Skoda Octavia i nowy silnik 1.0 TSI – czy to ma sens?

avatar
Rafał Pazura
10 czerwca 2016

To teraz więcej szczegółów. 8 czerwca br. mieliśmy okazje posmakować w Czechach nowego silnika z grupy VAG, który debiutuje pod maską Skody Octavii. Na początku ktoś może pomyśleć: „3 cylindry, 1.0 litra pojemności i pokaźnych rozmiarów nadwozie – to nie może się sprawdzić.” Przyznaję, że i ja miałem podobne obawy. Jednak po pokonaniu ponad 200 km na trasie Praga-Mlada Boleslav-Praga wiem już, jak jest naprawdę.

Pierwsze zaskoczenie – wyśmienita kultura pracy i wyciszenie jednostki napędowej. Po uruchomieniu silnika zero oznak, że pod maską pracuje trójgarowy motor. Brak wibracji, cisza.

IMG_2667

Drugie zaskoczenie: po dodaniu gazu wrażenie jest jeszcze lepsze. Skoda zaskakująco dynamicznie przyspiesza i bardzo sprawnie osiąga 100, 120 czy 140 km/h. Mimo skromnej pojemności i kastracji jednego cylindra, 115 KM plus 200 Nm dostępnych w przedziale 2000-3500 obr./min bardzo sprawnie radzą sobie z nadwoziem Skody. Potwierdzają to dane z osiągami: sprint od 0-100 km/h trwa 9,9 sekundy z manualną skrzynią biegów i 10,0 sekundy z przekładnią DSG.

IMG_2666

Nawet dynamiczne operowanie pedałem gazu nie wpływa na dyskomfort akustyczny w kabinie. Owszem, przy gazie w podłodze słychać warkot silnika, ale jest to raczej miły dla ucha dźwięk, a nie natarczywy hałas rodem z wiertarki. W tym miejscu muszę wspomnieć o doskonale współgrającej z silnikiem przekładnią DSG, której 7 biegów bardzo płynnie i szybko bierze się do pracy w zależności od potrzeb kierowcy.

Na wspomnianym dystansie, jadąc w większości w granicach 60-90 km/h, a ok. 50 km trasy pokonując ekspresówką z prędkością do 130 km/h, spalanie wskazane przez pokładowy komputer Octavii wyniosło 5,5 l. Biorąc nawet pod uwagę, że komputer lekko nagiął rzeczywistość (moje doświadczenie wskazuje, że w Skodzie może to być ok. 0,5 l więcej) to fakt, że auto było świeże jak ciepłe poranne bułeczki z piekarni, można śmiało założyć, że z biegiem przebytych kilometrów zużycie jeszcze spadnie.

IMG_2669

Oczywiście silnik o takich parametrach to propozycja dla osób, które nie szukają emocji z pogranicza sportu. To oferta dla tych, którzy jeżdżą normalnie, a od auta oczekują względnej dynamiki i uśmiechu na ustach podczas tankowania. Odchodzący powoli do lamusa czterocylindrowy motor 1.2 TSI nie oferuje ani tak dobrej dynamiki, ani zbliżonej kultury pracy.

Skoda podała ceny Octavii z tym motorem. Jest nieźle. Wersja Active z akceptowalnym wyposażeniem kosztuje 69 740 zł. Ja obowiązkowo dołożyłbym 8 tys zł do genialnego DSG i dylemat czy kupić diesla nie byłby w ogóle brany przeze mnie pod uwagę. Mój typ: bogata wersja Style ze skrzynią DSG za łączną sumę 86 770 zł.

Ideał? Niekoniecznie. Trudno mi ocenić, jak autem jeździłoby się, bo zabraniu na pokład czterech osób i kompletu bagażu do przepastnego kufra Octavii. Czy osiągi byłyby akceptowalne? My jeździliśmy we dwójkę i na brak dynamiki nie można było narzekać. Pojawia się także pytanie, jak po roku czy dwóch litrowy silnik Skody będzie sie sprawował? Czy pojawią się jakieś problemy? Historia ostatnich czterech lat Forda i jego 1.0 litrowego EcoBoosta pokazuje, że można stworzyć podobną jednostkę, która nie będzie kłopotliwa. Jedno jest pewne – Fordowi wyrósł poważny rywal.

IMG_2663

Ciekaw też jestem jak wspomniany silnik sprawdzi się w Fabii czy Rapidzie. Czy jest równie dobrze wyciszony i czy w mniejszych wersjach mocy zapewni akceptowalne osiągi? Ale o tym poinformujemy Was przy okazji kolejnych testów aut czeskiej marki.

Hejterom deprecjonującym ideę małej pojemności w autach rodzinnych zalecam po prostu jazdę próbną Octavią. Chciałbym zobaczyć Wasze opadające szczęki, że taka kompilacja ma sens. Ja też wolę V8 i 400 KM. Podobnie jak wyciskane soki, zdrowe jedzenie, brak alergii, zero korków, darmowe autostrady, płaski brzuch i pokój na świecie. Świat jednak nie stoi w miejscu i ciągle się zmienia.

A na deser kilka zdjęć z Muzeum Skody w Mlada Boleslav

tekst i zdjęcia: Rafał Pazura

Tagi: , , , , ,