Peugeot 308 ALLURE PureTech 130 KM – TEST

avatar
Aleksander Pławski
02 stycznia 2018

W 2014 roku Peugeot 308 zdobył prestiżową nagrodę Car of the Year. Walka producentów w tym segmencie aut jest wyjątkowo zacięta, a czas biegnie szybko – mamy dziś początek 2018 roku. Ten popularny francuski kompakt jest często widywany również na polskich drogach. Czy „trzystaósemka” to wciąż godne polecenia auto, wyróżniające się na tle konkurencji?

Do testu trafiła wersja hatchback w bogatej opcji Allure, doposażona w kilka dodatkowych bajerów. Dla mnie jednak ważniejszy był fakt, że pod maską testowanego Peugeota pracowała trzycylindrowa, zaledwie 1,2-litrowa, doładowana jednostka benzynowa PureTech. Generalnie nie jestem fanem downsizingu, ale to francuskie serce zdobywało tytuł Engine ot the Year (w kategorii jednostek napędowych o pojemności od 1,0 do 1,4 litra) przez trzy lata z rzędu. A to chyba o czymś świadczy?W testowanym egzemplarzu rzeczony motor występuje w mocniejszej, 130-konnej wersji (jest jeszcze odmiana 110-konna) i jest sparowany z 6-biegową, manualną skrzynią biegów. Po odpaleniu, nawet przy dość niskiej temperaturze otoczenia pracuje cicho i jak na 3 cylindry – całkiem kulturalnie. Kiedy się rozgrzeje, jest jeszcze lepiej – tym bardziej, że przedział pasażerski 308 jest dobrze odizolowany zarówno od odgłosów otoczenia jak i tych z komory silnika.

Testowany Peugeot rozpędza się do pierwszej „setki” w 9,6 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 207 km/h. To naprawdę niezłe wyniki, ale w praktyce odczucia z jazdy są jeszcze lepsze. Spora w tym zasługa niemałego momentu obrotowego 230 Nm osiąganego już przy 1750 obr./min. i dobrego zestopniowania skrzyni biegów. Dzięki temu jazda trzycylindrowym 308 jest naprawdę przyjemna.

Silnik bardzo chętnie wkręca się na obroty już od „samego dołu”, jest przy tym bardzo elastyczny i praktycznie na każdym biegu żywiołowo reaguje na gaz. Testowany egzemplarz wyposażony był w przycisk Sport – po aktywowaniu tego trybu zmienia się siła wspomagania układu kierowniczego a reakcje na ruchy prawą stopą są jeszcze bardziej spontaniczne. I rzeczywiście – czuć tu sporą różnicę pomiędzy trybami, więc jeśli ktoś lubi wyostrzone reakcje wozu na polecenia wydawane przez kierowcę – koniecznie powinien wziąć tę opcję pod uwagę przy zakupie Peugeota. Niewielka dopłata (1500 złotych) a naprawdę warto.Z aktywacją trybu sportowego związane są jeszcze inne zmiany – chodzi o brzmienie silnika w kabinie i kolor podświetlenia zegarów. Z chwilą wciśnięcia przycisku Sport białe światło cyferblatów zmienia się na czerwone a dźwięk silnika zostaje sztucznie podbity, żeby kierowca poczuł się jak sportowiec. O ile czerwony kolor zegarów jest OK (oprócz szczegółu, że cierpi na tym nieznacznie widoczność wskazań – czerwone cyfry i czerwona strzałka zamiast białych cyfr i czerwonego wskaźnika) to sztuczne podbijanie dźwięku silnika poprzez głośniki zawsze jest dyskusyjne. W przypadku testowanego auta tym bardziej, bo mamy do czynienia z tylko trzema cylindrami. Jeśli chodzi o mnie, to powiem szczerze, że nie tylko mi ten dźwięk nie przeszkadzał, ale wręcz go polubiłem, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że wielu osobom nie przypadnie on do gustu.

Obiektywnie jednak mogę powiedzieć, że w Peugeocie ten „extras” działa o niebo lepiej, niż np. w Lexusie IS300h z bezstopniową skrzynią biegów, gdzie generowany sztucznie dźwięk V-ósemki żyje własnym życiem, nie skorelowanym zbytnio z operowaniem pedału gazu. Tryb Sport to jeszcze jedno – rozszerzenie funkcjonalności komputera pokładowego o wyświetlanie dynamicznych parametrów jazdy (moc chwilowa, ciśnienie doładowania, moment obrotowy, przeciążenia wzdłużne i boczne). Niby niepotrzebny bajer, ale jakże miły.308 z tą jednostką napędową radzi sobie bardzo dobrze zarówno w mieście jak i w trasie. Oczywiście z kompletem pasażerów przy autostradowej jeździe nie będzie tak efektywny jak kompakt z silnikiem o większej mocy i pojemności, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczony możliwościami tego motoru. Dodatkowo Peugeot ma bardzo przyjemnie i sprężyście zestrojone zawieszenie, co razem bardzo dobrym układem kierowniczym wręcz prowokuje do dynamicznej jazdy.

Testowany samochód potrafi dać dużo frajdy z prowadzenia. W szybko pokonywanych zakrętach jest stabilny i przewidywalny a układ kierowniczy przekazuje kierowcy wystarczająco dużo informacji o tym, co dzieje się na styku przednich kół z nawierzchnią. Niemałą rolę odgrywa tutaj sama kierownica – mała, odpowiednio gruba i przyjemna w dotyku, umieszczona inaczej niż standardowo – poniżej wysuniętych zegarów.

Niestety jest jedna rzecz, która psuje nieco zabawę z tej dynamicznej jazdy. Chodzi o lewarek zmiany biegów i sam mechanizm, dzięki któremu zapinamy kolejne przełożenia. No cóż, dramatu może i nie ma, ale ten punkt programu zdecydowanie odstaje od świetnej reszty. Drogi prowadzenia drążka są zbyt długie, biegi włączają się mało precyzyjnie a trójka potrafi haczyć. Dodatkowo nie polecam metalowej gałki – może i wygląda rasowo, ale jest kompletnie niepraktyczna – po pierwsze jest śliska, po drugie przy ujemnej temperaturze otoczenia (zanim wnętrze samochodu nie osiągnie odpowiedniej temperatury) wrzucanie biegów grozi odmrożeniem dłoni. Wiem, trochę wyolbrzymiam problem, ale przy całej bardzo dobrej reszcie auta naprawdę mi to przeszkadzało.Przedział pasażerski 308 jest wystarczająco przestronny z przodu ale umiarkowanie z tyłu. O ile kierowca i jego kompan nie powinni mieć najmniejszego problemu z miejscem na nogi czy nad głowami, o tyle na tylnej kanapie aż takich luksusów nie ma. Nie nazwałbym Peugeota ciasnym autem, ale pasażerowie podróżujący z tyłu mogliby mieć nieco więcej miejsca na nogi. Poza tym jest tu bardzo wygodnie i przytulnie w dobrym tego słowa znaczeniu.

Jako kierowca jestem wielkim fanem rozwiązania nazwanego przez Peugeota i-cocpit. Do mojego gustu trafia szczególnie mała kierownica, którą można ustawić bardzo nisko oraz wysunięte do góry zegary znajdujące się w polu widzenia. Funkcjonalny i dobrze umieszczony jest również 9,2- calowy ekran dotykowy, przez który sterujemy większością funkcji auta. To dobrze, że poniżej zostawiono tradycyjne pokrętło do regulacji głośności audio. Szkoda natomiast, że regulacja dwustrefowej, automatycznej klimatyzacji odbywa się tylko poprzez ekran dotykowy. Osobiście nie mam z tym większego problemu, bo zazwyczaj raz ustawiam żądaną temperaturę i o tym zapominam, ale rozumiem osoby, dla których nie jest to optymalne rozwiązanie. Na pewno dodatkowe fizyczne przyciski, takie jak ten od volume pozwoliłyby na szybszą, bardziej intuicyjną a co za tym idzie bezpieczniejszą obsługę klimy. Taki szczegół.Poza tym sterowanie z ekranu nawigacją, radiem, czy dodatkowymi funkcjami auta nie przysparza żadnych problemów. Całe menu jest napisane po polsku i dość intuicyjne. Mam tylko jedno „ale” do prędkości działania kamery cofania – jej obraz potrafi nieco lagować. Za względów bezpieczeństwa nie powinno mieć to miejsca. Oczywiście czujniki parkowania działają jak trzeba, ale kamera powinna za nimi nadążać.

Tak zwana „jakość odczuwalna” w kabinie stoi w tej bogatej wersji Allure na bardzo dobrym poziomie. Cała góra deski rozdzielczej jest przyjemnie miękka a dół, mimo, że wykonany z twardych materiałów – również sprawia dobre wrażenie. Całość jest starannie zmontowana i spasowana między sobą. Podczas jazdy po różnych nawierzchniach nie odnotowałem żadnych niepokojących stuków lub skrzypień, które wydobywałyby się z wnętrza pojazdu.Koszty

Aktualnie Peugeota 308 można kupić już za 68.000 złotych. Będzie to pięciodrzwiowy hatchback w bazowej wersji Access z tą samą, co w testowanym egzemplarzu jednostką napędową, ale o mniejszej o 20 KM mocy i 5-biegową manualną skrzynią biegów. Auto takie jak testowane, czyli 130-konne i w najbogatszej wersji wyposażenia Allure to wydatek od 82.600 złotych. W takiej kwocie na pokładzie „trzystaósemki” znajdziemy na przykład Pakiet Widoczność, na który składają się: automatyczny włącznik reflektorów, czujnik deszczu i wewnętrzne lusterko elektrochromatyczne. Do naszej dyspozycji będzie również Pakiet Safety, czyli system wykrywania zmęczenia kierowcy, system monitorowania ograniczeń prędkości, system aktywnego monitorowania pasa ruchu oraz Smarbeam czyli automatyczne światła drogowe. Pełna elektryka szyb i lusterek zewnętrznych czy dwustrefowa automatyczna klimatyzacja to już oczywistość w tej cenie. Allure to również sportowe przednie fotele, otwór do przewożenia długich przedmiotów w tylnej kanapie czy Multimedialny Ekran Dotykowy. Testowany egzemplarz, jak to zwykle bywa, został „dopasiony” w większość możliwych dodatków. Dzięki temu dziennikarze mają możliwość zapoznania się z wieloma oferowanymi do danego auta opcjami w praktyce. 

Nie sposób wymienić kompletnego wyposażenia „mojego” egzemplarza, ale warto wspomnieć np. o robiącym duże wrażenie (szczególnie na podróżujących z tyłu) szklanym dachu panoramicznym Cielo z elektrycznie sterowaną roletą, adaptacyjnym tempomacie czy genialnych reflektorach full LED. Samochód był również wyposażony w nawigację satelitarną Peugeot Connect NAV 3D online (pod warunkiem podłączenia kompatybilnego smartfona) i sportowo wyglądające, 17-sto calowe felgi aluminiowe Rubis. Tak wyposażone auto to wydatek 109.750 złotych.A teraz spalanie…

…które na koniec testu wyniosło średnio 8,4 litra/100 kilometrów. Porównując ten wynik z jak zwykle absurdalnymi u każdego producenta danymi katalogowymi – wydaje się być wysoki. Ale przyznaję się bez bicia, że zdecydowaną większość czasu jeździłem w trybie Sport (bo tak reagujące auto zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu) i raczej nie oszczędzałem pedału gazu. Można powiedzieć, że około połowę dystansu stanowiła jazda po Warszawie, a drugą połowę dojazdy i powroty ze stolicy – łącznie z często spotykanymi po drodze korkami. Dlatego końcowy wynik zużycia paliwa uznaję za bardzo dobry. W tym wypadku downsizing rzeczywiście się sprawdził. A nie ukrywam, że miewałem już przypadki niedużych silników turbo w samochodach kompaktowych, gdzie taka jazda skutkowałaby przynajmniej o dwa litry wyższym spalaniem.

Końcowe wnioski

na temat odświeżonego niedawno Peugeota 308 niech każdy po przeczytaniu tego tekstu wyciągnie sobie sam. Ja podsumuję to krótko – kompaktowy „Francuz” z niewielkim, acz walecznym sercem pod maską jest bardzo ciekawą propozycją w segmencie C. Nie jest to oczywiście samochód bez wad, ale zalet ma zdecydowanie więcej. Poza tym ładnie wygląda i oferuje to coś, co osobiście cenię w samochodzie najbardziej – przyjemność z prowadzenia.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,

Jedna myśl nt. „Peugeot 308 ALLURE PureTech 130 KM – TEST

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *