Seat Ibiza Style 1,2 TSI DSG – test

avatar
Michał Strzyżewski
21 sierpnia 2014

Chcąc wyróżnić się z tłumu innych aut na drodze najprostszym rozwiązaniem jest kupno supersamochodu – Ferrari, lub Lamborghini przyciągnie wzrok każdego. Jest tylko z nimi jeden, ale wcale niemały problem – za ten rodzaj unikalności przyjdzie nam wyjątkowo słono zapłacić. A co, jeśli chcemy kupić ciekawy, nietuzinkowy samochód nie rujnując przy okazji aż tak bardzo portfela? Odpowiedzią może być mały, zielony i bardzo interesujący Seat.

Co najbardziej wyróżnia Ibizę, która trafiła się nam do testu? Bez dwóch zdań jest to kolor, w palecie producenta nazwany „Lima Green”. Żywy zielony to miła odmiana na ulicach zdominowanych przez samochody czarne, szare, srebrne, albo, dzięki modzie na „Dubai Style”, białe. W szczególności powinien przypaść on do gustu kobietom, jednak sądzę, że również faceci nie powinni na niego narzekać, chociaż zdecydowanie nie jest to najbardziej męska barwa lakieru w historii motoryzacji. Jest za to po prostu ładna i sprawia, że samo patrzenie na tak pomalowaną Ibizę może wywołać uśmiech na twarzy właściciela i poprawić mu humor.

Seat-Ibiza-Style-tyl

Z zewnątrz

Uśmiech mogą wywołać również bardzo zgrabnie poprowadzone linie nadwozia. Obecna generacja Seata Ibizy wprowadzona została na rynek w 2008 roku, więc samochodu do świeżaków zaliczać nie można. Moim zdaniem jednak projekt stworzony przez ekstrawaganckich hiszpańskich designerów Belga (Luca Doncerwolke, w swojej karierze projektował Lamborghini Gallardo, albo Murcielago, więc zna się na rzeczy), dobrze zniósł próbę czasu, a jego notowania znacznie poprawił datowany na 2012 rok facelifting. Ibiza zyskała dzięki niemu zdecydowanie bardziej agresywny przód, który wpasowuje się w obecną linię stylistyczną hiszpańskiego producenta. Światła, atrapa chłodnicy, zderzak – nadają one Ibizie zadziornego charakteru, co mnie osobiście bardzo przypadło do gustu. Patrząc na samochód z boku zauważymy bardzo przyjemne dla oka przetłoczenia w drzwiach oraz duże, 16 calowe felgi, które zostały zamontowane w testowanym egzemplarzu. Z resztą nadwozia nie koresponduje trochę jego tylna część, której wyraźnie zabrakło utożsamianego z Seatem hiszpańskiego temperamentu.

Nie ulega jednak wątpliwości, że Seat Ibiza to samochód, który może się podobać. Zwłaszcza tak doposażony w „poprawiacze” wyglądu, jak egzemplarz testowy. Wspominane już felgi aluminiowe, światła LED z przodu i z tyłu oraz lakier „robią robotę”. A testowany egzemplarz to wersja wyposażeniowa Style – nad nią znajdują się jeszcze FR oraz Cupra, które zapewniają jeszcze więcej charakteru i sportowych smaczków. Dla osób poszukujących ciekawie wyglądającego samochodu z segmentu B, mały Seat będzie bardzo dobrą propozycją. Miejskie samochody dawno przestały być nudnymi wozidełkami – teraz producenci starają się nadać im sporo charakteru, sprawić, aby wyglądały atrakcyjnie i przekonać młodego klienta do zainteresowania się nimi. Ibiza, mimo kilku lat na karku, śmiało może w stawać do walki z konkurencją.

Seat-Ibiza-Style-wnetrze

Wewnątrz

Po zajęciu miejsca w kabinie zwróciłem uwagę przede wszystkim na rewelacyjne, wykończone skórą siedzenia. Są bardzo wygodne, jednak największe słowa uznania należą się temu, jak trzymają ciała osób jadących Ibizą podczas pokonywania zakrętów – otulają one wręcz kierowcę i pasażera, dzięki czemu żaden łuk nie jest im straszny. Pewnych problemów nastręcza jedynie fakt, że całe siedzisko wykończone jest skórą. Test Seata przypadł na falę tegorocznych upałów, więc zajęcie miejsca w samochodzie stojącym kilka godzin na słońcu było prawdziwym wyzwaniem. Moim zdaniem idealnym rozwiązaniem jest połączenie skóry z alcantarą, co jest jak najbardziej możliwe do zamówienia w Ibizie.

Poza tym wnętrze jest dosyć ciemne, ponure i niestety trochę nudne, chociaż tu i ówdzie na powierzchnię przebijają się elementy mające świadczyć o bardziej sportowym stylu, który starali się przemycić projektanci Seata, by ten fakt w jakiś sposób zatuszować. Przykładowo instrumenty pokładowe podświetlone są na ostry, czerwony kolor, co świetnie prezentuje się w nocy, a deska rozdzielcza została lekko nachylona w kierunku kierowcy jasno wskazując, dla kogo ten samochód został stworzony. Również pokryta skórą kierownica ma ciekawy projekt i bardzo dobrze leży w dłoniach. Materiały użyte do wykończenia kokpitu są przyzwoitej jakości, a do ergonomii nie można mieć żadnych zastrzeżeń – wszystko jest na swoim miejscu.

Seat-Ibiza-Style-bok

Na ilość miejsca z przodu nie można narzekać, podobnie na możliwość zajęcia wygodnej pozycji za kierownicą. Z tyłu jest trochę gorzej, ale musimy pamiętać z jakim samochodem mamy do czynienia. Osobiście bardziej doskwierał mi brak przestrzeni nad głową (przy 184 cm szorowałem nią o sufit), ponieważ ilość miejsca na nogi była bardzo przyzwoita. Warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą widoczność w Ibizie – w przeciwieństwie do wielu współczesnych samochodów bez problemów można wyczuć gdzie kończy się nadwozie, co sprawia, że manewrowanie na małych przestrzeniach nie powoduje większych problemów. Jedynie przednie słupki przez swoją szerokość i kąt pochylenia ograniczają widoczność – poza tym nie mam zastrzeżeń.

Wyposażenie

Tak jak wspominałem wyżej, testowany Seat Ibiza był modelem w wersji wyposażeniowej „Style”, czyli środkowej w palecie hiszpańskiego producenta. To, co znalazło się na pokładzie powinno wystarczyć większości kierowców do komfortowego i bezpiecznego przemieszczania się. Mamy tempomat, automatyczną klimatyzację, pełną elektrykę szyb i lusterek, czy sterowanie radiem z kierownicy.

Seat-Ibiza-Style-zegary

Zabrakło nawigacji GPS, którą jednak można dokupić (na desce rozdzielczej zastosowano specjalne złącze, gdzie można ją we własnym zakresie szybko zamontować) oraz, co w mojej ocenie jest największym zarzutem, porządnego systemu audio/multimedialnego. W samochodzie, który ma trafić w gusta młodych klientów zastosowanie tak okrojonego rozwiązania nie przystoi. Nie mamy tam wejścia na kartę SD, ani na pamięć USB, jedynie wejście AUX, a możliwości konfiguracyjne zostały ograniczone do minimum. W 2014 roku jest to zwyczajnie obciach. Z plusów nie sposób nie wspomnieć o świetnych, biksenonowych reflektorach adaptacyjnych, których zamówienie (dopłata 3625 zł w pakiecie z LEDami) polecam wszystkim myślącym o kupnie Ibizy.

Prowadzenie

Silnik 1,2 TSI i skrzynia DSG – po wymienieniu tych dwóch elementów w sumie mógłbym nie mówić już nic więcej o układzie napędowym testowanego auta, bo jest to kombinacja idealna do tego samochodu. Jestem wielkim miłośnikiem dwusprzęgłowych skrzyń DSG i kilka dni spędzone z Seatem Ibizą tylko tę miłość umocniło. Skrzynia doskonale radzi sobie ze zmianą przełożeń, następują one niezauważalnie dla kierowcy, a intencje prowadzącego pojazd są zawsze dobrze interpretowane. Gdy potrzebujemy zastrzyku mocy, w mgnieniu oka biegi są redukowane, a samochód dostaje większego „kopa”. Gdy jedziemy spokojnie, bardzo szybko stara się ona włączyć najwyższy możliwy bieg i utrzymywać auto na stosunkowo niskich obrotach, ku uciesze naszych uszu i portfeli. A gdy włączymy tryb „S” charakter przekładni zmienia się diametralnie – zaczyna lubić wtedy wysokie obroty i wręcz prowokuje do agresywnej jazdy i „ciśnięcia” pedału gazu aż do momentu, gdy wskazówka obrotomierza zbliży się groźnie do czerwonego pola.

Seat-Ibiza-Style-silnik

Czymże jednak byłaby dobra przekładnia bez dotrzymującemu jej kroku silnikowi? Marnowałaby się, dlatego w Seacie zastosowano motor benzynowy 1,2 TSI. Jest to moim zdaniem optymalna jednostka napędowa do tego samochodu. Chociaż na papierze moc przez nią rozwijana nie jest powalająca – jedynie 105 KM, to pozwala ona na naprawdę dynamiczne przemieszczanie się małym Seatem. Sam byłem zaskoczony jak bardzo dynamiczne. Samochód żwawo przyspiesza nie bacząc na to czy jedziemy 50 km/h, czy może 110 km/h. Wyprzedzanie nim to czysta przyjemność i spokój podczas manewru, podobnie jak szybsze ruszenie spod świateł, przy którym przednie koła potrafią stracić przyczepność, nawet na suchym asfalcie. Ponadto apetyt na paliwo Ibizy utrzymywany jest na akceptowalnym poziomie – na trasie spokojnie można uzyskać wynik oscylujący wokoło 6-7 litrów benzyny na 100 km. W mieście trzeba dodać do tego 1-2 litry. I wcale nie mówię tu o jakimś intensywnym ecodrivingu – po prostu o zwykłej, dynamicznej i dającej przyjemność jeździe.

Wzorem poprzedniego akapitu mógłbym zapytać się „czymże jest dobry silnik i skrzynia, jeśli układ kierowniczy i zawieszenie nie dotrzymuje im kroku?”. Jest to zasadne pytanie, jednak konstruktorzy Seata Ibizy nie powinni obawiać się na nie odpowiedzi – tego małego hatchbacka prowadzi się bardzo dobrze. Zawieszenie jest dosyć twarde, ale w Seacie jest to wręcz wskazane. Dzięki temu samochód prowadzi się bardzo pewnie i w żaden sposób nie przechyla się w zakrętach. Również układ kierowniczy zestrojony został tak, aby nie ograniczać zapędów kierowcy do bardziej dynamicznej jazdy – jest precyzyjny, a auto prowadzi się jak po sznurku. Jazda małym Seatem to naprawdę duża przyjemność.

Seat-Ibiza-Style-felga

Czy się opłaca

Gdy spojrzymy w cennik testowanego egzemplarza Seata Ibizy, naszym oczom ukazuje się kwota przekraczająca lekko 75 000 zł. To bardzo dużo jak za samochód segmentu B, jednak nie można zapominać, że w cenę wliczone jest już niezłe wyposażenie, świetny i dynamiczny silnik TSI wraz z nie gorszą skrzynią DSG. To, połączone z bardzo przyjemną aparycją daje naprawdę solidne argumenty za tym, aby jednak wydać więcej pieniędzy na Ibizę. Czy aż tyle? Względem wersji bazowej (Ibiza Entry z silnikiem 1,2 60 KM) dopłata wynosi 30 000 zł i moim zdaniem w tej kwocie powinniśmy otrzymać system multimedialny z prawdziwego zdarzenia. Jednak jeśli ktoś poszukuje wyróżniającego się z tłumu miejskiego „przecinaka”, który da ogromną frajdę z jazdy – to powinien przymknąć na to oko i przyjrzeć się Ibizie bliżej.

Michał Strzyżewski

Tagi: , , ,