Renault Scenic – tradycja zobowiązuje (TEST)

avatar
Rafał Pazura
04 listopada 2012

Międzynarodowe Biuro Miar i Wag w Sevres pod Paryżem to organizacja zajmująca się ujednolicaniem jednostek miar układu SI. To tam m.in. przechowywany jest wzorzec metra i kilograma. Nigdy nie byłem w Sevres, ale jeślibym tam pojechał i w szklanej gablocie zobaczył pierwszą generację Renault Megane Scenic, wcale bym się nie zdziwił. Ten pierwszy w Europie kompaktowy minivan (podobnie jak protoplasta całego segmentu vanów – Renault Espace z 1984 r.) wyznaczył kierunek w projektowaniu niedużych, praktycznych aut rodzinnych dla wszystkich producentów. Nic dziwnego, że kolejne wersje tego modelu o nazwie Scenic stanowią punkt odniesienia dla konkurencji, a Renault na zawsze pozostanie tym pierwszym, do którego porównuje się inne minivany.

Kombi czy minivan? Takie myśli targają osobami poszukującymi optymalnego auta dla rodziny. Dla jednych kluczowy będzie bagażnik, dla innych wnętrze z możliwością jego aranżacji. Dlatego kwestia wyboru jest sprawą bardzo indywidualną. Tematu nie rozwiąże także kwestia kosztów zakupu obu wersji. Cenowo bowiem, zarówno vany zbudowane na bazie kompaktów jak i kombi powstałe na tej samej płycie podłogowej, są do siebie bardzo zbliżone. Przykład? Renault Scenic z 1.6-litrowym benzyniakiem pod maską kosztuje ok. 69 tys. zł, a jego odpowiednik Megane Grandtour jest tańszy o ok. 5 tys. zł, ale posiada nieco uboższe standardowo wyposażenie (m.in. brak kurtyn powietrznych i systemu kontroli toru jazdy ESC). Sprawdźmy więc czy Scenic nadal należy do liderów w swojej klasie. Na „warsztat” idzie bogata wersja Bose Edition ze 130 konnym Dieslem pod maską. Startujemy.

Pierwsze wrażenie

jest podobno najważniejsze. W przypadku vanów ekstrawagancja stylistyczna raczej nie wchodzi w grę. Tu cechy praktyczne wygrywają z polotem designerów, dlatego sylwetka nowego Scenica pozostała niezmienna, więc o rewolucji mowy być nie może. Renault ma chyba także w pamięci porażki w postaci modeli Avantime czy Vel Satis, które potwierdziły, że w tym segmencie aut nietypowa stylizacja jest czymś ostatnim, czego szukają klienci.

W stosunku do poprzedniej generacji Scenica kanciaste kształty zastąpiły subtelne obłości. Auto nieznacznie urosło w każdym wymiarze, ale z zewnątrz zupełnie tego nie widać. Co innego w środku – tu czuć, że te kilka centymetrów przekłada się na większą przestrzeń dla pasażerów. Wnętrze francuskiego minivana oferuje wystarczającą przestrzeń dla piątki dorosłych pasażerów. Choć rozstaw osi wynoszący 2702 mm to wynik tylko o 1 mm lepszy niż w Megane Grandtour, to szczególnie z tyłu odczuwa się, że miejsca w minivanie jest wyraźnie więcej niż w odmianie kombi. Wszystko za sprawą wysokości nadwozia i wyższego zakotwiczenia siedzisk foteli.

Renault-Scenic-1

W środku na każdego pasażera czeka niezależny fotel, a szerokie nadwozie sprawia, że w drugim rzędzie cała trójka nie będzie czuć się skrępowana. Niestety jeśli ktoś liczy, że zainstaluje tam bez problemu trzy foteliki dziecięce, może się rozczarować, bo upakowanie ich obok siebie jest możliwe, ale do łatwych nie należy.

Jak to bywa w autach z nadwoziem typu VAN, kierowca siedzi nieznacznie wyżej niż w typowym kompakcie. Znalezienie wygodnej pozycji za kierownicą także nie stanowi problemu, ponieważ reguluje się ją w obu kierunkach, a fotel posiada wszechstronną regulację, z podparciem lędźwiowym włącznie. Same fotele są obszerne i zapewniają wysoki komfort siedzącym. Brak im jednak bardziej wyrazistego podparcia bocznego, dlatego szybka jazda po zakrętach skutkuje wyraźnym „pływaniem” pleców po oparciu.

Bagażnik jest praktycznie foremny, ale swoją pojemnością nie szokuje. Niespełna 440 l pojemności to przeciętny wynik w klasie, ale jeśli komuś mało, może zainwestować w wersję Grand Scenic, która oferuje w tej materii imponujące 564 litry. Dla typowej rodziny w układzie 2+2 lub nawet 2+3 pojemność kufra Scenica będzie jednak do zaakceptowania. Cieszą natomiast liczne i pojemne schowki oraz dbałość o zagospodarowanie każdego miejsca, w które da się coś upchnąć – vide: obszerne szuflady pod fotelami, schowek na okulary.

Pewien niedosyt

pozostawia sposób w jaki rozwiązano obsługę urządzeń pokładowych. Pozytywnie należy ocenić sterowanie dżojstikiem z tunelu środkowego. Za jego pomocą ustawimy opcje systemu nawigacji, zaawansowanych multimediów, czy komputera pokładowego. Nie jestem natomiast zwolennikiem umieszczania dźwigni sterowania zestawem audio w kolumnie kierowniczej. Zdecydowanie lepiej przyciski te zgrupować na kierownicy, co zresztą ma miejsce w Scenicu jeśli chodzi np. o obsługę tempomatu.

Renault-Scenic-2

Projekt deski rozdzielczej to ewolucja tego, co znamy z poprzednika. Pod długim daszkiem umieszczono centralny wyświetlacz m.in. prędkościomierza i ekranu obsługującego m.in. nawigację. Po pierwsze – elektronicznie wyświetlane zegary wyglądają i nowocześnie i praktycznie. Po drugie – można wybrać sobie jedną z kilku opcji kolorystycznych. Różne są także wizualizacje poszczególnych funkcji – kiedy parkujemy znika np. obrotomierz i pojawia się graficzna ilustracja czujników parkowania. Po trzecie wreszcie – jakość ekranu jak i jego czytelność nie budzą zastrzeżeń. Trzeba tylko polubić centralne ulokowanie wskaźników. Ja akurat nigdy nie miałem z tym problemu, ale znam osoby, które unikają takich nowinek jak ognia.

Ciepłe słowa należą się także oprogramowaniu systemu GPS. Mapa jest bardzo dokładna, kolory żywe, a możliwość korzystania z wyszukiwarki Google czy sprawdzenia aktualnej prognozy pogody zwiększa jej funkcjonalność. Wisienką na torcie jest także możliwość wyboru ikonki auta, które porusza się po ekranie jako „my.” Może to być oczywiście Renault Scenic, ale także Clio, Laguna i każdy inny model produkowany przez francuską firmę. Może to być także bolid rodem z Formuły 1…

Godny następca

Silnik drzemiący pod maską testowanego przeze mnie Scenica to 1.6 litrowa czterocylindrowa jednostka Diesla o mocy 130 KM. Zastąpiła ona popularny przed laty motor 1.9 dCi, który nie zyskał sobie sławy poprzez liczne problemy eksploatacyjne. Moc 130 KM, biorąc pod uwagę przeznaczenie tego auta, to w sam raz. Bo kto z rodziną na pokładzie depcze w pedał gazu, by bić rekordy sprintu spod świateł? Tego typu auta służą często do dalszych wojaży. Załadowane po dach i obciążone, cierpią niejednokrotnie na brak temperamentu. Mały silnik Diesla daje tu jednak radę, bo w stosunku do napędu, który zastąpił, generuje 320 Nm, które dostępne są już od 1750 obr./min. Auto rozpędza się w 10,3 sekundy do 100 km/h co jest bardzo przyzwoitym wynikiem . To także niewątpliwie najbardziej kulturalna jednostka wysokoprężna o pojemności do dwóch litrów, jaką przyszło mi jeździć. Ciężko zorientować się, że żywi się ona olejem napędowym. Tym bardziej, że do wnętrza nie docierają żadne wibracje, co świadczy o tym, że producent nie oszczędzał na wyciszeniu kabiny.

W rodzinnym aucie pożądanym jest, by spalało także rozsądne ilości paliwa. W przypadku Scenica jest nawet lepiej niż sądziłem. Oczywiście obiecane przez producenta spalanie w mieście na poziomie 5,1 l można włożyć między bajki, ale wynik poniżej siedmiu litrów jest jak najbardziej możliwy do uzyskania. W trasie podczas płynnej jazdy można osiągnąć spalanie zbliżone do 5l/100 km, co jak na gabaryty i masę Scenica jest świetnym rezultatem (seryjny system Start-Stop). Renault także wzięło sobie do serca uwagi klientów i zdecydowanie poprawiło sposób przełączania się 6-biegowej przekładni manualnej. Wreszcie zmiana biegów okazuje się we francuskim aucie całkiem przyjemna.

Renault-Scenic-3

Nie na ostre zakręty

Trudno spodziewać się od Scenica sportowego stylu prowadzenia. To nie Zafira OPC, którą nadworny tuner Opla podrasował, by sztywno i niewzruszenie wchodziła w ostre zakręty. Minivan Renault prowadzi się przewidywalnie, ale podczas próby bardziej ostrego potraktowania łuku drogi, do gry dość bezceremonialnie wkracza układ stabilizacji toru jazdy nie pozwalając na niebezpieczny uślizg osi napędowej.

Zawieszenie zdecydowanie nastawione jest na komfort, który tylko w minimalnym stopniu ograniczają duże, 17-calowe felgi w połączeniu z niskoprofilowymi oponami. Właściwe dobrano skok amortyzatorów, które odznaczają się nadzwyczaj sprężystym resorowaniem. Auto świetnie sprawdza się podczas wielokilometrowych eskapad. Przy wyższych prędkościach daje o sobie znać miękka praca układu kierowniczego. Jednak podczas typowej, codziennej eksploatacji nie można zarzucić jej braku precyzji.

Stoliczku nakryj się

Testowy egzemplarz o nazwie Renault Scenic 1.6 dCi Bose Edition wyceniono na ponad 112 tys. zł. Tanio nie jest, ale przyznać trzeba, że to naprawdę bogato skonfigurowany zestaw w audiofilskim wydaniu, które zadowoli ucho niejednego melomana. Odejmując kilka gadżetów, za i tak dobrze wyposażony model zapłacimy ok. 95 tys. zł. Co otrzymamy w tej cenie? Na pewno bardzo wydajny system dwustrefowej klimatyzacji wzbogacony o specjalny sensor badający jakość powietrza w kabinie. Z chwilą wjechania auta w strefę zanieczyszczonego powietrza, system powoduje jego automatyczne przełączenie do trybu zamkniętego obiegu. Towarzyszy temu pojawienie się stosownych piktogramów na ekranie TFT.

W serii jest także: tapicerka materiałowa łączona z elementami skóry ekologicznej, pełna elektryka szyb i lusterek, Pakiet Funkcjonalny, czyli: stoliki typu lotniczego oraz kieszenie w oparciach przednich foteli + szuflady pod fotelami w drugim rzędzie, światła LED do jazdy dziennej, rolety bocznych szyb, 17-calowe alufelgi, czy system wspomagania parkowania. Warto dorzucić do tego biksenonowe reflektory z funkcją doświetlania zakrętów (dopłata 4780 zł), a wówczas zmieścimy się w cenie pięciocyfrowej. Za resztę trzeba niestety dopłacać, a jeśli ktoś naprawdę lubi gadżety może być zaskoczony, że jego Scenic potrafi kosztować aż tyle.

Celowo nie wymieniam mnogości systemów poprawiających bezpieczeństwo czynne i bierne, bo jak powszechnie wiadomo, Renault bryluje w tej dziedzinie. Scenic posiada więc wszystko to, co aktualnie niezbędne, by auto zaliczyć do grona najbardziej bezpiecznych pojazdów.

Rafał Pazura

Zdjęcia: Michał Strzyżewski/Rafał Pazura

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *