Peugeot 3008 1.6 HDi Style – wyżej znaczy lepiej? (TEST)

avatar
Rafał Pazura
31 października 2014

To już nie moda. Motoryzacyjna rzeczywistość jest taka, że auta łączące w sobie cechy kombi i wyżej zawieszonego SUV-a wpisały się trwale w krajobraz europejskich ulic. Często nie mają nawet napędu 4×4, ale dzięki wyższej pozycji za kierownicą i odpowiednio większemu prześwitowi okazują się idealne zarówno do miasta, jak i w trasę. Filozofii tak zbudowanego auta odpowiada Peugeot 3008, który w ubiegłym roku przeszedł kurację odświeżającą.

Produkowany od 2009 r. francuski crossover po czterech latach od debiutu przeszedł drobny lifting. Delikatne zmiany okazały się jednak na tyle istotne, że osobiście – jak nie mogłem przekonać się do linii poprzednika – tak teraz jestem w stanie zaliczyć ten model do akceptowalnych pod względem urody. To oczywiście subiektywne odczucia, ale wersja sprzed modernizacji odpychała mnie designem tylnych lamp i jakimś takim ogólnym „bezwyrazem” nadwozia. Teraz jest naprawdę nieźle. Tylne klosze za sprawą technologii LED wyglądają o niebo lepiej, a zmieniony kształt przedniego zderzaka oraz grilla nadał tej części auta wyraźnego charakteru.

Peugeot-3008-bok

Lepszy od kombi?

Mam jednak dylemat z określeniem, czy w sensie praktyczności crossover to tak naprawdę alternatywa dla nadwozia typu kombi w popularnej klasie kompakt. Jeśli weźmiemy pod uwagę przestrzeń bagażową, to nie jest za ciekawie. Peugeot oferuje 432 l pojemności, co wypada dość blado na tle zwyczajowych 500 litrów w segmencie „kompaktów z plecakiem”. Nierzadko wartości te są o kolejne kilkadziesiąt litrów lepsze – vide Hyundai i30 Wagon (528l) czy rekordowa w tej materii Skoda Octavia Kombi (610 l.). Na tle rywali 3008 wypada jednak podobnie: Nissan Qashqai – 439l, Mitsubishi ASX – 442l czy KIA Soul – 354l.

W kwestii kufra, auta pokroju Peugeota 3008 nie oferują aż takiej przestrzeni jak wspomniane „kombiaki”, ale dla wielu pojemność ponad 400l jest wystarczająca. W Peugeocie osobliwie wygląda otwieranie samego bagażnika, bowiem oprócz tradycyjnie unoszonej klapy mamy jeszcze do czynienia z otwierającą się burtą – niczym w pick-upie lub aucie terenowym. Mam jednak wątpliwości, czy to praktyczne rozwiązanie…

Peugeot-3008-przod

Ten, kto decyduje się na zakup crossovera, kieruje się zgoła odmiennymi argumentami. Chodzi o uczucie towarzyszące kierowcy w związku z siedzeniem wyżej niż w typowych autach osobowych. To nie tylko działa jak placebo, ale realnie wpływa na poprawę bezpieczeństwa. Dowód? W ruchu miejskim przekłada się to na lepszą widoczność, czy możliwość wcześniejszego zareagowania na sytuację na drodze, gdy widzimy ponad dachami aut jadącymi przed nami, że coś się np. korkuje. Nie trzeba gwałtownie hamować, można wcześniej „uciec” na sąsiedni pas i zaoszczędzić kilka cennych minut. Poza bezpieczeństwem, wyższa pozycja za kierownicą daje nam całkiem przyziemne profity. Chodzi o łatwość pokonywania osiedlowych spowalniaczy, czy „wdrapywania się” autem na krawężniki. Osobiście cenię sobie fakt, że gdy jadę suvem lub crrossoverem odpada stres, kiedy trzeba zjechać na pobocze pędzącej na sygnale karetce pogotowia czy policji. A w stolicy zdarza się to nader często.

Peugeot-3008-wnetrze

W kabinie francuskiego crossovera nie można narzekać na ciasnotę. Z przodu wrażenie przestronności potęguje daleko sięgająca szyba czołowa i szerokie nadwozie. Wysoko umocowana kanapa tylnego rzędu pozwala na wygodne podparcie dla ud podróżnych, przez co nawet długa trasa w tylnej części nadwozia nie jest męcząca. To co może niektórym przeszkadzać to rekordowo rozbudowany tunel środkowy sugerujący, że biegnie nim wał napędowy do drugiej osi kół. Nic tych rzeczy, nawet w opcji nie występuję tu choćby dołączany napęd 4×4, ale osoby o wzroście do około 190 cm nie powinny odczuwać dyskomfortu z miejscem na nogi.
Wspomniany potężny tunel to dla mnie osobiście ten smaczek, który przekonuje mnie do wnętrza Peugeota. Miałem wrażenie jazdy jakimś potężnym, muskularnym SUV-em, a spływająca konsola środkowa sprawia, że lewarek skrzyni biegów oraz wszelkie przełączniki są w zasięgu rąk kierowcy.

W temacie ergonomii

jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu w autach z logo lwa na masce, ale wciąż do najlepszych trochę brakuje. Panel centralny zaprojektowano przejrzyście, a przełączników nie ma zbyt dużo, z … jednym drobnym wyjątkiem. Skądinąd pięknie zaprojektowane przełączniki pod centralnie ulokowanymi kratkami wlotów powietrza, są m.in. odpowiedzialne za sterowanie elektryczną roletą szklanego dachu, światłami awaryjnymi czy blokadą centralnego zamka. Ale dlaczego aż trzy z nich (do tego każdy przycisk posiada podwójną funkcję góra-dół) odpowiadają za ustawianie wyświetlacza head –up? To chyba wiedza znana tylko projektantom.

Peugeot-3008-HUD

Sam system head-up nie jest tak zaawansowany jak choćby ten znany z modeli BMW. Informacje (prędkość, ustawienia tempomatu) są wyświetlane na wysuwanej „szybce” a nie w „trójwymiarze” poza szybą (nieznacznie poniżej wysokości wzroku kierującego). Szkoda tylko, że zabrakło danych z systemu nawigacji – nad tym warto by jeszcze popracować. Podobać się mogą natomiast zegary główne – czytelne i klasycznie zaprojektowane. Szkoda natomiast, że kierownica jest wyjątkowo duża – potrzeba dłuższej chwili, aby się z nią oswoić.

W przeszłości w autach Peugeota ekrany nawigacyjne wysuwane z deski rozdzielczej nie były szczególnie czytelne. Teraz jest zdecydowanie lepiej, choć do sterowania systemem GPS i audio przydałoby się bardziej intuicyjne rozwiązanie w postaci przycisków na kierownicy. Tego brakuje, a Francuzi nie wiedzieć czemu od lat upierają się, by systemem audio czy tempomatem zawiadywać ukrytymi za kołem kierownicy panelami z wianuszkiem „guzików”.

Peugeot-3008-zegary

Materiały

we wnętrzu wersji Style – jaką jeździłem – budzą zaufanie. Nie wszędzie zastosowano przyjemne w dotyku tworzywa, ale wszystkie są bardzo estetyczne optycznie i spasowane z należytą starannością. Na pokładzie testowanego egzemplarza niemal kompletne wyposażenie wpływające na odczuwalny komfort. Co miłe – obecnie w odmianie Style nie trzeba dopłacać za system nawigacji z mapą dla całej Europy na twardym dysku. O takich rzeczach jak dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, tempomat, pełna elektryka szyb i lusterek, automatyczne światła, czujniki deszczu czy parkowania oraz 17-calowe alufelgi, nawet nie wypada wspominać.

W dzisiejszych czasach nie trzeba już dopłacać do wysokiego standardu bezpieczeństwa. Dlatego każda wersja „trzytysiąceósemki” (co za masakryczna nazwa…) posiada wszelkie systemy stablilizująco-kontrolne czy komplet poduszek oraz kurtyn powietrznych. System ESP jest może przesadnie prewencyjnie skalibrowany, ale w rodzinnym pojeździe to całkiem zrozumiałe posunięcie. Elektronika dość szybko reaguje, gdy przesadzimy w jeździe po łuku i nie pozwala przedniej osi napędowej na podsterowność. Przydaje się standardowy dla wszystkich elektryczny hamulec postojowy z funkcją hill assist, który odpowiada za to, że stojący na górce samochód nie stacza się w dół.

Peugeot-3008-felga

Francuskie

auta słyną z komfortu i miękkiego resorowania. Peugeot także jest tego przykładem, ale prowadzi się go całkiem przyjemnie także w zakrętach. Co prawda, ostrzej biorąc łuk poczujemy, że auto przechyla się na boki, ale wrażenia z jazdy sytuują 3008 zdecydowanie bliżej tego, co w owej dziedzinie oferuje typowe kombi. Na poczucie komfortu wpływa także dobre wyciszenie kabiny i skuteczne filtrowanie poprzecznych nierówności. Podczas spokojnej jazdy sprawdza się także układ kierowniczy. Dopiero prędkości autostradowe obnażają jego zbyt znaczną siłę wspomagania. Przeznaczeniem tego crossovera nie jest jednak dynamiczna jazda, a komfortowy transport rodziny z punktu A do punktu B. I z tej roli auto wywiązuje się najlepiej.

Peugeot-3008-silnik

Pod maską

wersji testowej pracował znany od lat diesel o pojemności 1,6 litra i skromnej mocy 115 KM. Powiedzmy sobie szczerze, zbyt skromnej. To, że auto przyspiesza od 0-100 km/h w ciągu 12,2 sekundy nie jest jakimś dramatem. Gorzej, że jednostka jest wyjątkowo apatyczna poniżej cyfry „2” na obrotomierzu. Wciskanie gazu do oporu niczym wówczas nie skutkuje. Trzeba cierpliwie czekać, aż wskaźnik obrotów silnika „wdrapie się” powyżej tej wartości – wtedy można mówić o pewnej dozie dynamiki. Na szczęście wachlowanie lewarkiem skrzyni biegów jest całkiem przyjemną czynnością, co w przypadku manualnych przekładni made in France nie zawsze jest oczywistością.

Przeciętne osiągi małego diesla idą w niepamięć, gdy zajeżdżamy pod dystrybutor paliwa. Jeśli jesteśmy w trasie, wynik w granicach 5,5 l/100 km nie będzie nadzwyczajnym wyczynem. Ten typ po prostu tak ma, że… mało pali. A potrafi jeszcze mniej, jeśli oszczędnie obchodzimy się z pedałem przyspieszenia. W mieście wynik nieznacznie gorszy: ok. 7l/100 km – to także świetny rezultat.

Peugeot-3008-Style

Zakup

najtańszej odmiany Peugeota 3008 oznacza, że pod maską pracuje benzynowy motor 1.6 o mocy 120 KM. Najskromniejsza odmiana wyposażeniowa Access to wydatek 69,9 tys. zł. Bogata w opcje odmiana Style z 1,6-litrowym dieslem to wydatek 89,5 tys. zł. Po doposażeniu auta w szklany dach, biksenonowe reflektory i kilka innych dodatków, cena szybuje do kwoty nieznacznie przekraczającej 100 tys. zł. Czy warto? To bardzo indywidualna sprawa. Jeśli nie szukasz auta z napędem 4×4 i zadowoli cię jedynie wyższe nadwozie, Peugeot 3008 może być całkiem rozsądnym wyborem. Mój typ – wersja Style w połączeniu z benzynowym motorem 1.6 THP o mocy 155 KM za 87,7 tys. zł. Zapewne w końcówce roku można liczyć jeszcze na jakieś rabaty…

Rafał Pazura

Foto: Michał Strzyżewski, Rafał Pazura

Tagi: , , , , , , , ,