Opel Adam 1.4 100 KM Slam – test

avatar
Aleksander Pławski
27 października 2013

Jeżeli lubisz wyróżniać się z tłumu i szukasz nietuzinkowego, miejskiego auta – Opel Adam będzie dobrym wyborem. Wygląda jak milion dolarów, choć kosztuje znacznie mniej. Przykuwa uwagę zarówno płci pięknej jak i brzydkiej. Można go przy tym skonfigurować na niezliczoną ilość sposobów. A jak się nim jeździ? Zapraszam na fotel.

Gdyby ten artykuł pisała kobieta, początek zapewne brzmiałby jakoś tak: „Zacznijmy od tego, że miałam dużo szczęścia – nie dość, że do testu trafił mi się najmocniejszy z całej gamy, to jeszcze do tego świetnie wyglądający i topowo wyposażony Adam”. Jednak ze względu na to, że to ja, facet, tworzę ten tekst i nie chciałbym żadnych dwuznaczności, pozwólcie proszę, że zacznę nieco inaczej…

Już od jakiegoś czasu dochodziły mnie słuchy…

…że nowy model Opla wygląda bardzo dobrze nie tylko na zdjęciach, a i jeździ się nim niezgorzej. Byłem więc bardzo ciekaw wrażeń z jazdy najmniejszym modelem producenta z Russelsheim. Ucieszyłem się na wiadomość, że będę testować najbogatszą, efektownie skonfigurowaną wersja SLAM, wyposażoną w najmocniejszą w gamie, 100-konną jednostkę benzynową. Byłem pewien, że taka ilość rumaków w tak niewielkim (żeby nie powiedzieć „malutkim”) aucie będzie gwarancją mocnych wrażeń z jazdy. Okazało się jednak, że pomyliłem się nieco, ale o tym za chwilę…

Opel-Adam-tyl

Po pierwsze wygląd

Nie oszukujmy się – ktoś, komu zależy na pozostaniu w cieniu i prowadzeniu skromnego życia, nigdy nie odważy się nawet na jazdę próbną Adamem, a co dopiero jego zakup. To auto jest propozycją dla osób, które lubią być zawsze w centrum zainteresowania. Dla nich takie rzeczy jak wielkość bagażnika, spalanie czy maksymalna ładowność nie mają większego znaczenia. Tu liczy się oryginalność, image i lans. I zapewniam Was, że jeżdżąc żółtym Adamem w wersji Slam, z czarnym dachem i fenomenalnymi, 18-calowymi felgami (225/35/R18) macie te trzy rzeczy w bonusie.

Przez cały tydzień (bo tyle trwał test) wydawało mi się, że jestem gwiazdą filmową, albo przynajmniej jakimś celebrytą. Nie było na ulicy osoby, która pozostałaby obojętna na wdzięki Adama. I nie miały znaczenia ani płeć, ani wiek gapia. Dzieci, matki, ojcowie i dziadkowie – wszyscy bez wyjątku wodzili wzrokiem za „moim” Oplem. I wcale się im nie dziwię – ten niemiecki maluch udał się projektantom wyjątkowo. Mały, lecz potężny zarazem. Z jednej strony filuterny i delikatny, a z drugiej charakterny i zadziorny. Lubimy to!

Brawa należą się również…

…za tak wiele możliwości spersonalizowania auta. Docenią to szczególnie ci, którzy nie lubią spotykać na drodze tak samo wyglądającego samochodu jak ich własny. Możliwości skonfigurowania Adama jest tak wiele, że prawdopodobieństwo napotkania podobnego egzemplarza w realu jest naprawdę niewielkie. Zabawę z konfiguratorem można śmiało polecić na nudne, ponure jesienne wieczory. Gwarantuję Wam, że ta rozrywka może potrwać naprawdę długo. Mnie samemu zajęła 2 godziny…

Opel-Adam-znaczek

Jak już wcześniej wspomniałem, testowane auto zostało obdarzone najbogatszą wersją wyposażenia – SLAM. Oznacza to, że w wyposażeniu standardowym Opla znalazła się m.in. automatyczna (jednostrefowa) klimatyzacja, system audio z CD, portem USB, technologią Bluetooth i siedmioma głośnikami, komputer pokładowy, elektrycznie sterowane szyby, podgrzewane fotele przednie, czy światła LED do jazdy dziennej.

Nie zabrakło również centralnego zamka, kompletu systemów bezpieczeństwa oraz aż 6-ciu poduszek powietrznych.

Ogólnie rzecz ujmując, lista wyposażenia standardowego małego Opla jest naprawdę długa, a można przecież dołożyć jeszcze inne extrasy, jak np. większe felgi, czarny dach czy system nawigacyjno-informacyjny IntelliLink. Jak to ludzie mawiają „Kto bogatemu zabroni?”. I jest w tym dużo racji. Najtańszą wersję Adama można kupić już za 49.800 złotych. Ale umówmy się – kto mający ochotę wozić się takim autem, nie dołoży grosza do lepszego silnika (bazowym motorem jest benzynowe 1.2 70 KM) i lepszego wyposażenia? Powstanie wtedy wersja podobna do testowanego egzemplarza i przy kasie w salonie zostawimy lekko ponad 60 tysięcy złotych. Z jednej strony to niemało, ale z patrząc z drugiej… nie od dziś wiadomo, że oryginalność kosztuje – żeby się wyróżniać, trzeba sporo zapłacić.

Gama jednostek napędowych…

…dostępnych dla Adama (przynajmniej na tę chwilę) jest dosyć skromna. Jeśli kupowałbym to auto dla siebie, prawdopodobnie wybrałbym opcję 1.6 turbo 160 KM. Jedyny problem w tym, że takiej wersji w ofercie nie ma. Prócz bazowego, wspomnianego już 1.2 70 KM, można wybierać spośród dwóch mocniejszych silników: 1,4 87 KM i 1.4 100 KM. Wszystko to benzyniaki, diesla brak. Na papierze jest więc niby w czym wybierać, ale tak naprawdę nawet najmocniejszy motor nie jest w stanie sprawić, żeby nielekki Adam (1135 kg) spontanicznie reagował na gaz i pozwolił kierowcy na choćby odrobinę szaleństwa.

Opel-Adam-silnik

Według producenta auto przyspiesza do setki w 11,5 sekundy i jest się w stanie rozpędzić do 185 km/h. Pomijając ostatnią wartość (bo jakoś nie pociąga mnie tak wysoka prędkość w małym aucie), przyspieszenie delikatnie mówiąc, nie powala. Może byłoby inaczej, gdyby nie ospały sposób rozwijania mocy: 130 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępne jest dopiero przy 4.000 obr./min. W praktyce oznacza to, że chcąc wykrzesać z miejskiego Opla jakąkolwiek dynamikę, trzeba go mocno „kręcić”.

Co prawda na wyciszenie przedziału pasażerskiego nie można specjalnie narzekać, ale przy takim sposobie jazdy apetyt Adama na paliwo drastycznie wzrasta. Dane katalogowe mówią o spalaniu 7,3/4,4/5,5 litra w mieście/trasie/średnio. Rzeczywistość, jak to zwykle bywa, okazuje się być nieco mniej różowa: średnie spalanie z całego testu (60% miasto, 40% trasa, umiarkowanie dynamiczna jazda) wyniosło 8,5 litra/100 km. Przy dynamicznej jeździe w mieście Adam spokojnie wypije ponad „dychę”, nie dając wiele w zamian. Mogłoby być lepiej.

Skrzynia biegów

Mimo, że tylko pięciobiegowa, okazuje się być dobrze zestopniowana. Poza tym praca drążka zmiany przełożeń również zasługuje na pochwałę. Może nie odczujemy tu super precyzji znanej z kilku innych aut, ale i tak trzeba wyraźnie powiedzieć, że biegi w Adamie zmienia się z przyjemnością. Dość bezpośrednio i dynamicznie zestrojony układ kierownicy również robi dobrą robotę. Mógłby być co prawda nieco mniej wspomagany, ale jak na tego typu autko jest naprawdę przyzwoicie.

Opel-Adam-przod

Pozytywnego wrażenia dopełnia mocno sprężyste zawieszenie, które wręcz zachęca kierowcę do szybkiego pokonywania zakrętów. Mały Opel jest nieźle wyważony i bardzo dobrze trzyma się drogi. Jakąś część udziału mają tu pewnie także opcjonalne felgi z niskoprofilowanymi oponami, ale czuć, że generalnie zestrojenie całego układu jezdnego jest dobrze przemyślane. Jadąc szybciej tym małym, miejskim gokartem wypatrujesz kolejnego zakrętu, by jeszcze szybciej w niego wejść, trzymając w dłoniach mięsistą, przyjemną kierownicę. Jedyne, czego brak, to mocy na wyjściu z wirażu… Miłośnicy efektownych przyspieszeń będą musieli poczekać, aż Opel wprowadzi do oferty mocniejsze jednostki napędowe. Tymczasem Adam jest świetnym autem dla kobiet i mężczyzn (kolejność celowa), którym bardziej zależy na samym wyróżnieniu się z tłumu, niż na osiągach.

To auto naprawdę ma potencjał! Sam chętnie w przyszłości zakosztuję Adama z silnikiem, którego jest godzien. Aktualnie nawet testowany, najmocniejszy motor odstaje od dopracowanej reszty. Niektórzy mówią, że Adam jeździ jak Mini. Moim zdaniem to trochę naciągany komplement. Nie zmienia to jednak faktu, że generalnie Opel jeździ bardzo dobrze i można się z nim zżyć niepostrzeżenie.

Przedział pasażerski…

…jest równie oryginalny co nadwozie. Testowana wersja wyposażona była w dwukolorową kierownicę i żółte wstawki na desce rozdzielczej, tunelu środkowym i boczkach drzwi. Do tego Adam ma świetną kierownicę, analogowe zegary w tubusach, oryginalne kratki nawiewów i duży, kolorowy wyświetlacz systemu Intellilink. Całość wygląda bardzo atrakcyjnie. Na jakość materiałów użytych do wykończenia kabiny czy ich montaż i spasowanie również nie można narzekać. Przednie fotele są wygodne i nawet dłuższa trasa nie jest męcząca dla kręgosłupa.

Opel-Adam-wnetrze

O miejscach z tyłu mogę powiedzieć tylko tyle, że są. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zapraszał pasażerów na tylną kanapę. Z przodu jest przytulnie, ale miejsca powinno wystarczyć nawet wyższym osobom. Łatwo również znaleźć odpowiednią pozycję za kółkiem. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to chyba tylko do tego, że fotel kierowcy mógłby się opuszczać bliżej podłogi. Poza tym wszystko gra.

Nie wiem…

…czy w przypadku tego typu auta jest sens rozwodzić się nad „bagażniczkiem” (bo bagażnik to zbyt dumne słowo). Ktoś, kto kupuje Adama, na pewno ma inne priorytety niż wożenie nim sprzętu AGD czy RTV. Przedział bagażowy ma tutaj 170 litrów. Kilka drobiazgów można więc schować, a jeśli chcemy wybrać się na zakupy, zawsze możemy złożyć tylną kanapę. Możemy wtedy „napchać” do Adama 663 litry perfum, kremów czy innych lakierów do włosów. W każdym bądź razie bagażnik w Oplu istnieje i powinniśmy mieć tego świadomość.

Obsługa…

…Adama i gadżetów, w które został wyposażony nie nastręcza problemów. Ergonomia stoi na wysokim poziomie. Na uwagę zasługuje bardzo fajny, opcjonalny system IntelliLink, którego duży, 7-calowy, kolorowy ekran dotykowy rzuca się w oczy od razu po zajęciu miejsca za kierownicą. Dwa złącza USB, wejście AUX-in brak odtwarzacza płyt CD, bo i po co? W dzisiejszych czasach krążek z nagraną muzyką to gatunek na wymarciu. A Adam jest dla nowoczesnego konsumenta, takiego, który na pewno posiada smartfona. IntelliLink w pełni współpracuje z Iphone’m, grając Twoją ulubioną muzę, dzwoniąc do znajomych a także nawigując. Oczywiście ma też system Bluetooth jak na gadżeciaża przystało. Podsumowując całokształt, najnowszy maluch Opla to arcyciekawa propozycja na rynku. Może nie najtańsza, ale wyceniona w granicach rozsądku.

Chwalimy:

– styl, świeżość, projekt i wykonanie, duże możliwości konfiguracji, właściwości jezdne, dobre wyposażenie seryjne.

Ganimy:

– brak mocnej jednostki napędowej w ofercie i „automatu” w opcji, zbyt duży apetyt na paliwo, brak klasycznej nawigacji.

Aleksander Pławski

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *