Renault Clio R.S. 18 i Renault Megane R.S – TEST

avatar
Aleksander Pławski
09 września 2018

Oto dwa auta z rodziny Renault Sport. Razem mają 500 koni mechanicznych. Jedno z nich robi „setkę” w 6,6 sekundy, drugie w 5,8. Clio pojedziemy maksymalnie 235 km/h, Megane natomiast potrafi rozpędzić się do 255 km/h. Który z tych samochodów wybrałbym dla siebie? Zapraszam do lektury.

Obydwa testowane auta to bardzo konkretne typy, więc darujmy sobie tym razem przydługi wstęp. Prawda jest taka, że i tak każdy z Was chce wiedzieć, jak jeździ się każdym z nich. Ale żeby nie było – najpierw słów kilka o wyglądzie. Dość powiedzieć, że zarówno Clio jak i Megane w sportowej odmianie prezentują się bardzo dobrze. Jednak w tym porównaniu to Megane jest tą najjaśniejszą z gwiazd. Nie dość, że ma spektakularną karoserię, to jeszcze kolor testowanego egzemplarza jest wprost obłędny.To Orange Tonic, za który trzeba dopłacić aż 6.000 złotych. Wiem, to chora cena, ale uwierzcie mi na słowo – w tym wypadku warto! Pamiętajcie tylko o jednym – w nowym Renault Megane R.S z tym lakierem, wszędzie, gdzie się pojawisz, wzbudzisz ogromne zainteresowanie. Ten francuski hot-hatch wygląda, jakby właśnie zjechał z toru, albo na niego wjeżdżał…

Jednak mniejszy brat „Meganki” również potrafi wywołać niezłe zamieszanie na ulicy. Co prawda jego metaliczny lakier Głęboka Czerń (standard limitowanej wersji R.S.18) nie rzuca się w oczy aż tak jak „elektryczna pomarańcza”, jednak sportowa stylistyka, duże felgi z widocznymi czerwonymi zaciskami hamulców oraz dwie szeroko rozstawione po bokach końcówki wydechu Akrapovic też tworzą bardzo atrakcyjną całość. Jest coś magnetyzującego w wyglądzie obu tych aut. Gdyby więc pokusić się tutaj o jakiś test porównawczy, w tej kategorii byłby pewnie remis.OK, skoro wygląd zewnętrzny mamy za sobą, zajrzyjmy do środka obydwu aut. Megane R.S. wita nas zacnie wyglądającymi i bardzo wygodnymi, opcjonalnymi fotelami, obszytymi alcantarą. Przed oczami kierowcy znajdują się elektroniczne, kolorowe zegary, których wygląd można zmieniać. Oczywiście nie jest to w Renault żadna nowość a coś, co jest dostępne również w zwykłych wersjach tego kompaktu. Miłym sportowym akcentem jest czerwony pasek na szczycie bardzo dobrze leżącej w dłoniach, choć jak na mój gust ciut za dużej kierownicy. Skórzano – alcantarowe obszycie wraz z logiem R.S. u dołu wyglądają rasowo.Uwagę zwracają również aluminiowe nakładki pedałów i podnóżka, a także duże łopatki do zmiany biegów. Wprawne oko dostrzeże również wąski pas ozdobny z logo Renault Sport, wkomponowany w pokrywę schowka przed pasażerem. Poza tymi detalami, to dobrze nam znane Megane. Tutaj oczywiście z opcjonalnym, wielkim „tabletem” do obsługi systemu inforozrywki, wbudowanym w konsolę środkową. Plus za regulację klimatyzacji fizycznymi pokrętłami. W kwestii ilości miejsca również nic się nie zmieniło – z przodu jest wystarczająco przestronnie a z tyłu całkiem znośnie dla dwójki dorosłych osób. Bagażnik legitymuje się niecałymi 300 litrami przestrzeni ładunkowej, czyli mieści się w średniej kompaktowych aut.Sportowe fotele limitowanej odmiany Clio R.S. 18 również wyglądają zachęcająco, ale w praktyce okazują się mniej wygodne niż te w Megane, a w serii szybko przejeżdżanych, naprzemiennych zakrętów, nie mają takiego trzymania bocznego, jakiego byśmy sobie życzyli od samochodu o takich możliwościach. Nie można jednak powiedzieć, że są złe. Po prostu to inna klasa niż u większej siostry.

Kierownica sportowego Clio, podobnie jak ta w Megane, ma u góry czerwony pasek i również jest pokryta skórą i alcantarą. Też dobrze leży w dłoniach i też jest nieco przyduża. Oczywiście również ma duże łopatki do zmiany biegów, ponieważ obydwa testowane samochody są wyposażone w automatyczną, dwusprzęgłową przekładnię EDC. I znowu, podobnie jak w Megane, mamy aluminiowe nakładki na pedały. Na konsoli Clio nie zagościł jednak póki co, ten sam wielki tablet obsługujący cały system inforozrywki.Jeśli chodzi o przestronność przedziału pasażerskiego, mamy tu typowy przykład miejskiego auta z segmentu B: z przodu miejsca dla kierowcy i pasażera jest w sam raz. Z tyłu natomiast dwie dorosłe osoby będą podróżować komfortowo raczej tylko na krótszych trasach. Szczególnie, że testowany egzemplarz ma naprawdę twarde, sportowe zawieszenie Trophy. Bagażnik? 280 litrów, czyli znowu średnia w klasie.Nie będę rozwodził się nad jakością materiałów zastosowanych do wykończenia wnętrz obu pojazdów, bo przy samochodach ze stajni Renault Sport nie to jest najważniejsze. Dość powiedzieć, że przedział pasażerski Megane sprawia lepsze wrażenie, niż ten w Clio. Tworzywa sztuczne, ich montaż i spasowanie  – wszystko to stoi po prostu o poziom wyżej niż w Clio. Nie znaczy to jednak, że „malucha” wykonano tandetnie – ten fakt wynika po prostu z różnicy w klasach samochodów.

OK, ale jak się nimi jeździ?

Zacznijmy od Megane, bo to nią pierwszą miałem przyjemność jeździć przez kilka dni. Od razu trzeba zaznaczyć, że przy takim momencie obrotowym (390 Nm dostępnych od 2.400 obr./min.) i maksymalnej mocy 280 KM, napęd tylko na przednią oś nie do końca jest tym, co tygrysy lubią najbardziej. Umówmy się, przy tak silnym aucie fizyki się nie oszuka i choćby zastosować nie wiadomo jak skuteczne i sprawdzone rozwiązania – zawsze będzie to napęd tylko na przód.I tak tu właśnie jest – mimo bardzo dobrej jak na „ośkę” trakcji i wyśmienitej pogodzie podczas testu i tak często przednie koła Renault nie były w stanie przenieść całego momentu na asfalt. Opony toczyły swą walkę o przyczepność a ja walczyłem z torque steering’iem. Mimo to, wrażenia z jazdy były wyśmienite: Megane doskonale trzyma się drogi i dzięki zastosowaniu systemu 4-Control mknie przez ostre wiraże jak szalone, pozostając neutralne w prowadzeniu przez długi czas. Spróbujcie jednak w w naprawdę szybkim zakręcie musnąć hamulec czy choćby odjąć gaz – zakończy się to próbą wypchnięcia tyłu na zewnętrzną. Po kilku próbach i „wjeżdżeniu się” w auto taka zabawa może jednakowoż przynieść sporo frajdy kierowcy. Pasażerów z tyłu lepiej wtedy nie mieć na pokładzie. Nie każdy wytrzyma takie przeciążenia na tylnej kanapie.Nie bałbym się jednak urazów kręgosłupa spowodowanych przez twarde zawieszenie. Jego nastawy są bowiem zaskakująco uniwersalne – samochód może być bardzo szybki na torze bez efektu podpierania się lusterkami na zakrętach, ale i w mieście z jego wszelkimi nierównościami spisuje się bardzo sympatycznie. Oczywiście nie twierdzę, że Megane R.S oferuje komfort łóżka wodnego, ale przecież nie o to tutaj chodzi.

Nowe Renault Megane R.S. brzmi całkiem nieźle – szczególnie w trybach Sport i Race. Strzały z tłumika podczas zmiany biegu na wyższy może i mają w sobie nieco sztuczności, ale za to jakie robią wrażenie! Ktoś jadący z boku wyobraża sobie wtedy, że pod maską Megane siedzi przynajmniej 2,5 litra. A tutaj niespodzianka – bo uturbiona jednostka napędowa będąca sercem sportowego Renault ma zaledwie 1,8 litra pojemności. Pracuje jednak wyśmienicie. Jedyne, do czego można się przyczepić, to jak na mój gust nieco zbyt liniowy, „grzeczny” przyrost mocy. Czuć to szczególnie na niższych biegach. Za to przy prędkościach autostradowych można się solidnie zdziwić obserwując, ile ten silnik ma siły i chęci do przyspieszania.7-biegowa skrzynia EDC pracuje poprawnie. Nie nazbyt nerwowo, ale też i nie powolnie, więc czepianie się jej pracy byłoby nie na miejscu. Śmiało można nazwać ją „dobrą” Generalnie nowe Megane R.S. to świetny, usportowiony kompakt nadający się jak najbardziej do codziennej jazdy po mieście i poza nim. A komu będzie mało – może śmiało udać się na tor, gdzie to auto na pewno pokaże pazur.

Ale jeszcze większy pazur…

…mimo mniejszej i słabszej jednostki napędowej oraz mniejszych gabarytów – pokaże Wam Clio R.S. w limitowanej wersji „18”. Może to i nieobiektywna opinia, ale teoretycznie gorszy w tym zestawieniu samochód zrobił na mnie większe wrażenie.Może dlatego, że do szaleństw wolę mniejsze samochody, bo szybciej się w nie „wjeżdżam” i często lepiej je wyczuwam? A może dlatego, że naprawdę sztywne, sportowe zawieszenie (standard od wersji „Trophy”) pozwala jeździć Clio niczym gokartem? Nie wiem. Ale wiem jedno – nowe Clio R.S. mimo swoich niewielkich rozmiarów potrafi dać kierowcy bardzo dużo frajdy z prowadzenia. Świetnie brzmiący wydech firmy Akrapovic, bardzo dobry układ kierowniczy, szybka i skuteczna skrzynia biegów oraz doskonałe jak na „przednionapędówkę” prowadzenie sprawiają, że ze sportowej odmiany Clio nie ma się ochoty wysiadać.Tak, ja wiem, że przy naprawdę ostrej jeździe Clio potrafi spalić ilości paliwa, o których nie śniło się nawet filozofom, lecz dzieje się tak tylko przy deptaniu pedału gazu non-spot w podłogę. Prawda jest jednak również taka, że tym autkiem można jeździć naprawdę dynamicznie przy bardzo rozsądnym spalaniu. Wszystko, jak to często w życiu bywa, zależy od nas samych. Mi ten samochód przez cały test spalił średnio 11,3l/100km, przy czym uwierzcie mi, wcale delikatnie się z nim nie obchodziłem. Kiedy mnie naszło – nie szczędziłem prawej stopy. Kiedy nie miałem nastroju – jeździłem po prostu dynamicznie. A kiedy byłem zmęczony, jeździłem spokojnie, aczkolwiek o zawalidrodze nie było mowy. Moim zdaniem więc – przy takich osiągach i kupie frajdy dla kierowcy, uzyskany średni wynik spalania przestaje być problemem.

Czyli co? Mały może więcej?

Sytuacja jest dosyć ciekawa, bo w tym konkretnym wypadku teoretycznie mały wcale nie może więcej, za to potrafi dać bardzo dużo. Oczywiście należy wziąć poprawkę na fakt, że mówi Wam o tym zwykły, statystyczny polski kierowca, który użytkuje samochody w trybie „normalnym”, jeżdżąc do pracy, na zakupy oraz w trasę, ale nie ściga się na torze w dni wolne, ani nie jeździ na rajdy. Pewnie zawodowiec, potrafiąc wykorzystać pełnię możliwości auta, bardziej doceniłby większe, szybsze i piękniejsze Megane R.S. Ale ja jestem zwykły „Kowalski”, więc mówię, co mi bardziej pasuje na co dzień.

A mi bardziej pasuje Clio. Jest poręczniejsze i lepiej je „czuję”. To ono pali i kosztuje mniej, a podczas jazdy za jego kierownicą uśmiech nigdy nie schodzi mi z twarzy. A, i jeszcze jedno – w Megane brakowało mi napędu na 4 koła – to już inna liga momentu obrotowego i mocy. W Clio wystarczy mi napęd na przednią oś. Chociaż, pewnie do pierwszego deszczu…

Aleksander Pławski

Marka, model Renault Clio R.S. 18 EDC
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Pojemność 1618 cm³
Moc maksymalna 220 KM przy 6050 obr./min
Maks. moment obrotowy 260 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa
Napęd na przednie koła
Bagażnik/po rozłożeniu oparć tylnej kanapy (VDA) 280/1146 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie 7,6/5,9/5,1 (średnie w teście: 11,3)
Prędkość maksymalna 235 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,6 sek
Cena podstawowa (R.S. 200) 93 000,00 zł
Cena wersji testowanej (R.S. 18) 103 500,00 zł

Marka, model Renault Megane R.S. TCe 280 EDC
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Pojemność 1798 cm³
Moc maksymalna 280 KM przy 6000 obr./min
Maks. moment obrotowy 390 Nm przy 2400 obr./min
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa
Napęd na przednie koła
Bagażnik/po rozłożeniu oparć tylnej kanapy (VDA) 294/1247 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie 8,5/6,1/7,0 (średnie w teście: 14,9)
Prędkość maksymalna 255 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,8 sek
Cena podstawowa (R.S.) 124 900,00 zł
Cena wersji testowanej (R.S. EDC) 131 900,00 zł

Tagi: , , , , , , , , , , ,