Skoda Octavia Scout 2.0 TDI 184 KM DSG – TEST

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI 184 KM DSG - TEST
avatar
Rafał Pazura
03 lipca 2015

Skoda Octavia. Wypowiadając te słowa trudno o skojarzenia inne niż: praktyczny, poprawny, rodzinny, ale zarazem… pozbawiony polotu samochód. Jeszcze jakby tak w nazwie znalazły się dwie magiczne literki „RS” – wówczas można mówić o emocjach czy adrenalinie. A tu ich brak. Do tego diesel i nadwozie kombi. Czym tu się podniecać? A jednak śmiem twierdzić, że miałem do czynienia z najbardziej udaną wersją Octavii w historii, a zarazem najrzadziej spotykaną na ulicy. Ten „biały kruk” ma w swojej nazwie jeszcze jeden wyraz – Scout. I to właśnie całkowicie zmienia charakter popularnej „octy”.

Uniwersalny – to przymiotnik najlepiej pasujący do Octavii Scout. Dzięki napędowi 4×4 oraz sporemu prześwitowi wynoszącemu 171 mm auto oferuje takie same walory jak większość SUV-ów, za to wyraźnie lepsze własności jezdne. Niestraszne mu krawężniki, wyrwy w jezdni czy leśne dukty. Tym, w czym przewyższa konkurencyjne SUV-y to sposób prowadzenia się na asfalcie. Skoda jeździ bowiem jak normalne kombi, czyli nie podskakuje nerwowo na poprzecznych nierównościach, a szybka jazda po zakrętach nie powoduje wyraźnych przechyłów nadwozia. Podczas deszczu nawet ostre wejście w zakręt nie jest w stanie wytrącić jej z równowagi. Poza tym dołączany automatycznie napęd 4×4 zapewnia fenomenalną trakcję. A off-road? Tu nie ma złotego środka. Podobnie jak SUV-y, Skoda nie nadaje się do jazdy w prawdziwym terenie. Ale po kolei…

Skoda-Octavia-Scout-tyl

Poprzednia generacja

Octavii także występowała w tym uterenowionym nadwoziu, ale miała mniejszą konkurencję. Teraz do Subaru Outback i Volvo V60 Cross Country dołączyły dwa modele – oba … należące do tego samego koncernu co czeska firma, czyli Volkswagen Passat Alltrack i Seat Leon X-Perience. Nie będzie jej zatem łatwo na rynku. Dlaczego miałbym wybrać więc właśnie Skodę?

Zanim przejdziemy do ceny, która w polskich realiach jest wciąż głównym kryterium, które klient bierze pod uwagę decydując się na konkretny model, chwila refleksji. Scout to najdroższy w gamie Octavii model. Z tego powodu z pewnością będzie osobliwym widokiem na naszych ulicach. Tym samym jest to wg mnie jedna z zalet, że posiadając popularną Skodę nie zlejemy się z tłumem identycznych jak chińskie mundurki produktów. Jest tylko jeden dylemat – chcąc, by nasza Skoda wyglądała równie atrakcyjnie jak egzemplarz testowy, trzeba wydać nie minimum 123 tys. zł (silnik 2.0 TDi 184 KM, skrzynia DSG), ale dodatkowo kolejnych 40 tys. zł. I tu pojawia się odwieczne pytanie: tyle za Skodę? To ja już wolę Passata. I choć kosztuje on w porównywalnym wyposażeniu niemal 200 tys. zł, w świadomości wielu pokutuje stereotyp, że za Skodę nie można płacić więcej niż… i tu każdy ma swój próg psychologicznej bariery, który zazwyczaj oscyluje w granicach 100 tys. zł.

Skoda-Octavia-Scout-znaczek

Ja mam odmienne zdanie – jeśli korzystam z tej samej technologii co Volkswagen, mogę cieszyć się bardzo dobrym poziomem wykończenia i wszelkimi nowinkami technicznymi, auto prowadzi się równie dobrze jak wyżej pozycjonowany kuzyn, to po co przepłacać? Nie chcę prowadzić tu akademickiej dysputy w stylu „dlaczego ten, a nie ten” – jednak warto mieć świadomość, że nie kupujemy Skody 105 z czasów PRL-u, która w niczym nie była lepsza od Fiata 125, ale nowoczesne auto ze znaczkiem jednej z najstarszych europejskich marek.

Wygląd

to zawsze kwestia indywidualnych preferencji. Do mnie akurat przemawia podniesione nadwozie, czarne plastikowe nadkola oraz progi w kontraście do białego lakieru, a także osłony podwozia z tworzyw sztucznych i blachy stalowej. Subtelnie przestylizowano także zderzaki. Sporo uroku dodają autu 17-calowe felgi o ciekawym wzorze (Novalis – dopłata 800 zł) oraz wielka tafla panoramicznego okna dachowego (dopłata 4,2 tys. zł). Atrakcyjność całości dopełniają biksenonowe reflektory z paskiem LED-owym do jazdy dziennej (kolejne 4,2 tys. zł) i wykonane w tej samej technologii lampy tylne (500 zł).

Skoda-Octavia-Scout-felga

Złoty środek?

Octavia resoruje sprężyściej, niż się spodziewałem – dla mnie plus. Nie jest przesadnie miękka, dzięki czemu nadwozie nie wychyla się mocno na boki, przez co szybka jazda po zakrętach może być źródłem przyjemności. To efekt lepiej zestrojonego zawieszenia i obniżenia prześwitu o 9 mm w stosunku do poprzedniej generacji. Mniejszy prześwit wcale nie stanowi dla mnie wady – i tak jest wyżej niż w typowej osobówce, więc wszelkie przeszkody do jakich auta typu SUV są predysponowane, tak samo sprawnie pokonamy Scoutem.

Co ważne – zawieszenie pewnie rozprawia się z większością nierówności, choć czasami słychać dźwięki podczas przejazdu przez poprzeczną przeszkodę na drodze. Dla niektórych być może będzie też nieco zbyt twardo. Jak dla mnie – Czesi udanie połączyli cechy auta komfortowego, zapewniając równocześnie odpowiednie czucie pojazdu na różnych jakościowo drogach. Samochód jest wprost stworzony do długich podróży, w których ujmuje sposobem prowadzenia się dużego kombi. Warto dopłacić 400 zł za możliwość ustawiania profilu jazdy – do wyboru mamy następujące tryby: Normal, Sport, Eco i Individual. W zależności od naszych preferencji wybrany profil zmienia: sterowanie pracą silnika i skrzyni DSG, siłę wspomagania kierownicy, czułość aktywnego tempomatu, sterowanie bi-ksenonowymi reflektorami czy klimatyzacją.

Skoda-Octavia-Scout-Driving-Mode-Selection

Postęp zauważyłem też w kwestii precyzji układu kierowniczego Octavii. Wcześniej działał on zbyt ospale i „gumowato” podczas szybszej jazdy. Teraz wyraźnie czułem, że kierownica stawia właściwy opór.

Napęd

4×4, podobnie jak w większości SUV-ów, jest dołączany, więc na suchym asfalcie koła w ruch wprawia przednia oś napędowa. Tylna oś w razie potrzeby załącza się za pośrednictwem sprzęgła Haldex 5. generacji. Do tego dochodzi elektroniczna kontrola trakcji, która działa jak szpera. Na co dzień takie rozwiązanie sprawdza się doskonale. Na drodze o mniejszej przyczepności wszystko załącza się w oka mgnieniu i naprawdę tylko osoba o ekstremalnych wymaganiach może odczuć wyższość stałego napędu 4×4 jaki oferuje np. Subaru. W normalnej eksploatacji, to co proponuje Skoda, sprawdzi się równie dobrze.

Obniżenie prześwitu o 9 mm w stosunku do poprzedniczki nie ma wg mnie wpływu na praktyczność auta. I tak nie nadaje się ono do jazdy w terenie, więc niespełna centymetr mniej do podłoża, ale za to niżej umieszczony środek ciężkości dający pewniejsze zachowanie w zakrętach jest tu logiczniejszą alternatywą.

Skoda-Octavia-Scout-bok

Główna przewaga Octavii Scout nad „SUV-ową” konkurencją przejawia się w codziennym użytkowaniu, a więc na zwykłej drodze. Skoda jest niższa i lżejsza od większości miejskich terenówek, co przekłada się na dużo lepsze prowadzenie auta podczas dynamicznej jazdy. Niezła jest też zdolność Scouta do pokonywania wzniesień. Dzięki zwiększonemu kątowi natarcia do 16,7 stopni i kątowi zejścia wynoszącemu 13,8 stopni czeskie auto bez problemu radzi sobie także z bardziej stromym podjazdem, gdzie trzeba np. podciągnąć przyczepę z łódką.

Przepastnie

Skoda Octavia Scout może nie bryluje w dziedzinie optymalnego wykorzystania każdej powierzchni w kabinie (w tym specjalizują się francuskie marki), ale zapewnia bardzo przyzwoitą ilość miejsca dla pięciu dorosłych osób. Nikt nie powinien marudzić, że miejsca na nogi jest zbyt mało, a fryzura toczy walkę z podsufitką. Oczywiście najwygodniej będą miały osoby jadące z przodu. Opcjonalne, wyłożone skóra ekologiczną oraz alcantarą fotele to luksus za 5,3 tys. zł. Są bardzo komfortowe i dobrze trzymają plecy. Fotel kierowcy może być także sterowany elektrycznie i posiadać pamięć ustawień (kolejne 2150 zł). Kierowca siedzi wysoko, dzięki czemu łatwiej obserwować mu realia drogowe.

Skoda-Octavia-Scout-wnetrze

Są oczywiście tradycyjne schowki w podłokietniku oraz przed pasażerem z przodu i kieszenie w każdych drzwiach. Co miłe i praktyczne – wszystkie kieszenie wyłożono czymś w rodzaju filcu, przez co wetknięte weń butelki nie wydają denerwujących dźwięków podczas jazdy. To co budzi mój podziw, to bardzo przemyślane detale wpływające na praktyczność auta. Mamy np. pojemnik na odpadki – co prawda w opcji za niemal 100 zł, ale jakże często w drodze nie mamy co zrobić z papierkiem po cukierku czy ciastkach. Dla mnie genialny pomysł. Podobnie jak gniazdko 230V dla pasażerów tylnej kanapy czy dwa złącza USB, czy skrobaczka do szyb ulokowana pod klapką wlewu paliwa. Praktycznym dodatkiem (150 zł) jest mocowanie ISOFIX dla fotelika dziecięcego na przednim fotelu pasażera.

Dalszym eskapadom sprzyja wielki, a co najważniejsze, praktycznie uformowany bagażnik o pojemności niemal 610 litrów, a po złożeniu oparcia kanapy nawet 1 740 litrów. Po złożeniu oparcia fotela pasażera można przewozić przedmioty o długości do 2,92 metra – nieźle jak na auto zaliczane do klasy kompakt.

Skoda-Octavia-Scout-bagaznik

W kwestii jakości – jest dobrze, a spasowaniu poszczególnych elementów trudno specjalnie coś zarzucić. Jednak do jakości Volkswagena – nawet wersji bogato wyposażonej jak testowy egzemplarz – sporo brakuje. Wygląda na to, że to celowa polityka niemieckiego koncernu, by Skoda nie była dla niego bezpośrednią konkurencją. Pamiętam czasy, gdy różnice jakościowe były wyraźnie mniej widoczne. Jednak w porównaniu do jakości wnętrza oferowanej przez bezpośrednich rywali, takich jak Ford, Opel czy Toyota – czeskiej marce niczego nie można zarzucić.

Nad bezpieczeństwem

podróżujących Skodą czuwają: typowa w tym segmencie ilość poduszek powietrznych i elektronicznych „stróżów” odpowiadających za trakcję czy hamowanie. Warto wspomnieć jednak o kilku ponadstandardowych dodatkach. Mam tu na myśli hamulec antykolizyjny z automatycznym hamowaniem w razie wypadku, funkcję wykrywania zmęczenia u kierowcy czy asystenta pasa ruchu. Aktywny tempomat za rozsądne 2,8 tys. zł także się sprawdza, ale jego działanie ograniczono do maksymalnie 160 km/h. Zdarza mu się jednak czasami zareagować zbyt późno, więc lepiej, by kierowca nie polegał tylko na jego działaniu. Wszystkie te dodatki mają bowiem wspierać kierującego w nagłych wypadkach, a nie wyręczać go z prowadzenia auta. Ten etap motoryzacji co prawda kiedyś nas niestety czeka, ale to już temat na inną dyskusję.

Skoda-Octavia-Scout-silnik

Silnik

jaki pracował pod maską testowego egzemplarza to najmocniejszy w ofercie diesel o mocy 184 KM. Jest standardowo spięty z 6-biegowym automatem DSG i wg mnie taki duet stanowi optymalny wybór. Dynamika jest więcej niż przyzwoita – start od 0-100 km/h trwa tylko 7,8 sekundy. Przyzwoity „dół” (380 Nm w zakresie od 1.750 do 3.000 obr./min) pozwala na bezstresowe manewry wyprzedzania podczas jazdy w trasie. Mimo, że skrzynia DSG działa właściwie, to w zestawieniu z jej 7-biegowym odpowiednikiem wypada gorzej. Czasem mam wrażenie jakby za wcześnie wrzucała wyższy bieg, a gdy zajdzie nagła potrzeba gwałtownego wciśnięcia gazu – wtedy zbyt brutalnie zrzuca bieg na niższy. Znam z autopsji 7-biegowe DSG i tam tej przypadłości nie zauważyłem.

Uśmiech na twarzy kierowcy pojawia się przy dystrybutorze. Nawet szybka jazda z prędkościami autostradowymi i pod pełnym obciążeniem nie skutkuje spalaniem powyżej siedmiu litrów. Mój wynik z trasy Warszawa-Wrocław-Warszawa, czyli 800 km w stylu dynamicznym to 6,8l/100km. Spokojniejsza jazda zwykłymi drogami obniża ten wynik co najmniej o litr. W mieście zużycie waha się w granicach 8l/100 km. Jak na tak duże auto z napędem 4×4 to świetne wyniki.

Skoda-Octavia-Scout

W kwestii ceny

cudów nie ma. Najtańsza Octavia Scout ze słabszym dieslem 2.0 TDI o mocy 150 KM to wydatek 114,5 tys. zł. Cennik testowego „zestawu” otwiera suma 123,1 tys. zł. Po doposażeniu auta w opisane dodatki robi się drogo – ponad 163 tys. zł. Oczywiście nie każdy musi mieć szklany dach, aktywny tempomat, wypasioną nawigację Columbus czy skórzane fotele z „elektryką”. Rezygnacja tylko z tych czterech wymienionych opcji sprawia, że cena spada o niemal 20 tys. zł. I biorąc pod uwagę tak bogate wyposażenie, które wciąż jest na pokładzie Skody – nie widzę specjalnej konkurencji. Nawet alternatywnie rozważany Seat Leon X-Periance jest droższy gdy zestawimy go w analogiczne dodatki, a nie oferuje tyle przestrzeni w kabinie oraz bagażniku co Scout. Dlatego osobiście – w kwestii wyboru podniesionego kombi z napędem 4×4 – ja nie miałbym kłopotu.

Rafał Pazura

Foto: Rafał Pazura

Tagi: , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *