Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 190 KM 4×4 DSG – TEST

avatar
Aleksander Pławski
03 kwietnia 2017

Skoda Superb wreszcie wygląda dobrze! Pewnie narażę się teraz niejednej osobie, ale uważam, że poprzednie wcielenie tego auta nie prezentowało się zbyt atrakcyjnie. Wiem, o gustach się nie dyskutuje, ale moim skromnym zdaniem trzecia generacja tego znanego ze swojej przestronności samochodu nie wygląda już jak niechciane dziecko koncernu VAG, tylko jak młodsza siostra Audi. I jest to duży komplement.To tyle w temacie wyglądu. Każdy ma przecież swoje oczy i gust, więc sam będzie mógł stwierdzić, czy dla niego linia najnowszego Superba jest atrakcyjna, czy nie? Jeśli o mnie chodzi – naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Testowana Skoda naprawdę mi się podoba. Wygląda świeżo, elegancko i atrakcyjnie. O detalach wyglądu pisać nie umiem. A skoro tak, to skupię się na wrażeniach z jazdy.

Skoda_Superb_4x4 - 1 (3)

Testowany egzemplarz…

…to ciekawa, bogato wyposażona wersja SportLine z dodatkowymi „extrasami”, co automatycznie winduje jej cenę w niebezpieczne rejony. Na końcowe 184.300 złotych (tak, aż tyle za Skodę…) duży wpływ ma również fakt, że pod maską naszej „prasówki” pracuje silny, wysokoprężny, dwulitrowy silnik. Jego maksymalna moc to nieliche 190 koni mechanicznych, a maksymalny moment obrotowy to aż 400 Nm. Rzeczona jednostka napędowa występuje tu w duecie z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG, a dodatkowo auto ma napęd na 4 koła. Jak dla mnie, pomijając cenę za całość, to idealna konfiguracja.

I rzeczywiście, trzeba w tym miejscu głośno i wyraźnie powiedzieć, że Superbem w takiej wersji jeździ się nadspodziewanie dobrze. Wspomniany duet: silnik – skrzynia biegów, dogaduje się między sobą bezproblemowo. Auto do pierwszej setki przyspiesza bardzo żwawo (7,6 sek), przedział pasażerski jest dobrze wytłumiony od hałasów z zewnątrz i od pracy silnika, a duży rozstaw osi i komfortowe nastawy zawieszenia sprawiają, że testową Skodą podróżuje się naprawdę bardzo przyjemnie.

Skoda_Superb_4x4 - 1 (14)

No i właśnie – mamy tutaj mały zgrzyt – bo specyfikacja naszego egzemplarza jasno mówi, że w skład wyposażenia wersji SportLine wchodzi „Zawieszenie sportowe z progresywnym układem kierowniczym”. No dobra, o ile progresywność układu kierowniczego rzeczywiście jest możliwa do wyczucia, to o zawieszeniu w żaden sposób nie da się powiedzieć, że jest sportowe. Superb jest bardzo wyraźnie nastawiony na komfort, co czuć na każdej mniejszej czy większej nierówności nawierzchni. Dodam, że trafienie nawet na krótkie pofalowanie jezdni powoduje chwilowe, ale mocno odczuwalne bujanie karoserią. I nie jest to tylko moje odczucie.

Czy zatem zawieszenie testowanego egzemplarza jest złe? A skąd! Jak już wspomniałem, jest komfortowe, ciche i bardzo sprawnie wybiera nierówności podłoża. Tylko przymiotnik „sportowe” nijak tu nie pasuje. Na szczęście mimo tej miękkości, Skoda prowadzi się bardzo pewnie, wykazując się świetną przyczepnością nawet na szybko przejeżdżanych zakrętach. Nie bez znaczenia jest też pewnie fakt, że mamy tu do czynienia z napędem na 4 koła. Niby tylko dołączanym, ale w obecnej generacji sprzęgła Haldex tak szybkim, że zdecydowana większość kierowców nie będzie w stanie wyczuć żadnego opóźnienia w dołączeniu napędu tylnej osi.

Królowa przestrzeni…

…to określenie, które zdecydowanie pasuje do czeskiej limuzyny. Już dwie poprzednie generacje były niekwestionowanymi liderami w klasie w kategorii „ilość miejsca dla pasażerów”. W tym aucie nikt nigdy nie czuł się klaustrofobicznie. Nie inaczej sprawy się mają w najnowszej odsłonie Superba. Zarówno kierowca i jego towarzysz siedzący z prawej strony, jak i osoby podróżujące na tylnej kanapie mają w bród przestrzeni na nogi, głowy, czy na szerokość. Również bagażnik zasługuje na uznanie: 625 litrów w standardzie i 1760 litrów po złożeniu oparć tylnej kanapy to doskonały rezultat. A przecież to nie kombi, tylko sedan!

superb-sportline_main-31

Fotel kierowcy jest obszerny i komfortowy, w testowanym aucie dodatkowo regulowany elektrycznie, z pamięcią ustawień. Do tego zupełnie przyzwoicie utrzymuje ciało w zakrętach. Znalezienie wygodnej pozycji do jazdy za miłą w dotyku, grubą, trójramienną kierownicą jest dziecinnie proste. Zakres regulacji fotela jak i samej kierownicy jest wystarczający tak dla niższych, jak i wysokich osób.

Jeśli chodzi o jakość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego, to widać tu ciągły progres. W aktualnej generacji jest znowu lepiej i tak naprawdę miejscami ocieramy się już o klasę Premium. Oczywiście zawodowi „macacze” na pewno znajdą miejsca z twardszymi lub brzydszymi tworzywami, ale tzw. „jakość odczuwalna” stoi w czeskiej limuzynie na bardzo dobrym poziomie. Godna pochwały jest również (jak to zresztą zwykle bywa w samochodach koncernu VAG) łatwość obsługi urządzeń pokładowych i multimediów. Dzięki pokaźnemu, dotykowemu ekranowi i logicznie zaprojektowanemu menu w języku polskim, większość z nas nie zajrzy nawet na chwilę do instrukcji obsługi. Większość najważniejszych funkcji jest bardzo łatwa do wywołania, a wszystko to działa sprawnie i szybko.

Wracając zaś jeszcze na chwilę do materiałów w kabinie, wypadałoby dodać, że ich montaż i spasowanie również nie budzi zastrzeżeń. Nawet podczas jazdy po wertepach żadne elementy nie wydawały z siebie podejrzanych, niechcianych dźwięków. Ci zaś, którzy zwracają na szczegóły, docenią zapewne taki drobiazg, jak wyściełane miękkim materiałem kieszenie w drzwiach – dzięki takiemu zabiegowi luźno rzucone weń elementy nie hałasują podczas jazdy. Mała rzecz, a cieszy. I to jak!

superb-sportline_main-20

Jaki więc jest najnowszy Superb w testowanej, bogatej wersji?

Godny polecenia tym, którzy codziennie przebywają sporo kilometrów i potrzebują dużego, komfortowego i dobrze jeżdżącego sedana. Ta konfiguracja to optymalny wybór dla osób, którzy chcą mieć zapewnione ponadprzeciętne osiągi i świetną trakcję przy jednoczesnym niewielkim zużyciu paliwa. Dość powiedzieć, że średnie spalanie z całego testu wyniosło 8,4 litra na 100 kilometrów. Biorąc pod uwagę, że około 50% dystansu auto przejechało w mieście a drugie 50% stanowiła dość szybka jazda autostradowa, wynik należy uznać za bardzo dobry. Tym bardziej, że styl jazdy był raczej dynamiczny.

To, co na pierwszy rzut oka może zniechęcać do kupna, to cena testowanej wersji, czyli wspomniane już na początku 184.370 złotych. Analizując jednak głębiej to, co dostajemy za tę cenę, ta kwota przestaje przerażać. Oprócz znakomitego trio: silnik, skrzynia DSG, napęd 4×4 Superb zapewnia nam wiele zarówno pod względem komfortu i bezpieczeństwa, jak i „bajerów” właściwych raczej dla klasy Premium. Mam tu na myśli choćby takie elementy wyposażenia jak trzystrefowa klimatyzacja automatyczna, SMART LIGHT ASSIST – maskowanie świateł drogowych (automatyczne przysłanianie strumienia świateł drogowych) z LANE ASSIST i BLIND SPOT DETECTION, bezdotykowe otwieranie i zamykanie elektrycznie sterowanej pokrywy bagażnika, czy ADAPTIVE CRUISE ASSISTANT – aktywny tempomat do 210 km/h. To oczywiście nie wszystko, ale długo by tu wymieniać, bo lista wyposażenia jest naprawdę długa.

1570094286superb-sportline_main

Można też taniej

Bo przecież nie każdy potencjalny nabywca Skody Superb będzie chciał mieć to wszystko, czym może się pochwalić testowany egzemplarz. Zacznijmy więc od podstaw – najtańsza wersja Superba kosztuje aktualnie 89.760 złotych i jest tak samo przestronna i wygodna jak auto testowe. Tyle tylko, że nie znam chyba nikogo, kto byłby na tyle odważny, żeby jeździć dużym samochodem z doładowanym silniczkiem 1.4 o mocy 125 koni mechanicznych.

Ale nie popadajmy w skrajności – moim zdaniem bardzo rozsądnym wyborem dla nieco bardziej wymagających klientów mogłaby być wersja z napędem na przednią oś i benzynowym, 180-konnym, doładowanym 1.8 TSI pod maską oraz poziomem wyposażenia Style. Tak skonfigurowany Superb Sedan wraz z kolorem metalicznym to koszt około 130 tysięcy złotych. I to jest bardzo rozsądna wersja i wycena.

Skoda_Superb_4x4 - 1

Z ważniejszych elementów wyposażenia na pokładzie znalazłyby się m.in.: przednie i tylne czujniki parkowania, RONT ASSIST – kontrola odstępu z funkcją awaryjnego hamowania, KESSY – bezkluczykowy system obsługi samochodu, tempomat, pełna „elektryka” szyb i lusterek, czujnik deszczu, czy reflektory bi-ksenonowe z funkcją adaptacji AFS, ze światłami do jazdy dziennej w technologii LED. O dwustrefowej, automatycznej klimatyzacji, systemie Bluetooth czy podgrzewanych czterech siedzeniach nie wspominając.

Trzeba również przyznać, że liczba dostępnych jednostek napędowych w Superbie wraz z poziomami wyposażenia i możliwościami dalszego indywidualnego doposażenia pojazdu bliska jest możliwościom dostępnym w markach Premium. Dlatego jeśli komuś podoba się najnowsza generacja czeskiej limuzyny, niech śmiało skieruje się do najbliższego salonu i odbędzie jazdę próbną. Komu nie zależy na znaczku – powinien poważnie zastanowić się nad Skodą.

Aleksander Pławski

fot. autor, Skoda

Tagi: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *