Skoda Octavia RS230 – TEST

avatar
Rafał Pazura
23 listopada 2016

Prawdziwego fana czterech kółek boli fakt, że w Polsce nie ma rodzimej motoryzacji. Może dlatego zazdrośnicy patrząc na markę Skoda podważają jej autonomię i twierdzą, że „to przecież niemiecka myśl techniczna, a Czesi nic sami nie tworzą”. Tylko gdzie tu konsekwencja? Skoro te same osoby pieją z zachwytu nad Volkswagenem, dlaczego dezawuują Skodę? Bo tańsza i obciach kupować? Gdyby tak było, pod Lidlem czy Biedronką powinny parkować same Dacie. Rynek jednak skutecznie odpowiada tym mędrcom, gdy kolejny raz Octavia okazuje się liderem sprzedaży nad Wisłą. Ja wiem jedno – cholernie zazdroszczę naszym południowym sąsiadom. Nawet nie tego, że sprzedają tak dużo aut. Zazdroszczę im, że w czasach globalizacji zachowali przy życiu ponad 100-letnią markę, która nie produkuje tylko poprawnych aut dla działkowca. Bo Octavia może mieć pod maską zarówno litrowy silnik o mocy 115 KM, jak i dokładnie dwa razy większy, czyli 230 KM i doładowane 2.0 l. Poznajcie RS 230, najbardziej dynamiczną wersję popularnej „Octy”.

Od razu pojawia się pytanie – czym różni się Octavia RS od wersji RS230? Z pewnością ceną, bo pierwszą można kupić już za 110 tys. zł, a druga występuje w cenniku od 122 tys. zł. Czy każdy jeden koń mechaniczny wart jest wydania za niego dodatkowych 1,2 tys. zł? To źle postawione pytanie, gdyż większa o 10 KM moc silnika to tylko jeden z bonusów. Głównym profitem jest elektronicznie sterowana „szpera”, którą znamy z Seata Leona Cupry czy VW Golfa GTI. Niby 230 KM w sportowym ciele to nic specjalnego, ale jeśli moc trafia tylko na przednią oś, warto mieć ją pod odpowiednią kontrolą. Dlatego wspomniana blokada mechanizmu różnicowego robi różnicę. Może nie poczujesz tego tak bardzo na suchej i prostej drodze. Ale już lekki deszczyk i parę ciasnych zakrętów weryfikują tę tezę. „Szpera” maksymalizuje przyczepność i ewidentnie ogranicza podsterowność. Gdy ostro potraktujesz zakręt, siła na kołach jest tak rozłożona, iż żadne z nich się nie ślizga. Dlatego w sytuacji ekstremalnej nawet 100 procent mocy może być skierowane tylko na jedno koło. Podczas dynamicznej jazdy poprawia się nie tylko efektywność przyspieszania, ale wzrasta przede wszystkim bezpieczeństwo. Co oczywiście nie zwalnia z myślenia, że skoro mam „szperę” mogę kozaczyć.

????????????????????????????????????

Najmocniejszą Octavię

definiują także detale, a w głównej roli występują tu czarne felgi Xtreme w rozmiarze 19-stu cali, na które naciągnięto opony o szerokości 225 mm i profilu 35. W zestawieniu z krwistą czerwienią lakieru inne dodatki w kolorze czarnym: spojler, obudowa lusterek, listwy wokół okien i przede wszystkim atrapa wlotu powietrza, budują sportowy klimat auta. Odmianę RS230 wyróżniają także końcówki układu wydechowego w kolorze czarnym zintegrowane z dolną częścią tylnego zderzaka w tej samej barwie. Skoda chwali się, że dopracowano je tak, by uzyskać sportowe brzmienie pracującego silnika. Nie obyło się tu jednak bez triku w postaci specjalnego rezonatora dźwięku. Ten tzw. soundgenerator, który ukryty jest pod przednią szybą, ma za zadanie spotęgować rasowe brzmienie jednostki wewnątrz, w zależności od wybranego trybu jazdy: Normal, Eco lub Sport.  Jak dla mnie zbędny bajer (można go wyłączyć), bo Octavia w trybie Sport generuje całkiem fajny „song” dla ucha. Za to podczas normalnej jazdy dźwięk silnika nie jest natarczywy i w ogóle nie męczy uszu pasażerów. Klasyczne, udane 2 w 1.

????????????????????????????????????

Wnętrze

RS230 także daje wrażenie przebywania w wyjątkowym miejscu. Wyróżnikiem są tu sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, które świetnie otulają ciała osób jadących z przodu. Dobre wrażenie sprawia ekologiczna skóra Vahette z czerwonymi wstawkami i podwójnymi przeszyciami. Dodatkowo fotel kierowcy posiada elektryczną regulację z pamięcią ustawień, która dotyczy także lusterek.

????????????????????????????????????

Kierowcę ucieszy z pewnością doskonale leżąca w dłoniach, 3-ramienna wielofunkcyjna kierownica z „przyciętym dołem”. Została obszyta perforowaną skórą z czerwonymi nićmi i emblematem RS. Dodatkowo – kolorowy wyświetlacz komputera pomiędzy zegarami głównymi posiada funkcję stopera do pomiaru czasu okrążeń. Cieszy taka dbałość o detale, a sportowy klimat udało się uzyskać bez specjalnej i uciążliwej ostentacji, co podkreślają karbonowe dekory na desce czy metalowe nakładki na pedały. Nie będę rozwodzić się nad innymi parametrami wnętrza. Octavia RS230 jest tak samo obszernym i praktycznym na co dzień samochodem jak każda inna wersja. Bagażnik oferuje tak samo dużo miejsca i czyni ze Skody wyjątkowo uniwersalny środek transportu. Kropka.

????????????????????????????????????

Doznania z jazdy

najbardziej rasową Octavią są wyjątkowe. Dlaczego? Bardzo rzadko daje się bowiem pogodzić producentowi przysłowiowy „ogień z wodą”. Choć to trywialne i wyświechtane powiedzenie, ale ten samochód bardzo udanie łączy z pozoru wykluczające się cechy – rodzinnego auta i zarazem usportowionego ścigacza dla złaknionych emocji. RS230 ma bowiem podwójne DNA.

????????????????????????????????????

Kierowa może zdecydować o wyborze profilu jazdy. Do wyboru są cztery tryby: Standard, Eco, Sport i Individual. Dwa pierwsze czynią ze Skody niemal zwykłe auto do jazdy na co dzień. Owszem, z racji niskoprofilowych opon, komfort jazdy nie jest tak oczywisty jak w „cywilnych” odmianach. Jednak w praktyce uwidacznia się to dopiero wtedy, gdy koło wpadnie w zapadniętą studzienkę, bądź gdy zawieszenie będzie musiało zneutralizować postępujące po sobie poprzeczne nierówności – wówczas nadwozie nerwowo podskakuje. Jazda po coraz lepszych jakościowo polskich drogach nie wymaga wcale wyjątkowych kompromisów. Szczególnie, gdy zainwestujemy w adaptacyjne zawieszenie DCC (dopłata 3,6 tys. zł), które pozwala jeszcze bardziej zniwelować niedostatki komfortu. Uważać trzeba tylko, kiedy parkujemy i podjeżdżamy blisko pod wyższy krawężnik. Łatwo wówczas zarysować ładną felgę i wpaść w depresję.

????????????????????????????????????

Tryb Sport to oczywiście maksymalizacja parametrów odpowiedzialnych za radość z jazdy. Zmienia się wówczas reakcja silnika na dodanie gazu, zwiększa szybkość zmiany biegów w opcjonalnej skrzyni DSG czy brzmienie układu wydechowego. Osobiście szczególnie doceniam progresywną pracę układu kierowniczego. W trybie Sport pozwala on na skręty praktycznie bez konieczności odrywania rąk od kierownicy. Tu widziałem największą „przepaść” w porównaniu do standardowych wersji Octavii.

Wybrałem się Octavią z Warszawy w okolice Kielc i z powrotem. Na pokładzie cztery osoby, w tym dwóch głośnych ośmiolatków z tyłu. Byłem miło zaskoczony, że sportowy charakter nie przeszkadza w spokojnej i zrelaksowanej jeździe. Suniesz sobie prawym pasem, aktywny tempomat (2,8 tys. zł) utrzymuje bezpieczny dystans od auta poprzedzającego, a TY masz komfortowe poczucie, że „jakby co” – pod butem czeka spora rezerwa mocy. Gdy zajdzie potrzeba, można śmignąć na lewy pas i wyprzedzić wolniej jadące auto nie spowalniając jadących szybszym torem jazdy. Osiągi RS230 to optymalny balans między uznaniem auta za posiadające cechy sportowca, a zarazem znośnego pod względem apetytu na paliwo.

????????????????????????????????????

Sprint do do „setki”: zajmuje 6,8 sekundy, gdy zainwestujemy dodatkowe 8 tys. zł w przekładnię DSG. Dla mnie to obowiązkowy dodatek. Mimo, że wersja z manualem przyspiesza o 0,1 sekundy szybciej, ja wybieram automat. Powód? Rewelacyjnie szybka przekładnia. W praktyce ciężko operować ręczną „skrzynką” tak sprawnie, by ją pokonać. I co ważne – spora moc wymaga skupienia i mocnego trzymania kierownicy. A dla „majsterkowiczów” zawsze pozostaje opcja zabawy łopatkami przy kierownicy.

Jadąc ekspresówką z prędkością 120-130 km/h RS230 spaliła 7,3l/100 km. Jak dla mnie ok. W mieście, gdy sprzyjały warunki i nie tkwiłem w korkach, zużycie wahało się w okolicach 8,5l/100 km. Przejazd przez centrum stolicy w szczycie, ze średnią prędkością 25 km/h na dystansie osiemnastu kilometrów podbijał spalanie do ok. 11l/100 km. W autach o sportowym zacięciu styl jazdy ma wyjątkowo duży wpływ na zużycie paliwa. Zazwyczaj kierowcy trudno opanować pokusę, by nie ruszyć dynamiczniej spod świateł, bo przyjemność czerpana z wciskania się pleców w oparcie fotela to spory afrodyzjak. Podobnie jak rasowy dźwięk silnika czy bardzo pewne zachowanie auta w ciasnych zakrętach. Dlatego kupowanie takiego samochodu oznacza zazwyczaj pogodzenie się z faktem, że spalanie będzie odbiegało od danych katalogowych. Sporym minusem jest niestety pojemność zbiornika paliwa – zaledwie 50 litrów to wartość zdecydowanie za mała jak na auto tego typu.

????????????????????????????????????

Inwestycja w Skodę Octavię RS230 po to, by snuć się grzecznie w sznurze jadących aut jest dla mnie bez sensu. Mimo, że tryb ECO kastruje dynamikę i bez większych wyrzeczeń da się tym autem jeździć na co dzień. Do tego wystarczy jednak wersja 1.0 TSI, której utrzymanie (i zakup) będzie wyraźnie tańszy, a wyższy komfort jazdy będzie mógł mieć dla kogoś znaczenie. Jeśli jednak miałbym wybierać: RS czy RS230, wybieram zdecydowanie mocniejszy wariant. Wygląda lepiej i prowadzi się pewniej. Wartością dodaną w przypadku usportowionej Octavii jest coś, czego nie ma ani Golf GTI ani Leon Cupra. Mam na myśli jej uniwersalny charakter, bo jeśli wciśniesz „kit” żonie, że „przecież to rodzinne auto” (są też wersję kombi), jest spora szansa, że da się do tego przekonać.

Tekst i zdjęcia: Rafał Pazura

 

 

Tagi: , , , , , ,