Opel Zafira Tourer 2.0 CDTI Biturbo – van z ikrą (TEST)

avatar
Rafał Pazura
27 listopada 2013

Czasy, kiedy w klasie kompaktów samochody z nadwoziem typu van były czymś niezwykłym dawno minęły. Renault Scenic, jako prekursor gatunku, musi teraz walczyć z całą armią konkurentów. Każda szanująca się firma próbuje przekonać do swojej propozycji amatorów aut rodzinnych. Opel Zafira Tourer wyposażony w silnik Diesla o mocy niemal 200 KM to oferta skierowana do kierowców, którzy nie chcą iść na kompromisy i od auta dla familii oczekują nieco więcej temperamentu.

Każdy kierowca marzy, by jego auto spełniało kilka trudnych do pogodzenia cech. Najlepiej, jeśli byłoby komfortowe, ale pewne w prowadzeniu, miało duży bagażnik, obszerne wnętrze i mocny silnik. Oczywiście takie ideały nie występują w przyrodzie, ale po tygodniu spędzonym za kierownicą Opla Zafiry Tourer z silnikiem biturbo o mocy 195 KM mogę stwierdzić, że większość z tych cech niemiecki van próbuje spełnić.

W wyglądzie siła

To już trzecie wcielenie rodzinnego Opla, który na rynku pojawił się półtora roku temu. Nie ulega wątpliwości, że Zafira to wyróżniający się stylistycznie van, który – w przeciwieństwie do wielu przedstawicieli tej klasy – nie jest nudny i „pudełkowaty”. Zachowawczość i wątpliwa uroda poprzedniej generacji rodzinnego Opla to na szczęście przeszłość. Linia nadwozia okraszona jest nutką dynamizmu. Efekt osiągnięto dzięki „wgryzającym” się w linię przedniego zderzaka reflektorom. Do tego intrygujące przetłoczenia profilu auta, a także tylnej części nadwozia sprawiają, że auto emanuje dynamiką. Jak na vana oczywiście. W specyfikacji (Cosmo), jaką przyszło mi jeździć, charakter auta budują dwie końcówki wydechu, czarne felgi o profilu 18-stu cali i ciemne wstawki w zderzaku oraz lusterkach zewnętrznych. Choć to kwestia gustu, świetne wrażenie robi kolor tzw. „złoty brąz” w połączeniu z czarną taflą szklanego dachu. Patrząc na testowy egzemplarz pojawia się wrażenie, że samochód preferuje coś więcej niż spokojną, rodzinną jazdę. I tak jest w rzeczywistości.

Opel-Zafira-tyl

Mocno, mocniej

Opel postanowił zagospodarować niszę dla kierowców, którzy oczekują czegoś więcej od vana. Dlatego zarówno w wersji benzynowej jak i wysokoprężnej oferuje mocne jednostki napędowe. Od niedawna w ofercie znajduje się jednostka 1.6 Turbo o mocy 200 KM. Jako alternatywę zasilaną olejem napędowym Opel proponuje wersję z dwulitrowym Dieslem o mocy 195 KM. (są też słabsze o mocach: 165, 136 (silnik 1.6 CDTI), 130 i 110 KM). Od razu powiedzmy sobie jedno – nawet najmocniejszy Diesel nie czyni z Zafiry sportowca. Po prostu ciężki van potrzebuje sporych mocy by dało się nim jeździć dynamiczniej. I to właśnie oferuje silnik 2.0 CDTI BiTurbo.

Silnik nie jest przesadnie głośny nawet gdy jest zimny i mimo znacznej mocy pozwala uzyskać spalanie na rozsądnym poziomie. Gdy nie gnamy jak szaleni w trasie będzie to wartość nawet poniżej 7l/100 km, a w mieście ok. 9l/100 km/h.

Sprint do „setki” nie jest oszałamiający, ale wynik 9,4 s pozwala z ciężkiego vana uczynić sprawny środek transportu. Ważne, że pokaźna porcja momentu obrotowego, w postaci 400 niutonometrów, dostępna jest w przedziale 1750-2500 obr/min. W praktyce oznacza to, że auto sprawnie przyspiesza nawet gdy zwolnimy na szóstym biegu do prędkości 70-80 km/h.

Opel-Zafira-skrzynia-biegow

Przyjemną czynnością jest także sama zmiana biegów – poszczególne tryby poprowadzono krótko i co ważne – załączają się z charakterystycznym, nieco sportowym kliknięciem. Mimo sporej dawki mocy silnika, tak naprawdę nieco sportowo robi się dopiero, gdy pod uwagę weźmiemy pracę zawieszenia. I to nie tego oferowanego w standardzie, ale za dopłatą. Polecam jednak zdecydowanie wydatek 3,5 tys. zł na System FlexRide, który automatycznie dostosowuje charakterystykę pracy zawieszenia do warunków panujących na drodze. Kierowca może wybrać jeden z trzech trybów pracy: Normal, Tour lub Sport. Innymi słowy, możesz dostosować ustawienia układów samochodu do swojego nastroju, obciążenia auta i życzeń pasażerów.

Tryb Sport wyraźnie usztywnia nadwozie i poprawia stabilność auta w jeździe po zakrętach. Wówczas Zafira zachowuje się jak zwinne auto kompaktowe. Wyraźnie sztywnieje układ kierowniczy i poprawia się reakcja na dociskanie pedału gazu. Dodatkowo zmienia się też podświetlenie tablicy wskaźników na kolor czerwony. Co ciekawe, za pomocą menu systemu informacyjnego, kierowca sam może konfigurować, jakie funkcje trybu „Sport” mają być aktywne.

Odradzam jednak tę opcję na nierównej nawierzchni. Nadwozie podskakuje wtedy nerwowo, a ciała pasażerów wpadają w nieprzyjemne drgawki. Z kolei ustawienie Tour zmienia Opla nie do poznania. Niemiecki van połyka wówczas wszystkie poprzecznie nierówności niemal tak dobrze, jakby wyposażono go w zawieszenie bazujące na pneumatyce. To tryb na długą trasę i jazdę po autostradach.

Opel-Zafira-wnetrze

Prorodzinny

W tej przestrzeni, jaką oferuje Zafita, kierowca natychmiast poczuje się dobrze. Wygodne i obszerne przednie fotele zapewniają wystarczające podparcie boczne dla kręgosłupa. Nie męczy nawet kilkuset kilometrowa trasa. Świetnym patentem okazuje się panoramiczny szklany dach z opcją umożliwiającą przesuwanie o kilkadziesiąt centymetrów w przód lub w tył mobilnej części z osłonami przeciwsłonecznymi. Kiedy nie ma ostrego słońca wystarczy jeden ruch dłonią, a szklana tafla dachu sięga aż za głowy osób siedzących z przodu. Efekt jest kapitalny, a dodatkowe światło wpadające do kabiny minimalizuje depresję w jesienno-pochmurne dni.

Wizytówką wnętrza Zafiry jest system Flex7, który umożliwia szybkie i proste przekształcenie auta w przestronny dwu, pięcio- lub siedmiomiejscowy van bez konieczności demontażu foteli. Poza dwoma miejscami z przodu, w drugim rzędzie otrzymujemy do dyspozycji trzy indywidualne fotele, z których każdy można dowolnie regulować uzyskując więcej miejsca na nogi lub na bagaż. Można także zamienić środkowy fotel w wygodny podłokietnik. Wszystkie siedzenia z tyłu składają się tworząc płaską podłogę, bez konieczności wyjmowania zagłówków. Wnętrze oferuje aż do 31 różnych schowków, a ten najbardziej praktyczny – w formie konsoli przesuwanej na szynach – ulokowano pomiędzy przednimi fotelami. Jest wyjątkowo obszerny oraz praktyczny i bez problemu zmieści się tam np. tablet.

Opel-Zafira-xenon

Bagażnik to także specjalność Zafiry – do rolety mieści aż 650 litrów pojemności. Po całkowitym złożeniu wszystkich foteli powstaje płaska powierzchnia o długości niemal 1,85 metra i pojemności ponad 1860 litrów. A to już wynik godny niezłego transportera! Przewiezienie dwudrzwiowej lodówki, czy 57-calowego LCD nie stanowi żadnego problemu.

Pewną uciążliwością może być natomiast manewrowanie tym obszernym vanem. W podziemnym garażu trzeba wziąć pod uwagę, że zawracanie od ściany do ściany zajmie auto niemal 12 metrów powierzchni.

Jakość i koszty

Sposób wykończenia kabiny rodzinnej Zafiry nie powinien nikogo zawieść. Oczywiście w bogatej specyfikacji Cosmo niektóre elementy kokpitu wykonano ze szlachetniejszych tworzyw, ale nawet w podstawie nie jest źle. Dolna część kokpitu i drzwi to co prawda twardsze materiały, za to spasowano je solidnie, więc efekt akustyczny podczas jazdy wybojami nam nie grozi. Gorzej z ergonomią niektórych elementów auta. Obsługa „guzikologii” na konsoli centralnej wymaga przyzwyczajenia, ale osobiście nie mógłbym powiedzieć, że człowiek z czasem do niej przywyknie. Natomiast kierownica o grubym wieńcu i obszyta perforowaną w części skórą wygląda jak żywcem przeniesiona z hot-hatcha.

Opel-Zafira-Biturbo

W przypadku najmocniejszej odmiany z silnikiem diesla koszt zakupu rozpoczyna się w cenniku od 119 650 tys. zł (podana cena z aktualnie obowiązującym upustem 5 tys. zł). To naprawdę sporo. Opel broni się jednak tym, że z tą jednostką można go zamówić tylko w najbogatszej wersji Cosmo. Taki wariant oferuje naprawdę wiele, m.in.: 7-miejscowe wnętrze, 2-strefową klimatyzację, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, sportowe fotele, 17-calowe alufelgi, tylne światłą w technologii LED, tempomat czy przyciemniane szyby.

Niestety równie długa jest lista płatnych opcji, więc chcąc doposażyć Zafirę do poziomu egzemplarza testowego łatwo przekroczymy barierę 150 tys. zł. A to już niebezpiecznie drogo. Szkoda, że w wersji Cosmo zabrakło choćby doskonałych bi-ksenonowych reflektorów skrętnych (5,2 tys. zł) czy świetnej skórzanej tapicerki Mondial (5 tys. zł). Alternatywą są pakiety wyposażeniowe, niektóre atrakcyjnie wycenione, np. Pakiet Ochronny zawiera: elektrycznie składane lusterka zewnętrzne, czarne błyszczące elementy lusterek zewnętrznych, wyświetlacz graficzny między wskaźnikami, zaawansowany asystent parkowania, układ ostrzegający o pojazdach w martwym polu w lusterkach zewnętrznych, zestaw 7 głośników. Cena? Tylko 1,9 tys. zł.

Imponuje natomiast możliwość doposażenia Zafiry w wiele elementów, które normą są w klasie Premium (np. podgrzewana kierownica), zarówno tych z zakresu bezpieczeństwa biernego, jak i luksusowych dodatków. Mój typ to Zafira ze 165-konnym Dieslem w wersji Enjoy za ok. 96 tys. zł.

Rafał Pazura

Foto: Michał Strzyżewski/Rafał Pazura

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Jedna myśl nt. „Opel Zafira Tourer 2.0 CDTI Biturbo – van z ikrą (TEST)

  1. avatarMateusz

    Witam
    Nie opisano trybu „Normal”. Jeśli tryb Tour służy do wygodnego, komfortowego pokonywania dłuższych tras, a tryb „Sport” do szybszego pokonywania kilometrów to „Normal” jest w jakiś sposób neutralny tzn. częściowo łączy oba tryby?
    Pozdrawiam

    Sam samochód świetny, ale nie za to cenę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *