Skoda Fabia 1.2 TSI Style – TEST

Skoda Fabia 1.2 TSI Style - TEST
avatar
Michał Strzyżewski
05 grudnia 2015

Dzisiaj zapraszam Was na test jednego z najchętniej wybieranych przez nabywców w Polsce samochodów. Niepozornego hatchbacka, który rok do roku okupuje najwyższe pozycje jeśli chodzi o ilość sprzedanych egzemplarzy nad Wisłą, jest liderem sprzedaży w swojej klasie. Przez tydzień spędzonym ze Skodą Fabią w wersji Style starałem się dowiedzieć co takiego jest w tym samochodzie co sprawia, że kierowcy indywidualni i flotowi, szukający swoich nowych czterech kółek segmentu B udają się najchętniej do salonów Skody.

Wygląd

Jeśli ktoś chce zachować anonimowość za kierownicą swoje spojrzenie powinien kierować w kierunku kilku modeli samochodów. Czarny Passat B6 (zwłaszcza z TDI na tylnej klapie) to gwarancja tego, że nikt się za nami nie obejrzy…może poza złodziejami, bo to podobno chodliwy towar. Granatowy lub srebrny Ford Mondeo Mk IV wywoła podobne reakcje otoczenia. Do tego grona pasuje również Skoda Fabia – model tak powszechny na naszych drogach, że już wręcz niezauważalny.

Skoda-Fabia-Style-tyl

W testowanym egzemplarzu Skody Fabii ukrycie się w tłumie nie jest jednak takie proste, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim „winowajcą” jest tu nowa generacja, która na rynku pojawiła się w 2014 roku. Dotychczasowe, dosyć mdłe, linie nadwozia zastąpiły dynamiczniejsze kształty, ostrzejsze krawędzie, cieszące oko detale stylistyczne.

Na dodatek testowane auto wyposażone zostało w kilka dodatków podkreślających jego urodę. Były to: czarne klosze lamp z przodu z soczewkowymi światłami mijania i diodowymi paskami do jazdy dziennej; 16” felgi aluminiowe o przyjemnym wzorze; ogromny szklany dach. W przypadku tego ostatniego elementu kontrast ciemnej tafli szkła i srebrnego lakieru „robił robotę”.

Skoda-Fabia-Style-bok

Nie ma co się oszukiwać – Fabia wciąż nie wywoła okrzyku ekscytacji, ale patrzenie na nią nie powinno też nikogo skłonić do ostentacyjnego ziewnięcia. Jak widać stonowane linie nadwozia do wielu klientów przemawiają. A Ci poszukujący czegoś dynamiczniejszego pójdą obejrzeć np. Peugeota 208 – dla każdego coś dobrego.

Kabina

Zdjęcie kokpitu Fabii spokojnie mogłoby zostać wklejone do encyklopedii pod hasłem „ergonomia” i nie trzeba by było dodawać nic więcej. W wielu samochodach obsługa jest prosta, ale trzeba mimo to chwilę pokombinować co do czego służy. W Skodzie wszystko zostało uproszczone do granic możliwości, opisane i przemyślane, a odpowiednie przełączniki i przyciski wręcz przyciągają do siebie nasze palce.

Skoda-Fabia-Style-wnetrze

Siedząc we wnętrzu jestem w stanie zrozumieć czemu ludzie kupują tak chętnie Fabie. Jeśli ktoś prostotę obsług przedkłada nad fajerwerki stylistyczne, to mała Skoda spełni jego oczekiwania. O kokpicie nie można też powiedzieć, że jest brzydki. Poziomy pas ze „szczotkowanego plastiku” dodaje mu trochę elegancji, a proste i stonowane linie mają swój urok.

Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie. Materiały co prawda są niemal wszędzie twarde, ale nie skrzypią (przynajmniej po 1000 km, bo do testów trafił mi się samochód prawie z fabryki) podczas pokonywania nierówności, więc jest OK. Te elementy, z którymi stykają się dłonie kierowcy zostały wykonane albo z dobrej jakości plastiku (przyciski), albo ze skóry (kierownica, gałka zmiany biegów) – nie ma na co narzekać. Za to duże słowa pochwały należą się ekranowi dotykowemu, w którym zarówno jakość obrazu, jak i reakcja na dotyk wybijają się ponad przeciętność w segmencie B (a wiele większych i droższych samochodów mogłoby czuć się zawstydzonych w porównaniu z Fabią).

Skoda-Fabia-Style-tylna-kanapa

Pod względem ilości miejsca mam mieszane uczucia, ponieważ ilość dostępnej przestrzeni na nogi nie jest powalająca. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to limuzyna pokroju Superba, tylko mały, miejski hatchback, ale wciąż wsiadając do konkurencji jednak swobodniej mogłem rozprostowywać nogi. Zatem jeśli z tyłu posadzimy trzy koleżanki wracające z fitness, to dadzą one radę pokonać podróż do domu we względnym komforcie, trzej koledzy kończący trening na siłowni już nie bardzo. Za to bardzo pozytywnie zaskakuje ilość miejsca nad głowami, a wszystko za sprawą panoramicznego dachu. Zazwyczaj ten element zmniejsza ilość przestrzeni, bo jego obecność zabiera kilka dodatkowych centymetrów. W Skodzie jednak jest on na tyle długi, że zarówno z przodu, jak i z tyłu głowy pasażerów mają miejsce aż do samej tafli szkła.

Bagażnik to przeciętne 330 litrów. Są samochody, które oferują mniej przestrzeni ładunkowej, ale po klasycznie narysowanej karoserii Skody, wolnej od stylistycznych bajerów, które często negatywnie odbijają się na ilości przestrzeni, mógłbym oczekiwać więcej. Na plus kufra zaliczyć można jego praktyczność. Filozofia Simply Clever działa, więc pod ręką mamy siateczki, półeczki, wieszaczki – zachowanie porządku w tylnej części samochodu nie powinno być problemem.

Skoda-Fabia-Style-felga

Wrażenia z jazdy

Do testów trafiła mi się Fabia z prawie najmocniejszym silnikiem benzynowym, jaki dostępny jest w ofercie – 1,2 TSI o mocy 90 KM. Nad nim znajduje się jedynie jednostka legitymująca się taką samą pojemnością i wyższą o 20 KM mocą. Testowany motor połączony został z 5-biegowym manualem i muszę przyznać, że mnie taka kombinacja „kupiła”.

90 KM nie imponuje, ale w praktyce w zupełności wystarcza. Dynamiczna jazda po mieście to dla silnika TSI żadne wyzwanie i jeśli ktoś w CV w polu „hobby” nie wpisuje sobie „Starty z pod świateł z każdym kto się nawinie”, to powinien być zadowolony z tego, na co można sobie pozwolić za kierownicą Skody Fabii z taką jednostką pod maską. Powinien być też usatysfakcjonowany podczas wizyty na stacji benzynowej, bo 7-8 litrów benzyny przy dynamicznej jeździe miejskiej i około 5-6 l podczas spokojnej podróży poza terenem zabudowanym to wynik lepszy od wielu innych aut o podobnych gabarytach.

Skoda-Fabia-Style-silnik

Jednostka TSI to również gwarancja rewelacyjnej kultury pracy – mały silnik na niskich obrotach jest zupełnie niesłyszalny, nie wpada również w wibracje. Gdy chcemy go trochę przycisnąć daje o sobie znać, ale nie na tyle, aby zacząć doskwierać pasażerom. Mnie jego dźwięk się spodobał. Tu warto wspomnieć, że cały samochód jest bardzo przyzwoicie wyciszony i lepiej izoluje akustycznie kabinę od otoczenia, niż niejeden znacznie droższy model. Również przy wyższych prędkościach – przy 140 km/h nie trzeba nawet podnosić głosu.

Układ kierowniczy zestrojony został typowo miejsko. Kierownica chodzi lekko, a manewrowanie na parkingach to nic trudnego, również za sprawą bardzo dobrej widoczności i wyczuwalności krańców nadwozia. Podczas szybszej jazdy kierownica mogłaby stawiać trochę większy opór, ale jestem gotów zrozumieć taką drogę obraną przez konstruktorów.

Skoda-Fabia-Style-kierownica

Nie za bardzo za to przypadła mi do gustu charakterystyka zawieszenia. Do jego kultury pracy nie mogę się przyczepić, bo wszelkie nierówności Skoda wybiera cicho i kulturalnie. To, co mi się w nim nie podoba to twardość. Lubię twardsze zawieszenia, jednak w większości samochodów ten element kompensowany jest przez siedziska, które zazwyczaj cechują się wtedy większą miękkością. W Fabii dostajemy kombinację: twarde fotele, twarde zawieszenie. Zdecydowanie nie każdemu – zwłaszcza miłośnikom francuskiego stylu – to się spodoba.

Idziemy do kasy

Skodę Fabia wiele osób kupuje chłodno kalkulując koszty – po tygodniu spędzonym z tym samochodem czyniłbym podobnie, bo pomimo tego, że go polubiłem, to nie poczułem z nim jakiejś szczególnej więzi. Ot zwykłe auto do jazdy. Zatem przechodząc do kwestii finansowych zacznę od tego, co testowana Skoda Fabia zaoferowała z wyposażenia dodatkowego. Wersja Style znajduje się niemal na szczycie palety, tuż za odmianą Monte Carlo.

Skoda-Fabia-Style-dach

Style z silnikiem 1,2 TSI 90 KM startuje od ceny 54 130 zł. Osobiście dołożyłbym 2000 zł więcej i wybrał odmianę o mocy 110 KM. Zawsze dodatkowe konie się przydadzą, a i skrzynia biegów zyska szóste przełożenie, które może przydać się podczas jazdy z wyższymi prędkościami.

Testowany egzemplarz doposażony został bardzo przyzwoicie. Na pokładzie znalazła się nawigacja, podgrzewane fotele, czujnik deszczu i zmierzchu, pełna elektryka, wspomniany wcześniej szklany dach, automatycznie ściemniające się lusterko, bezkluczykowy dostęp do samochodu i parę innych bajerów. Wywindowało to cenę samochodu do niemal 70 000 zł, co jest już solidną kwotą. A konfigurator Skody Fabii jest naprawdę rozbudowany i jeszcze kilka kliknięć można by w nim na luzie wykonać, chociażby za asystenta ruszania ze wzniesienia. Ale nikt nikomu nie każe brać Fabii na wypasie. Za bazowe 55 000 zł można wejść w posiadanie naprawdę przyzwoicie wyposażonego auta, że też nie wspomnę już o niższych odmianach Active lub Ambition, czy silnikach MPI.

Skoda-Fabia-Style-przod

Czy zatem po kilku dniach z Fabią zrozumiałem jej fenomen? Sądzę, że tak, ponieważ jest to auto przyjazne kierowcy jak mało które. Wielu z nas może fascynować się motoryzacją, wydawać pieniądze na kilku-kilkunastoletnie BMW, aby mieć dużo mocy i tylny napęd w niezłej cenie. Ale duża część kierowców chce mieć po prostu normalny, przewidywalny samochód, który bez przygód dowiezie ich do celu. I Skoda Fabia tę potrzebę idealnie spełnia.

Michał Strzyżewski

Tagi: , , , , , ,