeśli więc popatrzymy na ostateczną cenę 78 tys w wersji titanium i mamy wybierać między nowym focusem, a np. dostępnymi w tej cenie samochodami używanymi jak audi a4 czy bmw 3, to wybór jest dla mnie prosty. Różnica w jakości i komforcie nie już już tak gigantyczna jak dawniej, a w tej samej cenie dostajemy auto na gwarancji i pachnące nowością (naprawdę, a nie tylko wg słów handlarza :D).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *