Test Peugeot 2008 e-Hdi Allure – praktyczny mieszczuch w natarciu

avatar
Rafał Pazura
20 lutego 2014

Jest nas coraz więcej, a przestrzeni do życia niestety nie przybywa. Szczególnie widoczne jest to w dużych miastach, gdzie walkę o wolną przestrzeń liczy się już w centymetrach. Producenci aut musieli odpowiedzieć na tę rzeczywistość, dlatego powstały auta takie jak dwumiejscowy Smart. Co jednak, jeśli marzy nam się SUV, ale w dżungli metropolii okazuje się on mało praktycznym środkiem transportu? W ten właśnie sposób, w drodze ewolucji popularnej klasy SUV, powstał segment miejskich crossoverów. Jednym z najnowszych przedstawicieli tego gatunku jest Peugeot 2008. Czy taka mutacja ma sens?

Francuzi postawili na sprawdzone rozwiązania i bazą do powstania tego modelu stał się Peugeot 208, czyli auto klasy B. Choć model 2008 nie jest tylko bardziej nadmuchaną wersją swojego mniejszego kuzyna, to jednak czerpie pełnymi garściami zarówno z technologii, jak i detali wnętrza swojego mniejszego kuzyna.

Projektantom­ udało się natomiast pogodzić dwa kluczowe tematy – zbudować nowy, emanujący świeżym designem model i zachować­ łatwo ­rozpoznawalną ­stylistykę nowych aut z logo lwa na masce. W testowanym przeze mnie egzemplarzu, pod maską pracował silnik diesla o mocy 115 KM. I właśnie ta jednostka napędowa wydaję się optymalnym rozwiązaniem dla tego auta.

Ładnym i praktycznym być

O urodzie nie zamierzam tym razem dyskutować. Powiem tylko tyle, że 2008 wzbudza duże zainteresowanie na drodze. Bynajmniej nie dlatego, że jest nowy i nie opatrzony. Ewidentnie zauważyłem, że płeć piękna spogląda na niego zalotnym uśmiechem. Tęskne spojrzenia Pań jednoznacznie sugerują więc, kto będzie naturalnym targetem dla francuskiego crossovera.

Peugeot-2008-Allure-bok

­Duże oraz ­przeszklone­ powierzchnie oraz­ panoramiczny­ ­szklany ­dach­ testowego egzemplarza świetnie komponują się z białym lakierem nadwozia oraz optycznie powiększają uczucie przestrzeni w kabinie. Wyższe o 3 centymetry nadwozie modelu 2008 sprawia, że wsiada się wygodniej niż do „dwieścieósemki”, a lepsza widoczność w warunkach miejskich jest nie do przecenienia. Plastikowe osłony zderzaków przydadzą się podczas manewrowania na ciasnym parkingu pod marketem. Ale uwaga podczas otwierania drzwi – brak listew ochronnych narazi nas na ryzyko ich uszkodzenia. W tym przypadku uroda wygrała z praktycznością. Na brak miejsca nie powinni narzekać jadący z przodu. Z tyłu już tak super nie jest, szczególnie w kategorii – „ilość miejsca na wysokości kolan”.

Crossover Peugeota punktuje także, gdy trzeba zapakować walizki. Dłuższy tylny zwis nadwozia pozwolił na powiększenie bagażnika – w stosunku do kufra z modelu 208 urósł on o 65 litrów i jego pojemność wynosi 350 l. Niby niedużo, ale dla rodziny 2+1, a nawet 2+2 wystarczy. Pod warunkiem, że wózek typu gondola należy już do przeszłości. Co ważne, dostęp­ do­ bagażnika jest również ­bardzo ­łatwy, dzięki ­dużemu,­ prostokątnemu­ otworowi ­ i­ niskiemu ­progowi załadunku. Modułowa,­ dzielona symetrycznie­ kanapa­ umożliwia ­jednym ruchem­ ręki­ zwiększenie­ pojemności ­bagażnika ­pod­ tylną półką ­z ­350­ do niemal ­1200 litrów.

Peugeot-2008-tyl

Zdecydowanie miejski

W przypadku Peugeota 2008 nikt nie udaje, że jego przeznaczeniem może być coś więcej niż asfalt czy piaszczysta droga dojazdowa do posesji. Inaczej niż np. w Oplu Mokka, producent z Francji zdecydował, że  nie będzie oferować wersji z napędem na cztery koła. W zamian zaproponował jednak system Grip Control. Co to takiego? To namiastka napędu 4×4, a więc kompilacja różnych elektronicznych „kagańców”, które w zależności od sytuacji i warunków na drodze próbują pomóc kierowcy w optymalnym przekazaniu mocy na przednią oś napędową.

Trochę to zalatuje marketingiem, ale przyznaję, że raz doceniłem działanie tego układu. A konkretnie, gdy za pomocą pokrętła na tunelu środkowym wybrałem opcję „śnieg”. Wówczas auto nie buksowało tak bardzo kołami na oblodzonym podjeździe, ale całkiem dziarsko wspięło się na szczyt wzniesienia.  Opcji jest pięć: oprócz trybu standardowego i wspomnianego „śniegu” są jeszcze tryby: błoto, off-road i piasek. Pozostałych nie miałem możliwości sprawdzić, ale logika wskazuje by raczej opcji „błoto” nie testować po wjechaniu w bajoro sięgające do połowy kół. W takiej sytuacji nawet SUV z dołączanym 4×4 też by poległ.  Bądźmy szczerzy, autami tego typu poza asfalt zjeżdża się sporadycznie. Dlatego brak napędu na tylną oś nie będzie kluczowym elementem przy decyzji o zakupie.

Peugeot-2008-Allure-jazda

Pewny na drodze

Identyczny rozstaw osi jak w modelu 208 sprawia, że auto prowadzi się równie pewnie na zakrętach. Co prawda ostrzej biorąc zakręt poczujemy, że auto nieznacznie się pochyla, ale wrażenia z jazdy sytuują francuski crossover zdecydowanie bliżej miejskiego hatchbacka niż wysokiego minivana. Jedynie poprzecznie nierówności są filtrowane przez zawieszenie nieco mniej skutecznie, ale za to na poprawę komfortu jazdy wpłynęło lepsze wyciszenie podwozia podczas jazdy po wybojach. Jedyne zastrzeżenie można mieć do faktu, że opcjonalne, 17-calowe felgi, które „obuto” w niskoprofilowe opony, czasem dają się akustycznie we znaki uszom podróżujących.

Pozytywne oceniam także sposób w jaki układ kierowniczy komunikuje się z kierowcą. Jest wystarczająco czuły, by nawet dynamiczna jazda po łukach nie wiązała się z utratą wiedzy na temat tego, co dzieje się na styku: koła-nawierzchnia.

Peugeot-2008-Allure-silnik

Pod maską

„mojej” wersji pracował najmocniejszy wśród diesli motor e-HDi o pojemności 1.6 litra i mocy 115 KM. Literka „e” w oznaczeniu jednostki napędowej zdradza nam, że korzysta on z technologii start-stop, która szczególnie w ruchu miejskim ma za zadanie ograniczyć zużycie paliwa. I tak jest w rzeczywistości. Bez poświeceń w kwestii dynamiki spalanie w mieście oscyluje w granicach 6 l/100 km. W trasie spada o kolejny litr, więc jest naprawdę dobrze. Amatorzy jazdy o kropelce z pewnością urwą jeszcze z tych wyników kilka dziesiątych części litra. Ja preferowałem co jakiś czas dynamiczny start spod świateł…

I tutaj miejski Peugeot nie ma się czego wstydzić. Sprint od 0-100 km/h trwa 10,4 sekundy, a auto sprawnie przyspiesza także wtedy, gdy wskazówka na obrotomierzu znajduje się poniżej cyfry 2. W tak małych silnikach nie jest to wcale normą, więc i tu należą się pochwały.

Prawdziwy indywidualizm

auta ujawnia się jednak po zajęciu miejsca w fotelu. Opcjonalne, niebieskie, diodowe podświetlenie zegarów (można je wyłączyć) oraz diodowe podświetlenie dachu panoramicznego tworzą we wnętrzu Peugeota 2008 niezwykły klimat. Dla niektórych zalatywać to może trochę „dyskoteką”, ale młodzi użytkownicy będą wniebowzięci.

Peugeot-2008-Allure-wnetrze

Chwilę czasu zajmie przyzwyczajenie się do pozycji za kierownicą. Maleńka średnica wieńca kierownicy to wręcz sportowy sznyt. Powód jest jednak bardziej przyziemny – zegary główne znajdują się niemal przy podszybiu, więc obserwuje się je zerkając ponad kierownicą – stąd mniejsza średnica tej ostatniej. Na początku to trochę dziwne i nie każdy od razu znajdzie optymalną pozycję fotela, by kierownica nie przesłaniała wskaźników. Jednak zapewniam, że da się to zrobić nawet rosłemu kierowcy.

We wnętrzu dominują co prawda twarde materiały, ale spasowano je bardzo solidnie i dokładnie. Co najważniejsze – mają one ciekawą fakturę, przez co wyglądają na tworzywa zdecydowanie lepsze niż są w rzeczywistości.

Testowana odmiana Allure wzbogacona o kilka pozycji z listy opcji, wyróżnia się m.in. dwustrefową automatyczną klimatyzacją, nieźle grającym zestawem audio z siedmioma głośnikami, kolorową nawigacją 3D z systemem bluetooth, panoramicznym dachem czy 17-calowymi felgami z aluminium. Do tego reflektory adaptacyjne z systemem doświetlania zakrętów, czujniki parkowania z przodu i z tyłu auta, a dla prawdziwych ignorantów parkingowych – Inteligentny system Park Assist. System ów ocenia wymiary dostępnych miejsc parkingowych i automatycznie wskazuje kierowcy najlepszą opcję. Następnie, wykorzystując układ czujników, przejmuje kontrolę nad pojazdem i parkuje w wybranym miejscu. Co niecodzienne w tego typu rozwiązaniach – auto może także samodzielnie wyjechać z wąskiego miejsca parkingowego. Jednak połączenie tej opcji z manualną przekładnią biegów nie jest trafnym pomysłem. W automacie wszystko jest prostsze – uaktywniasz asystenta parkowania, przejeżdżasz wolno wzdłuż miejsc zaparkowanych pojazdów, system znajduje lukę, hamujesz, drążek skrzyni ustawiasz w pozycję „R” i system robi wszystko za ciebie sam. W przekładni ręcznej na kierowcy spoczywa jeszcze obowiązek dozowania prędkości poprzez odpowiednie operowanie sprzęgłem i gazem. Ignorant parkingowy – dla którego dedykowane jest to rozwiązanie – może właśnie z tym mieć największe problemy.

Peugeot-2008-Allure-zegary

Decydując się

na przyjemność posiadania tego nietuzinkowego crossovera trzeba przygotować sumę minimum 54,5 tys. zł za benzynową odmianę 1.2 l o mocy 82 KM w wersji wyposażenia Access. Dużo lepiej doposażona opcja Active, która posiada m.in. klimatyzację, multimedialny ekran dotykowy z portami USB i AUX oraz bluetooth to wydatek 61,2 tys. zł.

Aby stać się właścicielem najmocniejszego diesla trzeba wyłożyć już 82,6 tys. zł. To niemało, ale w zamian auto konfigurowane jest w najbogatszej wersji Allure, która kusi dwustrefową klimatyzacją automatyczną, ambientowym oświetleniem wnętrza, sportowymi fotelami, systemem nawigacji, pół skórzaną tapicerką foteli, czujnikami: cofania, deszczu oraz zmierzchu, czy chromowanym wykończeniem detali nadwozia.

Czy to dużo? Patrząc na cennik konkurencji w postaci Nissana Juke czy Opla Mokki, okazuje się, że to całkiem atrakcyjna oferta. Szkoda tylko, że nazwa auta nie jest jakaś bardziej przyjazna. Rozumiem analogię cyfer poszczególnych modeli. Ale skoro dostawczak zasłużył na nazwę Partner, to chyba auto o lifestylowym charakterze tym bardziej…

Rafał Pazura

Foto: Rafał Pazura

Tagi: , , , , , ,