Renault Megane GrandCoupe 1.6 dCi 130 KM Intense – TEST

avatar
Rafał Pazura
24 marca 2017

Nie jestem fanem kompaktowych sedanów. Ten typ nadwozia akceptuję tylko w przypadku luksusowej limuzyny. Tam musi być dostojnie, klasycznie, elegancko. Są jednak projekty, które wymykają się ustalonym klasyfikacjom. Jednym z nich jest Renault Megane GrandCoupe. Abstrahując od tego czy jest „grand” i że tak naprawdę wcale nie jest „coupe” wiem jedno – to cholernie udany projekt, który nie tylko może się podobać, ale jest zarazem praktyczny.

Poprzednia, trzecia generacja Megane, nie występowała w nadwoziu sedan. Tę rolę pełnił model Fluence. Teraz francuski producent wraca w wielkim stylu ze starym nazewnictwem. Dlaczego w wielkim? Bo dla wielu osób właśnie ta wersja nadwoziowa jest najbardziej udana stylistycznie. Element rozpoznawczy nowych modeli Renault to wielkie łuki świateł LED-owych zarówno z przodu jak i z tyłu auta. Mimo konserwatywnych genów odpowiedzialnych za akceptowanie bądź nie wszelkiego rodzaju popisów stylistów, obiektywnie muszę stwierdzić, że francuski sedan po prostu mi się podoba. Do tego na tle rywali – np. siermiężnej Octavii czy poprawnego Focusa 4D – prezentuje wyjątkowo seksownie.

Dodanie w nazwie przymiotnika Coupe

to nie tyle definicja dwudrzwiowego nadwozia, ale odwołanie się do wyglądu auta z profilu. Szyby w drzwiach bez ramek? Nie, to nie Mercedes CLA. Jednak ja bym się tu do Renault nie czepiał. Ważne, że Megane wygląda na tle kompaktowych rywali jak o klasę wyżej sytuowane auto. Wielu pomyli zapewne ten model z większym Talismanem, co w kwestii prestiżu może być dla mniejszej „renówki” tylko na plus.

DSC_0127Okazuje się, że dodanie w nazwie zwrotu „Grand” także nie jest nadużyciem. Wystarczy zajrzeć na tylną kanapę lub do bagażnika, by pokiwać głową z uznaniem. Rozstaw osi w Megane GrandCoupe wynosi 2711 mm, co oznacza, że z tyłu wygospodarowano o 4,3 cm więcej na nogi pasażerów niż w przypadku hatchbacka. I to daje się odczuć. Kusząca dla oka linia coupe oznacza opadający ku tyłowi dach, dlatego z tyłu nie będą haczyć fryzurą o podsufitkę osoby o wzroście do 180 cm. Coś za coś. Za to w bagażniku rozpusta – 550 litrów to rewiry lidera segmentu, czyli Skody Octavii. Co prawda stosunkowo wąski i zarazem wysoki próg załadunku nie ułatwia wrzucania doń ciężkich bagaży, ale stylistyka tylnej części nadwozia to dla estetów kompromis do zaakceptowania.

DSC_0150

Podobają mi się fotele z przodu. Kiedyś regularnie krytykowałem francuskie, miękkie tapicerowanie siedzeń, które nie sprawdza się w długiej podróży. Od pewnego czasu nie ma się czego czepiać – fotele są obszerne, odpowiednio sztywne i wyprofilowane, by plecy miały dobre oparcie podczas jazdy po zakrętach. Kierownica obszyta częściowo perforowaną skórą świetnie leży w dłoniach, a w mroźne dni okazuje się pieszczotą dla dłoni. Tak, podgrzewanie „fajerki” to ten element wyposażenia, który w naszej szerokości geograficznej zdecydowanie się przydaje. Jasne, można jeździć w rękawiczkach. Ale ani to wygodne, ani praktyczne, bo wszechobecne ekrany dotykowe nie reagują na dotyk, gdy nie mają kontaktu z ludzkim ciałem. Plus dla Renault, że temperaturę wciąż reguluje się klasycznymi pokrętłami.

Projekt deski rozdzielczej

jest bardzo podobny do tego co znamy z Talismana. A może to Talisman jest podobny w tym względzie do Megane? Nieważne. Unifikacja rozwiązań w różnych wielkościowo modelach wielu producentów to chleb powszedni. Czy to źle? Dla Megane GrandCoupe to z pewnością nobilitacja, że można ją utożsamiać tam, gdzie półkę wyżej lokowany jest siostrzany model. Trochę jednak szkoda, że wnętrzu brakuje indywidualizmu. Co więc mamy? Na wprost kierowcy – cyfrowy zestaw wskaźników, który zmienia się w zależności od wybranego profilu jazdy. Można też zdefiniować go wedle własnych upodobań. Fani smartfonów będą w siódmym niebie. Dla mnie ważne, że kolorystyka wyświetlaczy nie razi w oczy i można sobie ustawić klasyczny design zegarów zamiast cyfrowych „bajerów”.

DSC_0218aMiłym dodatkiem jest także przezierny wyświetlacz, który przekazuje informacje o prędkości czy systemie nawigacji. Nie trzeba odrywać wzroku od drogi – takie wynalazki wpływają na podniesienie poziomu bezpieczeństwa jazdy. Definiować wedle własnych upodobań można nie tylko tak prozaiczne rzeczy jak wygląd zegarów, ale przede wszystkim kluczowe parametry auta. Wszystkim zarządza się za pośrednictwem pionowo zorientowanego ekranu dotykowego, który graficznie prezentuje się bardzo dobrze, a na dotyk reaguje odpowiednio szybko. Oczywiście przy silniku o mocy 130 KM nie można liczyć na kosmiczne różnice w prowadzeniu pojazdu, ale dzięki systemowi Multi Sense kierowca ma do dyspozycji pięć różnych trybów jazdy: ECO, Neutral, Comfort, Sport oraz Perso.

DSC_0207Nazwy poszczególnych opcji w oczywisty sposób zdradzają ich przeznaczenie, ale jeśli komuś mało – ma możliwość personalizacji wielu elementów odpowiedzialnych za DNA auta. Mamy więc wpływ na ustawienia siły wspomagania kierownicy czy reakcji pedału przyspieszenia na nacisk prawej stopy. Podobnie jak w Talismanie, także Megane daje możliwość modulowania brzmienia silnika poprzez sztuczny dźwięk płynący z głośników. Niby to fajne, ale z diesla o pojemności 1.6 l nie da się zrobić większego killera niż jest w rzeczywistości.

Jakość wizualna a odczuwalna

delikatnie różnią się od siebie. Nie mam większych zastrzeżeń do estetyki materiałów, z których wykonano kabinę Renault. Jeśli chodzi o spasowanie, Francuzi także nie mają czego się wstydzić. Szkoda tylko, że dolna część deski rozdzielczej, konsola centralna oraz plastiki w boczkach drzwi odstają jakościowo od reszty bardziej szlachetnych i miękkich tworzyw. Tu widać przewagę Talismana.

Dziękuję za to projektantom Megane GrandCoupe, że nie poddali się „epidemii” innych producentów i zrezygnowali z połyskliwego tworzywa fortepianowego do wykończenia fragmentów wnętrza. Mało rzeczy doprowadza mnie do takiej pasji jak kurz i odciski palców, które są wszechobecne na tym kretyńskim – w przypadku aut – materiale, a który serwują nam hurtowo niemal wszystkie popularne marki samochodowe.

Najmocniejsza wersja diesla

może niektórych rozczarować. Narzekałem na to w przypadku Talismana i nie inaczej będzie z Megane. W większym Renault motor 1.6 dCi generuje maksymalnie 160 KM, a w Megane GrandCoupe tylko 130 KM. W obu przypadkach odczuwałem niedosyt. Przyznaję, 320 Nm dostępne od 1750 obr./min daje radę i pozwala na całkiem sprawne nabieranie prędkości. Tylko, że to absolutny TOP silnikowy. Więcej się nie da. Można tylko mniej, co w przypadku Megane oznacza wybór pomiędzy dieslami o mocach 90 i 110 KM (1.5 dCi). Dlaczego się nad tym rozwodzę? Nie każdy potrzebuje więcej? Jednak konkurenci dają klientowi szansę w postaci możliwości wyboru. Renault, z sobie tylko wiadomych powodów – nie.

DSC_0245To były jedyne „ale” jakie mam do jednostki napędowej. Poza tym jest super. Subiektywnie – auto przyspiesza lepiej niż katalogowe 10,5 sekundy do 100 km/h. Do wartości dozwolonych na autostradzie także jest całkiem dynamicznie. Wigor maleje, gdy na obrotomierzu pojawia się cyfra „4” – trzeba wówczas przełączyć bieg na wyższy – na szczęście operowanie lewarkiem 6-cio biegowej przekładni manualnej jest przyjemną czynnością. Francuskie czterocylindrowce zawsze zachwycały kulturą pracy i nie inaczej jest z jednostką w Megane. Nawet po rozruchu jest względnie cicho, a silnik prawie nie przenosi żadnych wibracji na koło kierownicy czy karoserię. Takiej kultury pracy nie oferują samochody z grupy Volkswagena, ani Ford, ani Opel, ani japońska konkurencja. Jeśli już, to Citroen. Szybsza jazda wręcz relaksuje, bo auto świetnie wyciszono zarówno od jednostki napędowej, a opory powietrza nie generują niemiłych dźwięków w kabinie.

Specjalnością silnika „meganki” okazuje się apetyt na paliwo. A dokładnie jego bardzo powściągliwa natura. Zdarzyło mi się zostawić auto na całą noc na kilkunastostopniowym mrozie. Mimo to, średnie spalanie z 70 km trasy wyniosło zaledwie 4,3l/100 km. Rewelacyjny wynik, zważywszy na fakt, że fotele ustawione były na grzanie, a ja jechałem normalnie, bez silenia się na eko-wyniki. W mieście także notowałem bardzo dobre rezultaty w spalaniu – ok. 6,5 litra zimą to jak na tak obszerne i komfortowe auto niewątpliwy powód do dumy.

Skoro mowa o komforcie

Megane GrandCoupe to połykacz kilometrów. Zarówno prowadzenie jak i układ kierowniczy zestrojono z ewidentnym priorytetem komfortu. Nie przeszkadzają w tym nawet niskoprofilowe opony testowanej odmiany w rozmiarze 225/40 R18. Na szczęście nie jest przesadnie miękko, więc nie ma mowy o nurkowaniu podczas ostrzejszego hamowania czy niepewnym prowadzeniu w zakrętach. Paradoksalnie – koresponduje to z łagodnym charakterem jednostki napędowej, więc można uznać, że jako całość Megane GrandCoupe to bardzo spójny projekt.

DSC_0129Daruję sobie wyliczankę, co dokładnie znalazło się na pokładzie najbogatszej odmiany Intense. Zachęcam do zabawy konfiguratorem na stronie producenta. Biednie nie jest – bezkluczykowy dostęp i uruchamianie auta, najlepsza opcja multimediów z 7-calowym ekranem dotykowym, skórzano-welurowa tapicerka, pełne światła w technologii LED, komplet pakietów bezpieczeństwa z systemem wykrywania zmęczenia kierowcy czy aktywnym tempomatem. Całość za 90,1 tys. zł. Co ważne – topowy silnik diesla występuje tylko w skojarzeniu z najbogatszą wersją wyposażeniową. Jeśli ktoś szuka taniej – wersja z silnikiem diesla 1.5 dCi o mocy 110 KM w pośrednim poziomie wyposażenia ZEN kosztuje 78,9 tys. zł. Cennik otwiera benzynowa odmiana o mocy 115 KM z najskromniejszym wyposażeniem LIFE za 59,9 tys. zł. Spora opcja płatnych dodatków bez problemu wywinduje cenę w okolice 120 tys. zł.

Renault Megane GrandCoupe to bardzo praktyczny i zarazem urodziwy sedan, który z powodzeniem może służyć jako auto rodzinne, jeśli ktoś ma alergię na nadwozie kombi. Niedosyt budzi mała moc oferowanych jednostek napędowych. Z drugiej strony – trudno znaleźć u konkurentów równie ekonomiczną jednostkę napędową, która w równie dyskretny sposób informuje, że jest zasilana olejem napędowym.

Tekst i zdjęcia: Rafał Pazura

 

 

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *